IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Bar Vest&est

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyWto 12 Mar 2019, 01:17

Bar Vest&est Croppe10Klimatyczny bar z dobrym jedzeniem i napojami. Miejsce spotkań dla wielu mieszkańców. Goście specjalni mogę wejść tylnym wejściem i spotkać się ze innymi przedstawicielami swojego gatunku. Drugi bar utrzymany jest w klimacie dawnej tawerny. Jest piwo i masa innych alkoholi, panuje przyjemny półmrok bo nie ma tutaj okien. Bar jest własnością rodziny Tenebrisów więc ich też można tutaj czasem spotkać, jednak pieczę nad interesem trzyma Roderyk Thorn.


Ostatnio zmieniony przez Virgo dnia Pon 11 Lis 2019, 20:57, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Online
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPią 15 Mar 2019, 09:03

Podjechałam pod tylne wejście i zobaczyłam że menager już na mnie czeka.
- Co się dzieje? - zadał pytanie gdy tylko wysiadłam z auta.
- Grubsza afera, to nie istotne. Zwijaj cały towar jaki został. Weź chłopaków i całość ma być przetransportowana na wzgórze.
- Ale... co z klientami?

- To teraz nie ważne. Mój brat ma już coś w zanadrzu, to tylko kwestia czasu. Zajmij się tym o co proszę a ja mam drobne zadanie dla dziewczyn. - Wyminęłam go, zaczynał mnie już męczyć.
A może to po prostu ten dzień nie był po prostu szczytem mojej formy. Weszłam do tylnej części baru, mieliśmy o tej porze tylko kilku gości, reszta miała się dopiero zacząć schodzić. Wzięłam wszystkie kelnerki na stronę.
- Posłuchajcie, od dzisiaj płace podwójną stawkę za informację o nowych dostawcach narkotyków. Dajcie znać jak byście słyszały coś o tym że ktoś kupuje z nowego wzgórza jasne? - przyjęły to z entuzjazmem więc pogoniłam je do pracy.
Sama usiadłam przy stoliku nalewając sobie kieliszek wina. Miałam zamiar tutaj zostać puki ostatni pakunek nie wyruszy na wzgórze.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 19:44

Poinformowany przez jedną z kelnerek, Roderyk pospiesznie udał się do baru. Rad nierad, musiał, jednak gdy przekroczył próg baru, humor od razu mu się poprawił. "Dobrze czasami wyjść z domu" - pomyślał zadowolony, po czym skinął głową menadżerowi zatrudnionemu jakichś czas temu przez panienkę Tenebris.
- Skąd taka zawierucha? - przemówił czarnowłosy spokojnym tonem, obracając przekrzywiony sygnet zdobiący palec wskazujący lewej dłoni.
- Towar ktoś zawinął. A podobno skądś się bierze nowy, a do tego...
- Panienka o tym wie?
- Oczywiście, przyszła tylko...
- Jest tutaj?
- Tak, siedzi w...
- Świetnie, dzięki wielkie - nie zwlekając dłużej, Roderyk ruszył do tylnej części baru, przechodząc zapleczem. Gdy tylko ujrzał przedstawicielkę szlachetnego, wampirzego rodu, stanął naprzeciwko niej i ukłonił się nisko, zginając rękę i przykładając ją sobie do piersi.
- Moja Pani - rzekł cichym, ale stanowczym głosem, przymykając jednocześnie oczy.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:06

Usłyszałam jak ktoś wchodzi na sale i od razu rozpoznałam tą obecność. Uśmiechnęłam się do wampira który właśnie się ukłonił.
- Roderyku... Dobrze cię widzieć. Rozumiem że już też się dowiedziałeś? - uniosłam kieliszek wypijając łyk wina po czym odstawiając go na stolik wskazałam krzesło na przeciwko.
- Przyjechałeś bo ktoś ci powiedział co się dzieje czy tylko wpadłeś do pracy?
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:14

- Jedno i drugie, moja Pani - krzesło bezszelestnie przemknęło po podłodze, gdy wampir przesunął je szybkim ruchem, po czym zasiadł na nim. - Raz na jakichś czas przychodzę, by zobaczyć, jak się sprawy mają, ale jestem także stale pod telefonem w razie potrzeby. Jedna z twoich pracownic mnie przed chwilą poinformowała. Aczkolwiek... szczegółów nie znam
Roderyk z przyjacielskim uśmiechem skinął głową do jednego z pracowników, który zaraz postawił przed nim szklankę z wodą, po czym wycofał się tyłem, kłaniając się przed Virgo.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:22

Uniosłam jedną brew i uśmiechnęłam się.
- Czyli dobrze sobie ich ustawiłeś! Gratuluję - przejechałam paznokciem lekko po krawędzi kieliszka.
- Służysz mojej rodzinie już jakiś czas... Nigdy nie wykazałeś się brakiem lojalności. Myślę więc że mogę ci ufać... ale powiedz. Czy gdyby pojawiła się inna opcja? Chciał byś służyć innej rodzinie? - znów uniosłam kieliszek i przechyliłam lekko żeby wziąć łyk jednak uważnie obserwowałam jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:32

Z kwestii przyzwyczajenia parę razy zatoczyłem kółko szklanką, by zobaczyć, jak się zachowuje. Wydawała się krystalicznie czysta. Co prawda, nawet najbardziej zabrudzona woda wampirowi nie zaszkodzi, ale któż by pokonał siłę nawyku?
- Hmmmmm... To trudne pytanie, moja Pani. Trudne, gdyż nigdy nie odczuwałem potrzeby, by się nad tym zastanowić - upiłem solidny łyk wody, bardziej z formalności i pozorów, niż rzeczywistej potrzeby ciała - Zawsze będę na swój sposób wdzięczny rodzinie Ventrue, wszak to dzięki nim zaznałem...szczęścia, tak to nazwijmy. Ale nie odczuwam wobec nich żadnych więzów lojalności, a wszelkie inne wampirze rody niespecjalnie mnie sobą kiedykolwiek zainteresowały. Czy zaspokaja to twoją ciekawość, panienko?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:44

Odstawiłam kieliszek i oparłam głowę na ręce nachylając się nad stolikiem.
- Powiem wprost, ktoś ukradł nasz transport. Być może, to jednorazowa sprawa jednak mój brat podejrzewa że do miasta mógł zawitać inny czystokrwisty. To by mogło nam wszystkim skomplikować życie. Mówiłam już kelnerką ale proszę również Ciebie. Miej oczy szeroko otwarte. - Odchyliłam się z powrotem i przeczesałam palcami włosy.
- Na razie dla bezpieczeństwa wycofujemy cały towar. Do odwołania... postaramy się jak najszybciej czymś go zastąpić. Liczę że poradzisz sobie na razie z klientami? Jeśli będą problemy, nie wahaj się dzwonić.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 20:51

Ajć, ten prosty gest...niby tylko głupie przeczesanie włosów, a jak wiele obietnic kryje... pomyślałem właściwie odruchowo, nie mogąc się oprzeć, by choć na chwilę nie zawiesić wzroku na tej burzy kruczoczarnych włosów.
- Też na to liczę - odrzekłem, błyszcząc zębami w lekkim uśmiechu - Nie bywają tutaj inni czystokrwiści? Przyznaję, że byłem zupełnie na uboczu wszelkich wydarzeń, gdy jeszcze wy nie byliście u władzy i kompletnie nie mam rozeznania w temacie.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 21:16

Uśmiechnęłam się odsłaniając białe zęby.
- Nie... cenimy sobie swoje terytorium. Inna rodzina była by konkurencją, zarówno w interesach jak i do zapasów. Kiedyś między rodzinami trwały różne zatargi dlatego raczej nie wchodzimy sobie w drogę. Jeśli mam być szczera to nawet się nie znamy, słyszałam tylko o kilku. - zerknęłam przelotnie na zegarek i założyłam nogę na nogę.
- Mam nadzieję że to była jednorazowa akcja i żaden czystokrwisty nie maczał w tym palców. Jednak jeśli mój brat ma rację, wkrótce ten ktoś spróbuję zagarnąć dla siebie część terytorium. Rozumiesz więc że musimy się jak najszybciej dowiedzieć co się wydarzyło?
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 21:25

- Rozumiem doskonale, panienko. Co tylko zechcesz - zachęcającym gestem rozłożyłem szeroko ramiona i zaśmiałem się lekko - Zawsze do twojej dyspozycji! Niemniej jednak, przyznam od razu szczerze, że nie znam się za bardzo na tutejszej polityce. W Europie panowała dosyć ścisła hierarchia, każdy wampir był na oficjalnym spisie i tym podobne... Więc nie za bardzo rozeznaję się nawet, za kim miałbym się tutaj rozglądać.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 21:41

Usiadłam wygodniej poprawiając sukienkę po czym oparłam głowę na ręce i chwile się mu przyglądałam.
- Cóż rozglądaj się za kimś takim jak ja... chodzącym w słońcu ale bez blizny... wiem że to akurat trudne. Nowy czystokrwisty będzie po pierwsze szukał wsparcia... będzie go szukał u kogoś kto może mieć przydatne informację a jest po za najbliższymi panujących tym terenem. Kogoś który nie został przemieniony przez tutejsze wampiry i będzie można łatwo naciągnąć go na swoją stronę. Jednak pierw możesz usłyszeć o nowym sprzedawcy narkotyków. Tutaj wszystkie pochodzą od nas, więc jeśli pojawi się ktoś nowy to może uda się go dorwać. - przejechała ręką na której podpierała głowę za ucho lekko masując sobie kark.
- To na prawdę wyczerpujący dzień i swoją drogą chętnie posłuchała bym o Europie z czasów w których żyłeś.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 21:48

- Opis potencjalnego kontaktu niebezpiecznie pasujący do mnie, nieprawdaż? - zaśmiałem się lekko, ale gdy tylko wróciłem spojrzeniem do jej oczu, ponownie w nich zatonąłem. Po paru sekundach przerwy podjąłem od razu temat, nie chcąc urazić swej zwierzchniczki - Będę się rozglądać z uwagą, moja Pani. Aczkolwiek sądzę, że moi...znaczy, twoim ludziom uda znaleźć się więcej. Jak tylko jednak się czegoś dowiem, będziesz pierwsza, której to przekażę.
Po tych słowach rzuciłem szybko wzrokiem po barze, zapełniającym się obecnie z każdą chwilą coraz bardziej tymi "legalnymi" klientami. Zaraz dopiłem do końca szklankę wody i delikatnie odłożyłem na stół.
- Z miłą chęcią opowiem, co tylko zechcesz usłyszeć, panienko, ale nie uważasz, że to miejsce robi się dosyć mało...prywatne?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 22:20

- W rzeczy samej.
Podążyłam za nim wzrokiem po ludziach siedzących przy barze i chwilę zawiesiłam na nich wzrok słuchając jednak dalej co mówi.
- Masz rację. - wstała od stolika i wypiła do końca wino po czym lekko oparłam się biodrem o stolik tuż przy moim rozmówcy.
- Chyba więc będę już jechać. Towar zabezpieczony, więc moja rola spełniona. Chyba że masz jakieś bardziej ustronne miejsce? - uśmiechnęłam się lekko.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyNie 17 Mar 2019, 22:30

Oczy same mi rozbłysły, widząc, jak Virgo podchodzi bliżej, eksponując swoje długie, jakże kuszące nogi. Pozwoliłem sobie na spojrzenie za długie o parę sekund, nim wróciłem spojrzeniem do oczu mej rozmówczyni.
- Cóż, bywałem gościem w twoim domu, moja Pani - rzekłem, wstając od stolika i zaraz zasuwając krzesło za sobą - Jak jednak wierzę, nigdy nie zdarzyło ci się być u mnie, prawda? A jest to zdecydowanie ustronne i prywatne miejsce. Całkiem niedaleko stąd.
Coś było nie tak. Nie byłem jednak w stanie stwierdzić, co dokładnie. Czy to jej obecność tak na mnie działa?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPon 18 Mar 2019, 07:27

Przybliżyłam swoją twarz do jego a palcami przygładziłam kołnierzyk jego koszuli.
- Całkiem niedaleko? Brzmi kusząco. Myślę że zostawię na razie samochód pod barem. - po tym odsunęłam się jednym płynnym ruchem.
- Więc prowadź. - zrobiłam kilka kroków w stronę wyjścia i spojrzałam na niego wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPon 18 Mar 2019, 08:16

Wprawny obserwator nie zauważyłby właściwie żadnej zmiany w moim zachowaniu. Jeszcze wprawniejszy natomiast zauważyłby subtelną zmianę w oddechu, gdy zapach Virgo uderzył mi zdaje się wprost do głowy, a jej pełne gracji ruchy oderwały na chwilę moją uwagę od reszty świata.
- A zatem, zapraszam, moja Pani - ukłoniłem się lekko, po czym poprowadziłem nas do wyjścia. Otworzyłem drzwi przed Virgo i zamknąłem je za nami, gdy wyszliśmy na dwór, rzucając tylko szybko wzrokiem na kelnerki w barze na odchodne.

Przechodzi razem z Virgo do swojego apartamentu.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Nathaniel
Szef wszystkich szefów
Nathaniel

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 690
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPon 18 Mar 2019, 23:38

Kiedy wszedł do baru słońce już zachodziło. Za ladą stała urocza barmanka.
- Witam szefie, coś się stało? - Spytała myślami już dzwoniąc do kierownika.
- Nie, nie, dziś nie jestem szefem. Poproszę czerwone wytrawne z dodatkiem.
Zostawił banknot nawet nie patrząc na nominał i poszedł siąść w rogu sali. Chciał chociaż na chwilę się zrelaksować i odciąć myśli.
Po chwili barmanka przyniosła porządny kieliszek wina wymieszanego z czystą krwią ludzką.
Pił rozkoszując się i odprężając.


*po jakimś 4 kieliszku*

Dostał smsa od siostry. Przeczytał go i aż nie mógł pohamować swojego śmiechu. Nie dość, że się szlaja gdzieś i zapomina o rodzinnych sprawach to jeszcze ma jej ubrania przywozić. Westchnął ciężko i poszedł do jej gabinetu na zapleczu. Na szczęście znalazł tam szafkę Vi, a w środku powieszona była jej ukochana czarna sukienka. Spakował jej ubrania do torby i wyszedł z baru do swojego samochodu. Chwilę później był na miejscu.


[c.d]
Powrót do góry Go down
Millicent
Biała dama
Millicent

Liczba postów : 25
Punkty aktywności : 370
Data dołączenia : 15/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyCzw 21 Mar 2019, 19:48

Białowłosa wampirzyca bezszelestnie poruszała się po ulicach Venanti. Sama starała się nie przykuwać zbytniej uwagi na swojej osobie, lecz długie włosy za sprawką zimnych podmuchów powietrza, sprawiały je w ruch przypominające wręcz spokojne fale na morzu, przez co ludzi, którzy aktualnie przemierzali część gastronomiczną wlepili w kobietę jakże ciekawskie spojrzenie. To jedynie zmotywowało Millicent, do szybszego chodu. Im szybciej się znajdzie na miejscu, tym szybciej wróci do swoich spraw... które niekoniecznie były pilne, jak sądzi młoda wampirzyca, lecz po prostu czuła się bezpiecznie we własnych czterech ścianach.
Od kiedy dostała wiadomość tekstową od niejakiego pana Thorn'a, ta czuła naprzemiennie falę ciekawości, a następnie niepokoju. Jej pies bardzo gwałtownie zareagował, że nawet Milly nie była w stanie go szybko uspokoić. Było to niepodobne do Romeo, co bardzo zaniepokoiło właścicielkę owczarka niemieckiego. To wzbudziło w kobiecie tak względne emocje, przez co ta na moment nie wiedziała co począć.
Skoro się tutaj znalazła, to znaczy tylko jedno — poddała się pokusie.
Szczelniej okrywając się płaczem, zrobiła jeszcze kilka następnych kroków, aż w końcu jej barwne oczy dostrzegły szyld baru Vest&est, który należał do tutejszej rodziny wampirów Tenebris. Nie często bywała tutaj, w ogóle barach, gdyż czuła się w takich miejscach wyjątkowo... nie na miejscu.
Nie rozmyślając zbyt długo, chwyciła swą bladą dłonią klamkę, by następnie prostym mechanizmem otworzyć sobie drzwi do tegoż miejsca. Od razu do jej nozdrza dotarły rozmaite zapachy, które część z nich były... niekoniecznie przyjemne. Na przekór sobie jednak weszła, z ciekawskim błyskiem przyglądając się wystrojowi, a gdy już nasyciła swoją ciekawość, szukała miejsca do siedzenia, które znalazła w głąb lokalu.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyCzw 21 Mar 2019, 20:17

Przybyłem do baru z dosyć pozytywnym nastawieniem do życia, co od jakichś sześćdziesięciu lat stanowiło dla mnie rzadkość. Miałem dobry humor. Tym bardziej bawiły mnie więc zatroskane miny co poniektórych pracowników, krzątających się po zapleczu.
Nie żebym nie traktował spraw rodzin Tenebris za nieważkie, wręcz przeciwnie, byłem od tego daleki. Niemniej jednak potencjalne spotkanie z czystokrwistym wampirem rozbudziło moje dawne żądze. Szukaj siły, mały krwiopijco, a może kiedyś... - po dziś dzień słowa te kołatały się w mej duszy, nie pozwalając zaznać spoczynku.
Jedna z kelnerek skłoniła przede mną głowę i powiedziała na jednym tchu:
- Srebrzystowłosa przybyła, panie Thorn.
- Ona ma imię, zdajesz sobie z tego sprawę, prawda? - mimo drobnej złośliwości pozwoliłem sobie dać dziewczynie napiwek i uśmiechnąłem się porozumiewawczo do niej. Miałem dobry humor.
Gdy wszedłem na salę główną, poprawiłem wyuczonym dawno temu gestem garnitur i zaraz odnalazłem mój obiekt zainteresowania. Po drodze obdarzyłem jednego z barmanów uprzejmym gestem i uśmiechem, na co ten zdziwiony z pewnym opóźnieniem odpowiedział.
- Wybaczy Pani moje maniery - rzekłem, skłaniając się przed białowłosą, stając w pewnej odległości od niej - Zapewniam, że nie miałem najmniejszego zamiaru urazić Pani swoim zachowaniem. Wina leży całkowicie po mojej stronie. Jak i przyjemność z możliwości poznania. Roderyk Thorn - ponownie się skłoniłem i wyciągnąłem rękę do wampirzycy, kierując grzbiet dłoni równolegle do podłogi. Podniosłem jednak wzrok, by ma rozmówczyni mogła dostrzec mój całkowicie szczery uśmiech, wypisany również w spojrzeniu.
Miałem naprawdę dobry humor.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Millicent
Biała dama
Millicent

Liczba postów : 25
Punkty aktywności : 370
Data dołączenia : 15/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyCzw 21 Mar 2019, 20:59

Niedługo po tym, gdy Millicent usiadła przy wolnym stoliku, ta poczuła delikatne wibracje dobiegające z jej kieszeni. Domyśliła się, iż otrzymała kolejnego smsa, więc szybkim ruchem dobyła do swych dłoni telefon, odblokowując ekran dotykowy. Od razu rzucił jej się w oczy wielki napis z imieniem i nazwiskiem osoby, od której właśnie otrzymała wiadomość. Była to oczywiście Virgo, za którą Milly nieco się stęskniła, stąd też zakwitł na jej twarzy delikatny uśmiech, a następnie odczytała smsa. Od razu odpisała, zgadzając się z ochoczą na babskie spotkanie.
Zaraz po tym schowała swoją komórkę i wróciła do poprzedniej pozycji, cierpliwie wyczekując nieznajomego na ten moment pana Thorna. Cóż, nie musiała na niego zbyt długo czekać. Gwałtownie obróciła głowę w jego stronę, gdy tylko usłyszała męski głos. Już wcześniej wyczuła wampirzą obecność, stąd też mężczyzna mógł dostrzec, iż kobieta była nieco spięta.
Przez dłuższy moment milczała, przyglądając się przelotnie mężczyźnie. Jego zachowanie, choć obdarzone dozą kultury, wzbudzały w kobiecie jedynie nieufność wobec pana Thorn'a. Intuicja jednak milczała, a przynajmniej jeszcze.
Rozumiem. — odparła, nie dodając przy tym zbyt wiele, lecz skinęła porozumiewawczo głową, przyjmując jego przeprosiny. Zaraz potem na jej bladej twarzy zagościł ciepły uśmiech. — Millicent Leblanc, miło mi pana poznać, Panie Thorn. — dodała po chwili, oddając swoją prawą dłoń ku Roderykowi. Równie co on sam, spojrzała mu prosto w oczy wciąż z tym samym uśmiechem. Kobieta przez to zdawała się lśnić bladym światłem za sprawką swej bladej cery i równie jasnym włosom, a zaś specyficzne oczy jedynie nadawały mały kontrast jej urodzie. — Sama nie jestem bez winy, mógł Pan to odebrać jako niemy atak z mojej strony, lecz proszę zrozumieć, iż cenię sobie swoją przestrzeń osobistą. — wyjaśniła swoim melodyjnym głosem, z której dało się wyczuć francuską nutę.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPią 22 Mar 2019, 08:40

Ująłem delikatnie dłoń białowłosej, całując lekko, po czym pozwoliłem sobie zająć miejsce naprzeciwko niej, rozpinając marynarkę. Oparłem łokcie o krawędź stołu, nie chcąc naruszać jej przestrzeni osobistej.
Myliłby się jednak ten, kto twierdził, że robiłem to tylko z uwagi na protokół. Naturalnie, był to jeden z powodów, jednak przede wszystkim nie chciałem przez przypadek zdenerwować mojej rozmówczyni. Jej uśmiech, chociaż wydał mi się przyjazny, wzbudzał we mnie niepokój. Cała zresztą aura otaczająca wampirzycę była... specyficzna. Nie słyszałem, by była kimś groźnym i niepoczytalnym, ale czyż nie w każdym wampirze drzemie bestia?
- Cenię sobie swoją punktualność. Z tego też powodu tym bardziej mi źle, że już przy pierwszym naszym spotkaniu uraziłem Panią swym późnym przybyciem. Czy mogę zaproponować coś do picia bądź jedzenia?
Młoda kelnerka właściwie od razu przyszła do nas, bez słowa podając karty menu, po czym wycofała się z uklonem. Podziękowałem jej skinieniem głowy i wróciłem wzrokiem do mojej rozmówczyni.
- Nie tęskni Pani czasami za Starym Kontynentem? Pola Elizejskie muszą być piękne o tej porze roku - rzuciłem z uśmiechem, akcentując charakterystycznie słowa w pruskiej manierze.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Millicent
Biała dama
Millicent

Liczba postów : 25
Punkty aktywności : 370
Data dołączenia : 15/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptyPią 22 Mar 2019, 22:45

Wciąż uważnie mu się przyglądała, gdy odebrała swą dłoń od tajemniczego wampira. Nie chciała wyjść na wyjątkowo niegrzeczną, lecz początkowa nieufność, wobec których to darzy nowo poznane osoby, były częścią Millicent od ładnych paru dekad. Zbyt wiele razy piękne uśmiechy, słówka z domieszką manier sprawiły, iż kobieta stała się wyczulona na wszelkie spiski. Tak też miała i w tym momencie, to paskudne uczucie. Rasa wampirów była niezwykle urodziwa, ale i też wyjątkowo fałszywa. Przez wzgląd na długowieczność, którą się charakteryzowali.
Proszę się tym nie martwić, nie czekałam na Pana zbyt długo. — powiedziała zgodnie z prawdą. Nie zamierzała męczyć „wyrzutów” sumienia nowo poznanego wampira, a przynajmniej tak chciałaby myśleć, choć przypuszczała, że to tylko puste słowa. Zresztą ona sama nie dostrzegła spóźnienia ze strony Roderyka. Jakby nie patrzeć znalazła sobie ciekawe zajęcie, więc nie była znudzona do momentu przybycia wampira.
Jego propozycja nie była czymś zaskakującym dla wampirzycy, lecz nagłe zjawienie się kelnerki i wciśnięcie w jej drobne dłonie menu już tak. Kątem oka spojrzała na dziewczynę i również skinęła głową, niemal szeptem dziękując za kartę. Nie zamierzała niczego zamawiać, lecz z samej grzeczności wiedziała, iż wypada. W myślach cicho westchnęła, by ponownie wrócić do rzeczywistości. Wbiła na krótką chwilę w menu, by następnie odłożyć ją na bok.
Nie jestem głodna, ale poprosiłabym coś do picia. — nie doprecyzowała specjalnie swojej prośby, będąc ciekawą, czym zamierza ją ugościć. — Jest Pan właścicielem lokalu? - spytała natychmiastowo, chcąc się upewnić w małym stopniu z kim ma do czynienia. Wszystko małymi kroczkami.
Hm, cóż... — pytanie Roderyka wprawiło Millicent w drobną konsternację. Francuski akcent ją zdradził, więc poniekąd była zmuszona do odpowiedzi. Pierwsze co cisnęło jej się na myśl to, to dlaczego miałaby tęsknić za miejscem, które ją nie chce, aczkolwiek byłoby to sprzeczne z emocjami wampirzej albinoski. — Oczywiście, choć nie na tyle, abym pragnęła ponownie powrócić do swojego domu. — odpowiedziała, lecz dość wymijająco. Liczyła jednak, iż taka odpowiedź usatysfakcjonuje jej rozmówcę. Ułożyła swe dłonie na stole, przygotowując swoją niemą kontrę. — Niech mi Pan wybaczy, ale sama posiadam kilka pytań. — odparła, poprawiając rękach swej koszuli. — Nie będę ukrywała faktu, iż Pana wiadomość mnie zaskoczyła, zresztą, nie tylko mnie. — zaczęła, na chwile stopując swój dialog. Wciąż miała świeży urywek w pamięci, tego, jak jej ukochane zwierze zareagowało na wibracje telefonu. Otrząsnęła się zaraz po tym i postanowiła kontynuować. — Proszę mnie zrozumieć, nie każdy posiada mój numer telefonu, a jeśli już, to sama go podaję. — wyjaśniła w skrócie swoje obiekcje. — Dlatego też chcę się dowiedzieć — skąd, Panie Thorn, go ma? — uparcie tego wręcz żądała, lecz łagodny ton kobiety z przyjaznym wyrazem twarzy sprawiał zupełnie inne wrażenie. Wampirzyca nie lubiła takich paskudnych zagrywek, lecz nie mogła liczyć na szczerość. To nie jest domeną wampirów, a przynajmniej tych ze starszej daty.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptySob 23 Mar 2019, 08:17

Zastanawiałem się, co chodzi po głowie mojej świeżo co poznanej rozmówczyni. Cóż, nie mogłem jej winić, jeśliby za mną nie przepadała. Kto lubi w końcu Niemców? Niemcy sami siebie specjalnie nie lubią. A Niemiec-wampir? Cóż za abominacja!
Uśmiechnąłem się ponownie do swoich myśli i nie sięgając nawet po kartę menu, uniosłem lekko rękę, przywołując kelnerkę.

- Gdybyś była tak miła i przyniosła mi i panience Leblanc po szklance świeżo wyciskanego soku pomarańczowego, byłbym twym niezmiernym dłużnikiem - wróciłem do swojego zwyczajowego, amerykańskiego akcentu. Co poniektórzy z pracowników nie powinni w końcu wiedzieć o mnie zbyt wiele.
- Oczywiście, panie Thorn. Pozwolę sobie zostawić pani kartę - z uroczym, aczkolwiek i nieśmiałym uśmiechem dziewczyna spojrzała na wampirzycę krótko, po czym zaraz się wycofała pospiesznie.

Rozsiadłem się odrobinę wygodniej, opierając się o siedzisko. Zastukałem parę razy palcami w stolik, po czym rozpocząłem swoją defensywę słowną.

- Właścicielem? Och nie, zdecydowanie nie, dziękując Bogu. Urodziłem się w czasach, gdy podatki były wyjątkowo proste i nie można było za ich niepłacenie trafić do więzienia. Nie licząc wojny, oczywiście, wtedy za wszystko można było tam trafić. Za nic zresztą też - teatralnie obróciłem swoją lewą dłoń, przyglądając się jej przez parę sekund uważnie. Liczne blizny i odciski wskazywały na moją przeszłość. Zaraz ponownie złączyłem dłonie i wróciłem wzrokiem do wampirzycy.
- A jednak, wciąż nazywa panienka Francję swoim domem. Trudno porzucić raz przyjętą semantykę, prawda? - sam zresztą miałem w gruncie rzeczy podobną sytuację. Tęskniłem, ale nie na tyle, by wracać. Nawet gdybym mógł. - A kwestia panienki numeru... Cóż, będąc niewybrednym, poprosiłem parę osób tutaj, by śledziły absolutnie każdego, kto przykuwa uwagę - nie widziałem sensu, by kłamać, toteż wprost przyznałem się do winy. - Pani z pewnością jest niecodziennym widokiem, pozwolę sobie nadmienić. Oraz figuruje w książce adresowej panienki Tenebris, toteż uznałem, że warto będzie odbyć spotkanie.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Millicent
Biała dama
Millicent

Liczba postów : 25
Punkty aktywności : 370
Data dołączenia : 15/03/2019

Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est EmptySob 23 Mar 2019, 16:02

Bijąca pewność siebie, z domieszką dobrego humoru jawnie biła u Roderyka, co zauważyła sama wampirzyca. Była zaintrygowana czy to właśnie ich spotkaniem był taki rozradowany, czy też był ku temu inny powód. Przypuszczała, że tak, stąd też wzbudziły się pewne obawy u jasnowłosej.
Nawet Roderyk nie wiedział, iż tym zamówieniem nabył plusa u kobiety. Millicent nie była skora do picia procentów, nie przepadała za nimi, a jeśli już miała takowy pić, to z jakiejś szczególnej okazji. Bywały wyjątki, faktycznie, lecz nie zdarzały się jakoś często. Wprawdzie liczyła na wodę, lecz i kwaśnym sokiem pomarańczowym równie nie pogardzi... nawet jeśli go nie tknie. Podejrzliwość wciąż nie zeszła i wątpliwie, aby w ogóle dzisiejszego spotkania zeszła.
Dziękuję uprzejmie. — odparła, wraz ze skinieniem głowy ku kelnerce wykazując swą wdzięczność. Nie rozumiała jednak dlaczego zdecydowała się zostawić u niej menu, skoro prędzej czy później przyjdą inni goście. Zdecydowała się jednak przemilczeć ten fakt. Musieli wiedzieć, co robią, więc wytykanie nie wchodziło w grę.
Z zaciekawieniem słuchała wypowiedzi pana Thorna, niewątpliwie była zachwycona ową odpowiedzią, jaką otrzymała na wcześniejsze zadane przez nią pytanie. Dlatego też kąciki jej ust nieco uniosły się ku górze, poszerzając w tej sposób ciepły uśmiech wampirzycy. Faktycznie, prawowitymi właścicielami są rodzeństwo Tenebris, o czym każdy wampir zamieszkujący te tereny ma o tym pojęcie.
Nie inaczej, Panie Thorn. Może i nie jestem patriotką, aczkolwiek nie zaprzeczę temu, co mówi mi serce. — rzekła melancholijnie, gdyż tęskniła za minionymi latami, gdzie jeszcze jej kochana matka żyła. Wtedy ojciec był tak szczęśliwy, a z Matthieu miała dobrą relację na miarę najlepszych przyjaciół. Niestety czasu nie cofnie, a ona sama mówi iść naprzód, nie rozmyślając zbyt długo o przykrej przeszłości. Jeszcze nie zabliźniły się stare rany, a też Milly nie chce ich rozdrapywać.
Kolejne słowa zmienionego wampira były zaskakujące dla niej. Była śledzona? Wpierw białowłosa nie była skora w to uwierzyć, gdyż była wyczulona na wszelkie obecności i też podejrzane aktywności wokół niej, aczkolwiek ostatnimi czasy faktycznie była mniej ostrożna. Zbyt wiele rzeczy ostatnimi czasy zrzuciły się kobiecie na głowę. Zmrużyła podejrzliwie oczy, po czym cicho zrezygnowana westchnęła. Nie podobało jej się to, zdecydowanie.
Brzmi to absurdalnie. — powiedziała to zbyt twardo, lecz szybko się uspokoiła, łapiąc ponownie, tym razem krótki, wdech. — Przemilczę fakt, iż byłam perfidnie śledzona przez pana ludzi. — zaczęła. Jej wcześniejszy łagodny ton zszedł na boczny plan, ustępując niemej złości tym, co właśnie usłyszała. — Miał pan czelność grzebać w rzeczach czystokrwistej wampirzycy, doprawdy imponujące, jak również impertynenckie. — bijący chłód u Leblanc był z pewnością ciekawym zjawiskiem. Cicha i spokojna niczym morze, stała się w tak krótkiej chwili narastającym sztormem. — Mimo to, dziękuję za szczerość. — dodała chwilę później, aczkolwiek nie była ani trochę zachwycona tym, co uczynił niższej klasy wampir. Było to jasne jak słońce. Poprawiła w ramach nerwów włosy, zakładając jeden pasm swych włosów za ucho, odwracając przy tym na moment wzrok od rozmówcy. — Zatem słucham, o jakiej wspólnej przeszłości Pan wspominał? — zapytała, ponownie wlepiając swe oczy na osobie Roderyka, ważąc na paskudne francuskie słowa, które cisnęły się kobiecie do ust. Naprawdę... wampiry to paskudne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Bar Vest&est Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est Empty

Powrót do góry Go down
 
Bar Vest&est
Powrót do góry 
Strona 1 z 14Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Venandi :: Gastronomia-
Skocz do: