IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Szmaragdowe źródło

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Nathaniel
Szef wszystkich szefów
Nathaniel

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 690
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyWto 12 Mar 2019, 16:43

Szmaragdowe źródło 39759810
Jest to miejsce blisko szczytu najwyższej z gór. Wiele osób wtajemniczonych zmierza do tego niesamowitego źródełka odpocząć po trudnej przeprawie. Niesamowitego przez przede wszystkim jego wygląd. Woda bowiem wypływa spod korzeni nie wielkiego przekrzywionego klonu który do tego rośnie na litej skale. Czysta woda spływa po niej wartkim strumykiem prosto do malutkiego oczka wodnego w kształcie koła tuż pod nią. Na jej dnie jakby migają błękitne kryształki. Atmosfera w tym miejscu jest bardzo harmonijna, czuć spokój. Legenda miejska głosi, że woda ze strumienia leczy ciało i duszę.
Powrót do góry Go down
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPon 20 Maj 2019, 22:59

Gdy tylko opuściłem pospiesznie granice miasta, przemieniłem się w chmarę kruków. Świeżo po posiłku byłem w stanie utrzymać chociaż odrobinę dłużej tę formę, a fakt, że podróżował ze mną mój wierny Kruk dodawał mi energii. Musiałem uciec, musiałem odpocząć, musiałem...pomyśleć. Z daleka od pokus, jakie niesie za sobą życie w mieście.
Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Owszem, zdarzało mi się stracić nad sobą kontrolę i to nie raz. Ale było to zawsze na życzenie mojej Pani. Od kiedy próbowałem się od niej wyzwolić, ani razu nie miałem tak silnego ataku. A już zwłaszcza nie w tak krótkim odstępie od poprzedniego. Przecież posiliłem się i to wcale niemało. Spędzałem za dużo czasu z ludźmi? Bzdura, wymówka. Przecież tyle lat pracowałem już w Venandi, obracając się głównie wśród ludzi. Cóż więc takiego się zmieniło?
Na razie nie znałem odpowiedzi na to pytanie. Być może Krew Olszy upominała się o swoje. Teraz jednak nie miałem jak tego rozstrzygnąć. Zacząłem przybierać swoją prawdziwą formę tuż nad ziemią, w biegu zdejmując ubrania. Wpadłem pod strumień wody i zanurzyłem się w chłodnym zbiorniku. Koiłem swoje myśli.
Trwałem tak dłuższą chwilę, starając się nie myśleć o niczym. Gdy wynurzyłem się z wody, ujrzałem, że mój towarzysz przybrał wampirzą postać. Zdziwiłem się. Ale tylko trochę.
- Cóż, Roderyku, to było z całą pewnością ciekawe - nie mówił tego złośliwie. Przynajmniej, nie do końca. Hiazynt nigdy nie zrozumiał chyba, czym są uczucia i emocje.
- Niewątpliwie. Jednak teraz zostałem wyrzutkiem. A ty wraz ze mną.
- Sam się nim uczyniłeś, na dobrą sprawę. Dziesiątki lat temu.
Miał rację, oczywiście. Czy tylko to mi już pozostało? Bycie na zawsze wyrzutkiem?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 14:24

Dojechałam tak daleko jak było to możliwe a wysiadając z auta zdjęłam buty.
- Cholera... mogłam się chociaż przebrać... po ostatnich dniach powinnam mieć w zapasie specjalny strój do biegania po lesie. - westchnęłam.
Bieg na bosaka wydawał się jednak lepszym rozwiązaniem niż szpilki, spodziewałam się że i tak sukienka będzie mi to dostatecznie utrudniać. Zarzuciłam włosy na plecy i rozejrzałam się po okolicy obchodząc auto i otwierając bagażnik chwilę się zastanawiając. Może to było głupie z mojej strony ale koniec końców niczego nie wyjęłam tylko zamknęłam i ruszyłam w las. Wskoczyłam na jedno z drzew orientując się gdzie jestem po czym pognałam w kierunku wskazanym przez kruka. To zdecydowanie nie była chwilowa, lekka przebieżka nawet jak dla wampirzycy.  Dopiero po jakimś czasie poczułam znajomy zapach. Przystanęłam na chwilę łapiąc oddech i podążyłam już tym tropem. Serce biło mi jak szalone im bardziej zbliżałam się do źródła. Przystanęłam kawałek dalej obserwując otoczenie.
- Można dołączyć? - wyrzuciłam z siebie w końcu pół żartem.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 20:41

Po prawdzie, to czułem się znakomicie. Co prawda przerwa była krótka, zaledwie parę dni, ale bardzo...orzeźwiająca. Fakt, że Hiazynt regularnie pił moją krew, zdecydowanie poprawił moją kondycję. Dodatkowo brak kontaktu z ludźmi oraz nadnaturalnymi sprawiał, że nie miałem żadnych bodźców stymulujących.
Minusem była przeraźliwa nuda. Na szczęście wysłałem wcześniej parę razy Hiazynta do miasta. Ten niechętnie bo niechętnie, ale jednak zakupił mi parę rzeczy. I tak teraz żyłem jak dobrze usytuowany obozowicz. Wygodny namiot, krzesełka polowe, ba, miałem nawet wino i książki. Słowem - żyć nie umierać. Gdyby nie fakt, że umierałem.
Doskwierał mi brak towarzystwa Virgo, ale uznałem, że stanowi ona zbyt dużą pokusę. Tak samo miałem wyrzuty sumienia związane z Mirabelle. Miałem nadzieję, że nic sobie nie zrobiła. Albo komuś.
W momencie, gdy usłyszałem głos Virgo, byłem właśnie w momencie rozrabiania wina z krwią. W okolicznych lasach Venandi żubrów człowiek raczej nie uświadczy, wampir zresztą też nie, ale jelenie miały również zacną krew. Nie tak jak ich biali pobratymcy, niemniej jednak, stanowiła świetny substytut w zamian z krew ludzką. Zamarłem, gdy usłyszałem za sobą głos wampirzycy. Nie odwracając się, powoli wyprostowałem plecy, wciąż pozostając w kuckach.
- Nie wiem, czy taka "potrawa" trafi do twojego wyrafinowanego gustu - odparłem po chwili milczenia, również pół-żartem.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 21:17

Szczerze powiedziawszy nie wiem czego się spodziewałam, Kruk kilka razy wspominał że nie jest pewny czy chcę teraz widzieć Roderyka. Tymczasem wampir który był przede mną, wyglądał na prawdę dobrze. Zrobiłam krok w jego stronę jednak powstrzymałam się w połowie i się wręcz cofnęłam krzyżując ręce na piersi. Oblizałam lekko usta lekko je przygryzając i zastanawiając się co chcę powiedzieć. Trochę tego było i gdy rozmawiałam z wampirem w mieszkaniu Roderyka miałam tyle pomysłów w głowie jak poprowadzę tą rozmowę, jednak teraz? Miałam pustkę w głowię, wszystko wydawało mi się albo banalne albo po prostu głupie.
- Twój przyjaciel powiedział mi że cię tutaj znajdę... - zaczęłam, ignorując to jak zaczęliśmy tą rozmowę.
Znów się zatrzymałam na moment biorąc głębszy oddech.
- Masz pełne prawo nie chcieć ze mną rozmawiać... Chciałam mieć tylko pewność że nic ci nie jest. Powiedzieć ci że z Mirą wszystko w porządku... - to zdecydowanie nie był dobry moment na dłuższą rozmowę na jej temat więc po prostu bardzo ale to bardzo to skróciłam.
- Przede wszystkim... chciałam cię przeprosić, popełniłam błąd... przepraszam... - szepnęłam wbijając wzrok w ziemię.
Nie chciałam się zbliżać bo w końcu mógł tego nie chcieć. Jednak zrobiłam pauzę, po pierwsze dlatego żeby uspokoić emocje jakie mną teraz targały a po drugie żeby zobaczyć czy jakkolwiek zareaguje na moje słowa.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 22:05

Zaśmiałem się lekko, ni to wesoło, ni to ze zgorzknieniem. W sumie to sam nie wiedziałem, co konkretnie chcę jej przekazać. Odpowiedzieć. Na dobra sprawę nie wiedziałem, które z nas powinno cokolwiek teraz mówić.
- Hiazynt? Ach, no tak...Gdzie go spotkałaś, jeśli mogę spytać?
Byłem ciekaw, czy mój towarzysz sam szukał Virgo, czy raczej wpadli na siebie przez przypadek. Jeśli to pierwsze, to cóż, miałem zamiar go potem za to zbesztać.
- Nie o to chodzi, Vi... - zawahałem się chwile, ale użyło mi szczerze na sercu, gdy usłyszałem o Belli - To dobrze. Nie zasłużyła na to, co jej zrobiłem.
W końcu wstałem. I odwróciłem się do wampirzycy. Nie byłem pewien, jak dokładnie teraz wyglądałem. Ale wampirzyca mogła przyjrzeć mi się z całą pewnością bardzo dobrze. Nie wyglądało to strasznie, niemniej jednak, odbierało mi zdecydowanie pozory jakiegokolwiek człowieczeństwa. Lewa część twarzy zaszła mi cieniem, którego brzegi leniwie poruszały się od czasu do czasu. Raz cofały się, raz zachodziły głębiej. Lewe oko całe wypełniło się czernią, nie licząc złotych pęknięć, rozbłyskujących czasami lekkim światłem.
- Absolutnie nie masz za co przepraszać, Vi. Sam nie wiem, co się ze mną dzieje. Chyba nikt nie wie.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 22:34

"więc nazywa się Hiazynt...zawsze jakaś nowa informacja" przeszło mi przez myśl jednak na pytanie wampira lekko wzruszyłam ramionami.
- Wzięłam kluczę które dałeś Mirze i poszłam poszukać w twoim mieszkaniu czegoś co mogło by mi powiedzieć gdzie jesteś... nie do końca to chciałam znaleźć ale liczy się efekt. - uśmiechnęłam się lekko.
Na jego kolejne słowa nie wiedziałam co powiedzieć. Mira faktycznie nie zasłużyła na to co ją spotkało jednak stało się i nic tego nie zmieni.
- Nie wini cię... chciała żebym ci to powiedziała gdy cię znajdę, po za tym może wyjdzie jej to na dobre. Udało się jej odnaleźć ojca... wiadomo początki nie są łatwe ale świetnie sobie radzi. - streściłam trochę historię ale zależało mi żeby zdjąć z jego barków poczucie winy.
Po za tym naprawdę ucieszyło mnie kiedy zwrócił się do mnie zdrobnieniem.
- Roderyku... - szepnęłam kiedy się odwrócił.
Serce mi pękało gdy to widziałam. Nie mogłam dłużej utrzymać dystansu więc podeszłam. Chciałam dotknąć jego policzka jednak zatrzymałam rękę dosłownie milimetr od jego skóry.
- Głuptasie... mam cię za co przepraszać... - głos mi się lekko załamał więc na moment przymknęłam oczy i odetchnęłam.
- Nie pozwolę na to... znajdę sposób żeby ci pomóc... potrzebuję tylko czasu... Proszę cię... wiem że nie spodoba ci się to o co poproszę. Wiem że tego nie chcesz ale pozwól sobie pomóc... - starałam się mówić ostrożnie dobierając słowa.
Nie chciałam od razu go zrazić, ale potrzebowałam czasu żeby poszukać rozwiązania. Czułam że jestem blisko, pytanie czy wampir mógł jeszcze dość długo wytrzymać.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 22:46

Rozczulała mnie troska wampirzycy. I to szczerze. Jednak wiedziałem, że nie mogę sobie pozwolić na chwilę zatracenia przy niej. Nie teraz. Nie, póki byłem, jaki byłem.
Gdy Virgo zbliżyła rękę do mojego policzka, od razu zauważyłem, jak cienie lgną do niej. Tak delikatnie, że możliwe, że wampirzyca nawet tego nie zauważyła. Ale ja tak. Ta część mnie, którą Klątwa Olszy uwidoczniła dziesiątki lat temu, pragnęła mocy. Ogółem, z naukowego punktu widzenia, było to bardzo ciekawe. Czułem się nieraz, jakby obserwował siebie z perspektywy trzeciej osoby. Ten potężny Roderyk, który zabijał, a czasami po prostu mordował inne wampiry, był jakby oddzielnym bytem. Ale był też kimś, kim więcej stawać się nie chciałem.
Dlatego złapałem wampirzycę za dłoń i odsunąłem ją od siebie. Stanowczo, ale przy tym i delikatnie. Pokiwałem lekko głową w przeczącym geście, jednocześnie jednak obdarzyłem Virgo ciepłym, szczerym uśmiechem.
- Lepiej nie, Vi. Pomijając fakt, że nie chcę cię skrzywdzić, bo wiem, że to akurat cię nie przekona, to dochodzi kwestia powrotu do nałogu. A jak wszyscy wiemy, nie ma zdrowych nałogów.
Trochę kłamałem. Ale tylko odrobinę. Odpowiednio dozowana krew wampirzycy z pewnością by mi pomogła, jednak rzeczywiście nie byłem pewien, jakby na mnie zadziałała.
- Poza tym...póki jestem z dala od innych zmienionych i półkrwi, nie jest tak źle. I od ludzi. Zwłaszcza od ludzi - skrzywiłem się lekko, wspominając od razu Mirabelle. - Lepiej mi powiedz, jak ty się czujesz, Vi. Musisz mieć teraz mnóstwo na głowie?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 23:30

Westchnęłam, wiedziałam że nie będzie łatwo ale nie chciałam dać za wygraną.
- Znalazłam kogoś kto być może będzie w stanie ci pomóc... Ja naprawdę rozumiem dlaczego nie chcesz... ale nie sądzisz że nałogiem będziemy się przejmować kiedy już z tego wyjdziesz? - spojrzałam na niego błagalnie.
Jednak dużo łatwiej namawianie go szło mi w mojej głowie niż teraz. Miałam do niego słabość i nie chciałam niczego robić wbrew jemu. Pozwoliłam odsunąć moją rękę, wpatrując się w jego oczy. Pomijając to które było już czarne to drugie wciąż miało ten cudowny, szary kolor.
- To nic... wszystko dobrze - skłamałam w końcu nic w domu nie było dobrze ale nie chciałam go tym obarczać.
Jednak skoro ruszył już temat postanowiłam ruszyć trochę za ciosem żeby nie wiercić mu tylko dziury w brzuchu.
- Wiesz... nasza ostatnia rozmowa. Przemyślałam ją, powinnam była ci po prostu powiedzieć o co chodzi. Przepraszam... Po prostu się bałam... - to wyznanie trochę mnie kosztowało.
Zdecydowanie nie lubiłam mówić o moich słabościach, a z resztą kto lubi.
- Dowiedziałam się że mój ojciec żyję i spanikowałam... gdyby wrócił do Venandi... bałam się że mógł by ci coś zrobić... Ale nie powinnam cię była odsuwać.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyCzw 20 Cze 2019, 23:45

Zmarszczyłem lekko brwi i uśmiechnąłem się cierpko do wampirzycy.
- To ryzykowne Virgo. Co, jeśli będziesz musiała mnie unieszkodliwić, bo popadnę w tak mocny nałóg? Im bardziej zatracać się będę w klątwie, tym silniejszy będę.
Oczywiście, nie miałem na myśli tego, że będę dla niej zagrożeniem. Ale unieszkodliwienie mnie byłoby...cóż, problematyczne, ujmując to w delikatnych słowach.
- Ach, nestor Tenebris...Tak, to dużo tłumaczy. Rzeczywiście, mógłby nie być zadowolony, gdyby się o nas dowiedział.
Obdarzyłem Virgo ciepłym uśmiechem i przesunąłem delikatnie palcami prawej dłoni po jej policzku. Bałem się jej dotykać lewą ręką.
- Ale...trapi cię coś jeszcze, prawda? Czy to ten nowy czystokrwisty?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 00:06

- A zostawanie tutaj i po prostu czekanie nie jest ryzykowne? - nie chciałam przesadzić żeby znów się nie pokłócić ale liczyłam że zrozumie co mam na myśli.
- Jeśli czujesz się tutaj lepiej to zostań... ale nie czekaj biernie... Daj mi szanse żeby ci pomóc... Mówiłeś że nie słowa są ważne tylko czyny, pozwól sobie pomóc. - uśmiechnęłam się do niego łagodnie.
- Poradzę sobie z konsekwencjami... jakie by nie były, wiem że może nie być ci łatwo ale uwierz choć trochę we mnie. - kiedy dotknął mojego policzka przeszedł mnie dreszcz.
Tęskniłam za nim, przykryłam jego rękę swoją i pocałowałam wewnętrzną część dłoni wampira. Lekko zmrużyłam oczy zastanawiając się co mu odpowiedzieć.
- Czystokrwista... Katherina Blackfyre... ale naprawdę pochodzi z rodu Tepes... Jednak to nieistotne, ma układ z Nathanielem. Nie sądzę żeby go złamała chociaż spodziewam się że zdradzi nas gdy tylko nadarzy się do tego okazja. Na szczęście wątpię żeby nastąpiło to w najbliższym czasie. - starałam się bardziej jego uspokoić, siebie już pewnie nie dam rady.
- Nie przejmuj się mną... ja jestem jak kot, spadnę na cztery łapy i dam radę. - powiedziałam szczerze.
Sam fakt że udało mi się go odnaleźć dodał mi nowej porcji energi.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 17:02

- Zdecydowanie mniej ryzykowne, niż przebywanie dookoła innych. Cywilizacja...cóż, ma bardzo dużo pokus w moim obecnym stanie.
Moje lewe oko rozbłysło lekko. Oczywiście, ja sobie z tego sprawy nie zdawałem. Wynikało to z tego, że przypomniałem sobie dawne polowania. To nie było tak, że tęskniłem za tamtymi czasami. Tęskniłem za tamtą siłą i niezależnością...Ale nigdy bym do tego nie chciał wrócić.
- Na razie Hiazynt utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach dosyć skutecznie. Prawdę powiedziawszy, zapomniałem z lekka o klątwie Olszy. Teraz, jak jestem regularnie temperowany przez Kruka, jest zdecydowanie lepiej.
Plus, nie kusiło mnie, gdy widziałem ludzi. Ale tego już nie chciałem dopowiadać. Gryzły mnie zbytnio wyrzuty sumienia.
- Tepes? CI Tepes? - moje lewe oko ponownie rozbłysnęło, tym razem jednak lżej. - To zdecydowanie nie brzmi jak coś, z czego ot tak się wychodzi, Vi. Nawet takiej kotce jak ty.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 18:29

Zrozumiałam że nie chciał abym miała kontakt z jego zajętą już klątwą skórą. Nie mogłam sobie jednak odmówić by nie odsunąć kilku kosmków włosów z jego "zdrowej" części twarzy lekko muskając przy tym jego skórę palcami.
- Nie chcę cię koniecznie ściągać z powrotem... Najważniejsze że wiem że żyjesz... Że wiem że się... Trzymasz. Jeśli to miejsce ci w tym pomaga to nie ma sprawy. - przygryzłam swoją wargę.
Owszem cieszyłam się że go znalazłam, wcześniej byłam gotowa wsadzić go w pierwszy samolot do Europy i oddać Elanie jeśli to ocaliło by mu życie. Przy tym, to że miałam go zostawić tutaj to pikuś. Zauważyłam jak jego oko zaświeciło i przeszły mi po plecach ciarki.
- Boję się tylko jak długo tak pociągniesz...A zgaduję że nawet gdybym poprosiła o to żebyś zadzwonił jak by się ci pogorszyło, to tego nie zrobisz? - uśmiechnęłam się trochę smutno.
Nie dałam po sobie poznać gdy znów zobaczyłam ten błysk w jego oku, nie byłam pewna czy o tym wie a może lepiej go nie martwić dodatkowo. Na jego porównanie mnie do kotki uśmiechnęłam się łobuzersko i przeczesałam palcami włosy.
- Tak... Ci Tepes. Mi też się to nie podoba... Ale Lawrence, Katherina i Hareton to za dużo wrogów naraz. Może to nie przystoi mówić córce ale gdy ojciec wróci poślemy go tym razem naprawdę w zaświaty. Katherina zgodziła się pomóc Nathanielowi. Więc o nią będę się martwić Później... Tym bardziej że teraz mam inne zmartwienia...
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 19:40

Odsunąłem lekko wampirzycę od siebie, ujmując ją za ramiona. Nie dlatego, że nie chciałem być przy niej. Po prostu chciałem jej coś pokazać. Wyciągnąłem lewą rękę w górę, wzdłuż swojego boku. Nagle z wrzaskiem z pobliskich drzew zerwało się kilkanaście kruków, które zaczęły krążyć dookoła mnie. W końcu parę z nich zasiadło na mojej wyciągniętej dłoni i wśród setek czarnych piór zaczął się na niej formować miecz. Nawet niewprawne oko mogło stwierdzić, że jest to ostrze czysto ceremonialne, bez realnej wartości w fechtunku.
Ale było absolutnie piękne.
- Jeszcze wczoraj nie byłem w stanie tego zrobić, Vi - powiedziałem z cichą satysfakcją w głosie - Z każdą godziną przypominam sobie coraz więcej, a jednocześnie nie tracę nad sobą kontroli. Wystarczyło odciąć się od ludzi i pozwolić Hiazyntowi działać...
Spojrzałem z szerokim uśmiechem na wampirzycę. Machnąłem niedbale ręką i pozwoliłem rozpaść się mieczowi mego pradziada w cienie.
- Byłem głupi, Vi. Naraziłem Mirabelle na śmierć, bo twierdziłem, że będę inny od wszystkich mych pobratymców, którzy również natrafili na swej drodze życiowej na Elanę. Teraz zaś...
Nie skończyłem zdania. Nie wiedziałem co powiedzieć. Byłem zbyt przejęty możliwościami, które od niedawna zaczęły się przede mną otwierać.
- Nie doceniasz swojego ojca, Vi. Myślisz, że wszystkie wampiry pójdą za wami? Owszem, was będzie trójka czystokrwistych na jego jednego, ale sama wiesz, do czego on jest zdolny.
Moim zamiarem oczywiście nie było straszenie wampirzycy. Ale poważnie martwiłem się o nią. Zwłaszcza, że miałem do czynienia z jej ojcem. I chociaż szanowałem jego potęgę, to również się jej bałem.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 21:55

Odsunęłam się kawałek i obserwowałam ten spektakl, musiałam przyznać że było w tym coś pięknego i nie mowa tutaj tylko o ostrzu. Ono również było niesamowite, przyglądałam się mu jednocześnie słuchając głosu Roderyka. 
- Piękne... - szepnęłam.
Nie kryłam tego że byłam pod wrażeniem ale było w tym wszystkim też coś co poważnie mnie martwiło. Odwróciłam się od wampira i zrobiłam kilka kroków w stronę wody żeby znów na niego spojrzeć.
- Teraz zaś? - uniosłam lekko głowę.
- Nie byłeś głupi, nie chciałeś zrobić jej krzywdy i ją uratowałeś - uśmiechnęłam się do niego łagodnie.
- I jesteś inny... Hiazynt pokazał mi jak kończyli... podobni do Ciebie. Nie zrozum mnie źle, cieszę się że czujesz się lepiej. Widzę że jesteś silniejszy ale nie zmienisz tego że się o ciebie boje... Nie chcę żeby cię to spotkało i zrobię wszystko co w mojej mocy żeby cię to ominęło. - usiadłam nad brzegiem źródła.
Dobrze zrobiłam zdejmując buty za nim weszłam do lasu, na boska mogłam łatwiej poruszać się po terenie. Na wspomnienie ojca wzdrygnęłam się.
- Wiem że tego nie zrobią... spodziewam się że zdecydowana większość stanie po jego stronie. - odparłam smutno.
Owszem bałam się jego powrotu, nit nie znał tego sadysty tak jak ja i mój brat.
- Ale to niczego nie zmienia... Wole już zginąć próbując niż pozwolić żeby moje życie wyglądało tak jak wcześniej. Nie pozwolę znów zapiąć się na smycz i być zmuszana do chodzenia pod czyjąś komendę. Zwłaszcza jego... - zapatrzyłam się na lustro wody.
Oczywiście był jeszcze jeden nie wyjaśniony szczegół z powodu którego tak bardzo bałam się jego powrotu jednak postanowiłam już wcześniej że tą informację zachowam dla siebie.
- Jak to teraz widzisz? Długo zdołasz tak żyć? - zapytałam żeby przy okazji zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 22:18

Usiadłem blisko wampirzycy. Tak, by była po mojej prawej stronie. Nie chciałem dotykać jej lewą ręką. Przesunąłem powoli dłonią po jej plecach wężykiem.
- Teraz uświadomiłem sobie, że nie muszę porzucać umiejętności. Wręcz przeciwnie. Ta moc jest niebezpieczna, to prawda, ale dlatego właśnie powinienem jej używać. By nauczyć się ją kontrolować.
Nie skomentowałem słów o Mirabelle. Po prostu nie chciałem o tym myśleć. Bolało mnie to, co jej uczyniłem. Przysunąłem się bliżej do Virgo i objąłem ją ramieniem, gładząc jej bok.
- Twój ojciec jest niebezpieczny, i szalony Vi, ale na swój sposób jest jednocześnie diablo rozsądny. Wątpię, by nie miał przygotowanych planów na sposobność twojej zdrady. Prawdę powiedziawszy, nie był dla mnie złym władcą.
Dla mnie osobiście, oczywiście. Widziałem wiele razy, jak znęca się za najmniejsze nawet przewinienia. Mnie jednak chyba uważał za swego rodzaju ciekawostkę. Trudno było mi stwierdzić.
- Och, tak, zdecydowanie. Co prawda póki co nie mogę sobie pozwolić na powrót do bardziej uduchowionego życia, to z pewnością czuję się lepiej, jeśli mówimy o klątwie.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPią 21 Cze 2019, 22:52

Spojrzałam na wampira kiedy ten usiadł przy mnie i przymrużyłam oczy kiedy sunął ręką po moich plecach. Słuchałam jego słów ale martwiły mnie, obawiałam się czy korzystanie z tych umiejętności nie pogorszy tylko sytuacji jednak nie znałam Błogosławieństwa czy raczej klątwy tak jak mój rozmówca.
- Ufam ci... - szepnęłam kiedy mnie objął i oparłam o jego ramię głowę.
Wciąż pachniał tak samo, bo i dlaczego miał inaczej a jednak poczułam przy tym pewną nostalgię.
- I ufam że nie zrobisz niczego co ci zaszkodzi... jeśli coś się jednak stanie... proszę obiecaj że to chociaż jeszcze przemyślisz.  - przejechałam ustami po jego szyi.
- Wiem... Dalej sądzisz że byłam egoistką gdy nie chciałam ci powiedzieć o co chodzi? - zapytałam kąśliwie jednak nie chciałam go urazić, tylko trochę się z nim podroczyć.
- Nie musisz mi tego mówić... tak całkiem szczerze to jestem przerażona ale ja nie mam innego wyjścia, muszę się go pozbyć. -  odpowiedziałam szczerze.
Niespecjalnie widziałam dla siebie inne wyjście, nie było mowy żebym wróciła do życia pod rządami ojca. Na słowa wampira uśmiechnęłam się.
- Dobrze... jest kilka rzeczy których potrzebuję dla tego człowieka który może ci pomóc. Postaram się to załatwić jak najszybciej, może dowiemy się czegoś nowego. Po za tym Hiazynt wspominał żę pomóc może też krew szlachetnych zwierząt... nie wiem ile faktycznie możesz ich tutaj znaleźć ale chociaż to mogła bym spróbować ci zorganizować...Możesz polegać też na mnie... nie tylko na nim wiesz? - dałam mu całusa w policzek.
Nie chciałam sobie pozwolić na nic więcej w końcu nie do końca wiedziałam jak ten cień który pokrywa część jego ciała do końca działa.
Przesunęłam palcami po tafli wody po czym zanurzyłam je i ochlapałam mojego towarzysza z uśmiechem.
- To za to że nawet nie wziąłeś ze sobą komórki - zażartowałam i spojrzałam na niego łobuzersko.
Przez moment pomyślałam jak bardzo musiał się tutaj nudzić, był sam z Krukiem. Co prawda nic do niego nie miałam a jednak ciężko było mi go sobie wyobrazić jako kogoś z kim można by zabijać czas.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptySob 22 Cze 2019, 10:02

Wampiry ogółem miały wyczulone zmysły. Ale ja od dłuższego czasu miałem je przytępione. Wciąż zdecydowanie sprawniejsze od ludzkich, ale zdecydowanie nie na poziomie wampirycznym. Teraz z kolei chłonąłem dźwięki i zapachy na tym niesamowitym, zapomnianym przeze mnie poziomie.
- Wręcz przeciwnie, to ja byłem egoistą, Vi. Powinienem być spokojniejszy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę mój wiek.
Zaśmiałem się lekko. Łatwo było zapomnieć, że byłem starszy od wampirzycy. Róznica wieku łatwo umykała w kontaktach między wampirami.
- Czy ja wiem...nie lepiej byłoby go zostawić Łowcom? Chociaż co jak co, ale on akurat rzadko im wychodził naprzeciw. Był całkiem niezły w ukrywaniu swojego wampiryzmu...ciekawe, czy jest taki dalej.
Co swoją drogą, budziło we mnie kolejne pytania. Nestor Tenebris naprawdę skrywał wiele sekretów przed całym światem. I widocznie też przed swoją rodziną. O czym wcześniej nie miałem pojęcia.
- Wątpię, byś mogła importować krew białego jelenia z Europy, Virgo - obdarzyłem ją ciepłym uśmiechem i pocałowałem delikatnie w policzek. Miała zaskakująco gładką skórę. Jak zawsze - To mityczne stworzenia na dobrą sprawę. Zwykłych jeleni zaś mam tutaj pod dostatkiem. Ale jak coś, to się z całą pewnością do ciebie zwrócę.
Skrzywiłem się lekko i zachmurzyłem, gdy wampirzyca mnie oblała wodą. Oczywiście, w udawanym grymasie, ale całkiem nieźle udawanym. Pochyliłem się nagle do przodu i zajrzałem wgłąb wody.
- Czekaj...Ty też to widzisz?


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptySob 22 Cze 2019, 12:15

Zaśmiałam się na jego wspomnienie o wieku, dla przemienionego może miało to jeszcze jakieś znaczenie. Ja natomiast zupełnie przestałam zwracać na to uwagę od kiedy skończyłam dwadzieścia lat i mój organizm zwolnił.
- Nie podważam umiejętności łowców takich jak Hareton... niewątpliwie są bardzo problematyczni jednak nie zostawię czegoś tak ważnego w ich rękach. Tym bardziej że nie uderzą bez pewności że jest wampirem a raczej zeznania ich śmiertelnego wroga nie będą zbyt wiarygodne... poprosiłam jednak Haretona o spotkanie tyle że na razie nie dostałam odpowiedzi. - uśmiechnęłam się.
Dalej było to dla mnie nie do pomyślenia że od tak udało mi się wejść do ich siedziby, zapytać o drogę i wyjść. Musieli mieć teraz na prawdę sporo na głowie. Na jego słowa wzruszyłam ramionami.
- Sam pewnie zdajesz sobie sprawę że gdy odpowiednio zmotywuje się ludzi do działania są w stanie zrobić wiele... importowanie krwi faktycznie mogło by być problemem... ale przemyt zwierząt. Od czasu do czasu różne kontakty się przydają. - uśmiechnęłam się.
- Nie gwarantuję oczywiście zaraz białego jelenia... ale nie tylko takie zwierzęta wchodzą w grę prawda? - urwałam jednak temat widząc jego minę gdy ochlapałam go wodą i zaśmiałam się.
Chyba każdy miał ten moment kiedy z jednej strony spodziewa się tego o co chodzi towarzyszowi ale jednak pozostaje myśl "a co jeśli nie?". W wypadku Roderyka faktycznie nie byłam pewna czy  czegoś nie zauważył, więc przechyliłam się nad tafle wody podążając za jego wzrokiem.
- Gdzie?
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptySob 22 Cze 2019, 12:59

Akurat nie miałem na myśli Haretona. Wiedziałem, że istnieją silniejsi Łowcy w okolicy. Przynajmniej, na razie silniejsi. Aczkolwiek i oni mogliby mieć problem z tak wiekowym wampirem, jak ojciec Virgo.
- Cóż...W punkt, moja droga, rzeczywiście mogliby nam nie uwierzyć...Ja na ich miejscu z całą pewnością bym nam nie uwierzył!
Dobrze było porozmawiać z nią ponownie. Siedzenie na odludziu i czytanie książek miało swoje zalety oczywiście, ale jednak byłem zwierzęciem silnie społecznym. Zwłaszcza przy Virgo.
- Skup się - mruknąłem cicho, wskazując coś na dnie. Zbiornik nie był głęboki, ale w najniższym punkcie mógł mieć z parę metrów - Tam powoli, widzisz?
Spytałem lekko podekscytowanym tonem. Po dnie rzeczywiście coś się poruszało. Jakby cień? Naturalnie rzecz biorąc, nieustanny przepływ wody utrudniał dokładniejszą obserwację, ale nagły ruch ciężko było przeoczyć. Zaraz cień zniknął, niemniej jednak, przez chwilę był bardzo dobrze widoczny.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptySob 22 Cze 2019, 15:47

- No właśnie, ja też... Zwłaszcza po tym jak dopiero co ta sama osoba przybiła mi rękę do ściany kościoła-  skrzywiłam się lekko.
To był błąd że tak łatwo pozwoliłam wyprowadzić się z równowagi. Prawda żałowałam tej decyzji z jednej strony a jednak nie mogłam zdusić tak do końca uczucia satysfakcji jaką czułam widząc łowce na kolanach. Zmrużyłam lekko oczy żeby poszukać tego co wskazywał mi wampir. Sadziłam już że to na prawdę podstęp kiedy coś się poruszyło.
- Co to... Jakaś ryba? - powiedziałam podekscytowana.
Usiadłam bokiem żeby móc bardziej się nachylić, podpierając się rekami o krawędź zbiornika. Nie było łatwo dostrzec dokładniejszy kształt ale faktycznie coś widziałam na dnie.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPon 24 Cze 2019, 11:33

Sam również zmrużyłem oczy i pochyliłem się nad taflą wody. Niebezpiecznie blisko, ale cóż, w końcu jako wampir z reguły powinienem mieć lepsze wyczucie równowagi, niż człowiek.
- Nie, chyba nie... - mruknąłem cicho, przypatrując się ze skupieniem - Wątpię, by pływały tu ryby tej wielkości.
Cień znowu pojawił się, tym razem jednak zdecydowanie wyraźniej. Zdawał się być...żywy? Pełzał po dnie, jakby ciekawy dwóch istot, które z nieznanych mu powodów ustanowiły go sobie jako obiekt, który należy obserwować.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPon 24 Cze 2019, 12:39

Uśmiechnąłem się gdy się nachylił, dobrze było mieć go znów przy sobie. Chwilę ukradkiem przyglądałam się jemu a nie stworzeniu w wodzie. Dopiero po jego słowach znów spojrzałam do wody i zrobiłam dla niektórych zapewne coś głupiego. Podwinęłam rękaw sukienki i włożyłam rękę do wody. I tak nie dosięgła bym dna ale była szansa że zwierzę podpłynęło by bliżej gdy poczuje niestandardowy ruch wody.
- Tylko mi nie wpadnij do wody... - zaśmiałam się widząc jak niebezpiecznie się nachyla.
- Zaczniesz się topić i będę musiała zrobić ci sztuczne oddychanie a dawno nie ćwiczyłam tego - zażartowałam na moment odwracając wzrok od ręki i tego czegoś żeby spojrzeć w oczy wampira.
Powrót do góry Go down
Online
Roderyk
Arystokrata
Roderyk

Liczba postów : 318
Punkty aktywności : 1746
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 23

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPon 24 Cze 2019, 21:42

- Urodziłem się nad morzem, zapomniałaś? Jestem wyśmienitym pływakiem!
To akurat była najszczersza prawda. To nie jest tak, że pogardzałem ludźmi, którzy nie potrafią pływać. Dla mnie jednak była to zdolność tak naturalna jak chodzenie. Zanim nauczyłem się dobrze chodzić, to potrafiłem już pływać.
- Niezbyt to rozsądne odwracać wzrok od nieznanego, moja droga...
Złośliwy uśmiech ozdobił moje oblicze. Gdy tylko wampirzyca spojrzała mi w oczy, rozpłynąłem się w cień i zlałem w jeden z tym z sadzawki. Na wpół zmaterializowaną ręką złapałem Virgo za przegub dłoni i pociągnąłem mocno w dół. Tym razem nie była to sztuczka jak jeszcze parę dni temu w mieszkaniu. Była o wiele szybsza i sprawniej wykonana, niż wtedy. Zwłaszcza, że mogłem pozwolić sobie na częściową materializację tylko fragmentu ciała. Przez krótką chwilę, ale mogłem.


Karta Postaci | Mieszkanie | Telefon

Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 658
Punkty aktywności : 1462
Data dołączenia : 11/03/2019

Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło EmptyPon 24 Cze 2019, 22:26

- Nie zapomniałam... Lubię Cię słuchać gdy opowiadasz o swojej ukochanej perełce Bałtyku - uśmiechnęłam się  do niego łagodnie.
Na jego kolejne słowa wywróciłam lekko oczami, w końcu co takiego mogło być na dnie jeziorka co mogło by mi zaszkodzić? Wtedy też rozpłynął się w powietrzu i niemal od razu poczułam mocne szarpnięcie. Bardzo łatwo można było mnie wybić z równowagi a teraz jeszcze do tego byłam szczerze zaskoczona. Pisnęłam krótko i wpadłam do wody, sama oczywiście umiałam pływać, z resztą nie było wcale aż tak głęboko ale jednak na moment cała się zanurzyłam. Wypłynęłam na powierzchnie odsuwając mokre włosy do tyłu i lekko się krztusząc.
- Cholera Roderyk! Daj mi jeden powód żebym cię nie zabiła z miejsca? - oczywiście starałam się jak najlepiej udawać gniew i rozejrzałam się w koło za wampirem.
Długo nie wytrzymałam bo już się lekko uśmiechałam, podpłynęłam do brzegu opierając ręce na kamieniach.
- Pokaż się...
Powrót do góry Go down
Online
Sponsored content




Szmaragdowe źródło Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło Empty

Powrót do góry Go down
 
Szmaragdowe źródło
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Ziemia niczyja :: Pasmo górskie-
Skocz do: