IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Bar Vest&est

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptyPon 09 Wrz 2019, 19:57

Hareton był zmęczony i obolały. Chociaż nie krwawil, to przy każdym oddechu klatka piersiowa płonęła żywym ogniem bólu. Wzrok ćmił mu się lekko, a co więcej nie był w stanie utrzymać stabilnej pozycji.
Toteż ruch wampira sprawił, że mężczyzna łatwo stracił równowagę. Tyle dobrze, że nie upadł na ziemię. Ale nie był w stanie uniknąć ciosu wampira. Przyjął go więc ponownie na siebie, starając się zignorować ból. Wykorzystał pęd ciosu wampira i dał uderzyć się z lewej strony klatki piersiowej. Odwinął się dzięki temu i uderzył ze swojej prawej mieczem.
Ciął krótko. Wykorzystał prędkość i uderzył z łokcia, nie z ramion i pleców. Fakt, że wampir był blisko mu to umożliwił. Celował w jego rękę powyżej łokcia, chcąc jak najszybciej zakończyć starcie.
Wampir mógł krwawić i być ranny, ale Hareton zbyt wiele razy dostał już w tej walce. I ta cholerna wróżka...


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Valkyon
Smutny rycerz
Valkyon

Liczba postów : 256
Punkty aktywności : 761
Data dołączenia : 14/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptyWto 10 Wrz 2019, 00:06

Krzyknąłem kiedy ostrze cięło moja skórę i niestety, nie dość że drewniana noga zjechała z kursu i trafiła w brzuch to jeszcze byłem zmuszony ją puścić. Gniew rósł we mnie z każdą kolejną chwila, byłem Rycerzem krwi a miałem problem z jakimś przybłędom. "Tak się nie godzi" przeszło mi przez myśl i spojrzałem na Haretona. Był poważnie poturbowany, koniec tego dobrego.
- A było odpuścić gdy jeszcze było miło... - syknąłem do wampira.
Ponownie użyłem swojej prędkości ale razem z siłą. Gdy wampir wyjął kołek z swojego brzucha i wypuścił mój nóż zrobiłem postarałem się zrobić parę rzeczy niemal jednocześnie. Po pierwsze kołek w drugiej ręce rzuciłem niczym lotkę do tarczy. Tyle że zamiast tarczy celowałem w plecy wampira idącego na Haretona. Po drugie korzystając z tego że tą rękę miałem już wolną pośpiesznie złapałem rękojeść mojego ostrza a po trzecie schyliłem się lekko i zrobiłem obrót wystawiając jedną nogę tak aby podciąć i obalić i tak poobijanego wampira. A po czwarte o ile tylko mi się udało wymierzyłem swoim nożem prosto w serce wampira, raz, drugi i trzeci dla większej szansy że za którymś trafię.
Powrót do góry Go down
Fate
Mistrz Gry
Fate

Liczba postów : 39
Punkty aktywności : 305
Data dołączenia : 23/04/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptyWto 10 Wrz 2019, 15:57

Hareton

Zaraz po tym jak wampir przyłożył mu prosto w połamane żebra, sam został zraniony z prawej strony. Miecz rozciął jego skórę w poprzek prawego boku. Przeciwnik Haretona został zaatakowany nagle niemal z każdej strony. Najpierw to głębokie zranienie w bok, a potem ni stąd ni zowąd została mu wbita drewniana noga w plecy, choć nie tak głęboko, by dostała się do narządów wewnętrznych. Rozproszyło to jednak wampira na tyle, że nim się obejrzał został pozbawiony ręki za sprawą kolejnego ruchu ze strony Haretona. Wampir krzyknął przeraźliwie i zaczął wycofywać się, a jego wzrok był utkwiony w kikucie jaki pozostał po jego kończynie. Zaraz potknął się o resztki ze stołu, na którym wcześniej wylądował łowca i przewrócił się na ziemię.

Valkyon

Rycerzy krwi wykazał się w tej chwili niezwykłą podzielnością uwagi jak i refleksem. Jego rzut był precyzyjnie wymierzony, jednak przez pośpiech nie był tak silny jak sobie to zamierzył. Mimo wszystko ten ruch okazał się przydatny, bo pomóc Haretonowi w walce. Wampir, który dopiero wyjął drewnianą nogę ze swojego brzucha chciał przystąpić do ataku, ale nim udało mu się to zrobił, Valkyon podhaczył jego nogi. Przeciwnik przewrócił się, a chwilę później sztylet, którym dopiero co się posługiwał znalazł się w jego piersi. Kilkakrotnie. Wampir wydał z siebie ostatnie tchnienie, skóra pobladła, a ciało znieruchomiało.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptyWto 10 Wrz 2019, 20:15

Zabij zabij zabij zabij. Jest słaby. Zabij go.
Wróżka śpiewała wesoło, tym razem w oczach Łowcy tańcząc w okół leżącego wampira. Cóż, to nie tak, że Hareton nie chciał tego robić. Ale miał poważne obawy o swój stan zdrowia. Mimo to przypadł do wampira i wycelował szybki sztych w jego serce. Tym razem mógł sobie na to pozwolić, jako że był to ostatni przeciwnik, a do tego pozbawiony ręki. Raczej nie miał zbyt wielkich możliwości do wyniku.
Tak! Zabiłeś ich! Wygrałeś!
Łowca nauczył się już, że nikt poza nim widocznie Cine na razie nie jest w stanie dostrzec. Toteż nie odpowiedział nic. Poza tym był straszliwie zmęczony i poobijany. Upadł na kolana na ziemię bez słowa, opierając miecz o podłogę.
Był zmęczony, głodny i obolały. A do tego dopiero teraz zauważył, że jednego wampira, a konkretnie wampirzycy, brakuje. Ale nie miał siły nicz tym faktem teraz zrobić.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Valkyon
Smutny rycerz
Valkyon

Liczba postów : 256
Punkty aktywności : 761
Data dołączenia : 14/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptyWto 10 Wrz 2019, 23:09

Kiedy wampir z którym walczyłem padł pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było spojrzenie na Haretona. Jego przeciwnik również był u schyłku swego marnego żywota a to niezwykle mnie uradowało. Rozejrzałem się i zdałem sobie sprawy że nie ma wampirzycy na co przekląłem siarczyście pod jej adresem. Wstałem i usiadłem na krześle pozwalając aby krew z nowej rany jaką zadał mi przed śmiercią wampir spływała na podłogę. To nie była poważna rana, spodziewałem się że zaraz całkiem się zasklepi dlatego też wyprostowałem rękę w łokciu i obserwowałem towarzysza. Rana raną ale gdyby potrzebował pomocy to ruszył bym z odsieczą dodatkowo pomagając mu pchnięciem srebrnego noża w kark niedobitka.
Powrót do góry Go down
Fate
Mistrz Gry
Fate

Liczba postów : 39
Punkty aktywności : 305
Data dołączenia : 23/04/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptySro 11 Wrz 2019, 18:45

Nie minęło wiele czasu, a ostatni z wampirów został pozbawiony życia z ręki Haretona. Ostrze gładko biło się w ciało przeciwnika, przebijając także jego serce. Mężczyzna drgnął tylko lekko, a sekundę później jego ciało leżało już bezwładnie na podłodze.

Hareton z pewnością po całej walce wymaga opieki medycznej. Ma złamane co najmniej dwa żebra i jest nieźle potłuczony. Valkyon mimo, że jest Rycerzem krwi również został nieźle pokiereszowany i potrzebuje sporo czasu i zapewne małej pomocy, by móc się do końca zregenerować.

Dziękuję wam za grę, poszło wam znakomicie!
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 438
Punkty aktywności : 1253
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptySro 11 Wrz 2019, 20:30

Hareton pozwolił sobie na lekki uśmiech ulgi. Cztery wampiry, po dwa na każdego. Nieźle. Chociaż był zdecydowanie bardziej pokiereszowany niż jego towarzysz, nawet aż tak bardzo od niego nie odstawał. A przecież nie był Rycerzem Krwi! Przynajmniej na razie.
Jego ręka trzymając miecz uderzyła o podłogę. Mężczyzna przysiadł ciężko na stopach, starając się unormować oddech. Było to o tyle trudne, że żebra piekły bólem za każdym głębszym wdechem. Ale cóż, oddychać trzeba. Hareton spojrzał na Valkyona z lekkim uśmiechem. Zmęczonym, ale szczerze radosnym.
- Po pierwsze, namyśliłem się. Chcę zostać Rycerzem Krwi. Następnej takiej przygody mogę nie przeżyć - chociaż rzucił ten tekst półżartem, to intencja za nim stojąca była szczera. Łowca naprawdę się zastanawiał, co by było, gdyby pokonał tylko jednego wampira. Albo żadnego. Czy Valkyon dałby sobie radę sam? Był niesamowity, to fakt, ale czterech na jednego...Ba, może nawet pięciu, bo tajemnicza blond wampirzyca zaginęła. Hareton nie miał zamiaru być kulą u nogi.
- Po drugie zaś...potrzebuję medyka....
Ledwo słowa te wybrzmiały, a Łowca majestatycznie osunął się na podłogę i zemdlał. Tyle dobrze, że do posadzki daleko nie miał i nie uderzył o nic za mocno.
Cine zatańczyła mu na powiekach, gdy mdlał. Zatańczyła wesoło przed jego niewidzącymi już otoczenia powiekami i śpiewnym głosem przemówiła do swojego Łowcy.
- Śpij śpij, mój drogi. Obudzisz się kimś zupełnie nowym niedługo...
Hareton nie miał siły na sprzeczkę. Usnął.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Valkyon
Smutny rycerz
Valkyon

Liczba postów : 256
Punkty aktywności : 761
Data dołączenia : 14/03/2019

Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 EmptySro 11 Wrz 2019, 22:40

Odetchnąłem z ulgą, niebywałą ulgą kiedy ostatni wampir wyzionął ducha. Spojrzałem na swojego towarzysza, był blady jak ściana ale żył! Dla mnie to była niewątpliwie udana walka właśnie z tego powodu. Na słowa Haretona lekko się uśmiechnąłem i odgiąłem w tył opierając się o plecy krzesła.
- Jasne... Po tej przygodzie, nie będę nawet próbować cię namawiać na dalsze przemyślenia. - powiedziałem szczerze.
zerknąłem ukradkiem na swoje przed ramie, dalej krwawiło ale powoli zaczynało się zrastać. Hareton wyraźnie był w gorszym stanie, usłyszawszy jego kolejne słowa westchnąłem. Nie patrzyłem na chłopaka tylko się zastawiałem.
- To trochę dziwne... jest dzień, co te wampiry tu robiły? I czego chciały od barmana? To wszystko jest bardzo... - przerwałem bo usłyszałem jak coś upadło i zdałem sobie sprawę że to właśnie mój towarzysz.
Zerwałem się na równe nogi i podszedłem do niego.
- Cholera... - warknąłem i zrobiłem jedyną rzecz jaka w tej chwili przyszła mi do głowy.
Ręką która była w lepszym stanie uniosłem łowcę i przełożyłem sobie przez ramię. Wolno bo jak na mnie to wolno ale zebrałem nasze rzeczy, zostawiłem pieniądze na naszym stoliku. Walka nie walka, za piwo zapłacić trzeba, po tym ruszyłem z powrotem do rezydencji.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Bar Vest&est - Page 14 Empty
PisanieTemat: Re: Bar Vest&est   Bar Vest&est - Page 14 Empty

Powrót do góry Go down
 
Bar Vest&est
Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Venandi :: Gastronomia-
Skocz do: