IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Opuszczony Szpital

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySob 05 Paź 2019, 15:23

Skupiłem swoją uwagę na nim gdy stwierdził że powie coś istotnego, byłem ciekawy czy to będzie kolejny żart z jego strony. Niestety, nie był a ja westchnąłem.
- Postawmy się na chwilę na miejscu czystego który przejmuję terytorium.  Z jakiegoś powodu decyduję się zostawić poprzedniego przy życiu ale na pewno wie czym to mu grozi. Osobiście mówię to niechętnie ale postarał bym się o to by po pierwsze nie uciekł a po drugie aby nie miał szansy używać swoich zdolności. Skrajne wycieńczenie i srebro brzmi jak najbardziej na miejscu więc możemy z góry założyć że opcja "spętania jej cieniami" odpada... - mruknąłem wpatrując się w sufit.
- Spotkałem kilka wampirów Katheriny, niczym specjalnym się nie wyróżniali ale to nie znaczy że nie ma w swoich szeregach rodzynków. Jest jednak szansa że takich akurat weźmie ze sobą... Nie specjalnie mamy inne opcję więc będzie trzeba spróbować wyjść normalnie... - mówiłem na bieżąco myśląc.
Całe zadanie będzie od nas wymagało sporo improwizacji bo nie było szans żeby do końca wszystko przewidzieć.
- Co takiego cię we mnie bawi? - zapytałem od razu patrząc na niego zaskoczeniem.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyCzw 17 Paź 2019, 17:55

- W pewnych aspektach przypominasz mi mnie i moich przyjaciół za czasów służby u księżniczki. Młodzi, narwani, heroiczni...Dodatkowo jeszcze obdarzeni niesamowitą mocą jak na zwykłych przemienionych... - uśmiechnąłem się zaskakująco przyjaźnie do Filipa. Nie z tego powodu, że go jakoś lubiłem, tylko z sympatii do pewnej niesamowitej osoby, która obu nam była bliska - Z tym, że masz o wiele większe szczęście do swoich przełożonych, niźli ja.
Wstałem na chwilę, żeby rozprostować nogi. Co prawda mogłem długo siedzieć na warcie, jeśli była taka potrzeba, to nie przepadałem za tym. Podziwiałem zawsze ludzi i wampiry, którzy potrafią trzymać nocne warty prawie że bez ruchu, po czym stwierdzić, że noc była wspaniała. Ja zawsze czułem, jakby miał mi kręgosłup pęknąć po siedzeniu w tak długim bezruchu.
- Huh, będziemy mieli towarzystwo - mruknąłem, odbierając wiadomość od Josiaha. Niezbyt mnie cieszyła jej treść. Chociaż, może to jakieś mięso armatnie... - Mają nas wesprzeć jacyś Łowcy podobnież. Ciekaw jestem, jacy. Nie żebym którychś lubił...


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyPon 21 Paź 2019, 11:48

Skrzywiłem się lekko na słowa wampira o tym że jesteśmy podobni, nie skomentowałem tego jednak. Może nie uważałem siebie za narwańca, ślepo zapatrzonego w swojego władce ale trochę jednak byliśmy podobni...
- Czy ja wiem czy miałem więcej szczęścia... - powiedziałem w końcu ignorując pierwsze słowa wampira.
- Najpierw służyłem u Lawrence i Iris... i o ile tak, z moją poprzednią panią miałem niewątpliwe szczęście i gdybym dostał szansę żeby jakoś jej pomóc to skorzystał bym z niej, tak Lawrence... - machnąłem lekko ręką.
- Z resztą sam miałeś tą wątpliwą przyjemność go poznać. Bardzo lubię Virgo ale zostałem tylko przez wzgląd na jej matkę więc chyba nie jestem aż tak oddany jak sądzisz. - zaśmiałem się.
Prawda była taka że gdyby nie prośba Iris to w momencie gdy stanęło jej serce, moja noga nigdy więcej nie postanęła by na Wzgórzu. Zerknąłem na Roderyka gdy wstał, osobiście byłem przyzwyczajony do pełnienia wart. Gdyby było trzeba siedział bym w zupełnym bezruchu całą noc, wyglądało jednak na to że nie musiałem.
- Nie specjalnie podoba mi się ten pomysł... ale sądzę że gdyby Josiah mógł odmówić to by to zrobił... potrzebujemy ich wsparcia... Oby tylko nie plątali się pod nogami. - dodałem nie kryjąc niezadowolenia i sam wstałem wyglądając przez okno.
Byłem ciekaw kto się zjawi, obserwowaliśmy kilku łowców w mieście ale prawdopodobnie same płotki. Załadowałem pistolet i wziąłem jeszcze kilka naboi na zapas. Do tego sztylet ukryty w marynarce, tak na wszelki wypadek gdyby łowcy próbowali nas zdradzić, lub oczywiście gdyby wampiry Katheriny nas znalazły.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 21:15

Po drodze oczywiście Hareton zdawkowo udzielał pewnych uwag co do polowania na wampiry. Nic specjalnego, żadnych wielkich tajemnic nie odkrywał, ale jednak wolał wiedzieć, co w ogóle wie Sonia. Ciekawiła go ta dziewczynka. Kto wie, może rzeczywiście zostanie najmłodszym Łowcą, który zabił Czystokrwistego? Sam Hareton nigdy tego nie dokonał. Patrząc z tej perspektywy, miała całkiem sporo czasu, by to osiągnąć.
Gdy dotarli do szpitala, mężczyzna niechętnie przyjrzał się budynkowi. To wszystko było jakieś zbyt...dramatyczne w jego mniemaniu. Opuszczony szpital, wampiry...zbyt klasyczne. Ale cóż, może najciemniej jednak jest pod latarnią? Łowca sięgnął do lewego boku prawą dłonią, upewniając się, że miecz luźno leży w pochwie. Pokrótce sprawdził też wszystkie sztylety, pistolet jak i protezę. Chociaż ręce miał zakryte rękawicami, dla ostrz z protezy nie była to wielka przeszkoda. Był ciekaw, jak nowe runy na protezie będą się zachowywać. Miał nadzieję, że tym razem nikt mu jej nie połamie.
- Trzymaj się kawałeczek z tyłu, najlepiej z mojej prawej - powiedział cichym, ale zaskakująco pozytywnym głosem Hareton do Sonii - Jako że jestem praworęczny, to tej strony wampiry będą raczej unikać siłą rzeczy i atakować od naszej lewej. Więc po pierwsze będziesz bezpieczniejsza, a po drugie, gdy wampir będzie próbował mnie obejść od lewej, będziesz miała lepsze pole do ataku. Chociaż niestety te wampiry tutaj przypuszczalnie musimy oszczędzić...

//proponuję kolejność: Hareton, Sonia, Roderyk, Filip


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 32
Punkty aktywności : 350
Data dołączenia : 13/10/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 21:30

Chłonęłam każde jego słowo, co jakiś czas podwijając ciągle zwijające się rękawy bluzy. Niektóre rzeczy wiedziałam, ale niektóre z nich to była dla mnie kompletna nowość, więc podwójnie cieszyłam się na tę wyprawę. Pistolet ciążył mi przy boku, co nieco stresowało, ale z kolei ostrze od Haretona i mój mały scyzoryk który swoją drogą zawsze nosiłam nieco mnie uspokajały. W trakcie drogi zrobiłam kilka próbnych wypadów i wyskoków, ale bez przesady żeby się nie zmęczyć.
Dotarliśmy do szpitala po jakiejś pół godzinie spacerem.
- Będę jak twoja prawa ręka - zauważyłam z dumą. - Tych niestety musimy... Ale będzie można polować na inne. Potem zajmiemy się tymi jak będzie trzeba. Zawsze znajdą się takie, którymi trzeba się zająć.
Wskoczyłam na kawałek ściany, który aktualnie przypominał niski murek i szłam po nim balansując ciałem.
- Po co właściwie tu idziemy?
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 21:42

- Obyśmy to my im nie zaplątali się pod nogi. Mogłoby to oznaczać nasz definitywny koniec - rzuciłem ponurym żarcikiem, ale i taki miałem humor. Czemu ze wszystkich rodów wampirzych to akurat na Tepes musiała trafić Virgo? Do głowy przychodził mi tylko jeden gorszy. W pewnym sensie, trafiła na niego poprzez mnie. Też nie okazałem się być najlepszym wsparciem dla niej...
- Ocho, przyszli. Pewien znany mi fanatyk i jakaś dziewczynka. Kurwa. Czy oni w ogóle traktują tę sprawę poważnie? - cienie aż umknęły na chwilę, czując mój nagły wybuch gniewu, ale zaraz oczywiście przylgnęły do mnie bliżej. W końcu to tym się karmiły - Spójrz sam, młody. Przecież to jakaś kpina!


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 21:59

- Aż tryskasz optymizmem widzę? - powiedziałem ironicznie po czym zamilkłem.
Jeszcze nie wiedziałem że to oni ale usłyszałem zbliżające się kroki. Wychyliłem się lekko przez okno a raczej jego pozostałości jednak Roderyk wyprzedził mnie z komentarzem jaki i mnie cisnął się na usta.
- Dziecko? - mruknąłem niedowierzająco.
- Dalej sądzisz że to my będziemy się plątać? - dodałem i pewnym krokiem wyszedłem ze szpitala unosząc ręce tak żeby je widzieli.
- Jak mniemam... Hareton? Pana sława pana wyprzedza w tym mieście... - powiedziałem ponuro.
- Dostaliśmy informację że się zjawicie...- zerknąłem na dziewczynkę z tyłu łowcy.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 22:10

- Bo Valkyon nam kazał - Łowca rzucił lekkim żarcikiem, ale zaraz wytłumaczył - Szef uważa, że lepiej będzie przywrócić starą wampirzą władzę. Nie do końca znam hierarchię wampirów, ale wychodzi na to, że dawna władza Tenebris została obalona przez jakąś czystokrwistą. Co idealnie wiąże się w czasie ze zwiększoną aktywnością wampirów. I atakami, niestety. Nie wiemy, czy ktoś ucierpiał. W związku z tym Valkyon uznał, że należy przywrócić Tenebris do władzy celem przywrócenia ładu. My zaś w dwójkę mamy właśnie wspomóc uratowanie ów Tenebris. A z naszej perspektywy, to mamy po prostu przypilnować, żeby nie wbili nam noża w plecy. Dla nich to by była sytuacja idealna, by pozbyć się i Łowców i wrogich wampirów
Po minie Haretona łatwo było wywnioskować, że ma ów pomysł aep arse. Ale nie protestował. Był ciekaw, czy w ogóle jest możliwa współpraca z wampirami. Wątpił, ale cóż. Życie to proces nieustannej nauki, jak to mawiają niektórzy filozofowie.
- Ocho, przylazł jakichś - mruknął niezbyt wesoło i ustawił się w pozycji bojowej. Co jednak chwalebne, miecz zostawił w pochwie - Nie przypominam sobie, byśmy byli do siebie po imieniu - oczy Łowcy błysnęły nienaturalnym złotem, gdy Cine z radością poczuła jego gniew - Mieliśmy przyjść, więc jesteśmy. Hareton Earnshaw wraz ze swoją...uczennicą.
Łowca miał wielką ochotę od razu zasłonić dziewczynkę ciałem. Ale nie zrobił tego. Po pierwsze dlatego, że nie chciał od razu wzbudzać wątpliwości u wampirów. Po drugie zaś i o wiele ważniejsze z perspektywy Haretona, nie chciał, by Sonia czuła się niepewnie własnych sił. Jej entuzjazm był godny podziwu i Earnshaw chciał, żeby taki pozostał.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 32
Punkty aktywności : 350
Data dołączenia : 13/10/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 22 Paź 2019, 22:56

- Oooch - pokiwałam głową ze zrozumieniem. - To niemal jak odsiecz! Szkoda trochę, że wampira, ale najwidoczniej tego wymaga sytuacja.
Gdy dotarliśmy bliżej szpitala, jakaś postać wyszła nam na powitanie, więc zeskoczyłam z murku i posłusznie znajdowałam się po prawej stronie doświadczonego Rycerza Krwi. Ręka jednak majaczyła mi blisko ostrza przy pasie.
Harry nie  był zadowolony, że tamten z miejsca mówi do niego po imieniu. I nie dziwię się.
- To niegrzeczne zwracać się po imieniu, jeśli druga strona się nie zgodziła. Zresztą chyba potrzebujecie naszej pomocy, więc lepiej nie być niegrzecznym. - Skrzyżowałam ręce na piersi. Niewdzięczne kreatury! Trochę szacunku.
Uniosłam wzrok na Haretona, bo spodziewałam się, że na mnie spojrzy i powiedziałam cicho.
- Nie było wytycznych, co do odzywania się.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySro 23 Paź 2019, 08:39

- Nigdy tak nie sądziłem. Uznałem tylko, że oni mogą tak uznać. A z dzieciakiem szanse na to rosną.
Poszedłem zaraz za Filipem, ale zostałem w budynku. Oparłem się plecami o ścianę, gdzie niegdyś zapewne znajdowały się drzwi. Zmruzylem lekko oczy w rozbawieniu, gdy Filip wspomniał o sławie Haretona. Och, niewątpliwie był sławny w swoim środowisku i naszym, tego nie dało się ukryć.
Cały plan niespecjalnie mi się podobał, ale z drugiej strony Łowca wraz ze swoją podopieczna mógł skutecznie odwrócić uwagę innych wampirów. W końcu nie wiedzieliśmy, w jakim stanie jest Vi. Głupio się było przyznać, ale wolałbym mieć przy sobie Filipa również w czasie opuszczania rezydencji.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySro 23 Paź 2019, 09:31

Wywróciłem lekko oczami, ze wszystkich łowców w Venandi to akurat nam przypadła ta dwójka? Byłem przekonany że Mirabelle o wiele łatwiej było by współpracować z tym gościem niż nam. Nie można było jednak wybrzydzać, pomimo że naprawdę, naprawdę , ale to naprawdę mi się to nie podobało, to o ile faktycznie będziemy mogli liczyć na to wsparcie, była większa szansa na powodzenie. Ach i wizja samotnej walki z wrogiem kiedy Roderyk uciekałby tylnymi wyjściami, właśnie się rozpłynęła.
- Oczywiście... proszę wybaczyć moje maniery, panie Earnshaw... sytuacja jest... dosyć wyjątkowa. Filip Braun, sądzę że mojego towarzysza Pan zna, proponuję więc darować sobie uprzejmości i omówić strategie która musi ulec chyba lekkim modyfikacją... - dodałem spoglądając na Roderyka.
- Czy damy radę wejść w czwórkę? - nie do końca wiedziałem jak wyglądało przemieszczanie się w cieniach wampira.
Miałem tylko nadzieję że nie będziemy musieli się do siebie przytulać i trzymać za ręce... chyba wolał bym już iść pieszo, nawet setki mil. Do tego ta młoda dama pachniała wyjątkowo słodko. Od lat nie dałem się opanować pragnieniu ale wolał bym trzymać się z dala.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySro 23 Paź 2019, 11:46

Łowca wzruszył lekko ramionami i obdarzył Sonie przyjacielski uśmiechem, gdy ta spojrzała na niego.
- Absolutnie nie było. Zwłaszcza, że masz rację.
Haretona rozbawiła reakcja wampira. Proszę proszę. Oto wampir korzy się przed dzieckiem. Oczywiście, tylko z uwagi na zaistniałą sytuację, ale jednak. Warto było zapamiętać ten moment. Uchwycić w pamięci. Z pewnością Sonia miałaby się czym pochwalić przed innymi szkolącymi się w Bractwie adeptami.
- Nie wiem czy będzie taka konieczność, byśmy wszyscy wchodzili. Czy nie lepiej byłoby, byście nam zostawili straż tylną, a sami ruszyli przodem? Ja osobiście planu budynku, gdzie trzymają waszą szefową, nie znam.
Czuć było pogardę w głosie Łowcy. Nie chciał się bratać w żaden sposób z wampirami. Ale być może był to jedyny sposób, by dorwać potomkinie Draculi.
- Sonia, jak masz jakieś pytania, to śmiało - rzucił luźnym tonem do dziewczynki - Do mnie... Czy do nich. Zgaduję, że odpowiedzą, prawda? - dodał z kpiacym uśmiechem, patrząc to na Filipa, to na Roderyka.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 32
Punkty aktywności : 350
Data dołączenia : 13/10/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySob 26 Paź 2019, 00:51

Podwinęłam ponownie rękawy za dużej sporo bluzy, po czym popatrzyłam po twarzach wampirów, które nie były zbytnio zadowolone z mojej obecności i specjalnie się z tym nie kryły. Jednak inna rzecz mnie bardzo dotknęła.
- Sonia del Larke - przedstawiłam się, patrząc mężczyznom pewnie w oczy. - Nie zapominajmy o damach, jak już się przedstawiamy.
Następnie zaczęłam przysłuchiwać się ich omawianiu strategii. Wchodzenie do obcego budynku pełnego korytarzy i zakamarków nie było najlepszym pomysłem ani dla mnie, ani dla Haretona, więc przytaknęłam, kiedy zaproponował byśmy zajęli się strażą.
- Nieznany teren działa na naszą niekorzyść, więc zgadzam się z Rycerzem Krwi - oznajmiłam, próbując nieco na siłę zaistnieć w tym gronie. Nie będę tylko tutaj stała! - Dużo może być tej straży? I jakieś specjalne jednostki? - spytałam, patrząc na wampira Filipa.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyNie 27 Paź 2019, 10:47

Westchnąłem z rezygnacją i podszedłem bliżej. Wciąż mi się to wszystko nie podobało, ale z drugiej strony Hareton mógł być idealną przynętą dla wampirów stojących po stronie Tepes. Był dosyć głośny, jakby nie patrzeć. Zmrużyłem z niechęcią oczy, patrząc na dziewczynkę, ale ją na razie postanowiłem zignorować.
- Tylko dwie osoby. Wliczając mnie. A do tego bez srebra, a wy akurat zapewne jesteście nimi obwieszeni jak choinki.
Nawet z odległości czułem, że mają przy sobie dużo broni wykonanej ze znienawidzonego kruszywa. Od kiedy byłem na odwyku, stałem się wyjątkowo wrażliwy na srebro.
- Straży trochę może być, ale jeśli plan się powiedzie, to nie powinno ich być za dużo. Idealnie by było, jakbyście robili za tylną straż w czasie całek akcji. Wejść do środka będzie prosto...gorzej z wyjściem. Prawda, Filipie?
Zagaiłem do wampira zaskakująco jak na mnie przyjacielskim tonem. Nie zapałałem nagle do niego jakąś niesamowitą afekcją. Po prostu nie lubiłem stojącej przed nami dwójki jeszcze bardziej, niźli jego.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyNie 27 Paź 2019, 11:32

"Damach?" Wszystkimi siłami woli zdusiłem w sobie chęć zaśmiania się. Spojrzałem jedynie na dziewczynę i lekko skinąłem głową na znak że przyjąłem do wiadomości. Co innego mogłem powiedzieć? Mówiąc że było mi miło, skłamał bym i raczej wszyscy obecni by o tym wiedzieli. Pomysł aby łowcy zostali na tyłach jednak bardzo przypadł mi do gustu, na ile to będzie możliwe wolał bym żeby w ogóle nie zbliżali się do Virgo, zwłaszcza gdy nie wiedziałem w jakim jest stanie. Wypowiedź Soni jednak znów zwróciła moją uwagę. Słyszałem że Hareton był silnym łowcą ale Rycerzem krwi? Zmierzyłem go wzrokiem po czym zwróciłem się do Roderyka, równie przyjacielskim tonem. W moim przypadku po prostu nie chciałem żeby dwójka naszych nieplanowanych towarzyszy zauważyła chodźmy ślad konfliktu między nami.
- Niestety... Posiadłość rodowa Tenebris jest olbrzymia. Sądzę że wiem gdzie trzymają panienkę, jest tylko jedne miejsce nadające się do tego więc wiemy gdzie się udać. W pomieszczeniu jest jednak sporo srebra, klatki, kajdany, łańcuchy... Ale przed nim jest niewielka piwniczka z winami. Straż zapewne będzie stała przed drzwiami do tego pomieszczenia więc jeśli dasz radę nas tam wysadzić to zejście niżej nie będzie problemem. Co do powrotu... W posiadłości jest nasza sojuszniczka która zadba o to żeby Katherina udała się na miejsce pułapki, nie możemy jej też zostawić. Panienka, ja, Roderyk i Octavia to czworo osób. - zamilkłem zastanawiając się ile tak faktycznie mogę powiedzieć Haretonowi i tej małej.
Przechodziły mnie aż dreszcze na myśl żeby odkryć swoje słabe punkty przed nimi.
- Nie wydostaniemy się w ten sam sposób jak weszliśmy... - powiedziałem krótko, nie wdając się w szczegóły.
- Jeśli miał bym być szczerym, bardzo by nam pomogło gdybyście zrobili drobne zamieszanie na zewnątrz i wywabili chociaż cześć pozostałych w posiadłości wampirów.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyNie 27 Paź 2019, 17:19

Hareton rzucił spojrzeniem w bok, gdy Sonia na początku z wielką estymą przedstawiła się, po czym zaczęła pytać. W gruncie rzeczy, były to bardzo dobre pytania. Sam zapewne by je zadał, chociaż obecnie zastanawiał się bardziej nad tym, jak wampiry w ogóle chcą wejść do środka. Rzekomo Tepes są potężni, to zapewne i mają licznych podwładnych. Ale tym stojąca przed Haretonem dwójka wampirów zdawała się nie przejmować.
W związku z tym Łowca przyjął inną strategię. Postanowił udawać, że absolutnie tego faktu nie zauważył i przejść do kolejnego podpunktu planu. On też wszystkiego przecież nie pokazywał. Chociaż trochę żałować, że Sonia wyleciała z tym Rycerzem Krwi. Cóż, była młoda.
- Nie ma mowy. Możemy robić za straż tylną, jak najbardziej, czemu i by nie. Ale chyba nie oczekujecie na poważnie, że po prostu odciągniemy resztę wampirów, gdy wy sobie będziecie odbijać waszą słodziutką Tenebris? - brzydki, kpiący uśmiech ozdobił twarz Łowcy, gdy jego spojrzenie skakało między Filipem a Roderykiem - Jesteśmy tu też po to, żeby upewnić się, że nie wbijecie nam noża w plecy. Nie zapominajcie o tym, pijawki.
Hareton rozluźnił lekko ramiona na zakończenie swojej wypowiedzi i rozłożył lekko ręce na boki z przepraszającym wyrazem twarzy. Oczywiście, że nieszczerym. Ale nie miał zamiaru bawić się w uprzejmości. Zwłaszcza, że znał Roderyka osobiście i zdążyli sobie już znacząco podpaść. A Filip wiedział o nim zaskakująco dużo. Co irytowało Haretona jeszcze bardziej.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 32
Punkty aktywności : 350
Data dołączenia : 13/10/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyPon 28 Paź 2019, 23:29

W pewnym momencie dotarło do mnie, jak mało interesuje ich moje zdanie. Nie było to najprzyjemniejsze uczucie, jeszcze mnie popamiętają, ale uznałam, że najlepszy łowca wie, kiedy milczeć, dlatego wyjęłam sztylet i zaczęłam go podrzucać tak, że robił przewrót w powietrzu, po czym wracał do mojej dłoni rączką do ciała. Jeszcze nigdy się nie zacięłam, moja zręczność była naprawdę na wysokim poziomie. Brzęk w kieszeni dodatkowo mnie zaintrygował, więc sprawdziłam, co takiego kryło się w bluzie innego łowcy. Gwiazdki do rzucania! Cudownie. Jedna z lepszych broni dystansowych w moim przypadku. Bardzo szczęśliwy traf.
Uniosłam uważnie wzrok na oba wampiry, kiedy Hareton nazwał ich pijawkami. Nie przejęli się zbytnio, a powinni. Byli pijawkami, wysysającymi ten świat, ale niestety dziś nie nastąpi ich koniec. A w dodatku właściwie pomagamy ratować jeszcze dwie z ich gatunku. Do czego to doszło. Czułam jak gorycz rośnie mi w gardle, więc nakazałam sobie powoli oddychać i uspokoić się tak, jak mówiła mi szkolna psycholog. Opanuj swoje narwanie, Sonia - tak mówiła czasem Imoth. Valkyon ma plan. Poza tym te nowe wampiry, co przejęły miasto, są jeszcze gorsze.
- Czyli inne wampiry, które nie są nimi, albo tymi dwiema wampirzycami od nich, możemy atakować? - spytałam głosem pełnym nadziei, patrząc na mojego opiekuna.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 29 Paź 2019, 14:18

Oczy błysnęły mi z irytacją, a cienie dookoła zachichotały i podpłynęły bliżej. Dźwięk był zapewne słyszalny tylko dla Filipa, ale ruch z całą pewnością mogli zauważyć Sonia i Hareton. Na początku uradowała mnie myśl, że dwójka Łowców zrobi z siebie przynęty, ale widocznie oni mieli inny plan. I inną rolę. Byłem ciekaw, na ile wiedział o tym Josiah. Ale ufałem mu i jego osądowi, więc wziąłem kilka głębszych oddechów i stanąłem u boku Filipa.
- W porządku, muszę przyznać, że jest w waszych słowach ziarnko prawdy. Istotnie, możemy zmienić nasz plan - te słowa akurat wypowiedziałem szczerze, bo rzeczywiście wpadł mi do głowy pewien plan. Być może nawet lepszy, niż poprzedni.
- Wejdziemy do posiadłości razem, drogą konwencjonalną, że tak pozwolę sobie wyrazić. Następnie Filip pokaże wam, jaką ścieżkę należy obstawić, by możliwie najszybciej opuścić posiadłość. Gdy będziemy z Vi wycho...znaczy się, gdy będziemy z panienką Tenebris wychodzić, będziecie robić jednocześnie za eskortę naszą jak i będziecie mogli się upewnić, że nie idziemy pozabijać waszych towarzyszy walczących z Tepes.
Powiodłem krótko spojrzeniem zarówno po dziewczynce jak i po Haretonie, szukając ich aprobaty. Oczywiście, ów dziecko najchętniej bym zignorował. Ale gdy chciałem, potrafiłem być naprawdę charyzmatyczny.
- To zaś Filipie oznacza - zwróciłem się pełnym serdeczności tonem do mego wampirzego towarzysza - Że nasza podróż mniej konwencjonalna będzie bardziej precyzyjna. Obawiałem się, że z uwagi na znaczną ilość srebra w posiadłości Tenebris będę musiał celować mniej dokładnie z naszą lokalizacją...materializacji, ale skoro będziemy już w posiadłości, będziemy mogli pojawić się tuż przed celami. Co uważasz? Ty lepiej znasz posiadłość, niźli ja.
Spojrzałem na wampira z lekkim błyskiem w oku. Jeśli pojawi się okazja, by Łowców zostawić w walce ze sługami Tepes, naprawdę nie miałem nic przeciwko. A być może będzie to dużo lepszy plan, niż to, co początkowo zakładaliśmy. Rycerz Krwi po naszej stronie? Czemu nie!


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 29 Paź 2019, 16:00

Przez chwilę zastanawiałem się czy Josiah nie przysłał tutaj tej dwójki w jakimś rodzaju zemsty na mnie lub po prostu żeby zrobić mi na złość. Rycerz mnie irytował, wierzyłem że był w stanie po prostu stanąć przed posiadłością jako ktoś w rodzaju komisji i nie kiwnąć nawet palcem żeby pomóc. Jeszcze to jak nazwał nas pijawkami... Bardzo dojrzałe zachowanie. Do tego, ta dziewczynka, nie mogłem pozbyć się wrażenia że traktuję to wszystko jak zabawę. Moja irytacja sięgała zenitu i już miałem powiedzieć coś czego zapewne bym żałował gdy usłyszałem słowa Roderyka. Po pierwszych spojrzałem na niego zaskoczony z miną mówiąca "poważnie?", wysłuchałem go jednak do końca i trochę się uspokoiłem. Z powodu mnie wampiry Tepes i ten łowca mogli się wzajemnie powybijać. Zrozumiałem że mój towarzysz ma podobne odczucia i zamyśliłem się.
- Prędzej czy później i tak przejdziemy przez posiadłość. Może się udać no i szanowni łowcy będą mogli mieć całą sytuację na oku. Wychodząc z panienką będziemy bardziej rozkojarzeni więc dodatkowa para oczu czy dwie się na pewno przydadzą. - powiedziałem spokojnie.
Starałem się nie zwracać uwagi na te dziwne cienie, przede wszystkim ze względu na łowców. Chciałem żeby wyglądało jak by to coś było dla mnie zwyczajne i nie trzeba się było nimi przejmować. Usłyszałem dzwonek w telefonie wampira i spojrzałem na niego pytająco.
- Wiadomość od Octavii? - zapytałem w myślach ostatni raz powodzenia Mirze.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 29 Paź 2019, 21:06

- Tak, raczej tak, aczkolwiek...Unikałbym nadmiernej konfrontacji, Kruszynko - Hareton mówił to z pewną niechęcią, ale jego nienawiść wobec wampirów mimo wszystko nie przesłaniała zdrowego rozsądku. Zazwyczaj - Wnikamy na ich terytorium, jakby nie patrzeć. A to wszystko wciąż może się okazać spiskiem, mającym na celu wyeliminowanie Łowców z Venandi.
Mężczyzna niespecjalnie krył się ze swoimi słowami i swoim podejściem. Nie ufał dwójce wampirów przed nim bo i nigdy nikt z ich gatunku nie dał mu powodów do ów. Ale Valkyon był starszy. I znał się lepiej na ludziach oraz zapewne i wampirach. Więc postanowił mu zaufać.
- Mi taki plan pasuje. Aczkolwiek pamiętajcie, że my posiadłości nie znamy. Nie będzie nam się tak łatwo zorientować na miejscu, jak wam.
To akurat była oczywista oczywistość, ale Hareton wolał to potwierdzić. Obaj mężczyźni przed nim mówili o posiadłości tak, jakbym tam mieszkali. Albo spędzali bardzo dużo czasu. Earnshaw nawet nie pamiętał rozkładu domostwa Noizoru. Co prawda nie mieszkał tam długo, ale coś tam jednak ostatnimi czasy przebywał, jakby nie patrzeć.
- Nie mam żadnych dalszych zastrzeżeń. Jeśli wszystko gotowe, możemy ruszać. Chyba, że ty masz jakieś wątpliwości, Kruszynko


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 32
Punkty aktywności : 350
Data dołączenia : 13/10/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 29 Paź 2019, 21:19

Czyli jednak wkraczamy na teren posiadłości obcych wampirów... Poczułam dreszcz strachu na plecach, ale nie chciałam dać po sobie poznać. Skoro Hareton się zgodził, to z pewnością wie co robi. Zresztą, to będzie dopiero trening!
Nie mogę się już doczekać, aż będę miała szesnaście lat i wszyscy przestaną patrzeć na mnie jak na zbędne dziecko, a zaczną jak na zagrożenie. Z tą myślą wlepiałam wzrok w wampiry przede mną. Wokół jednego z nich zamigotały cienie, które przykuły moją uwagę. Co to jest? Nie słyszałam o czymś takim. Muszę dopytać potem.
- Wątpliwości brak - odpowiedziałam krótko, wyciągając przed siebie sztylet i ściskając go. - Jak dla mnie możemy ruszać.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1747
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptyWto 29 Paź 2019, 21:47

Westchnąłem. Z rezygnacją i nienawiścią jednocześnie. W duchu i tak, by nikt tego nie zauważył. Łowcy mnie irytowali. Ta dwójka szczególnie. Sięgnąłem po telefon i przejrzałem szybko wiadomość od Octavii. Chciałem sprawić, by rozpłynął się w cieniach, ale w ostatniej chwili zrezygnowałem. Niech ci przede mną nie wiedzą wszystkiego o nas. Tak było bezpieczniej.
- Cieszy mnie wasz zapał, drodzy Łowcy. Możemy już ruszać. Ba, nawet powinniśmy, jeśli plan nasz ma mieć szanse powodzenia.
Rozciągnąłem się lekko, ot tak dla prostej przyjemności. Wyciszyłem na wszelki wypadek telefon. Ignorując to, czy spodoba się to Łowcom sięgnąłem w cienie i odziałem się w bardziej "bojowy strój". Ciężkie, skórzane spodnie, szara koszulka, na to zaś czarny płaszcz. I oczywiście wygodne buty. Wtedy dopiero zwróciłem się do Filipa.
- Zechcesz być naszym przewodnikiem, Filipie? Wszak to ty jesteś naszym ekspertem, jakby nie patrzeć.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 103
Punkty aktywności : 378
Data dołączenia : 05/07/2019

Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 EmptySro 30 Paź 2019, 00:10

Zaczynam poważnie żałować że to faktycznie nie jest spisek... Na szczęście słowa te zabrzmiały jedynie w mojej głowie. Roderyk już nie odmówił sobie komentarza o zapale łowców i w tej chwili... przez moment mógł bym nawet stwierdzić że go lubię.
- Jestem jedynym który zna dokładnie posiadłość... postaram się nikogo po drodze nie zgubić... - powiedziałem i spojrzałem na Roderyka wywracając oczami.
Popisuje się... Sam lekko strzepnąłem kurz którego w całym tym miejscu było pełno, z swojej marynarki i skłoniłem się nisko.
- Z przyjemnością. Droga wycieczko... zapraszam za mną, nie ma po co zwlekać. - dodałem z uśmiechem.
Upewniłem się że mam wszystko a pistolety są naładowane i ruszyłem w drogę powrotną do domu.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Opuszczony Szpital - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczony Szpital   Opuszczony Szpital - Page 9 Empty

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony Szpital
Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Obrzeża centrum-
Skocz do: