Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Puszcza

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Charon

Charon

Liczba postów : 304
Punkty aktywności : 1004
Data dołączenia : 05/06/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 17:26

Stwór nie odpuszczał zbyt łatwo, biegał, skakał i otrzepywał się. w pewnym momencie wbiegł w większą zaspę śniegu skutek jednak był jedynie taki że zarówno dziewczyna jak i on byli obsypani zmrożonym śniegiem. Po chwili jednak jego ruchy zaczęły zwalniać i to ten moment łowczyni mogła wykorzystać żeby bezpiecznie wyjąć sztylet i wbić między łopatki stwora na którym siedziała. Wendigo ryknął i chciał prawdopodobnie ruszyć naprzód z pełnym impetem jednak ostrze zaszurało o kości a ból jaki odczuł przy próbie ruchu sprawił że stwór zaorał pyskiem w śniegu. Zaskomlał usiłując się podnieść ale ostre skutecznie mu to uniemożliwiało. Jane z grzbietu mogła zauważyć jak jego mięśnie się kurczą przy jakiejkolwiek próbie poruszenia przednimi łapami czy szyją. Zaskomlał jak by miało to ruszyć serce dziewczyny jednak prawdopodobnie rozumiał po co tu przyszła i skowyt zmienił się w gardłowy warkot. Otworzył pysk próbując się odwrócić jednak tym razem to nie był głos wendigo jaki zapamiętała.
"Żałuję... Nie powinienem był tego robić, za to powinienem to powiedzieć zaraz następnego dnia." słowa jak i męski głos który przemawiał jak by gdzieś z  głębi pyska potwora był mimo wszystko znajomy. "Chciał bym żeby między nami było jak wcześniej... Możemy... Możesz po prostu zapomnieć o tym?". Stwór zamknął pysk na chwilę żeby otworzyć go ponownie i przemawiać już swoim własnym głosem.
- Naiwna... - warknął ni to z pogardą ni to z współczuciem.
Powrót do góry Go down
Jane
Promyczek
Jane

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 1689
Data dołączenia : 20/05/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 18:55

Sztuczka z ostrzem wbitym w plecy znowu okazała się skuteczna. Nawet człowiekowi trudno byłoby sięgnąć do czegoś, co miałby w odpowiednim miejscu na plecach, a co dopiero stworzenie, które porusza się na czterech łapach.
Jane słuchała głosu Wendigo od kilku dobrych tygodni. Wiedziała, że potrafi być podstępny i wredny. Nie raz próbował nią manipulować, zmiękczyć lub obrazić. Chwilami popadała przez to w obłęd, a chwilami po prostu ignorowała, jakby wysysał z niej chęci do jakiegokolwiek działa, nawet takiego jak najzwyklejsza reakcja. Dlatego kiedy użył on głosu Valkyona, usta Jane wykrzywiły się w grymas, ale wiedziała, że to tylko podstępna sztuczka.
- Ty jesteś naiwny...- mruknęła przez nadal zaciśnięte zęby. Przekręciła ostrze o dziewięćdziesiąt stopni dla czystej złośliwości, by zabolało go to bardziej. Krew, która toczyła się z jego rany, zaczęła oblepiać jego futro. Zamoczyła w niej swoje palce i wykorzystując chwilę, w której bestia jeszcze leżała, uniosła się lekko i nachyliła nad jego czaszką. Nie było to łatwe, przez jego poroża, ale bała się, że jeśli zejdzie to nie będzie miała drugiej takiej szansy. Zaczęła jego własną krwią kreślić symbol na czaszce.-...jeśli myślisz, że nabiorę się na twoje tanie sztuczki.- dokończyła, sięgając odrobinę dalej, by nadal malować symbol.
-Iksan iā raqiros.- powiedziała, kończąc swoje dzieło i wyprostowała się. Złapała się z powrotem futra, nie wiedząc czego się teraz spodziewać.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 304
Punkty aktywności : 1004
Data dołączenia : 05/06/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 19:43

Wendigo nie widział wyrazu jej twarzy, w ogóle nie widział, a jednak zarechotał. Na jej słowa i zgrzyt przekręcanego oręża zaskomlał próbując znów się podnieść. Przeorał śnieg do samej ziemi swoją łapą jednak nie był w stanie wstać. "Jane... Jane" wydobył z siebie głos jej ojca podobnie jak ostatnim razem zrobiła to Amala i znów zaskowyczał kiedy dziewczyna zamoczyła palce w jego krwi. Obie rany krwawiły nieprzerwanie, normalnie wendigo leczył się więc sztuczka z wbitym w grzbiet ostrzem mogła się okazać ryzykowna gdy bestia np. się przeturlała. Ten jednak ewidentnie nie chciał bardziej się uszkodzić. "Jaanee..." warknął głosem którego dziewczyna nie słyszała od bardzo dawna. Głosem człowieka który zabił rycerza krwi, a jej ojca. Sprawiał wrażenie jak by wiedział że nic tym nie zyska i po prostu robił to żeby ją zranić. Kiedy nachyliła się i zaczęła rysować szarpnął się w górę i od razu tego pożałował bo ostry ból przeszedł jego ciało.
- Skrzywdzą cię, porzucą, zdradzą... nie możesz ufać ludziom... - warczał usiłując trzepnąć głową.
Jane jednak miała stabilne miejsce między rogami stworzenia i o ile mogło jej to przeszkadzać w rysowaniu, to nie sprawiło że spadła.
- Pożałujesz! - warknął i poderwał się tak że uderzył kością czaszki o twarz dziewczyny.
Zabolało ich obu ale najwyraźniej stwór był zdesperowany, jego oddech był nieregularny i mimo bólu i upływu krwi szarpał się jak nawiedzony. Kiedy łowczyni wypowiedziała słowa w pradawnym języku nagle ustawił pionowo uszy i zastygł w bez ruchu. Jego oddech zaczął się powoli uspokajać a rana na karku o dziwo goić. Wtedy się poderwał do góry, z takim impetem że łowczyni przekoziołkowała przez jego łeb i wylądowała plackiem na śniegu. Stwór warknął gardłowo ale nie zaatakował, sztylet nadal tkwił w jego grzbiecie przez co trudno było mu się poruszać. Chwilę stał, próbował zrobić krok w jej stronę ale nóż mu przeszkadzał, kłapał zębami to w jedną to drugą stronę żeby go wyciągnąć. Przypominał ranne zwierze ale też o wiele spokojniejsze.
Powrót do góry Go down
Jane
Promyczek
Jane

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 1689
Data dołączenia : 20/05/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 19:58

Usilnie próbowała ignorować słowa, które wydobywały się z paszczy Wendigo. Był tylko jeden moment, gdy na chwilę zawahała się, a może raczej zawiesiła. Głos mężczyzny, który zabił jej ojca, odbijał jej się od wnętrza czaszki. Tego nie słyszała od bardzo dawna, ale zaraz otrząsnęła się i dokończyła rysowanie symbolu.
Wendigo nagle jakby straciło rozum, a może nabrało nowego? Poderwał się gwałtownie do góry, przez co Jane zleciała z jego grzbietu prosto do śniegu. Nie spodziewała się aż tak nagłej zmiany, więc nie trzymała się dostatecznie mocno. Zerwała się od razu na nogi, dobywając drugiego noża, schowanego w lewym bucie, by móc się bronić. Jednak jak się okazało, Wendigo nie było już zainteresowane walką, a ostrzem wbitym w jego plecy. Było dla niej już jasne, że symbol zadziałał.
- Poczekaj, ty wielka kupo futra.- mruknęła, nie mogąc się oprzeć, by powtórzyć to samo powiedzenie. Podeszła ostrożnie do niego i stanęła na palcach. Nóż schowała znowu do buta, więc mogła sięgnąć po swój sztylet. Odliczyła w myślach do trzech i szybko wyrwała ostrze z jego rany. Odsunęła się o dwa kroki i obserwowała Wendigo.
- Więc jak? Sztama?- rzuciła w kierunku wielkoluda i zastanawiała się co dalej.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 304
Punkty aktywności : 1004
Data dołączenia : 05/06/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 20:23

Warknął krótko na dźwięk głosu dziewczyny ale nawet w tym zdawał się bardziej... przyjazny? Pozwolił do siebie podejść i nawet lekko schylił głowę żeby ułatwić jej dostęp do ostrza. Zaskomlał kiedy wyciągała nóż i otrzepał się niczym wielki, czarny pies. Po chwili uniósł łeb do jej twarzy i wciągnął głęboko powietrze. Kiedy je wypuścił podmuch aż zaczesał kolorowe włosy dziewczyny do tyłu. Ani jednego komentarza, ani jednej próby dogryzienia jej czy zranienia. Przesunął swój nos pod jej rękę i skubnął delikatnie zębami. Sprawiał wrażenie oswojonego zwierzaka, to wrażenie jednak minęło kiedy sierść na jego grzbiecie się najeżyła a wielkie cielsko uniosło się na tylnych łapach. Sprawiał wrażenie jeszcze większego niż faktycznie był. Jego agresja jednak nie była kierowana w stronę łowczyni, kied podążyła wzrokiem w kierunku jakim wendigo warczał mogła go zobaczyć. Był niewyraźny, jak by lekko przeźroczysty, przyglądał się im z wzgórza z którego przyszła Jane. Olbrzymie jelenie poroża i czarne futro oraz czerwony symbol na czole. Jane mogła nie widzieć go dokładnie, jednak mogła się domyślić co to było, podobny wzór narysowała na czaszce swojego wendigo. Ten na wzgórzu dosłownie rozmywał się jak by był zrobiony z dymu lub mgły. Ryknął przeciągle a wtedy towarzysz łowczyni padł na cztery łapy, ziemia aż zadrżała.
- Idź już... - mruknął i popchnął ją pyskiem na ziemię.
To było dosłownie mrugnięcie ale kiedy wylądowała juz na ziemi i otworzyła oczy zobaczyła zachmurzone niebo i padający na nią deszcz ze śniegiem. Było już ciemno a Estera poruszyła się żeby zmienić niewygodną pozycję i otulić dziewczynę bardziej kocem. Była zmarznięta i obolała, jak by przebiegła maraton. Kiedy wiedźma zobaczyła otwarte oczy dziewczyny uśmiechnęła się.
- Witamy z powrotem! Słyszysz wielkoludzie?! Wróciła... Udało się? - zwróciła się do łowczyni kiedy tylko zawołała przemoczonego i wyziębionego Valkyona z jego warty.
- Mówiłaś przez sen... sądziłam że pójdzie ci gorzej...

(Może teraz jeszcze post Jane, a później może wrócić Valkyon)
Powrót do góry Go down
Jane
Promyczek
Jane

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 1689
Data dołączenia : 20/05/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 20:50

Wendigo już zupełnie inaczej sie zachowywało. Może nie było jak typowy domowy pupilek, któremu rzuca się piłeczkę i, z którym śpi się w jednym łóżku, ale i tak zdawało się być pokojowo i stosunkowo przyjaźnie nastawione. Jane obejrzała się za siebie, widząc rozmytą postać innego Wendigo. Nim jednak cokolwiek zdążyła zrobić, jej towarzysz szturchnął ją pyskiem, a ona się przewróciła. Kiedy tylko mrugnęła, przebudziła się. Otworzyła gwałtownie oczy i uniosła się powoli na łokciach, bo czuła się dość obolała. Czuła się jakby obudziła się po kiepskiej drzemce i rozglądała się dookoła, jakby jeszcze nie do końca zajarzyła gdzie jest. Dopiero teraz zaczął doskwierać jej chłód, przez co aż jej ciało drżało. Dopiero głos Estery wybudził ją z pewnego rodzaju amoku.
- Em...tak, udało się.- dopiero jak już to powiedziała, zaczęło do niej docierać, więc uśmiech na jej twarz zaczął się wciskać, choć odrobinę leniwie.
- Hej, szefunciu, słyszałeś?- rzuciła w stronę Valkyona, choć nie wyszło to zbyt głośno, bo czuła jak jej gardło chrypnie. Była jednak skora do żartów, a to już coś oznaczało.
Powrót do góry Go down
Valkyon
Smutny rycerz
Valkyon

Liczba postów : 422
Punkty aktywności : 1314
Data dołączenia : 14/03/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 21:06

Zupełnie straciłem rachubę czasu, na pewno długo trwałem bez ruchu pod drzewem nasłuchując. Nie było to dla mnie większym problemem. Potrafiłem zmusić ciało do długiego bezruchu, niepokoiło mnie jednak to że słyszałem niektóre dźwięki ze strony Estery i Jane. Nie byłem w stanie rozróżnić słów i może powinienem się cieszyć że nie słyszę krzyków jak to miało miejsce podczas opętania ostatnim razem ale i tak byłem niespokojny. Co jakiś czas przesuwałem spojrzeniem po lesie sprawdzając czy aby na pewno nic nam nie zagraża. Było tu sporo zwierzyny która niespecjalnie się nami przejmowała, więc ja też nią nie zamierzałem. Kiedy usłyszałem słowa wiedźmy poruszyłem się za szybko, zdrętwiałe i wychłodzone ciało dało o sobie znać i przeszywający ból przeszedł po moich plecach. Skrzywiłem się ale nie zniechęciło mnie to. Tym razem spokojniej ale ruszyłem żwawym krokiem w stronę kobiet. Pierwsze co do mnie doszło to twarz Jane... Uśmiechała się. Widać było że jest zmęczona ale fakt jak uśmiech powoli wracał na jej twarz sprawił że ogromny ciężar spadł mi z serca.
Słowa łowczyni dotarły jak by z opóźnieniem ale sam uśmiechnąłem się szeroko.
- Tak, brawo! No to skoro już wszystko ok będę mógł znowu pogonić cie do roboty! - zaśmiałem się i przyklęknąłem przy niej.
Była lodowata, jej ciało drżało, z resztą nic w tym dziwnego, wszyscy byliśmy przemoczeni a temperatura nie była zbyt łaskawa.
- Czyli... to już? Mogę ją zabrać do domu żeby się ogrzała? - zapytałem zerkając w stronę Estery.
Nie byłem może jej wielkim fanem ale musiałem przyznać że wykonała swoją pracę bez zarzutów. Było w niej coś niepokojącego, nadal też sądziłem że jest trochę stuknięta ale najważniejsze że pomogła Janette.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 304
Punkty aktywności : 1004
Data dołączenia : 05/06/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 21:21

Wiedźma chwilę przyglądała się dziewczynie badawczo, a zaraz po tym Valkyon był już przy nich więc rzucił mu krzywe spojrzenie po czym wstała. Kij o który się opierała aż zatrzeszczał w proteście jednak staruszka zdawała się to ignorować.
- No czyli nie jest ze mną jeszcze aż tak źle. Nie zasiedziałam się dość długo by stracić swoje talenty. - mruknęła raczej bardziej do siebie niż do nich i otrzepała się z liści i igliwia.
- Trzydzieści lat od ostatniej poważniejszej sprawy... - westchnęła i znów skupiła się na łowcach.
- Sądzę że wręcz powinieneś... nie widzisz jak się trzęsie?! - dodała oburzonym tonem i potrząsnęła z niedowierzaniem głową.
- Moja rola skończona, a zapłatę dostałam wcześniej... Czeka mnie jeszcze wielu gości więc radźcie sobie dalej sami. - mruknęła zbierając swój koszyk i ruszając z powrotem.
Nagle jednak się zatrzymała i odwróciła do nich.
- Jeśli powiecie o mnie coś wśród swoich powiedźcie blond pięknisiowi że jest w posiadaniu czegoś co mógł by mi dać, a w zamian za co nauczyła bym go nowych sztuczek. - dodała i ruszyła dalej przed siebie nie oglądając się już na nich.

(Ode mnie to już na tyle Smile Miłej dalszej gry!)
Powrót do góry Go down
Jane
Promyczek
Jane

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 1689
Data dołączenia : 20/05/2019

Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 EmptySro 05 Sie 2020, 21:40

Jane cieszyła się z tego, że udało jej się uporać z Wendigo. Ta pobudka była zupełnie inna niż poprzednia. Ostatnim razem była podłamana i nie miała na nic ochoty. Teraz chociaż czuła, że ten sukces nie jest złudny, a prawdziwy. Nawet przestała chwilowo myśleć o nieprzyjemnej atmosferze, która panowała między nią, a Valkyonem, choć nie zdziwi się, jeśli to wróci, kiedy znowu będą w domku.
- Najwyższa pora, już mam dość tego szlabanu.- odparła, a Rycerz mógł się łatwo domyślić, że chodzi o jej ostatnią nieudaną imprezę, na którą poszła z Fili. Na samą myśl o tym zachciało jej się napić piwa, ale najlepiej grzanego, tak dla odmiany, bo teraz robiło jej się coraz zimniej.
Wstała na równe nogi i poczuła jak jej mięśnie są zmęczone. Nie wiedziała czy to dlatego, że leżała nieruchomo, czy może tak wpłynęło na nią to co robiła w podświadomości. Poskładała szybko i niedbale koc, by zdążyć go oddać staruszce nim ta sobie poszła. Kiedy ta wspomniała o blond pięknisiu, nie trzeba było dużo się namyśleć, by wpaść na to, że chodziło o Jacoba. W końcu nikt nie miał tak idealnej fryzury w bractwie jak on.
- Dziękuję.- zawołała za oddalającą się Esterą, choć o tym razem chrypka jej to trochę utrudniła. W końcu ruszyli w kierunku domków letniskowych, gdzie oboje będą mogli się ogrzać. Valkyon w końcu też siedział w tym deszczu i na pewno zmarzł.

c.d.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Puszcza              - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Puszcza    Puszcza              - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Puszcza
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fostern :: Lasy Fostern-
Skocz do: