IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Opuszczony Szpital

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 11:22

Opuszczony Szpital 43280510Jakieś 50 lat temu powstał pomysł aby Venandi miało swój prywatny szpital, była to duża inwestycja która niestety okazała się strzałem w kolano. Prace szły opornie, kilkoro inwestorów zrezygnowało i nikt nie podjął się dalszych prac w klinice. Budynek zaczął powstawać daleko za ostatnimi budynkami miasta a tereny tutaj były mocno podmokłe przez co szpital popadł w ruinę. Dziś jak to chyba w każdym takim przypadku krążą pogłoski że jest nawiedzony, dzieciaki z miasta opowiadają że miała to być kostnica lub szpital psychiatryczny. Coraz mniej osób pamięta że miała to być wspaniała klinika ratująca życie.


Ostatnio zmieniony przez Virgo dnia Pią 11 Paź 2019, 23:09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 11:27

Dotarcie na miejsce zajęło im trochę czasu, ale mimo wszystko nie było to aż tak daleko. Gdy zbliżyły się do opuszczonego szpitala do Miry dotarły wszystkie wspomnienia. Te miłe, oraz te które nie do końca były takie fajne. Mimo to cieszyła się z możliwości spotkania z ojcem, chociaż nie było to takie widoczne. Nie widziała go od 5 lat, jak teraz wyglądał? Czy nadal był taki sam, czy się zmienił? Nie myśląc za dużo, postanowiła skierować kroki w stronę podziemia, to tam zawsze trenowała. Gdy w końcu znaleźli się na miejscu spojrzała na Virgo.
- To tutaj...
Odezwała się ale o dziwo...nie czuła ojca zapachu czemu? Co było tutaj nie tak? Zastanawiając się zaczęła się rozglądać. Owszem, przeróżne zapachy się unosiły, ale wszystkie takie...dziwne, zmieszane jakby każdy zapach mieszał się z innymi. Myliło to młodą wampirzycę, w końcu nie umiała jeszcze dobrze odróżniać zapachów. Spojrzała na Virgo nieco zaskoczona.
- Dziwne...nie ma go tutaj?
Uniosła wzrok i cicho westchnęła przechadzając się po pomieszczeniu, do którego po chwili weszła.
- Panienko McQueen nie przywitasz się z ojcem?
Odezwał się męski zachrypnięty głos. Dopiero wówczas z cienia wyłonił się mężczyzna, taki jakiego zapamiętała Mira. Przystojny, z ostrymi rysami twarzy i blizną przecinającą całe oko. Mira gwałtownie odwróciła się w stronę głosu i wówczas go dostrzegła. Jej serce gdyby mogło zaczęłoby bić jak szalone i niemal wyskoczyłoby z piersi. Rzuciła się w ramiona ojca i uściskała go z całej siły. Mężczyzna dopiero po chwili przeniósł wzrok na wampirzycę, która towarzyszyła jego córce.
- Panienka Tenebris. Widać, moja córka lepiej nie mogła trafić. Cieszy mnie niezmiernie, że to właśnie Pani się nią zajęła. Jestem winny podziękowania.
Odezwał się ze spokojem spoglądając na obie wampirzyce.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 11:43

Zadbałam o to że gdy wampir w mieszkaniu Miry się wybudzi, na pewno nie będzie w stanie uciec. Poinformowałam też kilku swoich o całej sytuacji i to oni mieli przewieźć więźnia do domu. Sama natomiast poszłam za Mirabelle tym razem jednak wyjmując z samochodu pistolet z srebrnymi nabojami, na wszelki wypadek. Gdy dotarłyśmy na miejsce uniosłam brew i spojrzałam na dziewczynę.
- Urocze miejsce... - zażartowałam i ruszyłam za dziewczyną.
 Rzeczywiście było dziwnie, wiele zapachów jak na opuszczone miejsce. Tym bardziej zachowałam czujność przechodząc po kolejnych korytarzach.
Gdy weszłyśmy do ostatniego pomieszczenia już czułam obecność dodatkowej osoby jednak nie zdążyłam odpowiedzieć wampirzycy bo jej ojciec zrobił to za mnie. Uśmiechnęłam się lekko widząc ich przywitanie, sama nigdy nie żywiłam takich uczuć do ojca ale musiało to być miłe uczucie. Zostałam z tyłu żeby nie przeszkadzać, to była ich chwila jednak dokładnie przyjrzałam się mężczyźnie. Jeśli miałam rację był łowcą a Mira nie widziała go sporo czasu, może nie z wyglądu ale mógł się zmienić.
- Virgo... I nie ma za co dziękować... naprawdę - uśmiechnęłam się lekko do dziewczyny.
Zdecydowanie nie miał mi za co dziękować, w końcu jego córka była wampirzycą i po części czułam się za to odpowiedzialna.
- Myślę że jest wiele do wyjaśnienia... może jednak wyjdziemy na dwór?
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 12:03

Od ostatniego razu kiedy Mira pojawiła się w tym miejscu nic się nie zmieniło. Nic. No z wyjątkiem tego, że obecnie wszystko było zakurzone i ewidentnie pozostawione samo sobie. Tak, jak ostatniego razu pozostawiła. Virgo mogła dostrzec kilka zeschniętych fiolek po krwi, kilka pocisków, które miały świecący płyn w środku. Nie było tego dużo, kilka sztuk nic więcej. Mira właśnie po tym co miało miejsce postanowiła, że nie może czekać. W domu Virgo zostali zaatakowani, a co gdyby jej nie było? Musiała pomóc jakoś, a wiedziała jak. Wiedziała i miała zamiar to wykorzystać. Niestety nie było to możliwe od zaraz. Do sporządzenia jednego pocisku potrzebowała kilka dni długich dni i nocy. Tym bardziej, że nadal się uczyła, z przerwami ale jednak.
- O tak bardzo urocze.
Zaśmiała się pod nosem. W końcu to jedyne miejsce, gdzie mogła czuć się w miarę bezpiecznie. Wiedziała, że nikt tutaj nie przychodzi, nikt się nie pojawia. A jak już, to każdy uciekał po kilku chwilach. Przekonany, że w budynku straszy.
- Wiedziałam, że nigdy mnie nie zostawiłeś. Jednak...co się stało?
Zapytała przenosząc wzrok na ojca, totalnie zaskoczona nie mając pojęcia co miało miejsce.
- Niestety, pięć lat temu zostałem zaatakowany przez wampiry. Wprowadzony w pułapkę. Dowiedzieli się, że zaczynam Twoje szkolenie i wpadli w szał. Jeden z nich przemienił mnie dla zabawy. Teraz...jestem taki jak Wy.
Wyjaśnił z troską w oczach ale i wściekłością. Spojrzał na Virgo bez słowa. Wiedział, co miało miejsce. Obserwował cały czas swoją córkę. Dopiero gdy przekonał się, że nic jej nie dolega, że jest bezpieczna i przekonał się, że będzie miała opiekę postanowił nie wnikać. Niestety to co teraz miał przed oczyma nieco go zaskoczyło.
- Ale co się Tobie stało moja droga? Kto Ci to zrobił?
Zapytał spoglądając z powagą i troską na córkę.
- Nie wiem tato...wracałam do domu z pracy po rozmowie z Panem Roderykiem. Pamiętam tylko, że ktoś mnie zaatakował od tyłu. Poczułam zapach wody kolońskiej a potem...ból. Znalazła mnie Virgo i ocaliła mnie.
Skłamała tak jak obiecała. Nikt nie mógł znać prawdy. Nawet jej ojciec. Nie wiedziała jak zareaguje na wieść o prawdzie więc wolała go okłamywać.
- Pijawki...powinno je wybić do jednego.
Warknął wampir spoglądając w pustkę z wściekłością i furią w oczach. Nie powiedział przez chwilę nic ani słowa. Dopiero po chwili przeniósł spojrzenie na wampirzycę, gdy ta wspomniała o wyjaśnieniach. Westchnął tylko i skinął głową.
- Za uratowanie mojej córki jestem to Panience winien. Jednak wolałbym pozostać tutaj. Oczywiście o ile to nie problem.
Wyjaśnił by po chwili skierować wzrok na córkę, którą z troską pogładził po głowie.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 12:25

Skrzyżowałam ręce na piersi słuchając jego histori, jeśli miałam jeszcze jakiekolwiek wątpliwości właśnie się rozwiały. Na pewno był łowcą ale pułapka? Na moim terytorium ostatnio zrobiły się zbyt duże luzy, trzeba będzie to ukrócić. Teraz jednak skupiłam się na tej dwójce, na pytanie wampira przeszły mi ciarki po plecach. Nie dałam po sobie oczywiście tego poznać jednak spojrzałam na Mirabelle w oczekiwaniu na odpowiedź. Słysząc jednak wcześniej wymyślone kłamstwo uśmiechnęłam się lekko do niej. Lekko skinęłam głową co mogło znaczyć "Nie ma za co" ale też dla znających prawdę "Dziękuję...".
- Ekhem... - odkaszlnęłam po komentarzu mężczyzny, rozumiałam jego złość ale był zdecydowanie nie na miejscu.
- Przypomnę tylko że sam jesteś tą "pijawką", twoja córka również... - powiedziałam z powagą w głosie, chociaż nie z gniewem.
Byłam w stanie zrozumieć że wiele przeszedł i nie ma specjalnie dobrych skojarzeń z naszym gatunkiem.
Rozejrzałam się po okolicy, było tutaj dziwnie upiornie i nie czułam się tutaj komfortowo, jak by w klatce i w wypadku ataku miałam tutaj ograniczone ruchy. Jednak  nikt nas nie zaatakuję... oby, przytaknęłam więc ruchem głowy i weszłam głębiej w pomieszczenie.
- Rozumiem że prawdą jest to że pochodzisz z rodu łowców? To wy polowaliście na rodzinę Vlada Tepes?
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 12:41

Mira tylko uśmiechnęła się lekko do Virgo, obiecała jej to i miała zamiar słowa dotrzymać. Bez względu na wszystko. Słysząc natomiast słowa ojca westchnęła. Jak zawsze mówił co mu ślina na język przyniosła. Mimo to nie dziwiła się mu.
- Cóż, to że jesteśmy też tacy nie oznacza, że są wampiry i pijawki. Oddzielić można od szlachetnych po te...dzikie i nieokiełznane.
Wyjaśnił. Po czym przeniósł spojrzenie na wampirzycę a potem na córkę.
- Owszem zgadza się, opowiadałem Mir to co działo się za czasów mego prapra...pra dziadka. Bohdana Krwawego. Czy też Krwawego Hrabię. Moja rodzina od pokoleń polowała na Tepesów. Wiem, że ten ród przetrwał do dzisiaj, byliśmy na tropie niestety...zaciągnięty w pułapkę chciałem działać sam. Nie sprawdzałem i nie informowałem swoich. Przez to jest jak jest. Wiem też, że są nieobliczalni. Widziałem, ich ostatnio w barze gdzie pracowała moja córka. Jednak nie poluję już na nich...przynajmniej nie teraz. O ile czegoś nie odwalą. Ich ród został obrany za cel przez moją rodzinę i wielu innych tylko z powodu ich...brutalności. Nie baczyli na to czy mają do czynienia z niewinnym człowiekiem czy wampirem. Zabijali każdego. Ty Panienko, jak i moja córka dla takich jak oni jesteście zaledwie przekąską. Są jak...żmije, odczekają by zaatakować w najmniej spodziewanym momencie. Strzeżcie się ich.
Uprzedził obie wampirzyce. Nie ufał Tepesom, nigdy im nie ufał. Zresztą każdy wampir dla niego był niebezpieczną istotą. Każdy mógł okazać się na tyle podły by atakować niewinnych.
- Moja rodzina pochodzi od kuzyna Vlada. Więc niestety jesteśmy ni jak spokrewnieni z nimi. Jak to mówią, piąta woda po kisielu. Chociaż przyznać się do takich korzeni to wstyd i hańba. Na nasze nieszczęście również Krwawy Hrabia nie był...idealnym człowiekiem. Polował na Vlada i jego rodzinę od początku. Dużo by opowiadać.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 13:27

- A więc wiesz już o Kate i Elijahu... możesz być pewny że nikt im nie ufa... jednak są nam potrzebni. - podeszłam bliżej i położyłam ręce na ramionach Miry.
- No dobrze... dowiedziałaś się prawdy... co teraz? - spojrzałam na wampira przed nami po czym znów skierowałam wzrok na dziewczynę.
- Cały ten czas się ukrywałeś? Kto cię szuka? Was szuka... dowiedziałyśmy się już o jakimś półkrwi który pojawił się w mieście i szukał Mirabelle... - wzięłam głęboki wdech i przemyślałam to co chcę powiedzieć po czym spojrzałam na mężczyznę.
Czułam że będę miała problem z tym żeby go polubić jednak w końcu był ojcem Miry.
- Jeśli tylko podejdziesz do tego bez uprzedzeń... mój dom stoi otworem, jednak uprzedzam że są w nim inne wampiry, niektóre wciąż się uczą i nie potrafią nad sobą panować ale próbują... - starałam się ostrożnie dobierać słowa.
- Ale zrozumiem też jeśli nie chcesz... i jeśli ty pójdziesz z ojcem - spojrzałam na wampirzycę i uśmiechnęłam się lekko.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 13:45

Wampir skinął głową nic nie mówiąc. Musiał też przekonać Mirę, do tego że nie powinna z nim zostawać o ile w ogóle będzie tego chciała. Był łowcą, jednym z lepszych miał swoich wrogów i to nie jednego. Musiał więc chronić swoją córeczkę. Nie mógł pozwolić by coś się stało jego maleńkiej córeczce.
- Jak już mówiłem, pochodzę z linii pierwszych Łowców. Każdy, kto pozna nasze nazwisko prędzej czy później dojdzie do tego kim jesteśmy. Nie mogę pozwolić by Mira została ze mną. Będę więc wdzięczny, jeśli pozostanie z Panienką. W zamian...w zamian mogę zaoferować swoje wsparcie i wiedzę jaką posiadam. Nie tylko odnośnie łowców, ale również produkcji broni. Mira powoli zaczęła się wdrażać w wiedzę,jaką jej przekazałem niestety ostatnie pięć lat uniemożliwiło dalsze prace.
Wyjaśnił ze spokojem i spojrzał na Mirabelle.
- Właśnie dlatego, dla Twojego dobra wolałbym, byś została z Virgo. Będziesz bezpieczna a ja nie będę musiał się obawiać, że coś Ci grozi.
Odezwał się z powagą. Oczywiście nie znoszącą sprzeciwu jeśli chodziło o Mirabelle. Spojrzał jedynie pytająco na Vigo czy się zgadza na jego propozycję.
- Może kiedyś...na razie wolę nie sprowadzać na Was innych Łowców. W mieście jest Łowca, który potrafi więcej niż inni. Do tego mówią, że ma konszachty z samym diabłem. Mirabelle już go poznała. Cieszę się, że nie doszedł do tego kim jest.
Odetchnął z ulgą.
- Pół krwi...słyszałem o nim, przybył z wiadomych mi źródeł z Niemiec...szuka winnych śmierci rodziny. Tyle mi wiadomo ale kto to jest, nie mam pojęcia. Pogłoski niosą, że wygląda jak szlachcic, jakiś wysoko urodzony jegomość.
Wzruszył ramionami. Co więcej mógł powiedzieć? Nic...nie wiedział jak wygląda ani gdzie można obecnie go znaleźć. Istniał, wiedział o tym ale to wszystko. A teraz musiał zająć się swoją córką, jedyną rodziną jaka mu pozostała.
- Tato ma rację...pozostanie z nim narazi mnie na niebezpieczeństwo. Nie potrafię jeszcze panować nad sobą. Mam zaledwie...godziny.
Roześmiała się bo szczerze...dziwnie to zabrzmiało.
- Oczywiście jeśli to nie problem zostanę z Tobą...
Odezwała się spoglądając na Virgo z uśmiechem na ustach.
- Sądzę, że to dobry pomysł. Ja mogłabym się spotykać z Tatą jak tylko będzie ku temu okazja. Poza tym...mogłabym trenować dalej to co robiłam nim zaginął tata. Zresztą widziałam kilka pocisków jeszcze na stole. Może nie wszystkie gotowe, ale chociaż jakiś.
Wyszczerzyła się od ucha do ucha i spojrzała na ojca.
- I dziękuję tato za tygrysa. Jest śliczny!
Dodała zaraz zadowolona. W końcu jej pupilek pomógł złapać zdrajcę prawda.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 14:17

Spojrzałam na nią czule.
- Głuptasie... Przyjęłam cię pod swoj dach, powtarzałam to już kilka razy ale powiem raz jeszcze... Nie ma znaczenia skąd pochodzisz, jesteś pod moją opieką. Więc nie... To nie jest żaden kłopot. - odwróciłam na chwilę wzrok żeby spojrzeć na wampira.
- Oczywiście ciebie to też dotyczy, jednak nie będę zmuszać. Jeśli zaś chodzi o wiedzę i broń... - zerknąłam na stół i lekko się wzdrygnęłam.
- chętnie przyjmę i jedno i drugię... W ostatnim czasie aż nad to mam wrogów... Przyda się jakiś sojusznik tylko... Czy tobie to nie przeszkadza? Chcesz wspomagać wampirzyce... Do tego czystą? - zapytałam dalej jednak nie odqracając wzroku od stołu.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 19:07

Owszem wiedziała, znała jej zdanie, jednak potrzebowała jeszcze potwierdzenia w tej sprawie. Josiah spojrzał tylko na córkę a potem na wampirzycę.
- To bez znaczenia gdy chodzi o dobro mojej córki. Powierzam Ci ją, więc jestem winny w zamian wsparcie. A to, czy jesteś czystą wampirzycą, czy nie nie robi żadnego znaczenia. Posiadając możliwości wsparcia i pomocy gotów jestem na wszystko.
Stwierdził beznamiętnie. Nie przejmował się nikim i niczym. Ważnym dla niego było to, że jego córeczka była bezpieczna.
- To pozostałości po ostatnich próbach gdy jeszcze byłem człowiekiem. Mira uczyła się mieszania prochu i środków...anty wampirzych.
Wyjaśnił widząc jak wampirzyca wpatruje się w stół.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 20:22

- Srebra... Pewnie w różnych stanach skupienia... Od jednego łowcy już usłyszałam że ciekłe srebro chciał podawać wampirom w iniekcji - powiedziałam i po plecach przeszedł mi dreszcz.
Nawet Mira znając teraz siłe srebra mogła wyobrazić sobie w jak wielkich katuszach umierali nam podobni poddani takim praktykom.
- Jeśli dalej chcesz się tego uczyć będziesz musiała na prawdę bardzo ale to bardzo uważać. - powiedziałam i zdjełam ręce z jej ramion.
- Myślę też że powinnaś potrenować zwykłą walkę wręcz... Nie zaszkodzi żebyś znała podstawy samoobrony. Chciała bym też pokazać ci zdolności jakich możesz uzywać jako wampir... Bedziesz miała sporo nauki moja droga. - uśmiechnęłam się czule układając ręce na swoich biodrach.
- Właśnie! Apropo tygrysa... - zwróciłam się do wampira.
- Nie będę wnikać skąd go wziołeś... To jednak dzikie zwierzę... Wolę wiedzieć za wczasu czy muszę ruszyć swoje kontakty żeby załatwić pozwolenie na jego trzymanie czy gdzieś w tej górze prezentów znajdziemy wszystko co potrzebne? - pogrzebałam w torebce i wyjełam swoją wizytówke.
- weź mój numer... Gdybyś potrzebował pomocy czy po prostu chciał omówić sprawy związane z Mirą... Zawsze możesz zadzwonić.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 21:04

- I nie tylko, również światło UV nieco zmodyfikowane, tak by bardziej podchodziło pod to słoneczne. W zależności od stężenia może zabić, a może unieszkodliwić i mocno poparzyć.
Wyjaśnił mężczyzna spoglądając na córkę to na Virgo. Mira aż zadrżała na samą myśl, pamiętała doskonale co zrobiło srebro z krwią wampira, którego zabił tamten Łowca. Nie chciała tak skończyć, ale wiedziała że jeśli się wyda, kto jest producentem broni na wampiry i Łowców...cóż. Może to się źle skończyć.
- Tak, promienie UV nie mówiąc już o pozostałych możliwościach.
Przyznała z uśmiechem na ustach i zamyśliła się na chwilę, chciała coś dodać, ale wpierw musieli dostać się do domu, potem będzie mogła pomyśleć o czymś więcej niż tylko broni na wampiry. Jak wspomniała Virgo, mają jeszcze łowców.
- Tak, wiem...już przekonałam się jak bardzo niebezpieczne jest srebro. Z przyjemnością. Kiedyś tato mnie trochę trenował, ale niestety tylko podstawy potem zniknął bez słowa.
Przyznała z powagą na twarzy i po chwili uśmiechnęła się na samo wspomnienie tygrysa.
- Tak, tak papiery wszystko jest w domu Mir. Co do mojego zniknięcia moja droga, nie miałem wyjścia. Musiałem nauczyć się wpierw panowania nad głodem, zapewne wiesz o czym mówię. Poza tym, nie mogłem ryzykować, że ktoś dojdzie do Ciebie pierwszy.
Przyznał z powagą na twarzy i lekko skinął głową przyjmując wizytówkę Virgo. Poczochrał Mir włosy na co ta naburmuszyła się nieco jak niegdyś. Poprawiła swoje włosy zaraz i spojrzała na ojca a potem na Virgo.
- Nie chcę nic mówić, ale...chyba musimy się zbierać...
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 21:29

- Światło Uv? - przyłożyłam palec do ust chwilę się nad tym zastanawiając.
Z jednej strony to tak banalny a skuteczny pomysł że poważnie zastanawiałam się dlaczego sami nie prowadziliśmy eksperymentów z tego rodzaju bronią. Chociaż podświadomię wiedziałam dlaczego, mawet jeśli ktoś na to wpadł nic nie mówił. Taki sprzęt mógł być obusieczną bronią.
- Produkcja tego typu musi być bardzo niebezpieczna... Do tego jak się domyślam nikt nie przeprowadził na tobie chrztu ognia? Słońce może cię zabić... - powiedziałam poważnie i jeszcze chwilę się zastanowiłam.
- Rozumiem że się ukrywasz... Jednak może niekoniecznie tutaj? Tymczasowo zamkneliśmy badania w swojej fabryce... Teren jest zabezpieczony przez moich podwładnych... Mogłabym też przeznaczyć dla ciebie dodatkowe środki plus kilkoro ludzi do pomocy... Nie wszyscy się nas boją, sporo dla mnie pracuję. Mogła bym też zająć się twoim rytuałem oczywiście tylko jeśli potrafisz panować w pełni nad głodem.... - uniosłam lekko głowe i słysząc Mire położyłam jej dłoń na ramieniu.
- Mira mogła by cię też odwiedzać tam... Byli byscie chronieni, oboje... To tylko propozycja oczywiście, masz mój numer jeśli się zdecydujesz to daj mi znać. - spojrzałam na dziewczynę i usmiechnęłam się.
- Jasne, już idziemy.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 21:46

- A i owszem jest to niebezpieczne zajęcie tym bardziej teraz. Jako ludzie nie było to takie niebezpieczne jak teraz. Będą więc potrzebne odpowiednie zabezpieczenia.
Wyjaśnił Josiah w końcu nie była to zwyczajna broń, którą można było kupić w sklepie.
- Chrzest ognia?
Zapytała zaskoczona i uniosła brew spoglądając na ojca.
- Coś mi się kiedyś obiło o uszy, ale nie nie przechodziłem tego rytuału. Zresztą słyszałem też o jakimś rytuale Łowców.
Przyznał zgodnie z prawdą by po chwili uśmiechnąć się na słowa kobiety.
- Inne miejsce? Hm...dobrze, być blisko Mir i mieć na nią oko owszem tutaj nie będę się długo zastanawiał. Chodzi o jej dobro i przyszłość. Poza tym...jeśli jest możliwość czemu z tego nie skorzystać?
Przyznał z powagą i dosłownie, zdecydowany. W końcu co mu pozostało? Mieć możliwość spotykania się z córką i do tego mieć ochronę. Lepiej nie mógł trafić.
- Co do panowania tak. Przez te parę lat nauczyłem się panować nad głodem. Jednak o co chodzi z tym całym...rytuałem ognia?
Stwierdził z powagą na twarzy.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptyPią 07 Cze 2019, 22:11

Uśmiechnęłam się delikatnie, to było bardzo dziwne uczucie. Nie byłam pewna ile technicznie wiedzą o nas łowcy. Jasne znają nasze słabości i ciągle szukają nowych ale nasze wewnętrzne sprawy? Wiedziałam że Josiah nie jest zwykłym łowcą ale i tak dziwnie mi się mówiło przy nim o tym rytuale. W końcu to jedna z naszych tajemnic, z drugiej strony był ojcem Miry i liczyłam że na prawdę stoi po naszej stronie.
- Jako czystokrwista, posiadam w sobie nie zmienianą od całych dekad krew pierwszych wampirów. To... daje mi odporność na działanie słońca... nie powiem żeby opalanie się było dla mnie przyjemne ale słońce mnie nie parzy. Urodziłam się z tym ale mogę też przekazać częściową odporność innym. - powiedziałam spoglądając na Mirę i odsuwając jej kosmyk włosów za ucho.
- Dla Ciebie jeszcze o wiele za wcześnie mała wampirko - zaśmiałam się delikatnie i wróciłam do monologu.
- Oczywiście każdy ród czystych ma swoje wymagania... za czasów mojego ojca również były inne jednak ja wymagam tylko żeby wampir udowodnił że potrafi opanować swoje pragnienie. Myślę że to jest jasne... dziki wampir stanowi zagrożenie tylko w nocy... jednak gdyby przeszedł rytuał i mógł chodzić w słońcu... skutki mogły by być tragiczne... Dlatego tego chcę uniknąć... Ostrzegam że nie jest to najprzyjemniejsze przeżycie... ale na pewno przydatne później. - spojrzałam wampirowi prosto w oczy.
- Cieszę się że się zgadzasz... fabryka... a raczej jej podziemia bo tam jest cały sprzęt labortoryjny, jest twoja. Powiadomię kogo trzeba. Ktoś ode mnie może po Ciebie przyjechać, proponowała bym jednak na wszelki wypadek coś po czym będziesz miał pewność że to ode mnie... ostrożności nigdy nie za wiele... - zastanowiłam się na moment.
- Mira... może osoba ode mnie przywiozła by coś co należało do Ciebie? Może jakiś wisiorek? Kiedy twój ojciec go zobaczy będzie pewien że to nasz człowiek.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 08 Cze 2019, 11:58

- Rozumiem, zatem zgoda. Móc wyjść na słońce bez obaw o życie byłoby w końcu zbawienne.
Przyznał bo po prawdzie miał dość życia w ciemnościach. Co z tego, że mógł wyjść gdy był mrok, czy słońce nie drażniło swoją obecnością. Mira tylko uśmiechnęła się lekko na jej słowa. Wiedziała, że jeszcze sama nie panuje nad sobą. W końcu nie idzie nauczyć się panowania nad głodem w zaledwie kilka godzin. Obawiała się, że im dłużej byłaby pozbawiona dostępu do krwi...wpadłaby w obłęd. Nie mówiąc już o samym jej zapachu.
- Ja mam czas. Dopiero od kilku godzin zmagam się z tym kim się stałam. Ale mam doskonałych nauczycieli.
Uśmiechnęła się promiennie bo oczywiście, wiedziała że może polegać na Virgo.
- To dobry pomysł. W ogóle po dzisiejszym ataku.
Przyznała w zadumie. Po czym skinęła głową.
- Pamiętasz tato, tę złotą bransoletkę, którą ostatnio mi podrzuciłeś? Tą taką z grawerem w środku.
Zapytała Mira spoglądając na mężczyznę z uśmiechem. Ten skinął głową, oczywiście że pamiętał co dawał swojej córce. W końcu sam wybierał najdroższe i najlepsze rzeczy dla niej.
- No to ją dam posłańcowi.
Uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 08 Cze 2019, 22:17

Przytaknęłam lekko głową.
- W takim razie postanowione! Nie spodziewaj się cudów... słońce nadal nie będzie przyjemne... Jeśli posiedzisz dłużej w pełnym słońcu może cię nawet poparzyć... ale nie zabiję cię a to najważniejsze. - spojrzałam na Mirę i uśmiechnęłam się.
- Poczekam na zewnątrz żebyście mogli w spokoju się pożegnać... W takim razie, do zobaczenia Josiah - puściłam oczko do Miry i ruszyłam do wyjścia.
Całkiem szczerze nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Sądziłam że jeśli odnajdziemy ojca Miry to po prostu będą mogli być znów razem i na tym się skończy. Tymczasem ta znajomość rzeczywiście może dać mi wiele korzyści o ile tylko intencję wampira są szczere. Być może przesadzałam już z tą nieufnością ale ostatni dni wyciągnęły ze mnie sporo energii. Gdy wyszłam na zewnątrz oparłam się o framugi drzwi i poczekałam na wampirzycę. Noc była na prawdę przyjemna, na moment spojrzałam na księżyc i pomyślałam o Roderyku, gdzie był i czy nic mu nie groziło jednak od razu odsunęłam od siebie tą myśl. Musiałam go znaleźć i dowiedzieć się co się stało a przede wszystkim powiedzieć mu to i owo. Przeczesałam palcami włosy i pomyślałam o tej nowej broni.
- Światło UV... genialne... - zaśmiałam się pod nosem.
Gdy Mira do mnie dołączyła ruszyłyśmy w drogę powrotną. Wampira na miejscu już nie było, zabrałyśmy tylko rzeczy wampirzycy i wróciłyśmy na wzgórze.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 15:25

Poznanie Filipa w dniu przemiany i niestety zarazem szału było najgorszą rzeczą jaką mogła zrobić. Nie chciała by uznawał ją za nieogarniętą. Jednak wówczas wściekłość i szał sprawiły, że nie miała sił i nie panowała nad sobą. Dzisiaj...dzisiaj może byłoby inaczej jednak i tego nie była sobie pewna. Na szczęście wszystko powoli wracało do normy, na tyle na ile tylko można było. Chociaż wisząca chmura nad ich głowami nie pozostawiała złudzeń, to jednak Mira jak to Mira wiecznie miała nadzieję, na lepsze jutro. Przekonana, że może nie będzie tak źle, że wszystko wróci do stabilizacji, do normy. Podała adres Filipowi gdzie ma jechać, musiała tam jeszcze nieco ogarnąć, przygotować miejsce na wszystkie sprzęty i co ważniejsze ludzi. Oni tutaj będą nocować, trzeba było to jakoś ogarnąć. Wampirom zabezpieczyć miejscówki by nie spalili się z nadejściem świtu. Jednocześnie napisała do ojca, że ma pakować wszystkie rzeczy, że wyjaśni później. Tym czasem miała czas by spędzić trochę czasu sam na sam z Filipem.
- Chciałam Cię przeprosić za brak opanowania gdy zeszłeś do piwnic.
Dodała gdy w końcu podjechali pod szpital.
- To moja i ojca stara kryjówka tutaj za dziecka uczył mnie...wielu rzeczy. Myślę, że będzie to odpowiednie miejsce na przeniesienie. Nie wie o nim nikt poza mną ojcem, Virgo no i teraz Tobą. Jak myślisz nada się?
Zapytała wprowadzając go do zniszczonego budynku.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 377
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 15:44

Ukłonił się Virgo z pewnym błyskiem w oku po czym podążył za Mirabelle. Kiedy podałą mu adres był zaskoczony, w wiele miejsc wysyłał zwiady jednak szpital nigdy nie wydawał się użytkowany przez kogokolwiek. Wykonał po drodze kilka telefonów i poprowadził Mire do garażu gdzie stał jego motocykl. Podał dziewczynie kask sam zakładając drugi i wsiadając na motor.
- Trzymaj się mnie mocno - szepnął kiedy za nim usiadła i z piskiem opon wyjechał z posiadłości.
Sama droga minęła im w ciszy i kiedy w  końcu dotarli na miejsce wampir wjechał za budynek żeby nikt go nie widział. Wchodząc do środka przyglądał się uważnie ścianą. Wszystko pięknie i ładnie ale wyszło by dosyć słabo gdyby budynek się zawalił. Słysząc jej głos odwrócił się i uśmiechnął wpatrując w nią tymi intensywnie zielonymi oczami. Podszedł do niej i lekko uniósł jej brodę.
- Jesteś jeszcze młodziutka... tamto to nic takiego więc się tym nie przejmuj. Przed tobą długie wampirze życie... nie marnuj go na na przejmowanie się czymś na co nie masz wpływu. Z resztą na prawdę sądzę że jesteś zdolna, szybko się wszystkiego nauczysz.
Kiedy zaczęła opowiadać o tym miejscu znów się rozejrzał, pomimo wieku budynek się trzymał. Ciekawiło go czym zajmował się jej ojcieć że zabierał córkę w takie miejsce, do tego umiejętności wykonywania takiej broni również były podejrzane. Jednak skoro panienka Virgo im ufała to nie miał z tym problemu.
- Myślę że będzie dobrze, jest tu poro miejsca no i nikt się tutaj nie zapuszcza. To podmokłe tereny więc nie spodziewam się też niespodzianek ze strony wilkołaków w lesie. - zamilkł na chwilę i nie odrywając wzroku od korytarzy znów zaczął mówić.
- Panienka Virgo... na prawdę ci ufa... Rozumiem że jesteś jej przemienioną ale zdajecie się być na prawdę blisko...
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 15:56

Przygryzła nieco wargę zdając sobie sprawę, że tak naprawdę nie mogła nic mu powiedzieć, nic co mogłaby głośno oznajmić. Nie mogła i tyle. Jednak to nie oznaczało, że nie mogła mówić okrężnie prawda? Nie zdradzi ani słowa jednak też nie powie nic w prost. Sama jazda na motorze była naprawdę...przyjemna. Uwielbiała czuć "wiatr we włosach". Gdy dotknął jej podbródka spłonęła rumieńcem jak dziecko.
- Mam taką nadzieję.
Przyznała a kiełki wysunęły się jej nieproszone. Odwróciła zmieszana głowę i chrząknęła jakby chciała dać sobie więcej odwagi.
- Są trzy poziomy, odliczając parter, którego dla bezpieczeństwa bym nie brała pod uwagę. Pietra wyższe czemu nie. Można je odpowiednio zabezpieczyć. Jest też piwnica, kostnica z chłodnią. Można by tam składować płynne srebro i płynne UV...
Dodała zaraz a słysząc jego słowa o tym, że należy do Virgo zaśmiała się i zakasłała jakby szykowała się do poważnej reprymendy.
- Nie jestem Virgo...a nasza zażyłość jest dość...skomplikowana...
Przyznała z uśmiechem na ustach chociaż gdzieś tam tułało się setki myśli.
- Mam nadzieję, że jej nigdy nie zawiodę. Zrobiła dla mnie...dla mojej rodziny bardzo dużo. Gdyby nie ona...mnie by tutaj nie było. Nie poznałabym Ciebie...
Urwała zmieszana nerwowo zgarniając z pobliskiego stolika jakieś resztki po strzykawkach, fiolkach i innych rzeczach.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 377
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 16:13

Przechylił lekko głowę z szerokim uśmiechem. Dziewczyna mogła nic nie mówić ale jej twarz robiła to za nią. Starał się jednak skupić na pracy więc gdy wymieniała możliwe do wykorzystania miejsca na jego twarzy zagościła powaga. Dotknął swoich ust palcem wskazującym zastanawiając się nad czymś.
- Zgadzam się co do parteru... ale mam też pewną propozycję. Nie biorę pod uwagę ludzi jednak jeśli ktoś będzie szukał tutaj oznak pracy proponował bym wybrać najbardziej oczywiste miejsce i tam też urządzić drobną zmyłkę... Może małe laboratorium narkotykowe? Rodzina Tenebris jest znana z takich produktów więc będzie to idealną odpowiedzi dla tych którzy mogą czegoś szukać. A prawdziwą pracownię umieścił bym na przykład na ostatnim piętrze? Można zawalić część schodów, to zniechęci poszukujących którzy i tak już "znajdą" to co prawdopodobnie chcieli. - zakończył myśl wchodząc na schody i upewniając się czy ich ewentualne zawalenie nie uszkodzi starych murów.
Na jej słowa uśmiechnął się i odwrócił do niej.
- Cóż... mówiłem raczej o tym że to ona cię zmieniła... tak przynajmniej powiedziała wszystkim w domu - uniosłem lekko brew.
Nic jednak więcej na ten temat nie powiedział, nie chciał drążyć a wiedza czasem jest szkodliwa. Fakt jak opisywała panienkę Tenebris sprawił że poczuł swego rodzaju nostalgię.
- Jeśli mogę... panienka Virgo jest bardzo, bardzo podobna do matki... szkoda że wszystko się tak potoczyło... - powiedziałem smutno.
Pani Iris na prawdę cieszyła się na myśl o zostaniu matką, wszyscy bardzo przeżyli to co się stało, no... może prawie wszyscy.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 16:24

Narkotyki? Tego się nie spodziewała, wszystko wszystkim ale nie tego. Jednak...czego się spodziewała? Ona sama pochodziła z dość...dziwnej rodziny. Nie mniej czy przeszkadzało jej to? Nie. Ostatecznie gdy usłyszała słowa Filipa skinęła głową. To co mówił było dobrym posunięciem.
- To dobry pomysł. Zniechęcenie w razie czego przeciwnika. Jednak...trzeba też zapewnić przebywającym na piętrze dojście i zejście z niego. Zawalając schody odetniemy ich.
Przyznała zamyślona i rozejrzała się na chwilę dookoła.
- Zaraz...na każdym z pięter powinna być stara winda towarowa. Trzeba by jakoś to zabezpieczyć. Odciąć dojście do niej z parteru i odpowiednio zabezpieczyć jako wyjście awaryjne czy też normalne.
Dodała w końcu jakoś musieli się przemieszczać z piętra na piętro.
- Niech zgadnę...ale Ty masz ku temu pewne wątpliwości prawda?
Uśmiechnęła się lekko. Bo szczerze...dla niej byłoby to również dziwne. Przemienić nieznajomą dziewczynę, która zaledwie kilka dni pracowała w barze jej partnera. Do tego okazująca się być z pokolenia najstarszych Łowców.
- Oczywiście...słucham...
Uśmiechnęła się zachęcająco gdy stres i panika nieco opadły.
- Jak to potoczyło? Co się stało?
Zapytała zerkając uważnie na wampira.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 377
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 16:49

Zauważył że coś nie do końca się jej spodobało, być może wcale nie wiedziała tak wiele o rodzinie która przyjęła ją pod swój dach. Jednak czy to było takie istotne? Raczej nie, z czasem pewnie wampirzyca pozna ich lepiej i sama zdecyduję czy wciąż chcę być gdzie jest. Na jej słowa skinął lekko ruchem głowi i już miał zamiar coś powiedzieć kiedy wpadła na pomysł o windzie. Uśmiechnął się do niej.
- Bystra dziewczyna z Ciebie, myślałem również o tym że osoby w laboratorium mogą też spuszczać np. drabinę przez okno. - dodał i podszedł do jednego z wybitych okien.
Na jej pytanie zaśmiał się i usiadł na schodach zachęcając ją ruchem ręki aby usiadła obok.
- No cóż... panienka robi czasem... hmm szalone rzeczy. Cała sprawa tego przemienionego z baru... - skrzywił się nieznacznie jednak zaraz wrócił do mówienia.
- Ale nie jest dla mnie specjalnie ważne czy to prawda czy nie... Wiem że w niektóre sprawy lepiej nie wnikać. Czyste wampiry są potężne, a my i nasza wiedza czasem jest ich słabością... myślę że wiesz już co mam na myśli? - uniósł lekko brew i puścił jej oczko.
Wątpił czy mówiły wszystkim całą prawdę, ale gdyby faktycznie to wiedział i wypaplał pod wpływem czyjejś dominacji? Nie chciał na to pozwolić, niewiedza czasem była zbawienna. Kolejne pytanie poważnie go zaskoczyło, choć może nie powinno? Dziewczyna w Venandi była od niedawna.
- Pani Iris, matka panienki Virgo i panicza Nathaniela nie żyję... - odpowiedział smutno.
- Była niesamowitą wampirzycą... no i wytrzymywała z tą... Przepraszam, nie powinno się źle mówić o pracodawcy ale no cóż... z tą kanalią... Pewnie jeszcze tego nie wiesz ale ciąża bliźniacza u wampirów... to się po prostu nie zdarza, było jak cud... ale pani Tenebris z nieznanych powodów wydając na świat swoje dzieci umarła...
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 333
Punkty aktywności : 1897
Data dołączenia : 25/03/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 17:05

Co prawda to prawda, im mniej się wiedziało tym lepiej. Niestety początkowo Mira nie pojmowała powagi sprawy w tym wszystkim, dopiero teraz gdy stała się wampirem, gdy wszystko co uważała za zwyczajne stało się przerażające do takiego stopnia, że sama zaczęła się obawiać o swoją przyszłość i nie tylko.
- To miły komplement...
Zaśmiała się lekko i uśmiechnęła pod nosem. Na wspomnienie o Roderyku uniosła brew i dotknęła blizny po ugryzieniu tak, jakby ją swędziała. Od, przejechała dłonią po niej i przeniosła wzrok na Filipa.
- Masz na myśli Pana Roderyka?
Skinęła głową z uśmiechem na jego słowa. Owszem, wiedziała doskonale. Tepesowa jest w końcu czystej krwi..gdyby wampirzyca dowiedziała się o jej związku z Łowcami, o pochodzeniu z rodem, który wybijał jej ród od pokoleń...nie chciałaby stanąć wówczas przed nią. W końcu nie wiadomo co mogłoby przyjść jej do głowy. A mówią, że przecież dzieci nie odpowiadają za winy rodziny prawda? Jednak czy tak jest i między wampirami? Wątpiła. Z tego co opowiadała Virgo, jest było i prawdopodobnie może być źle.
- Masz na myśli ojca Virgo?
Zagadnęła i wzdrygnęła się lekko.
- Może to i nie ładnie mówić źle o pracodawcach, ale czy Twoim pracodawcą nie jest Virgo? Co z tego, że jej ojciec żyje...nie jemu służysz przecież.
Dodała i położyła dłoń na jego kolanie. Cicho westchnęła pod nosem.
- Bardzo mi przykro z powodu śmierci Pani Iris. Filipie...
Urwała nieco niepewnie i spojrzała na mężczyznę z zadumą.
- Wiem już, że zarządzasz niemal wszystkim...a może nawet i wszystkim. Powiedz mi proszę...czy orientujesz się czy w zbiorach znajdą się wzmianki o rodzie Krwawego Bohdana?
Zapytała nie wnikając głębiej, jeśli o nim słyszał da jej odpowiedź na tacy. Jeśli nie, będzie musiała przejrzeć więcej ksiąg.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 377
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital EmptySob 06 Lip 2019, 17:25

Drobny gest ale nie umknął jego uwadze, nawet na moment wzniósł oczy ku niebu. W co też jego pni się wpakowała, z drugiej strony polubił Mirabelle, nie wydawało się że mogła by ich zdradzić. Jednak czy po zdrajcach można od razu stwierdzić że będą zdrajcami?
- Tak... Roderyk Thorn... znasz go pewnie z pracy... nieważne, lepiej nie roznosić dalej plotek. Chociaż kłótnie z paniczem Nathanielem dotyczącą tego wampira było słychać chyba na całym wzgórzu - zaśmiał się lekko.
Wsłuchał się w jej kolejne słowa wpatrując się w jej śliczne oczy, przytaknął ruchem głowy że to właśnie o niego chodzi po czym uśmiechnął się gdy skończyła. Złapał rękę którą położyła na jego kolanie i uniósł do góry składając na jej palcach pocałunek.
- Ślubowałem wierność wobec rodu... ale tak na to patrząc to ślubowałem ją pani Iris... i zawsze będę wykonywał jej rozkazy - powiedział z nutką tajemniczości po czym uśmiechnął się szarmancko.
- Teraz ty prawisz mi komplementy? - rozjaśnił się.
Archiwa i historia rodów to był jego konik.
- Nie zajmuję się wszystkim... ale akurat nasze zbiory znam... obawiam się jednak że ród którego szukasz nie był wampirzym rodem a tylko był z jednym w jakimś stopniu... nazwijmy to spokrewnionym. - uniósł lekko brew.
- Dlaczego zaprzątasz swoją śliczną główkę starym Rumuńskim rodem?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Opuszczony Szpital Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital Empty

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony Szpital
Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Obrzeża centrum-
Skocz do: