Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Pokój Virgo

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 14 Sie 2020, 23:25

" O ile to o dominacji nie jest również kłamstwem" pomyślałam już jedynie ale nie powiedziałam na głos. Mira i tak wiele ryzykowała i poświęcała dla nas. Nie chciałam jej zmuszać, gdyby odmówiła zwyczajnie bym to przyjęła. Tak nie można jej było zastąpić w tym zadaniu jednak wolała bym czekać w niewiedzy niż narażać ją i to wbrew jej woli. Była dla mnie rodziną ale też wszystkim co pozostawił po sobie Roderyk, każde uderzenie jej serca czy oddech były czymś co on jej podarował. Obróciłam pierścionek na palcu, znów miałam wrażenie jak by ktoś z oczka patrzył na mnie z dezaprobatą ale zignorowałam to skupiając się na Mirze, może to co zrobiłam nie było najmądrzejsze ale potrzebowałam tego i niczego nie żałowałam. Mira skutecznie odpędziła te myśli bo na wspomnienie o wilkołakach ciarki przeszły mi po plecach.
-Mira... Absolutnie nie. Octi przeżyła tylko dlatego że wilki poczuły od niej zapach krwi naszego rodu. Octavia jest przemienioną rodu Tenebris... Ty, nie... - powiedziałam ostatnie słowa zupełnie cicho.
- w ostatnim czasie zginęło mi kilkoro wampirów w poiskich lasach. Octavia wróciła prawdopodobnie tylko przekazać wiadomość... To nie jest tylko kwestia terytorialna ale i osobista. Ich Alpha ma dosyć poważny żal w stosunku do mnie i mojego brata. Nie narażaj się na niebezpieczeństwo. - dodałam z powagą i kiedy tylko usłyszałam jej kolejny raport otworzyłam szerzej oczy.
Poczułam... Ulgę... Wdzięczność i po prostu przyjemne ciepło na sercu więc ją przytuliłam.
- Jestem wdzięczna... Za zaufanie że postąpiłaś tak... Na pewno wkrótce przejdziesz rytuał... Chcę jednak żebyś była gotowa na to co on sobą niesie. - wyjaśniłam i oderwałam się od niej akurat kiedy ktoś zapukał mi do drzwi informując o przyjściu nowego biurka do gabinetu. Wywróciła malowniczo oczami.
- W najbliższym czasie sporo się zmieni... Na wzgórzu będzie sporo przemienionych, ty i Octi musicie być swego rodzaju wzorem dla nich... Wiesz że to nie jest prosta zmiana. Po za tym co jakiś czas będzie zjawiał się tu łowca... To jeden z warunków sojuszu... Skoro oni uczą ciebie ja mam uczyć jego o naszych zwyczajach czy hierarchi... - i biologi, to jednak dopowiedziałam sobie w myślach i założyłam nogę na nogę.
- Nie było cie więc od razu uprzedzam żeby się przy nim nie kręcić i najlepiej nie rozmawiać zgoda?
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 21 Sie 2020, 17:08

Mira uśmiechnęła się pod nosem na słowa Virgo chociaż nie była zadowolona odnośnie tego całego wilkołaka. Jednak mogła coś w tej sprawie zrobić.
- No dobrze, nie będę ryzykować jednak...może pomówię z wiedźmą. Może ona zna sposób jak ich usidlić w jednym miejscu.
Pomyślała na chwilę bo co jak co, ale pozbycie się wilkołaków nie wchodziło w grę, mieli równe prawa do życia co inni, jednak mieli też prawo do życia między innymi ludźmi. Mira musiała jakoś to rozegrać.
- Właśnie przez to nie zgodziłam się na jej ofertę, chcę być pewna że jestem na to gotowa.
Uśmiechnęła się lekko i objęła wampirzycę lekko do siebie.
- Nowi przemienieni? Jednak?
Zapytała totalnie zaskoczona nie spodziewając się tego, że mimo wszystko zgodziła się na taki krok. Odetchnęła z ulgą czując wewnętrzny może minimalny spokój, ale jednak.
- Łowca?
Uniosła brew gdy dotarła wieść o dostarczeniu biurka.
- Co się stało,tak w ogóle że biurko wylądowało za oknem?
Zapytała zaciekawiona bo co jak co, ale nie wiedziała czy była tak rozjuszona czy może wręcz przeciwnie...
- Bez obaw, nie chcę mieć z nimi więcej do czynienia niż to konieczne. Poza tym, te ich rytuały przejścia też są całkiem ciekawe...muszę zobaczyć...ale to z czasem...popróbować czegoś.
Przyznała w zamyśle miała już pierwsze kroki postępowania gdy przejdzie rytuał. Ale musiała wpierw podejść ostrożnie do tego.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 21 Sie 2020, 19:27

Nie byłam zachwycona pomysłem z tą całą wiedźmą, tak jak i przekonana czy staruszka faktycznie przyniosła kiedykolwiek coś dobrego, niby przekazała Mirze informację jednak czy tym samym tylko bardziej nie namieszała niż pomogła? Wampirzyca jednak z jakiegoś powodu jej ufała więc postanowiłam odpuścić.
- Nie przesadzaj z wizytami w Fostern... i pamiętaj że ona jak dotąd nie zrobiła nic bezinteresownie... Nie będę cię jednak powstrzymywać, tylko uważaj. - powiedziałam dając jej lekkiego pstryczka w nos.
Chciałam jej bardziej ufać... zwłaszcza teraz kiedy naprawdę potrzebowałam wokół osób które potrafiły decydować bez moich bezpośrednich decyzji ale nie robiły głupot. Mira mimo wszystko co się wydarzyło wydawała mi się wciąż zbyt łatwowierna, z drugiej strony gdyby nie jej ingerencja... nie byłam przekonana czy do sojuszu w ogóle by doszło. Na wspomnienie o nowych przemienionych uśmiechnęłam się smutno.
- Chciałam odesłać tych ludzi do domu... Ale... poszłam tam żeby wszystkiego dopilnować i okazało się że część z nich urodziła się w niewoli... jak zwierzęta, sporo nie miało gdzie wracać... Dałam więc im wybór, pójść w swoją stronę albo zostać na zwykłej służbie lub takiej dla której zostali kupieni... Jestem zaskoczona ilością tych którzy się na to zdecydowali. Jedno Filipowi trzeba zostawić, dokładnie z Viktorem dobierali towar który kupowali. - nadal byłam wściekła na nich i to obu!
- Po za tym rozesłałam już część wampirów jakie mi zostały, szukają osób które chorują i nie mają nic do stracenia. W tym tempie szybko staniemy na nogi o ile nie pozwolimy żeby się nie wykruszyli... łowcy dalej będą polować, to nie podlegało negocjacją ale wzgórze jest azylem na który nie mają wstępu. - wyjaśniłam starając się jak najdłużej przeciągać poruszenie tematu tego nieszczęsnego biurka.
- Jacob Parker... zgodziłam się go uczyć no i przy okazji co jakiś czas sprawdzi czy nie łamiemy ustaleń sojuszu i nie hodujemy tu ludzi jak świni w rzeźni. - powiedziałam nadal podirytowana.
- Gdybym chciała to i tak ukryła bym to czego nie chce żeby widział ale cóż... mogło być gorzej. To biurko.. - zaczęłam odwracając wzrok, obawiałam się trochę że Mira za dobrze mnie zna... Nat pewnie już drążył by mi dziurę w brzuchu, pozostawało grać w rozpoczętą gre.
-Poznałam Jacob'a za nim doszło do tej całej tragedi... nie wiedziałam kim jest i vice versa... kiedy się dowiedziałam... powiedzmy że nasze rozmowy nie należą do zbyt spokojnych. Wkurzył mnie więc wolałam wyżyć się na biurku niż połamać mu każdą jedną kość i zerwać sojusz... - wyjaśniłam udając obojętność.
- Słyszałam że te rytuały są między innymi po to żeby wyeliminować takich jak my z ich szeregów, uważaj Mira z tymi swoimi eksperymentami... Już ja wiem co sobie teraz myślisz... Nie próbuj niczego na sobie jasne? - powiedziałam poważnie znów zerkając na nią.
- W zasadzie... myślałam nad czymś od pewnego czasu, jeśli oczywiście chcesz i się zgodzisz...
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 21 Sie 2020, 19:51

Oj Mira wiedziała doskonale, że z wiedźmą nie ma co dyskutować. Poza tym, wiedziała też, że ta nic za darmo nie zrobi. Sama zapłaciła czymś, o czym nadal nie wiedziała, coś miała jej odebrać gdy nadejdzie czas. Ale co? Nie chciała teraz o tym myśleć tylko odruchowo złapała się za nadgarstek.
- Wiem o tym za dobrze. Wiedźma bym dowiedziała się tego wszystkiego zażądała zapłaty. Nie powiedziała konkretnie czego chce. Stwierdziła, że po zapłatę odezwie się w swoim czasie. A ja do tego czasu skazana jestem na życie pod...hm...kloszem. Mniej więcej...sama sobie nic nie zrobię, obręcz jaką mi nałożyła na nadgarstku powoduje, że sama sobie nic nie jestem w stanie zrobić, natomiast inni owszem....
Uśmiechnęła się pod nosem dość niezadowolona.
- Więc nie sądzę by miała coś więcej do zabrania...
Wzruszyła ramionami i poprawiła włosy.
- Widziałam ich wszystkich...no przynajmniej część z nich. Filip nie chciał pokazać mi wszystkiego no ale...wówczas byłam dość...rozdygotana...
Spłonęła rumieńcem na samo wspomnienie. Pragnienie krwi jak pragnienie, nie było taką katorgą bo walczyła i dałaby radę, gdyby nie upartość Filipa i wepchnięcie worka do ust. To co potem się stało...zdecydowanie sprawiło, że chrząknęła nerwowo odganiając od siebie myśli.
- Zaraz Parker? Jacob?! Ten pyskaty dupek?!
Parsknęła pod nosem, co jak co, ale go miała możliwości poznania jeszcze będąc człowiekiem.
- Znam go, potrafi być dość...bezczelny.
Przyznała z westchnieniem.
- Będzie nam sprawdzał zakamarki? Bez przesady...no to skoro tak...zażądam od Valkyona kontrolowania lochów...dowiem się wszystkiego co wiedzą i w ogóle.
- Tak wiem, słyszałam o tym od Valkyona, ale to nic...możesz być spokojna, nie mam zamiaru próbować na sobie a jedynie zobaczyć co zrobi potem nasza krew z krwią np. takiego po przejściu rytuału.
Przyznała z powagą na twarzy a na jej słowa uniosła brew zastanawiając się o co mogłoby jej chodzić.
- Co takiego? O co chodzi?
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 21 Sie 2020, 21:18

Przeczesałam palcami włosy i przytaknęłam lekko głową.
- Nie wiem czego może chcieć za kolejną pomoc... a obawiam się że mogę sama jej potrzebować. I tak miałam cię prosić czy nie pojechała byś tam i nie przywiozła jej na wzgórze. - powiedziałam niepewnie.
Wiedziałam że dopiero sama krytykowałam taki sposób pomocy ale nie miałam do kogo się teraz zwrócić. Jeśli miałam spełnić warunki Hiazynta jakie stawiał w zamian za pomoc, trzeba było znaleźć kogoś pokroju Estery. Sama nie mogłam postawić nogi w Fostern, Octavi nie chciałam o to prosić po tym co przeszła więc pozostawała jeszcze Mira. Na wspomnienie niewolników skinęłam lekko głową, to nie były najpiękniejsze widoki.
- Ludzie mówią że my jesteśmy potworami... a to co oni robią sami swojej rasie... chwilami naprawdę przechodzi moje pojęcie. Chociaż w tym wypadku w cale nie czuję się lepsza skoro za nich zapłaciłam... - dodałam wstając.
Kiedy wymieniła imię czarodzieja w myślach natychmiast pojawiła się jego twarz a po plecach przeszedł mi dreszcz, nie byłam pewna czy z obawy czy przyjemności. Chyba nikt jeszcze nie budził we mnie aż tak skrajnych uczuć... czym jeszcze zaskoczy mnie pan Parker?
- Pyskaty, arogancki i wredny dupek opisują go wręcz idealnie. - powiedziałam przechadzając się po pokoju.
Naprawdę nie rozumiałam skąd ta nerwowość we mnie na samo wspomnienie tego łowcy. Sprawiał że cokolwiek by nie robił to miałam ochotę temu zaprzeczyć.
- Przykro mi że miałaś tą wątpliwą przyjemność... Tym bardziej proszę, trzymaj się od niego z dala... poradzę sobie z nim. - dodałam i mimowolnie zaczęłam bawić się wisiorkiem na szyi.
- Po prostu próbuję coś udowodnić nie wiadomo komu... Gdy dostanie czego chce zniknie. Ostatnio chyba był zadowolony z tego czego się dowiedział, nie specjalnie przejmował się tym co trzymamy na wzgórzu. Współczuje Valkyonowi takich podwładnych. - powiedziałam zatrzymując się przy oknie.
Faktycznie zdawał się dostać to czego chciał co wywołało na moich ustach nikły uśmiech który zaraz zdjęłam karcąc się w myśli. Po za tym po naszej ostatniej "lekcji" będąc szczera nie miałam pewności czy interesował się czymkolwiek, byłam zajęta doprowadzaniem do porządku siebie i otoczenie. Na wzmiankę o krwi udałam zupełną obojętność, chociaż pozwoliłam Jacobowi żeby spróbował mojej.
- Sądzę że połączenie krwi z krwią nie da żadnego efektu... pamiętaj Mira że naszą krew może próbować wiele gatunków. - spojrzałam na nią znacząco.
- Ale do rzeczy... pomyślałam że twój pomysł z płynnym UV był naprawdę dobry, laboratorium które prowizorycznie przenieśliśmy do tego rozpadającego się szpitala może wrócić na wcześniejsze miejscy i... tutaj narodziła mi się pewna myśl. - spojrzałam na nia tajemniczo.
- Magazyn który widziałaś z ludzmi jest jednym z wielu... prowadzimy nie do końca zgodne z prawem działalności. Mamy laboratorium zajmujące się badaniem biologi różnych gatunków, jedno zajmujące się... cóż, produkcją różnego rodzaju substancji uzależniających nie tylko dla ludzi... Lubisz czasem poeksperymentować, pomyślałam że zasłużyłaś na swój magazyn. Rozmawiałam już wstępnie z wampirem odpowiedzialnym za pracownie w której testują nowe rodzaje broni, odstąpi ci część sprzętu. Jeśli się zgodzisz Filip i Victor mają polecenie pomóc ci w szukaniu zarówno ewentualnych pracowników jak... hmmm testerów. Możesz trochę poszaleć na koszt swojej wampirzej matki. - puściłam do niej oczko.
W zasadzie było to rozwiązanie na wiele spraw, wierzyłam że dziewczyna naprawdę może odkryć coś ciekawego... jej zapał na prawdę nie miał sobie równych. No i wolałam żeby jej entuzjazm był pod względną kontrolą i z dala od ciekawskich oczu.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptySob 22 Sie 2020, 22:08

Sprowadzenie wiedźmy tutaj nie było dobrym posunięciem, jednak czemu by nie? Nie mieli innego wyjścia.
- Dobrze. Spróbuję ją sprowadzić, jednak wiesz, że to może się okazać niemożliwe? Może nie chcieć przyjechać czy coś...
Przyznała chociaż nie wiedziała czy faktycznie kobieta odmówi, jednak trzeba być na wszystko gotowym.
- To nie tak, nie obwiniaj siebie o to. Może i ich kupiłaś ale spójrz co by się z nimi stało gdyby nie trafili do Ciebie? Ty dałaś im coś więcej niż mieli jeszcze jakiś czas temu. Nie możesz na to tak patrzeć.
Przyznała z powagą i lekko się uśmiechnęła.
- Czy ja wiem...jak byłam człowiekiem nie był taki nie do zniesienia. No ale...masz moje słowo, jeśli mnie nie zaczepi sam nie odezwę się do niego bez powodu.
Obiecała i spojrzała na Virgo z ciekawą miną. Niestety to co powiedziała o mieszaniu krwi zgadzało się, jednak ona miała nieco inne plany. Nie chciała ich zdradzać. Wpierw musiałabym zdobyć królika doświadczalnego i dowiedzieć się jak te wszystkie rytuały przebiegają, poza tym, krew wampira po tych rytuałach też nieco zmienia swój stan, czy jak to nazwać...o tak, Mira już powoli w główce snuła plan. Nie sądziła jednak, że ziści się on szybciej niż sądziła. Kolejne słowa jakie padały sprawiały, że Mira robiła wielkie oczka. Własny magazyn, właśni ludzie...to było jak...AWANS!! Pisnęła radośnie i objęła Virgo mocno.
- O raju! Wiesz co mogłabym zrobić?! Będę mogła więcej działać, swoje plany wprowadzić w rzeczywistość...Dziękuję!
Pisnęła z radości a uśmiech od ucha do ucha powiększył się jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptySob 22 Sie 2020, 22:46

Skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Przekaż jej kto prosi o pomoc... jestem pewna że wymyśli zapłatę która wynagrodzi jej podróż do czystokrwistej. - powiedziałam z krzywym uśmiechem.
Trochę mnie to przerażało ale po stracie Roderyka... nie mogłam już nikogo stracić, tylko Hiazynt mógł mi w tym pomóc a jego cennik był dosyć wygórowany.
- Wybacz że ganiam cię do Fostern... gdybym tylko mogła pojechała bym sama... - dodałam a na wzmiankę o niewolnikach uśmiechnęłam się smutno.
Doceniałam że dziewczyna chce mi poprawić humor ale w tej kwestii na niewiele się to zdawało. Jasne mogli trafić gorzej, a kto wie może mogli by trafić lepiej. Do tego niezależenie od wszystkiego napędziliśmy tylko popyt na taki "towar". Nie skomentowałam więc już tego, ważne że ludzie dostali nowe życia i na tym trzeba było się teraz skupić. Obserwowałam twarz Miry gdy mówiłam o moim pomyślę i może zabrzmi to źle... poczułam przyjemne ciepło. Zupełnie jak bym kupiła córce ukochanego misia z witryny sklepowej a nie magazyn i laboratorium. Zaśmiałam się i gdy mnie objęła przytuliłam ją głaszcząc po włosach.
- Nawet boje się myśleć  co to za plany chodzą ci po głowię... - zażartowałam odsuwając rudy lok z jej twarzy.
- Na pewno wiele odkryć przed tobą... Jesteś dorosła i siedzisz w wampirzej skórze trochę czasu, nie zapominaj tylko o tym co powiedziałam ci w twoim domu. Ja już jestem kim jestem... robiłam różne rzeczy i nie ze wszystkich jestem dumna. Rabie to jednak po to żeby inni nie musieli, ty nadal masz wybór jaka będziesz. Cokolwiek zrobisz, jak będziesz decydować to pamiętaj jeszcze jedno... masz mnie po swojej stronę. - odsunęłam ją od siebie i uśmiechnęłam się.
- Pomyśleć że kilka miesięcy temu poznałam szaloną i odważną kelnerkę, która ryzykowała żeby pomóc kilku wampirom których nawet nie znała... - dodałam wspominając ten wieczór.
Tego wieczoru poznałam Haretona, a Mira umożliwiła mi i Roderykowi wyjście w odpowiednim momencie.
- Gdy będziesz miała chwilę Filip zawiezie cię do magazynów. Oczywiście możesz też pojechać sama... pytaj wtedy o Viktora... pozostali zarządcy mogą nie być tak chętni do pomocy. Pamiętaj że oficjalnie jesteś moją przemienioną, nie pozwól wejść sobie na głowę, musisz ich ustawić. I jeszcze jedna sprawa... - spoważniałam.
- Byłaś w domu Roderyka prawda? Wyczułam twój zapach... spotkałaś się z Hiazyntem?
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptySob 22 Sie 2020, 23:04

Skinęła głową z uśmiechem, tyle mogła zrobić, czemu nie. Na słowa Virgo roześmiała się lekko i musnęła ją w policzek.
- Spokojnie, sprowadzę ją tutaj. Wiem, że nie możesz więc nie stresuj się tak, skup się na tym co nadchodzi...
Przyznała nieco niechętnie bo nie ukrywajmy wilkołaki czekały na odpowiedni moment.
- Szczerze lepiej nie pytaj...pewnie nawet Filipowi nie wpadnie on do gustu, ale...jeśli nie spróbuję nie przekonam się...
Westchnęła cicho i puściła wampirzycy oczko. Już ona miała swoje plany i chęci a to było najważniejsze. Na jej słowa skinęła głową, pamiętała doskonale jej słowa, mało tego pamiętała też całą akcję w klubie, potem w domu gdzie wynajmowała mieszkanie. Westchnęła cicho.
- Gdybym mogła cofnąć czas...cofnęłabym do pewnego momentu, by mieć Was tutaj obok. Wszystkich.
Przyznała z tęsknotą w głosie.
- A właśnie, jak mój Lucek się sprawował jak mnie nie było? Grzeczny był? Nie rzucał się na nikogo? Ta bestia jest coraz większa. A pomyśleć, że to jeszcze szczenię.
Roześmiała się lekko i mina jej nieco zrzedła gdy usłyszała o mieszkaniu Roderyka.
- Tak byłam tam. Nie chciałam uwierzyć, że go nie ma...ale widziałam...Został tylko Hiazynt...
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptySob 22 Sie 2020, 23:31

Uśmiechnęłam się ale nie mogłam też powstrzymać cichego westchnienia. Tego co nadchodzi... szczerze zastanawiałam się czy w końcu nadejdzie dzień w którym nie będę musiała martwić się co będzie jutro... sądząc po statystykach jakie miałam do tej pory, wyglądało to beznadziejnie. Zaczęłam tęsknić za czasami kiedy moim zmartwieniem była skradziona ciężarówka. Kiedy moim problemem była podarta sukienka w mieszkaniu Roderyka. Tak... pomyśleć że wtedy narzekałam na swoje zmartwienia. A teraz? Wilkołaki, kruchy sojusz z łowcami, Katherina i Jacob... Czemu nie dorzucić do listy jeszcze wiedźmy?!
- Jeśli mu się nie podoba to się z tobą zgadzam! - powiedziałam półżartem.
Nadal miałam Filipowi wiele za złe, z resztą ostatnio jak by bardziej mnie irytował. Na szczęście mira zupełnie odbiła od tematu.
- Duże drapieżniki tak właśnie mają że rosną. Nie martw się, mam słabość do kotów... póki nie pożre mojej kotki nie jest dla mnie problemem. Po za tym jest grzeczny... niestety nie ma wampirzycy która opiekowała się nim wcześniej ale dajemy sobie radę. - powiedziałam spokojnie.
W tym wszystkim zdałam sobie sprawę że nadal nie dałam imienia swojej kotce, cóż... trzeba to będzie zmienić. Usłyszałam kolejne słowa Miry i przez chwilę zapadła cisza.
- Też za nim tęsknię... - powiedziałam szczerze.
Może robiłam co robiłam z Jacobem żeby na chwilę zapomnieć, jednak brakowało mi Roderyka. Brakowało mi jego ramion obejmujących mnie, tego jak lubił bawić się moimi włosami owijając sobie o palce i tego spokoju który zawsze czułam gdy był obok. Być może było po prostu za wcześnie jednak na chwilę obecną nadal czułam że nikt nigdy nie będzie w stanie mi go zastąpić, zdecydowanie nie Jacob i wątpiłam czy ktokolwiek.
- Nie wiesz nawet jak bardzo... A jak między tobą i Filipem? Uważaj na tego flirciarza... jeśli złamie ci serce przysięgam że wydłubię je srebrną łyżeczką! - dodałam żeby trochę oczyścić atmosferę.
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPią 11 Wrz 2020, 21:27

Musiała przyznać, że chociażby nie wiem jak bardzo nie chciała mieszać bliskich w problemy jakie się nawarstwiały to niestety wszystko szło nie tak jak planowała. Jednak miała rodzinę mimo obaw, że po tym co zrobiła wyprą się jej a jednak nie.
- Ważne by był grzeczny, Lucek ostatnio stał się dość...agresywny. Wiesz...czasem się zastanawiam czy nie lepiej by był blisko Ciebie gdy mnie nie będzie czy Filipa.
Przyznała z powagą, w końcu jej ukochany Lucek jest jej najlepszym obrońcą, wiec i mogła poświęcić go dla obrony bliskich.
- Filip...em...no tego no...Filip i ja dobrze.
Przyznała zmieszana nieco i spłonęła rumieńcem.
- Nie no bez obaw, Filip mnie nie skrzywdzi...ja to wiem.
Powiedziała pewna siebie. W końcu po co by jej pomagał, po co by ją ratował i wciskał w nią krew gdy przestała się posilać? Kochali się i widziała to w jego oczach.
- On wie, że ja sama znajdę dla niego idealną zemstę jeśli mnie zrani.
Zaśmiała się pod nosem i ujęła dłonie wampirzycy.
- On jest...jest wspaniały. Wiesz jak się wściekał, gdy znalazł mnie wygłodzoną...dobrze, że nie widziałaś jego miny. Jednak nie potrafi się długo gniewać. Nie on...
Uśmiechnęła się lekko a jej oczy płonęły radością i miłością.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptySob 12 Wrz 2020, 11:25

To było naprawdę urocze z jej strony, wiedziałam ile znaczy dla niej to zwierzę, dostała go w końcu od ojca. Prawda też była taka że nawet taki kot nie był by większym problemem dla wampira. W zasadzie kiedyś słyszałam opowieści o wampirach które jeździły po świecie próbując różnych smaków krwi, między innymi właśnie dużych drapieżników. Nie robili tego żeby zaspokajać pragnienie ale dla smakowania. Cóż w każdej rasie byli ci dobrzy i ci źli, wśród wampirów zdecydowanie za dużo było tych drugich.
- Nie martw się, ani jemu ani mnie nic nie będzie. - odpowiedziałam pewnie i wstałam żeby się przejść po pokoju.
Drzwi i okna na balkon miałam zasłonięte chociaż i tak dziś nie było wiele słońca. W zasadzie słychać było deszcz a gdy wyjrzałam lekko odchylając zasłonę zauważyłam że co poniektóre krople zmieniają się już w mokre płatki śniegu. Spojrzałam z powrotem na Mirę kiedy zaczęła się peszyć i unioslam lekko jedną brew z ciekawością. Czyżby? Wiedziałam o Filipie różne rzeczy, chociaż wiadomością o jego zainteresowaniu Iris ostatnionie szczerze zaskoczyli. Wysłuchałam jej do końca i kiedy złapała moje dłonie posłałam jej ciepły uśmiech.
- Jesteście dorośli, a my odczuwamy o wiele bardziej... W końcu nasze emocje wytrzymują wiekami. - zaczęłam spokojnie.
- Nie wiem jak czują ludzie... Z relacji przemienionych słyszałam tylko że podobnie ale nie tak intensywnie. Trudno nam przełamać nienawiść czy wyleczyć złamane serce. Dlatego po twoich pierwszych dniach tutaj poprosiłam go żeby zostawił cie w spokoju. No i jak widać... Nie posłuchał. - zaśmiałam się lekko.
- To dobrze... Sądzę że gdyby mu nie zależało to by się nie sprzeciwiał. A ty się zakochałaś prawda? Nie uważasz tego za przejściową relacje? 
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyNie 13 Wrz 2020, 11:01

O tak, kociak był ostatnią rzeczą, ostatnią pamiątką po ojcu, był dla niej bardzo ważnym stworzonkiem. Uśmiechnęła się lekko gdy Vi stwierdziła, że nim jemu ani jej nie będzie mimo to wolała mieć pewność, że w razie czego Lucek pomoże.
- Owszem, kocham go...bardzo.
Przyznała rumieniąc się po uszy a na pytanie Virgo pokręciła głową.
- Z mojej strony to pewne. Nie czułam nigdy tego tak bardzo jak teraz. Początki może i tak, ale teraz...coś się zmieniło. Każdego, który skrzywdziłby Filipa czy Ciebie...zabiłabym...dosłownie. Gotowa jestem zabić byle nic się nikomu z Was nie stało.
Przyznała z powagą na twarzy i uśmiechem na ustach.
- Może i dobrze, że nie posłuchał...gdyby nie on, pewnie mnie by tutaj nie było dzisiaj...nie miałabym odwagi wrócić, wiedząc, że niegdyś za błędy płaciłam ogromną sumę to teraz...mimo tego co się stało...to dla mnie bardzo wiele znaczy. Tym bardziej, że nie dajecie mi odczuć, że jestem niechciana już...
Przyznała po chwili milczenia i lekko się uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyNie 13 Wrz 2020, 22:14

Musiałam przyznać przed samą sobą że czułam teraz mocniejsze ukłucie gdzieś w środku klatki piersiowej. To nie tak że się nie cieszyłam ich szczęściem, bardzo się tym cieszyłam i życzyłam im jak najlepiej. Może byłam wściekła na Filipa ale był nadal częścią mojej rodziny, a Mira? Traktowałam ją jak córkę... jedyne co pozostawił mężczyzna którego ja szczerze kochałam. I tutaj właśnie zaczynał się mój problem, bolało mnie zwyczajnie to że niektórzy mogą beztrosko się zakochiwać i zwyczajnie być razem. Może nawet po prostu im zazdrościłam, nie zmieniało to jednak faktu że byli mi bliscy i chciałam ich szczęścia. Musiałam przywyknąć do tego nieprzyjemnego bólu i tyle... kto wie, może kiedyś coś się zmieni w moim życiu... chociaż jaką miałam szansę na to że ponownie się zakocham akurat w czystokrwistym wampirze? Może z dobrego rodu który wesprze moje rządy w Venandi? Który okaże się wsparciem i tarczą jakiej właśnie potrzebowałam? Raczej marne, a na chwilę obecne równe zeru. Wyrwałam się z tego smutnego zawieszenia i zmusiłam do uśmiechu.
- Będę walczyć o Venandi... dla was, choćby nie wiem co się działo nie stracę więcej miasta... obiecuję. Będziecie mieć swoje "I żyli długo i szczęśliwie" - odparłam i dałam jej lekkiego pstryczka w nos.
- Więc dobrze że cię znalazł... nie dajemy ci tego odczuć bo nie ma czego. Mira... jesteśmy twoją rodziną... nigdy nie będziesz niechciana. - dodałam spokojnie i weszłam na łóżko żeby oprzeć się plecami o poduszki.
Nadal miałam lekko wilgotne włosy po kąpieli i odczuwałam zmęczenie. Moje ciało regenerowało się znacznie szybciej ale psychicznie byłam wykończona. Wbrew pozorom pozytywnie... Jacob wkurzał mnie niemiłosiernie ale przy naszych walkach czułam swego rodzaju satysfakcję. Dzisiaj... była ona podwójna, chociaż po tej rozmowie znów wróciłam do momentu gdy zdjęłam z palca pierścionek wpijając się w usta blondyna. Jak można jednocześnie czuć satysfakcje i obrzydzenie do samej siebie?
- Nie gniewaj się mała ale jestem już dziś wykończona... miałam sporo spraw na głowie...
Powrót do góry Go down
Online
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 EmptyPon 14 Wrz 2020, 18:48

Czuła ulgę, gdy Virgo potwierdziła to co ona sama czuła, to co widziała. Nie odepchnęli jej bo ją po prostu kochali, traktowali jak rodzinę i nie była im obcą osobą. Nie musiała im mówić tego jak bardzo ona ich kochała i szanowała, już samo to, że gotowa była oddać własne życie za nich mówiło więcej niż mogłaby powiedzieć. Gdy zacytowała końcówkę z "żyli długo i szczęśliwie" roześmiała się pod nosem.
- O tak, z teściową, która bacznie obserwuje i pilnuje co by włos z głowy nie spadł.
Roześmiała się i skinęła głową, gdy ta chciała odpocząć, nie dziwiła się jej bo sama była zmęczona to raz, dwa miała też sporo do załatwienia jeszcze.
- Nie no spokojnie odpoczywaj, jak coś to pisz, czy dzwoń.
Musnęła jeszcze jej policzek i nim ta zdołała odpowiedzieć wymknęła się z komnaty Virgo kierując się tym razem do swojej sypialni. Musiała też wziąć kąpiel i nieco odpocząć.
zt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Pokój Virgo - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój Virgo   Pokój Virgo - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 
Pokój Virgo
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Wzgórze zachodnie :: Skrzydło Wschodnie-
Skocz do: