IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Podjazd od strony ulicy

Go down 
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyWto 12 Mar 2019, 00:12

Podjazd od strony ulicy Lamp-p10Dom publiczny od strony ulicy, otaczają Latarnie pod którymi są tancerki zapraszające gości do wejścia dalej. Zapraszamy!


Ostatnio zmieniony przez Virgo dnia Pią 11 Paź 2019, 12:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 22:28

Podjechałyśmy pod samo wejście, zgasiłam silnik auta i odpinając pas, usiadłam bokiem tak że mogłam obserwować dziewczynę.
- Wszystko w porządku? Czego tam szukałaś? - powiedziałam bardziej zmartwionym głosem. Przeczesałam włosy palcami i oparłam głowę o plecy siedzenia.
- Mari... mam do ciebie sprawę. To prawda że muszę spotkać się z dziewczynami ale... myślę że miała bym dla ciebie inne zadanie. Jednak że dam ci je tylko pod warunkiem że się zgodzisz. - spojrzałam na nią poważnie.
- Potrzebuję teraz wokół siebie ludzi którym mogę zaufać. Mam nadzieję że jesteś jedną z nich.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 22:37

Podróż minęła jej przyjemnie. Tak naprawdę mogłaby nawet biec za samochodem wampirzycy - to i tak byłoby znacznie lepsze w porównaniu z tą dziwną sytuacją z antykwariatu. Zastanawiała się tylko, co może łączyć Virgo i Williama, ale na dobrą sprawę tamten wspomniał o ich rodzinie, więc pewnie się znają. Zresztą, według niej Tenebrisowie byli kimś w rodzaju lokalnych celebrytów, więc nie musiało być to znowu takie naciągane. Co do nagłego pojawienia się dziedziczki rodu w tamtym miejscu... może spyta kiedy indziej? Na razie musiała poczekać, aż emocje opadną.
- Przechodziłam obok, zaciekawił mnie jeden eksponat. Wyglądał jak coś z mojego kraju - powiedziała wprost, samej uwalniając się z uścisku pasów bezpieczeństwa i odwracając się w jej kierunku na tyle, ile umożliwiało auto. - Było trochę... dziwnie, ale już wszystko w porządku. Dziękuję za przysługę.
Słysząc następne słowa kobiety, jej mina natychmiastowo stała się bardziej poważna. Przesunęła dłonią po swoim czarnym warkoczu - takie rzeczy nie działy się codziennie, a ten konkretny dzień na pewno należał do wyjątkowych. Na razie nie mogła jednoznacznie przesądzić o przewadze złych elementów - przecież jeszcze trochę czasu do północy zostało!
- Oczywiście. Stało się coś poważnego? Pomogę jak tylko będę mogła, może pani na to liczyć - zarówno w głosie, jak i oczach rosjanki dało się zauważyć wielką determinację. Można powiedzieć, że chciała spłacić dług wdzięczności i to jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 22:52

Uśmiechnęłam się, postawa dziewczyny bardzo mi się podobała. Spojrzałam na chwile na szybę auta przyglądając się jak obijają się o nią krople deszczu. Po chwili znów spojrzałam na dziewczynę.
- To żadna przysługa, dziewczyny ci nie mówiły? Nie zależnie czym się zajmujecie, jeśli pracujecie dla mnie to jestem za was odpowiedzialna. William którego poznałaś... może być niebezpieczny. Od jak dawna właściwie mieszkasz w Venandi? Pochodzisz z Rosji tak? Masz cudowny akcent - specjalnie nie mówiłam od razu o co chodzi. Chciałam ją na początku trochę lepiej poznać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:00

Jakoś automatycznie powędrowała wzrokiem za jej spojrzeniem. Krople deszczu uderzały miarowo w szybę, co pomagało się wyciszyć i uspokoić. Chociaż nie było widocznych fizycznych śladów jej wzmożonej uwagi, umysł cały czas utrzymywała w stanie najwyższej gotowości. W odpowiedzi na słowa kobiety westchnęła cicho, jednakże długo, na moment opuszczając głowę.
- Nie zachowywał się jak typowy właściciel antykwariatu - powiedziała cicho, jakby odrobinę obawiała się reakcji kobiety. Wiedziała, że ta raczej nic jej nie zrobi i miała wrażenie, że może przy niej być szczera - oczywiście w granicach pozwalających na uniknięcie zdrady. Na razie jednak postanowiła nie ciągnąć tematu swojej wcześniejszej wizyty, a odpowiedzieć na pytania.
- Będzie jakoś pół roku? Przez pierwsze parę miesięcy bardziej szwędałam się po okolicy, bo miałam jeszcze zaoszczędzone pieniądze z pracy w Pittsburgh, ale takie duże miasto zdecydowanie nie jest dla mnie. Tu jest bezpieczniej - a to się naszej Mariyi język rozplątał. Uniosła znów głowę, by odpowiedzieć uśmiechem na ten bardzo przyjęty komplement - Tak, z Rosji. Z tej azjatyckiej już części, z samej północy. Moje miasto jest chyba jednym z najdalej wysuniętych na północ. Ale pewnie sama pani może sobie wyobrazić jakie tam są warunki...
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:09

Zaśmiałam się.
- Domyślam się. Pół roku co... - powiedziałam to bardziej do siebie niż do dziewczyny. Wychwyciłam też kilka wyznań które mnie zaciekawiły jednak zdecydowanie nie teraz chciałam wyciągać je na wierzch.
- Teraz trochę lepiej rozumiem... Pewnie nie wiesz jeszcze zbyt wiele o polityce tutaj. Ale myślę że ci zaufam, widzisz na pewno wiesz że razem z bratem zajmujemy się w mieście wieloma sprawami. Nasz przodek zbudował to miasto od podstaw. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Dom publiczny to tylko ułamek tego czym się zajmujemy - uśmiechnęłam się.
- Jednak, ostatnio pojawił się pewien problem, ktoś włamał się do jednego z naszych transportów. Wiesz na pewno co sprzedajemy specjalnym gościom od czasu do czasu? - uniosłam lekko brew w oczekiwaniu na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:17

- Raczej niewiele, ale mam jakieś ogólne wrażenie - wzruszyła ramionami, w lekko smutnej manierze. Była przecież jedynie głupią imigrantką śmigającą za chlebem, czyż nie? Co ona, ładniutka, ale głupiutka dziewczyna z północy Rosji mogła wiedzieć o wszystkich sprawkach dotyczących Venandi? Z drugiej strony jednak było jej odrobinę przykro, że nie mogła od razu podłapać tego wszystkiego, co chciała jej przekazać Virgo, a pewnie próbowała przez delikatne sugestie.
Co jakiś czas kiwała głową, by pokazać, że rozumie. W tym momencie również zastanawiała się, jak duża odpowiedzialność leży na barkach tej dwójki. Co prawda już wcześniej wspomniała, że Stany Zjednoczone nie mają tak długiej historii jak Mateczka Rosja, ale sposoby zarządzania mieniem i miastem różniły się w tych krajach w sosób tak drastyczny, że zwykłemu rosjaninowi pewnie trudno byłoby przywyknąć do tutejszych zwyczajów.
Na pewno nie dałoby się traktować miasta jako poniekąd własności rodzinnej.
Na wspomnienie o "specjalnych gościach" i towarom, które kupowali, uśmiechnęła się całkiem szeroko.
- Oczywiście - która z dziewczyn by nie wiedziała? Pewnie jakaś totalna świeżyna, jeszcze bardziej zagubiona w rzeczywistości od niej. Wieść o problemach z transportem jednak nie zwiastowała niczego dobrego - Tylko... co to ma wspólnego ze mną? - spytała w końcu, przechylając głowę w bok jak skonfundowane dziewczątko nieświadome sytuacji.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:27

Przyglądałam się dziewczynie próbując rozczytać jej reakcję na to co mówiłam jak i na to co sama odpowiadała. Ludzkie ciało było jak otwarta księga jeśli tylko umiało się z niej czytać.
- Jak już mówiłam... właściciel antykwariatu jest niebezpieczny. I możesz mi odmówić. Jednak pochodzi z rodziny która jest postawiona podobnie do mojej. - uniosłam lekko jej brodę spoglądając w oczy.
- Czy sądzisz że umiała byś dowiedzieć się czy ma coś wspólnego z zaginionym towarem? Tak jak powiedziałam możesz odmówić, nie przejmuj się. Wtedy miała bym dla ciebie przyjemniejsze zadanie. To ty byłaś tam z nim, za nim mi odpowiesz, odpowiedź sobie na pytanie czy chcesz tam wracać. - powiedziałam poważnie i puściłam jej twarz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:38

Teraz została postawiona przed ciężkim wyborem. Z jednej strony oczywiście - pomogłaby swojej dobrodziejce najlepiej jak umie, z drugiej - wracać znów do paszczy lwa? Istniało duże prawdopodobieństwo, że może się to skończyć nieprzyjemnościami.
- Uhm... - cichy dźwięk wydostał się z jej ust, gdy palce kobiety spoczęły na jej brodzie, by w końcu ją podnieść. Spojrzała wtedy prosto w jej oczy, jednakże niezbyt nachalnie. - Pracuję dla pani rodziny. Jeżeli coś pójdzie nie tak, stanie się to zarzewiem konfliktu między państwem...
Zawahała się. Jeżeli miałaby tam wrócić, to na pewno nie dzisiaj. Musiałaby być lepiej przygotowana i to nie tyle pod względem psychiki, co ewentualnej broni.
- Jeżeli jest możliwość, wolałabym tam dzisiaj nie wracać. Pan Ventrue nie wydawał się być w stabilnej formie, jeżeli wie pani, co mam na myśli... Ale na pewno kiedyś warto będzie wysłać tam kogoś, by sprawdził jego sejf - skoro nie miała praktycznie żadnej korzyści z trzymania języka za zębami, to nie będzie tego robić, ot co. - Może będzie lepiej na razie go obserwować? - spytała, mając nadzieję, że swoją zasugerowaną odmową nie sprawi zawodu swojej pracodawczyni.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:46

-Jego sejf? - zamyśliłam się.
-Ciekawe spostrzeżenie. - uśmiechnęłam się do niej, na prawdę chciałam jej pokazać że nie jestem jej wrogiem.
- Tak jak powiedziałam nie musisz się zgadzać. Rozumiem to. Powiedź mi w takim razie, jak kobieta kobiecie. Podoba ci się Nathaniel? Od razu mówię że nie, to nie jest podchwytliwe pytanie. - zaśmiałam się.
- Powiem ci od razu o co chodzi... sądzę że zrozumiesz... chodzi ostatnio bardzo spięty. Tyle jest na jego głowie. - spojrzałam na nią znacząco i lekko wzruszyłam ramionami od niechcenia.
- Siedzi teraz sam w pustym domu, a ja chciała bym mieć pewność że zajmie się czymś pożytecznym powiedźmy do rana.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptyPią 22 Mar 2019, 23:56

W tym momencie poczuła się mentalnie pogłaskana po główce. Całkiem przyjemnie uczucie, trzeba przyznać. No i oczywiście nie uważała Virgo za wroga, skądże znowu! Warto wskazać, że zachowywała się przy niej w miarę swobodnie - zazwyczaj rzadko kiedy pozwalała sobie na takie paplanie i wyrzucanie z siebie informacji. Z nią jednak rozmawiało jej się naprawdę dobrze.
- Pan Nathaniel? - spytała, zupełnie już zaskoczona. Od jednego tematu do drugiego, Virgo naprawdę nie dawała jej chwili wytchnienia. Ale to w końcu kolejne wyzwanie, którego mogła się z miłą chęcią podjąć - Znaczy... jest przystojny, ale... - ale nam nie wypada podrywać właścicieli!, zdawały się mówić jej oczy, które teraz zaiskrzyły zupełnie jakby inaczej. Chyba nawet jej uszy zrobiły się lekko czerwone, a sama odwróciła na moment głowę w kierunku drzwi od strony pasażera.
Raz. Dwa. Wdech. Wydech.
- Może być pani o to spokojna. Zaopiekuję się pani bratem najlepiej jak tylko potrafię - odwróciła się ponownie w jej stronę, obdarzając ją całkiem uroczym uśmiechem. - Gdyby miała nastąpić zmiana planów, to zostawię pani swój numer telefonu, dobrze?
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptySob 23 Mar 2019, 00:10

Nie mogłam się nie zaśmiać z jej reakcji, to na prawdę urocza dziewczyna.
- Ale jest moim bratem? Współwłaścicielem? - spokojnie odczekałam aż znów na mnie spojrzy. Musiałam przyznać że na prawdę coś zobaczyła w tej dziewczynie, niby słodka i urocza a jednak było w niej coś twardego.
- Cieszę się, mam nadzieję że będziesz się też dobrze bawić - sięgnęłam na tylne siedzenie gdzie leżała moja torebka i wyjęłam z niej grubą kopertę.
- W antykwariacie nie żartowałam, na prawdę chciałam was dzisiaj nagrodzić. Świetnie się sprawdzacie dziewczyny i chcę żebyście to wiedziały - pewnym ruchem podałam jej kopertę.
- Dodałam dla ciebie coś specjalnego, powiedzmy że miałam nadzieję że się zgodzisz. - zaśmiałam się po czym spoważniałam.
- Nie wiem co cię tak wywiało daleko od kraju... wiele dziewczyn pracuje tutaj żeby wysyłać pieniądze rodzinie... jestem pewna że ci się przydadzą. - spojrzałam na nią i puściłam jej oczko po czym zobaczyłam że jeden z ochroniarzy idzie do auta z parasolem.
- Podwiezie cię do mojego domu, Nathaniel zapewne będzie na piętrze. Przed moim wyjazdem biegał więc poradziła bym sprawdzić łazienkę lub pokój. Daj znać gdybyś czegoś potrzebowała - po tym napisałam na kartce swój numer telefonu i podałam jej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptySob 23 Mar 2019, 00:23

Skinęła jedynie głową, potwierdzając jej słowa. Nawet w takim, zdawałoby się, niemoralnym zawodzie, był jakieś granice, o które warto było dbać. W innym przybytku pewnie takie uwagi nie zostałyby puszczone płazem...
Spojrzała jednak za nią, gdy ta sięgała do torebki. Aż tak grubej koperty się nie spodziewała, jednak przyjęła ją z wyraźną radością i rozglądając się najpierw, czy ktoś jej nie podgląda (bardzo dobry zwyczaj, zwłaszcza w Stanach), wsunęła szybko kopertę do swojej torebki.
- Dziękuję pani bardzo! Rodzice się na pewno ucieszą~ - zaświergotała, a jej akcent zrobił się jeszcze bardziej wyraźny, oczywiście na maleńką, krótką chwilę. W sumie bardzo dobrze, że wspomniała o rodzicach, bo zaraz rozmowa zeszła właśnie i na ten temat.
- Po prostu u nas nie jest zbyt wesoło. Rodzice nie mogą pracować, bo są chorzy. I wie pani, nawet jakbym zarabiała tylko 300 dolarów miesięcznie, dla nich to jest na wagę złota. A może kiedyś uda mi się zrobić jakiś własny biznes? W końcu uroda szybko mija... - zdawało się, jakby na moment odpłynęła myślami do... no właśnie? Krainy fantazji, czy może wspomnień? A może i jednej, i drugiej, w końcu tęskniła za swoimi rodzicami zupełnie na poważnie... Niemniej jednak odebrała numer od kobiety, który także wylądował w jej kieszeni. Niedługo po tym ochroniarz odebrał ją z samochodu kobiety.
- Jeszcze raz pani za wszystko dziękuję - rzuciła na pożegnanie, po czym pojechali do domu Virgo i Nathaniela.

[c.d.]
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 665
Punkty aktywności : 1484
Data dołączenia : 11/03/2019

Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy EmptySob 23 Mar 2019, 07:46

Uśmiechnęłam się przelotnie, trochę nawet zazdrościłam dziewczynie. Nie tyle oczywiście samego przebywania z dala od rodziny jednak tego ile dla nich robiła. Musiało jej zależeć na nich, podczas gdy ja miałam tylko brata. Na chwilę zamyślałam się wspominając ojca jednak po plecach przeszły mnie ciarki.
- To ja dziękuję! - Wysiadła z samochodu i chwilę stała w deszczu, dawno nie padało a ja na prawdę lubiłam deszcz. Zaraz jednak drugi z ochroniarzy domu publicznego przybiegł z parasolem i mnie osłonił. Westchnęłam ciężko i wmaszerowałam do środka. Rozmowa z dziewczynami przebiegła dosyć szybko. Jedna z nich zapytała mnie o Mari więc wyjaśniłam że ją znalazłam i załatwia dla mnie jedną sprawę. Więcej wyjaśniać nie musiałam. Zaczęłam dopytywać czy któraś mogła coś wiedzieć na temat skradzionej ciężarówki. Słuchając kolejnej opowieści zaczęłam już poważnie czuć się zmęczona.
- No i w tedy wysiadłam, okazało się że zleceniodawcą jest niejaki mężczyzna który chwalił się że pracuję u jakiegoś Barona - zaśmiała się a ja jak by w momencie odżyłam.
- Mów dalej!
- Nie mówił nic o kradzieży towary... ale troszeczkę go upiłam. Wybacz pani jednak jedyne co udało mi się dowiedzieć z tego jego majaczenia to "niebieskie oczy, miała takie śliczne, niebieskie oczy a szef trzyma ją dla siebie!". - To było interesujące.
- Dziewczyna? Jedna z was? - zdecydowanie każda pokręciła głową a mnie nie chciało się wierzyć że taki drań jak baron mógł wyrwać jakąś dziewczynę.
- Wcześniej wspominał coś o częstym gościu... ale sądziłam że to pani albo panicz Nathaniel. - uśmiechnęłam się.
- Dobra robota dziewczynki. W moim gabinecie dostaniecie zapłatę, dziś należy wam się premia. Zmykać - dziewczyny zaczęły opuszczać pomieszczenie z wyjątkiem jednej która podeszła do mnie.
- Proszę - podała mi małą papierową torbę którą od razu schowałam do torebki.
- Dziękuję kochana... jestem dziś trochę zabiegana. - kobieta odwzajemniła uśmiech i poszła za dziewczynami.
Zdecydowanie nie chciałam teraz przeszkadzać Nathanielowi więc wróciłam do samochodu.
- opowiem mu przy następnym spotkaniu - uśmiechnęłam się sama do siebie kładąc torebkę na siedzeniu pasażera i ruszając z podjazdu.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Podjazd od strony ulicy Empty
PisanieTemat: Re: Podjazd od strony ulicy   Podjazd od strony ulicy Empty

Powrót do góry Go down
 
Podjazd od strony ulicy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Dom publiczny-
Skocz do: