IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Blok 7 m. 18

Go down 
AutorWiadomość
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPon 21 Paź 2019, 23:12

Malutkie mieszkanko, raczej kawalerka. Składa się z części mieszkalnej połączonej z kuchnią oraz niewielkiej łazienki. Urządzone raczej prosto i skromnie. Delilah stara się zachować względny porządek, bo ze względu na mały metraż mieszkanie łatwo się zagraca. Z tego też powodu nie znajdzie się w nim nic oprócz tego, co niezbędne. Z kuchni i tak nie korzysta, więc jest ona przez większość czasu w nieskazitelnym stanie. Za to po salonie/sypialni czasem zostawia leżące luzem na meblach i podłodze ubrania, więc uwaga bo można się nieopatrznie potknąć.

Blok 7 m. 18 VRZUBh9
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyCzw 28 Lis 2019, 23:31

Klucze zadzwoniły wdzięcznie, gdy wyłowiła je z kieszeni i niecierpliwie wcisnęła w zamek u drzwi. Po drugiej stronie już mogła usłyszeć ciche skrobanie i wiedziała, że jej pies na nią czekał. Nacisnęła klamkę i otworzyła przejście jedynie na tyle, by móc się wcisnąć do środka, a nie wypuszczać zwierzęcia na korytarz. Gdy tylko oparła się plecami o wejście, czarny doberman oparł przednie łapy o jej brzuch i stanął jej na powitanie.
- Tęskniłeś? - obiema dłońmi zaczęła gładzić i drapać psa za uszami. - Nie martw się, już wychodzimy - zapewniła i delikatnie zepchnęła z siebie zwierzaka tylko po to, by złapać smycz i zmienić buty. Czarne szpilki rzuciła w kąt, a na gołe stopy wcisnęła pospiesznie pierwsze z brzegu trampki. Wszystko robiła sprawnie, była to dla niej codzienna rutyna, a wytresowany pupil posłusznie czekał póki kobieta nie zapięła smyczy na jego zielonej obroży.
Równie szybko jak weszła, wyszła z mieszkania, tym razem w towarzystwie. W tym momencie była zbyt zmęczona na długie spacery, więc stwierdziła, że okrążenie najbliższej okolicy na razie musi Fredowi wystarczyć. Zajęło jej to może dwadzieścia minut i zawróciła w stronę bloku.
Tym razem zdjęła całe okrycie wierzchnie i skierowała do kuchni, by zrobić coś ciepłego do picia. Zadbała też o pełne miski dla Freddiego, ale ten ją zignorował i skierował do swojego legowiska. Za oknem wyraźnie szarzało, ale nie miała jeszcze ochoty się położyć. Zrobiła więc kubek czarnej kawy i zapaliła lampę przy kanapie. Rozłożyła się na meblu i sięgnęła po książkę, która oznaczona była w jednej trzeciej swojej grubości prowizoryczną zakładką zrobioną z pocztówki.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPią 29 Lis 2019, 00:34

Gdy tylko zaczęło mocniej szarzeć, wysoki osobnik w ciemnym płaszczu przemknął ulicą. Ręce miał głęboko wciśnięte w kieszenie, a szyję otuloną szalikiem. Od jakichś kilku minut śledził on kobietę z psem na spacerze, co jakiś czas oblizując nerwowo usta. Kiedy ta weszła do bloku, odczekał chwilę, by ponownie podążyć jej śladem.
Zadzwonił do jakiegoś losowego mieszkania i podał się za kuriera, na co ten wpuścił go bez wahania. Na korytarzu zdjął kaptur, więc odsłonił swoje wielkie blade czoło, proste czarne włosy i rozbiegane oczy. Wchodził po dwa stopnie na raz, taki był rozemocjonowany. Kiedy stanął pod mieszkaniem numer osiemnaście, zapukał szybko i donośnie, przestępując z nogi na nogę i ponownie oblizując usta. Nie był niepokojący, ani obleśny, jeśli o to chodzi. Nawet całkiem przystojny, choć zależy co kto lubi. Niemniej jednak pukał dość agresywnie.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPią 29 Lis 2019, 13:56

Wielu młodych ludzi nie przepadało za rutyną i Delilah nie różniła się od nich w tym względzie. Może nie popadała w takie skrajności jak spontaniczne wyprawy na drugi koniec świata lub okazjonalne skoki na bungee, ale starała się coś zmienić w swoim dniu kiedy tylko mogła. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić, bo rutyna wkradała się nieubłaganie w życie każdego człowieka. W jej przypadku było to wyprowadzanie Freda na spacer. Zwykle o podobnych godzinach, ta sama trasa, ci sami sąsiedzi, których mijała. Taka monotonia była bardzo wygodna, ale miała też swoje minusy, zabijała ostrożność. Wszystko znasz, więc nie spodziewasz się niczego innego i wręcz przestajesz takie zjawiska zauważać. Mężczyzna, który za nią podążał miał dzięki temu wyjątkowo ułatwione zadanie. Była kompletnie nieświadoma, że jest obserwowana i śledzona.
W domu udało jej się przewrócić zaledwie kilka kartek czytanej książki, nim po wnętrzu rozległo się donośne pukanie. Pies poderwał się ze swojego legowiska i odpowiedział równie głośnym pojedynczym szczeknięciem. Sahin uciszyła go stanowczym "Waruj!" i wstała z kanapy, uprzednio odkładając książkę. Ponaglana nieustannym pukaniem podeszła do drzwi i spojrzała przez wizjer na niezapowiedzianego gościa. Żaden klient się z nią na dzisiaj nie umawiał, ale zdarzało się, że miała niezapowiedzianych gości.
Odblokowała zamek u drzwi i otworzyła je, zadowolona że nie przebrała się jeszcze w piżamy i nie zmyła makijażu. Jeśli okaże się, że mężczyzna przyszedł skorzystać z jej usług nie musiała martwić się o swój wygląd. Nadała swojej twarzy przyjemnego wyrazu i uśmiechnęła do nieznajomego.
- Mogę w czymś pomóc? - zapytała nonszalancko, opierając się dłonią o framugę drzwi i na razie blokując wejście własnym ciałem. Zlustrowała czarnowłosego od stóp do głów. Nie w jej guście, ale to nieistotne. Najważniejsze, że wyglądał na czystego i nie przesadnie starego, widziała gorszych.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySob 30 Lis 2019, 00:55

Mężczyzna westchnął uradowany, że w końcu mu otworzono. Nawet uśmiechnął się krzywo. Przemknął wzrokiem po sylwetce kobiety przed nim nieco zbyt wolno, by było to zwyczajne rzucenie okiem, a jednocześnie zbyt szybko, by przypominało to pożądliwe pożeranie spojrzeniem.
- Witam - odezwał się, a jego głos był niski i mocno zachrypnięty. Ciemne oczy przeskakiwały szybko z twarzy kobiety na framugę drzwi, brzydkie ściany korytarza oraz wycieraczkę w tempie lekko irytującym. - Czy zechciałaby pani porozmawiać o Bogu? - Ponownie oblizał usta, zatrzymując w końcu wzrok i krzyżując spojrzenie z kobietą.
- Proszę mi wybaczyć najście o tak późnej godzinie, niemniej jednak zależy mi bardzo na tej rozmowie. Chyba że ma pani coś jeszcze do zaoferowania... - dodał po chwili, a jego wzrok prześlizgnął się po jej sylwetce już w bardziej oczywisty sposób.
Był bardzo niejednoznaczny w odbiorze i naprawdę dziwnym by było, jakby Delilah zrozumiała cokolwiek w jego osobie.
Potem nagle przysunął się bliżej niej, opierając silne ramię o uchylone drzwi.
- Poza tym szukam kogoś. Takiej małej czarnej. Powinnaś coś wiedzieć, wy, kurwy, znacie się najlepiej. - Warknął, mrużąc oczy. Nie były już rozbiegane, ale przerażająco skupione.
Wiedział także, że ma nad kobietą przewagę. Nie tylko w kwestii tego, że kompletnie nie rozumiała jego osoby, ale po prostu był silniejszy i wiedział o tym. Bez znaczenia w jakim aktualnie był nastroju. Był górą, ale chciał poczekać i zobaczyć co zrobi jego kolejna ofiara.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySob 30 Lis 2019, 11:03

Dostrzegła ulgę na twarzy mężczyzny, gdy drzwi otworzyły się przed nim, a jej uśmiech lekko się poszerzył. Wyglądał nawet na zdenerwowanego sądząc po tym, jak jego wzrok skakał na nią, to znowu na otoczenie. Jakby bał się, że zostanie zauważony. Wniosek, jaki nasunął się kobiecie był oczywisty - koleś zapewne pierwszy raz miał do czynienia z prostytutką i nigdy jeszcze nie korzystał z ich usług. Dla Sahin byłaby to dobra wiadomość. Jeśli zadba o takiego mężczyznę, to prędzej wróci do niej niż poszuka jakiejś innej na ulicy i zyska dzięki temu stałego klienta, a nikt nie gardzi stabilnym przypływem gotówki.
Nastawiona tymi myślami, była kompletnie zbita z tropu propozycją ciemnowłosego mężczyzny. Zmrużyła oczy nie wiedząc do końca jak zareagować. Wygląda na to, że o kasie mogła zapomnieć. Westchnęła krótko i odwzajemniła nerwowe spojrzenie nieznajomego.
- Dla mnie już jest za późno na zbawienie - uśmiechnęła się prześmiewczo i już chciała wskazać facetowi drzwi na przeciwko, jeśli szukał sobie słuchacza. Staruszka tam mieszkająca na pewno byłaby bardziej zainteresowana tą ofertą. Nim mogła to zrobić, ubiegł ją i znowu sprawił, że nie wiedziała jak zareagować. Nie potrafiła odczytać kompletnie tego człowieka, ale doskonale znała charakter jego sugestii, więc chwyciła się tego.
- Skoro tak Cię interesuje Bóg, to co powiesz, żebym uchyliła Ci trochę nieba? - Z klientami przechodziła na "Ty" najszybciej jak się dało, zacierało to granicę i sprawiało, że czuli się oni w jej towarzystwie bardziej komfortowo.
Miała wrażenie, że z tym mężczyzną jest coś nie tak, niewiele rozumiała z jego zachowania. Stwierdziła, że zapewne to jakiś dziwak albo cholerny fetyszysta i obiecała sobie podnieść stawkę, którą mu poda.
Już chciała otworzyć drzwi szerzej i przepuścić mężczyznę do środka, ale on zareagował tak gwałtownie, że nie zdążyła zareagować. Nagle jego twarz znalazła się bardzo blisko, a dłoń trzymała drzwi otwarte i przez myśl jej przemknęło, czy nie powinna ich w takim razie zamknąć.
- No tak, co wieczór biegam żeby pogawędzić z każdą małą cipodajką na rogu - sarknęła i wzięła krok w tył, by odsunąć się od czarnowłosego. Miała agresywnych klientów, ale jeszcze żaden nie zdołał zaniepokoić jej samym spojrzeniem. - Nie znam żadnej czarnulki, jeśli jej szukasz, to masz zły adres - pożegnała pierwszą myśl o braku doświadczenia ze strony kolesia, nie chciała jednak przepuścić okazji do zarobku koło nosa. - Albo skoro już tu jesteś, to zapomnij o niej - spojrzała na niego rzeczowo i równie stanowczym tonem kontynuowała, - biorę cztery stówy za godzinę, dwieście pięćdziesiąt za numerek - nie zamierzała się targować, mimo że podała zawyżone kwoty. Jeśli mu nie pasowały, to może sobie poszukać innej w jakiejś śmierdzącej alejce.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyNie 01 Gru 2019, 00:11

- Och - Rysy mężczyzny nagle złagodniały, a oczy znów zaczęły biegać po pobliskich przedmiotach. - Proszę mi wybaczyć mą nieuprzejmość - dodał spokojnie, spuszczając wzrok. - Miewam bardzo zmienny nastrój.
Przestąpił z nogi na nogę, by znowu oblizać usta. Nagle uniósł spojrzenie na Delilah.
- Na imię mi Duncan, a tak anielskiej urody kobiecie na pewno Venus czy Afrodyta...
Zamyślił się na chwilę, po czym znów zerknął na całą sylwetkę kobiety.
- Czterysta, mówi anielica. Więc otwieram portfel i płacę - powiedział, kiwając głową w stronę drzwi, by zrozumiała, że zdecydował się wejść. - I co racja, to racja. Boga tu nie ma już na tym padole łez. Jest tylko seks, koks i fast foody - dodał, jakby myślami będąc gdzieś daleko. Potem nagle jakby ocknął się w rzeczywistości, spojrzał ponownie przytomnym już wzrokiem na kobietę i sięgnął do swojego płaszcza, by odpiąć trzy wielkie guziki.
- A jak panna anielica zapatruje się na wszelakie fetysze? - spytał, nadal grzecznie czekając aż zostanie wpuszczony.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyNie 01 Gru 2019, 00:44

Ten człowiek był kompletną zagadką, a jego zmienne nastroje wprawiały ją nie tyle w niepokój, co lekkie zażenowanie. Starała się ocenić szczerość jego zapewnień nadal mając w głowie to, jak gwałtowny potrafił się zrobić z sekundy na sekundę. Przynajmniej jego dłoń przestała napierać z siłą na drzwi, by utrzymać je otwarte. Poczuła się pewniej, bo wydawało jej się, że w tej chwili odzyskała panowanie nad sytuacją. Pokiwała więc jedynie głową na znak zrozumienia.
- Tak, zauważyłam... - skomentowała jedynie jego przeprosiny, ponownie dostrzegając w mężczyźnie nerwowość, jakby wstydzić się swojego nagłego wybuchu temperamentu. Ponownie stał przed nią mężczyzna sprawiający wrażenie nowicjusza, a nie żaden nachalny osobnik. Zmarszczyła brwi na tę zmianę, ale szybko wygładziła czoło, by wrócić do swojego zadania.
- Za to Duncan brzmi królewsko - zaśmiała się subtelnie na standardową dozę komplementów. - Mów mi Sylvia - na jego gest w stronę drzwi zabrała dłoń z framugi i odsunęła z przejścia, by czarnowłosy mógł przejść przez próg. Była zadowolona, że bez oporów jej propozycja została zaakceptowana. Wolałaby obyć się bez trudnych sytuacji i liczyła, że za godzinę będzie po wszystkim, koleś ruszy w siną dal, a ona na zasłużony wypoczynek.
- Tylko? - rzuciła sceptycznie. - Może aż - powiedziała dwuznacznie.
Poczekała aż mężczyzna wejdzie do środka i zamknęła za nim drzwi, obserwując jak rozpina swój długi płaszcz i go ściąga. Sięgnęła po okrycie, by odwiesić je obok własnego i przejechała przy okazji dłonią po przedramieniu oraz dłoni Duncana.
- Jestem otwarta na większość rzeczy, tylko bez skrajności - ostrzegła, by zaraz potem rozwinąć. Dla własnego dobra wolała uściślić co przechodziło, a na co się nie zgadzała. - Mogę się nawet dla Ciebie przebrać jeśli chcesz, ale nie jestem żadną dominatrix - wyjaśniła na wszelki wypadek. Przez tę nagłą nerwowość i skruchę miała wrażenie, że czarnowłosy znajdował przyjemność w sadyzmie i masochizmie.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyNie 01 Gru 2019, 00:57

Przemknął, wpuszczony do środka, cicho i zwinnie. Robił krótkie kroki, ale bardzo szybkie, co było nieco dziwne, bowiem nogi miał długie. Ramiona z kolei szerokie i umięśnione, co kobieta mogła zauważyć.
- Królewsko? - zaśmiał się sucho Duncan. - Moja rodzina od lat mieszka w rozsypującej się chacie, przymiera głodem, a nasi przodkowie podobnie byli najpewniej świniopasami czy innymi sługami. Może nawet żebrakami. Jedyne co to cud, że moja siostra przeżyła oblężenie Leningradu... - urwał w pół słowa, by odwrócić się nagle do kobiety i przesunąć dłonią delikatnie po jej policzku i zsuwając się do szyi.
- Ależ piękna Sylvio, życie to powinno być coś więcej niż rżnięcie innych i urżnięcie się w trupa, nie sądzisz? Coś większego. Coś boskiego. Dlatego między innymi chciałem porozmawiać o Bogu. Myślisz, że istnieje? - Przyglądał jej się teraz uważnie, nie uciekając spojrzeniem. Dało się dostrzec złote plamki w jego tęczówkach.
- Spokojnie, nie jestem jakiś bardzo ekstremalny. Ot, lubię trochę bólu, siniaków. Bardziej na sobie niż innych. U innych tylko widok krwi mnie kręci. Może dlatego pracowałem na SORze? I może dlatego mnie stamtąd zwolnili... - popadł na chwilę w zadumę, by przypomnieć sobie, że dalej dotyka dziewczyny przed nim.
- A jakie są twoje marzenia?
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyNie 01 Gru 2019, 01:25

Spostrzegła, że Duncan poruszał się z zaskakującą zwinnością jak na kogoś o takiej posturze. Na pierwszy rzut oka nie robił może wrażenia mięśniaka, ale po ściągnięciu płaszcza zauważyła, że to nie on czynił iluzję szerokich ramion, a faktycznie takie były.
- Niektórzy mówią, że to nie korona czyni królem Duncanie - odparła na jego sceptycyzm. - Choć ja do nich nie należę, szczerze mówiąc - przyznała, w końcu sama była realistką. Mimo to, zaśmiała się na jego ostatnią wypowiedź, biorąc ją za żart. - Jeśli ona przetrwała Leningrad, to jakie apokalipsy Tobie udało się przeżyć - pozwoliła się pogładzić po policzku i przysunęła krok do mężczyzny. Teraz musiała unieść głowę do góry, by móc mu spojrzeć w twarz.
- Pewnie powinno, ale nie widzę powodu by odmawiać sobie ziemskich przyjemności, jak to ująłeś "rżnięcia i urżnięcia". - Wygląda na to, że trafiła jej się gaduła. Nie miała nic przeciwko, choć na dzisiaj miała już dość takich rozmów. Matthias wyczerpał jej limit głębokich dyskusji, ale w końcu jej zadaniem było zapewnienie rozrywki, a zegar zaczął tykać. Kontynuowała więc te nietypowe tematy, a jednocześnie ułożyła dłoń na szerokim barku. - Kiedyś tak, teraz już niekoniecznie. Nawet jeśli gdzieś jest, to myślę że ma nas głęboko w dupie i zostawił nas samych sobie - wzruszyła nieznacznie ramionami po tej wypowiedzi.
Pokiwała głową, przyjmując do wiadomości jego upodobania. Nie odbiegały zbyt mocno o tego, czego się po części spodziewała.
- Nie boję się siniaków, ale ciąć się dla Ciebie, Duncanie, nie będę - przeniosła dłoń na jego tors, po którym przejechała w dół i zacisnęła w końcu palce na jego koszuli. - Powiedz mi coś o pracy tam, co robiłeś? - Pytała z czystej ciekawości, bo domyślała się jak stresujące musiało to być środowisko. Ciągłe przebywanie w otoczeniu urazów, chorych i wspomnianej krwi nie mogło być łatwe.
- W tym momencie marzę, by oprowadzić Cię po sypialni - przysunęła się, by móc mruknąć to półgłosem i pociągnęła za trzymany w dłoni materiał, by skierować się do wspomnianego pokoju.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPon 02 Gru 2019, 00:15

Mężczyzna zaśmiał się sucho, ukazując swoje równe zęby.
- Apokalips wielkich nie przetrwałem. Póki co, bowiem niewiele niebezpieczeństw w życiu spotkałem, mimo wszystko. A talent do pakowania się w kłopoty mam. - Zmierzył ją uważnym spojrzeniem, czy przypadkiem jego wpadka nie wzbudziła podejrzeń, ale najwidoczniej kobieta przyjęła jego słowa za żart. No nic, może to i lepiej. Skupił się znowu na wyjątkowej urodzie towarzyszki. - Krasiwaja - mruknął, ponownie przesuwając opuszkami palców po jej policzku.
Nagle jego wyraz twarzy zmienił się diametralnie. Usta wykrzywiły się w uśmiechu, a cała postawa stała się jakby bardziej dumna.
- Tylko rozważam, ale skoro nalegasz by nie rezygnować - Jego ręka szybko pojawiła się na pośladku Sylvii i ścisnęła go mocno. Przysunął usta do ucha dziewczyny, nawet nie zauważając że w międzyczasie ta dotknęła jego torsu i ścisnęła za koszulę. - Jebać gadkę szmatkę o Bogu, pokaż mi tę sypialnię - mruknął gardłowo, by dać się ostatecznie poprowadzić do innego pokoju. Gdy znaleźli się tam, rzucił lekko okiem na pomieszczenie, by potem ująć lekko podbródek Sylvii i zmusić ją, by spojrzała mu w oczy. - Z chęcią opowiem ci co nieco o pracy w szpitalu, ale może rozważ jeszcze raz rany cięte. - Jego spojrzenie było mocne, magnetyzujące i bardzo przekonujące. - Płacę ekstra - dodał, uśmiechając się drapieżnie.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPon 02 Gru 2019, 16:07

- Skoro tu jesteś, to musisz mieć też talent do wykaraskania się z tych kłopotów - zauważyła, podczas gdy mężczyzna mierzył ją uważnym spojrzeniem. Najwyraźniej jeszcze oceniał jej wygląd, bo zaraz po tym posłał w jej stronę kolejny komplement. A raczej domyślała się, że był to komplement z kontekstu, bo nie znała języka rosyjskiego, a przynajmniej brzmiało to jak jakiś słowiański dialekt. Jego dotyk nie był odrzucający, w końcu on sam nie wzbudzał w niej obrzydzenia. Wręcz pokusiłaby się o określenie go delikatnym. Uśmiechnęła się więc zachęcająco, by nie żałował sobie dotykania, od tego tu przecież była.
Znowu wyraz jego twarzy uległ zmianie o sto osiemdziesiąt stopni, tym razem w stronę wręcz namacalnej pewności siebie. Ludzie potrafili być złożeni, ale Delilah dawno nie spotkała się z tak nagłymi zmianami w nastroju. Przynajmniej tym razem przemiana szła w kierunku dumy, a z tym mogła pracować w przeciwieństwie do agresji.
Poczuła chętny dotyk na pośladku i w odpowiedzi zakręciła subtelnie biodrami. - Całe szczęście, że skończyło się na rozważaniach - mruknęła z aprobatą w głosie, a potem poczuła ciepły oddech w okolicach ucha. Korzystając z tego, że w takiej pozycji czarnowłosy nie mógł dostrzec jej miny, pozwoliła sobie na triumfalny uśmiech. Udało jej się go tu zatrzymać, zainteresować, zostało tylko ostrzyc z kasy.
- Przed chwilą Ci się tak do tego nie spieszyło - zaśmiała się pod nosem i posłała mu intensywne spojrzenie zanim spełniła to żądanie. Poprowadziła go krótkim korytarzem do brązowych drzwi po prawej stronie i zaciągnęła go za sobą do środka. Nie zapalała sufitowej lampy, bo jej światło było zbyt intensywne. Włączyła za to lampkę nocną, która dawała ciepły blask oraz krótki sznur niewielkich lampionów, by zatopić pokój w czerwonawej poświacie.
Już sięgała do zamka swojej czarnej sukienki, gdy jej towarzysz złapał jej podbródek w dłonie i posłusznie spojrzała mu w oczy. Było coś niesamowicie przyciągającego w złotych refleksach na jego tęczówkach i Delilah spostrzegła, że ciężko jej odwrócić wzrok. Jej własne ślepia rozszerzyły się w zdziwieniu na ponowną propozycję, kobieta liczyła że nie będzie drążył tematu. Najgorsze było to, że w jakiś niezrozumiały dla niej sposób, miała szczerą ochotę się zgodzić. Zszokowana tą realizacją przełknęła ślinę, nie łamała jednak kontaktu wzrokowego.
- Żadna kasa nie jest warta blizn - odpowiedziała wymijająco, ale by się na to zdobyć musiała wpierw porządnie ugryźć wnętrze policzka. - Zobaczysz, że i bez tego będziesz zadowolony. - Czym prędzej chciała odwrócić zarówno jego, jak i swoją uwagę od oferty Duncana, więc wykorzystała ich pozycję i zamknęła jakikolwiek dystans pomiędzy ich ciałami. Wpiła się w jego usta i przejechała językiem po wargach mężczyzny, domagając się reakcji. W międzyczasie palcami szybko zlokalizowała pasek, równie zwinnie rozpięła klamrę i zamek spodni, po czym dłońmi zepchnęła je z jego bioder.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyWto 03 Gru 2019, 23:25

W jej oczach dostrzegł cień dezorientacji, gdy odezwał się w swoim rodzimym języku. To nawet lekko go rozbawiło. Ale zaraz potem pokój rozświetliło ciepłe światło, nadając mu nastrój. Duncanowi jednak nie spodobało się, że kobieta nie poddała się jego spojrzeniu ot tak. Wiedział, że musi się skupić, a w jego przypadku było to trudniejsze niż wiele rzeczy.
- Blizny są dowodem życia - odezwał się zanim Sylvia wpiła się w jego usta. Ochoczo oddał pocałunek, nie omieszkając ścisnąć przy tym jej pośladków. W międzyczasie jego spodnie opadły. Dziewczyna znała się na rzeczy. Właściwie Duncan musiał przyznać, że nie spotkał jeszcze lepszej w te klocki, a szuka długo. Szuka, próbuje, testuje.
Ścisnął ją mocniej, pogłębiając pocałunek, by potem przejechać dłońmi po tych okolicach ud i pośladków dziewczyny, do których mógł sięgnąć, a ostatecznie zahaczyć palcami o dół jej sukienki.
Zastanawiał się jeszcze, czego właściwie dziś tu szukał. I czy sięgnąć po to teraz, czy poczekać jeszcze trochę.
Zassał wargę Sylvii, by potem ją przygryźć. Z premedytacją zbyt mocno. Drobna rana wykwitła na jej ślicznej dolnej wardze, ale nie skupił się na tym, czy się tym przejęła. Odsunął się kawałek, by spojrzeć na swoje dzieło, przy okazji oblizując się. Dalej trzymał ją mocno i nie dawał odsunąć się ani na krok.
- Nie boisz się tak sama w mieszkaniu wpuszczać obcych? - zamruczał nisko, gardłowo, aż ciarki biegły po plecach. - Ludzie są różni. Niebezpieczni... - rzucił, obserwując uważnie reakcję kobiety.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySro 04 Gru 2019, 00:06

Na jego twarzy pojawił się przebłysk rozczarowania, gdy zmieniła temat, ale to tylko zmotywowało ją do kontynuowania. Nie skomentowała jego kolejnych słów, bo cóż - usta miała zajęte. Oprócz tego zaraz po tym, jak skończyła zajmować się spodniami, zwróciła uwagę ku koszuli, której według niej zdecydowanie nie powinien już mieć na sobie. Tu już szło jej wolniej, bo guziki były zdecydowanie mniejsze i bardziej upierdliwe. Doskonale zdawała sobie jednak sprawę, że mocniejsze szarpnięcie nie było dobrym rozwiązaniem. Pod wpływem chwili zapewne nawet by się tym nie przejął, ale po wszystkim mógł mieć pretensje i żądać nowej koszuli, a tym Delilah nie miała ochoty się martwić.
Wnioskując po tym jak żywo odpowiedział na jej inicjatywę, stwierdziła że udało jej się skutecznie odwrócić jego uwagę. Zwłaszcza, że wydawał się być zafascynowany dolnymi partiami jej ciała. Była stosunkowo zadowolona takim obrotem sytuacji, bo to zachowanie było jej znajome. Pozwoliła się więc dotykać i pomrukiwała czasem zachęcająco dopóki nie poczuła ostrego uszczypnięcia zębów na dolnej wardze. Syknęła mimowolnie na uczucie pieczenia i także się odsunęła, by spojrzeć na Duncana pytająco. Niektórych ponosiło, to prawda, ale rzadko już podczas gry wstępnej. Na widok tego jak oblizuje usta, sama odruchowo przejechała językiem po rance, by złagodzić ból.
- Kto powiedział, że jestem sama? - odparła tajemniczo, jednak zdanie wywołało na jej skórze gęsią skórkę. W jego głosie było coś seksownego i równie niepokojącego. - To prawda... - przyznała ostrożnie, a zielone tęczówki błysnęły chwilową niepewnością - ... ale nawet z nimi można dojść do porozumienia. - Starała się ukryć swoją reakcję na te aluzje, zaczynała poddawać w wątpliwość słuszność swojej decyzji, by wpuścić bruneta do mieszkania. W tym momencie nie miała jednak dużego pola do manewru. Nie da rady go wyrzucić, jedyna opcja jaka jej została, to zadowolić mężczyznę i liczyć, że sam wyjdzie usatysfakcjonowany. Z nową determinacją sięgnęła ku swoim plecom, choć nie było to łatwe, gdy mocno trzymał ją przy sobie, i rozsunęła zamek sukienki. - Długo każesz mi czekać? - Smukłe ręce objęły go w nagich już barkach.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyCzw 05 Gru 2019, 00:42

- Dobra, dobra - odezwał się, odsuwając ją nagle i łapiąc za nadgarstki. Oczy błyszczały mu drapieżnie, a po ustach przemknął cień uśmiechu. - My tu pierdolimy głupoty, a to nie po to tu przyszedłem.
W silnym uścisku trzymał obydwa nadgarstki dziewczyny, a zmienił pozycję tak szybko, że nie zdążyła się zorientować. Wolną ręką bez większego problemu rozerwał jej czarną sukienkę.
- Ups.
Przez chwilę wydawało się dziewczynie, że będzie to za chwilę miejsce zbrodni jaką jest gwałt, ale Duncan nagle puścił ją, by ruszyć w stronę łóżka i położyć się na nim, po drodze zrzucając z siebie koszulę.
Ułożył się wygodnie, położył ręce pod głowę i patrzył na nią uważnie.
- Tańcz - powiedział twardo, ale nie użył jeszcze dominacji na dziewczynie. Chciał sprawdzić, ile ona jeszcze wytrzyma. Przynajmniej w tym momencie tego chciał, kto wie czego zechce za chwilę.
- Widzę, że się boisz - dodał, nim ta zdążyła się ruszyć. - Nie musisz, nigdy nikogo nie skrzywdziłem. Pokazałem im tylko jak być bliżej Pana. Zatańczysz?
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyCzw 05 Gru 2019, 16:32

Myśl, by rzucić to wszystko i zacząć wszystko od nowa pojawiała się w jej głowie kilka razy dziennie. Prawda, radziła sobie jako prostytutka, przynajmniej do tej pory, ale już pół roku takiego życia mogło dać w kość. O wiele chętniej spędzałaby dnie na jakiejkolwiek pracy biurowej, ale bez doświadczenia nie zarobiłaby nawet połowy swojej obecnej dniówki. Zarobki były niekwestionowanym argumentem, który trzymał ją w obecnej sytuacji, ale przeklinała swoją głupotę przy każdej możliwej okazji. Tak jak na przykład teraz, kiedy Duncan obcesowo strącił jej ręce, a potem dość brutalnie unieruchomił. Delilah chciała wziąć krok do tyłu, by stworzyć jakikolwiek dystans między nimi, ale mężczyzna skutecznie to uniemożliwił.
- Nie, czekaj... - zaprotestowała, gdy pokój wypełnił ostry dźwięk rwanego materiału i poczuła, że sukienka sama spada miękko na podłogę. - Puszczaj - szarpnęła się raz, ale bez powodzenia. Spojrzała ponuro na pozostałości ubrania; noż kuźwa, to była porządna sukienka. Nie po to ją rozpinała, żeby ten ją w strzępy rozrywał, bo miał takie widzimisię.
Przez sekundę była tak poruszona stratą, że zupełnie zapomniała o sytuacji, w której się znalazła. Jednak wtedy brunet szybko przywrócił ją na ziemię mocnym pociągnięciem za nadgarstki i buntowniczo skrzyżowała wzrok z jego. Cała wrogość wyparowała, kiedy zobaczyła drapieżny i łakomy wyraz jego twarzy, a na jej miejsce wszedł niepokój. A miała taki dobry wynik, nikt jej nigdy nie wziął siłą. Przez myśl jej przeszło, że sama się o to prosiła, ale nie umniejszyło to wcale strachu.
Tak szybko jak ją złapał, również puścił. Delilah nie zwlekała, tylko od razu wyrwała swoje ręce i rozmasowała nadgarstki, podczas gdy ten jak gdyby nigdy nic rozwalił się na pościeli.
- Tańcz? - prychnęła z niedowierzaniem, nadal stojąc pośrodku pokoju w samej bieliźnie. Nie mogła uwierzyć w tupet i zmienność tego kolesia. A teraz jeszcze zarzucał jej strach. Całkowicie słusznie, bała się jak jasna cholera, ale nie zamierzała się przyznać.
- Nie boję - zaprzeczyła sucho, zmusiła się jednak do subtelnego uśmiechu i zbliżyła kołyszącym krokiem do łóżka. - Tak? A jak Twój Pan zapatruje się na swojego apostoła zabawiającego się z kurwami? - Od razu miała ochotę użreć się w niewyparzony język, bo prowokowanie większego od siebie nigdy nie jest dobrym pomysłem. Starała się załagodzić sytuację spełniając polecenie Duncana i zaczęła tańczyć do rytmu, który nuciła sobie w głowie. Biodra poruszały się płynnie i wykorzystała też moment, by pozbyć się zmysłowymi ruchami stanika. Nie spuszczała wzroku z mężczyzny, ciągle badając jego reakcje i potencjalne zmiany nastroju. Chwilę później wspięła się na łóżko, układając kolana po obu stronach bioder. Zsunęła lewą dłoń na jego krocze i potarła stanowczo przez bieliznę.
- Jeszcze jakieś życzenia?
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySob 07 Gru 2019, 14:20

Duncan zachichotał w duchu, widząc jej rozdrażnienie. Lubił drażnić ludzi, zawsze śmiesznie się denerwują. Nigdy za bardzo nie rozumiał, o co im chodziło, ale reakcje mieli doprawdy zabawne. Wiedział, że zniszczył jej ubranie doszczętnie oraz że najpewniej nie jest z tego powodu uradowana, ale średnio go to obchodziło.
Ułożył się wygodniej na łóżku, obserwując uważnie jej miękkie i płynne ruchy biodrami oraz ramionami.
- Nikt nie powiedział, że jestem jego Apostołem. - Wzruszył lekko ramionami. - Jestem jego zagubioną owieczką, anielico - dodał cicho, bowiem skupił wzrok na jej nagle odsłoniętych piersiach. Podziwiał przez chwilę piękno nagiego kobiecego ciała, gdy ta zaczęła zbliżać się do niego, by usadowić się na mężczyźnie z udami mile po obu stronach jego bioder. Zadrżał lekko na dotyk w kroczu, by uśmiechnąć się lekko.
Nagle podniósł się, opierając ciężar tułowia na ramionach a twarz mając milimetry od tej należącej do Sylvii. Spojrzał jej głęboko w oczy i skupił całą swoją siłę, jaką wiedział, że ma w swej naturze na tym, by zdominować swoimi wampirzymi zdolnościami słodką kobietę. Jej aromatyczny zapach unosił się w pomieszczeniu, ale to było dla niego za mało. Potrzebował widowiska.
- A teraz grzecznie wstaniesz i przyniesiesz najbliższy nóż, by wrócić i zająć taką samą pozycję, jak teraz, ale już z ostrzem, tak? - mówił wolno i wyraźnie. Starał się świadomie przelać jak najwięcej swoich umiejętności w tę zdolność, ale wiedział, że ogólnie jest w tym bardzo średni. Z satysfakcją obserwował, jak dziewczyna z zamglonym spojrzeniem wstaje i idzie do sąsiedniego pokoju.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySob 07 Gru 2019, 16:25

- Owieczką, która sprowadza mu inne? Czy to raczej nie zadanie dla pasterza? - uparcie drążyła temat, choć rozum podpowiadał, by go natychmiast porzucić. Duncan nie wyglądał jej na religijną osobę, choć na pewno chciał sprawiać takie wrażenie z całą tą gadką o Bogu. Kobiecie kompletnie się to nie zgadzało. Miała nieodparte wrażenie, że był równie bogobojny, co zrównoważony. Nie przyszło jej do głowy, że być może brunet szukał jakiegoś wsparcia i stabilności w religii - po prostu w to nie wierzyła. Nastawiona była więc, by znaleźć jakiekolwiek potknięcie w jego opowieściach, choć nie miała w tym żadnej nagrody oprócz własnej satysfakcji. Liczyła, że mężczyźnie język jeszcze bardziej się rozwiąże, zwłaszcza że wyraźnie zainteresowała go swoim nagim biustem.
Poczuła, że znowu kontroluje sytuacje, miała jego niepodzielną uwagę i nie było wątpliwości, że jej dotyk miał na Duncanie zamierzony efekt. Uśmiechnęła się pod nosem, gdy spostrzegła jak zadrżał i zachęcona potarła go znowu wyraziście. Długie palce już miały wedrzeć się za gumkę bielizny, gdy brunet podniósł się gwałtownie na przedramionach. Nie odsunęła się jednak, bo spodziewała się po tej nagłej bliskości, że po prostu chciał ją ponownie pocałować. Sama zamierzała zamknąć tę niewielką odległość dzielącą ich usta, ale uwagę Sahin zupełnie odwróciły jego oczy. Nie mogła oderwać wzroku od ciemnych tęczówek, ozdobionych gdzieniegdzie miodowymi refleksami. Starała się nawet nie mrugać, by nie stracić tego widoku choćby na chwilę. Przyciągał ją ich zwierzęcy magnetyzm i w tym momencie przekonana była, że jedyne co musi zrobić, to spełnić każdą zachciankę tego klienta. Miała szczerą ochotę uczynić go szczęśliwym, dlatego od razu pokiwała posłusznie głową.
- Oczywiście, skoro tego chcesz - zapewniła gorliwie i zsunęła natychmiast z łóżka. - Ja... daj mi moment - wyraźnie się spieszyła, by znaleźć wspomniane ostrze i czym prędzej wrócić do Duncana, by spojrzeć znowu w te cudowne oczy.
Energicznym krokiem pokonała ciemny korytarz i znalazła się w kuchni. Szarpnęła za uchwyt jednej z szuflad, a następnie wyjęła z niej praktycznie nieużywane ostrze. Niesamowicie się ucieszyła na widok tego klasycznego noża kuchennego i zacisnęła dłoń na drewnianej rączce. Praktycznie nie korzystała z wyposażenia kuchni, więc narzędzie powinno nadal być ostre jak brzytwa. Szafka zatrzasnęła się z hukiem, a Delilah obróciła się na pięcie i ruszyła do sypialni.
Tak jak polecił zajęła poprzednią pozycję i popatrzyła na Duncana wyczekująco. Przełożyła nóż do lewej, dominującej ręki, a potem zastygła nad nim, licząc na kolejne polecenie padające z jego ust.
- Czy to się nada? - W tym momencie pragnęła jego aprobaty jak niczego innego. - Co mam z nim zrobić?
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPon 09 Gru 2019, 11:07

Ponownie zignorował jej słowa, właściwie mało już go obchodziły dywagacje na temat Boga, bowiem dziewczyna w końcu zaczęła robić to, na co większość czasu miał ochotę. Z zamglonymi oczami oraz bezsprzecznie zgodziła się na jego rozkaz. Nie żeby miała jakieś inne opcje. Duncan nie mógł powstrzymać uśmiechu, jaki cisnął się na jego twarz, gdy dziewczyna wręcz pobiegła po dość spory nóż kuchenny. Oczy wampira zabłyszczały, a on sam poprawił się na łóżku, by zaraz potem znalazła się na nim zdominowana kobieta.
Patrząc w jej duże oczy, pogładził ją po policzku i powiedział.
- Nada się jak najbardziej. A teraz przyłóż do skóry, naciśnij i przejedź. Mocno, nie ma się czego bać... - mruczał jej do ucha, jednocześnie zaczynając wodzić ustami po jej szyi. Tętno kobiety mile pulsowało mu w uszach, ale jeszcze nie czas. Pobawmy się trochę.
Nagle powietrze przeszedł piękny zapach świeżej krwi, na który to Duncan niemal zastrzygł uszami, ale powstrzymywał się jeszcze, by nie wgryźć się w niczego nieświadomą Sylvię. Choć to było nieco naiwne z jego strony. Zdawał sobie sprawę z tego, że jego zdolności dominacji pozostawiają wiele do życzenia, jednak nagle upojony seksualnością tej sytuacji i wizją nadchodzącej uczty, nieco się zapomniał. Do tego stopnia, że nie zauważył, jak dziewczyna znieruchomiała, bowiem nagle wyszła z transu i zorientowała się, co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPon 09 Gru 2019, 19:33

Na jej twarzy wymalował się czysty zachwyt i wypuściła z ulgą powietrze, które nieświadomie wstrzymała w oczekiwaniu na werdykt. Uklękła znowu okrakiem nad udami mężczyzny, gdzie została wynagrodzona kolejnym intensywnym spojrzeniem. Myślała, że się rozpłynie pod wpływem dotyku na policzku, bo wiedziała że wykonała swoje zadanie dobrze. Jej umysł był jak za mgłą, a jedyne myśli, które wybijały się na pierwszy plan mówiły jasno "rób, co ci każe". Wobec tego Sahin pokiwała zdecydowanie głową na kolejne polecenie, zupełnie jakby nie rejestrowała co konkretnie ma zrobić. Jej ciało samo wiedziało i bezwiednie zacisnęła palce na trzonku noża.
Usta na szyi były rozpraszające, ale nie na tyle, by zapomniała o poleceniu. Delilah przycisnęła metal do przedramienia i pociągnęła do siebie. Mocno, zgodnie z poleceniem, tak jakby była zupełnie nieświadoma konsekwencji. Na ból zareagowała z pewnym zaskoczeniem, dominacja z pewnością nie pomagała w tym względzie. Zaskomlała żałośnie, a zielone oczy zaszły łzami.
- Tak jest dobrze? Mam to zrobić jeszcze raz? Mocniej? - Całe szczęście krew, która zaczęła skapywać na brzuch Duncana płynęła stabilnym strumykiem, a jej barwa była ciemna; to by znaczyło, że ostrze nie naruszyło tętnic. Choć dla wampira aromat był nęcący, to kobieta czuła tylko nieprzyjemny metaliczny zapach.
Zaledwie chwilę potem otrząsnęła się z działania dominacji. Nie była to żadna przełomowa realizacja, a raczej znowu mogła jasno myśleć - trochę jakby nagle wytrzeźwiała w środku konkretnej popijawy. Zastygła w bezruchu, analizując sytuację i w pierwszym odruchu chciała złapać swoją zranioną rękę. Nadal trzymała w lewej dłoni nóż, więc zamiast tego zaczęła się szamotać i czym prędzej odsuwać od mężczyzny.
- Co mi zrobiłeś, popierdoleńcu?! - krzyknęła przenikliwie, trzymając ostrze skierowane na bruneta. - Czego ode mnie chcesz? Pieniędzy? Nie mam tu nic wartościowego - łzy zaczęły swobodnie spływać jej po policzkach. Delilah przycisnęła do siebie blisko prawą rękę, próbując w jakikolwiek sposób zatamować krwawienie.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySro 11 Gru 2019, 00:28

Duncan zacmokał, kiedy kobieta zorientowała się, co się dzieje i dominacja przestała na nią działać. I tak był zaskoczony, że tak długo mu się udawało, ale wzruszył ramionami, bowiem jego ofiara mimo szoku, krzyku i szlochu, nie odskoczyła od niego jak oparzona. Co też wampir szybko wykorzystał, chwycił ją mocno za uda i nachylił się bliżej krwawiącej rany. Jego oczy, choć niewidoczne dla dziewczyny, znowu stały się jakby bardziej mroczne.
- Jedyne, czego chcę, to trochę twojej krwi. Nie wierć się, bo pobrudzisz sobie łóżko - mruknął nieco gardłowo, a jego język przebiegł już szybko po szyi przerażonej dziewczyny, by zaraz potem boleśnie rozerwać jej tkanki zębami. Duncan niemal jęknął, kiedy przyjemna posoka zalała mu usta, natomiast Delilah jęknęła z bólu, jaki nagle rozszedł się po jej ciele.
Nadal miała w dłoni nóż, ale czy będzie w stanie się obronić przed tym chorym pojebańcem?
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptySro 11 Gru 2019, 12:56

Gdzieś w głowie tliła się nadzieja, że napastnik zobaczy wycelowaną w siebie broń i zrezygnuje z ofiary. Gdyby miała więcej czasu na przemyślenia, zaśmiałaby się ironicznie, bo zaledwie kilka godzin temu mówiła Matthiasowi, że nadzieja jest matką głupich. Pożegnała się z tą perspektywą szybko i nieprzyjemnie, gdy została przyciągnięta i unieruchomiona za nogi.
- Spierdalaj ode mnie, psycholu! - Głos wyrażał czystą panikę. Próbowała odepchnąć mężczyznę od siebie nogami, kopnąć go kolanem we wrażliwe krocze, ale szło jej nieudolnie. W efekcie Duncan zbliżył się ponownie do jej szyi. - Zostaw mnie, zostaw! - W tym momencie byłaby nawet skłonna błagać, ale wampir zdążył wgryźć się mocno w jej szyję i straciła na moment możliwość, by myśleć o czymś innym niż ból.
Przestała się szamotać, a w głowie miała tylko rezygnację i obrzydzenie. Wyraźnie czuła jak psychopata zachłannie pije jej krew, słyszała nawet jak pospiesznie przełyka, by wyssać z niej jeszcze więcej. Leżała pod nim, gapiąc się w sufit i przez moment nawet pogodziła się ze swoim losem. No bo ile prostytutek kończyło w ten sposób. Domyślała się, że oprócz rodzeństwa jej śmierć pozostałaby raczej niezauważona, chociaż ciekawe jak szybko zaczęliby jej szukać. Przypomniała sobie o tym, że obiecała Matthiasowi obiad. Głupio tak teraz i trochę niezręcznie, jakby miał przyjść na jej pogrzeb w takich okolicznościach.
Nie udało jej się uciec przed Duncanem, ale pomyślała, że ta bliskość otwierała dla niej nowe możliwości. Skurwysyn był wyraźnie zajęty i wątpiła, by uważał ją w tym momencie za jakiekolwiek zagrożenie. Skoro jej koniec jest już prawdopodobnie przesądzony, to chociaż zabierze swojego zabójcę ze sobą.
Prawą rękę miała nadal przyciśniętą do ciała, za to lewą uzbrojoną w nóż mogła zdziałać więcej. Bała się, że jeśli spróbuje wyswobodzić tą dłoń spod Duncana, ten zorientuje się w jej planach. Wbiła więc nóż w jego nagi brzuch, trzymając ostrze płasko, by ominąć żebra. Liczyła na to, że naruszy przy okazji organy, najlepiej wątrobę, ale nie była pewna czy się jej to uda. Starała się jednak wcisnąć ostrze najgłębiej jak się dało, by narobić jak najwięcej szkód.
- Nie wierć się, pobrudzisz mi łóżko - wycharczała ten sam tekst z ponurą satysfakcją i z ohydnym, mokrym dźwiękiem szarpnęła za rączkę, by wyrwać ostrze z ciała wampira.
Powrót do góry Go down
Baba Jaga

Baba Jaga

Liczba postów : 11
Punkty aktywności : 78
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPią 13 Gru 2019, 00:12

Duncan zajęty łapczywym pochłanianiem krwi swojej ofiary, nie zorientował się, że ta próbuje go ugodzić nożem. Jej krzyki niewiele go interesowały, aktualnie liczyła się jego zachcianka, a była nią krew. Nic poza tym.
Czuł, jak trochę zwiotczała w jego uścisku, lecz nie poprawiło mu to humoru. Jak ofiara się rusza, ma wyższe tętno, więc milej pije się z niej. A ta jakby przestała walczyć.
Nagle ostry ból przeciął jego brzuch, aż na chwilę przestał pić, by się odsunąć i zobaczyć, co się stało, ale jego ofiara zdążyła już wyciągnąć ostrze z mlaskiem. Duncan uniósł lekko brew, a krew dziewczyny brudziła mu usta i wypływała lekko z kącika. Oblizał się, by potem parsknąć śmiechem.
- Ty głupia suko, takim nożykiem to gówno możesz zrobić - warknął, jednocześnie brzmiąc na szczerze rozbawionego. - Było tak fajnie i wszystko zepsułaś... - mruknął potem, po czym bezceremonialnie zrzucił ją z siebie, by wstać i zacząć się ubierać.
Powrót do góry Go down
Delilah
Córa Koryntu
Delilah

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 338
Data dołączenia : 21/10/2019

Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 EmptyPią 13 Gru 2019, 18:22

Duncan rozluźnił ucisk szczęki i odsunął gwałtownie, przyczyniając się do wyrwania ostrza z jego ciała. Podniosła na niego wzrok, by uśmiechnąć się triumfalnie, przekonana że nie do końca przegrała to starcie. Zadowolenie szybko jednak zgasło, a twarz kobiety pobladła prędko, nie ze względu na utratę krwi, a raczej brak reakcji ze strony mężczyzny. Wyglądał jakby ledwo powstrzymywał się przed buchnięciem głębokim śmiechem. Delilah nic z tego nie pojmowała, przed oczami przecież miała krew płynącą wartko z rany, którą zadała. Na dodatek wampir spoglądał na nią niemal z politowaniem, budząc w niej wzburzenie. Szybko dołączyło do niego również odraza, gdy Duncan łapczywie zlizał jej krew ze swoich ust. Patrzyła na to ogromnymi, przerażonymi oczami i pomyślała, że zaraz zwymiotuje.
Spodziewała się, że skoro nie udało jej się go zabić, to teraz on z zemsty natychmiast się jej odwdzięczy pięknym za nadobne. Zamiast tego odepchnął ją jedną ręką, jakby od niechcenia i wstał z posłania. Jęknęła głucho z bólu i wycofała w najdalszy kąt łóżka niczym spłoszona mysz, próbująca uciec przed głodnym kocurem. Nie wypuszczała noża z dłoni pomimo jego zapewnień, że nic nim nie zdziała. Robiła to raczej, by dodać sobie otuchy.
- Fajnie...? - Wydukała za nim z niedowierzaniem wypisanym na twarzy. - Czym Ty do cholery jesteś?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Blok 7 m. 18 Empty
PisanieTemat: Re: Blok 7 m. 18   Blok 7 m. 18 Empty

Powrót do góry Go down
 
Blok 7 m. 18
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Venandi :: Część mieszkalna :: Bloki-
Skocz do: