Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Bar "Brown Wolf"

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 871
Punkty aktywności : 2157
Data dołączenia : 11/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyWto 15 Paź 2019, 20:31

Bar "Brown Wolf" Front-10
Wieczorami pełno w nim mieszkańców wsi którzy przyszli się napić po dniu pracy, niewątpliwie jest głośno i wesoło. W dzień dużo osób przychodzi tu coś zjeść albo wypić chłodny napój.
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPon 13 Sty 2020, 00:01

Lilith zjawiła się w mieście i na pewno wywołała nie małe poruszenie. Była charakterystyczna i mimo, że ubrała się mniej w zbroję, to jednak nie wyglądała na zwykłą turystkę. Usiadła przy barze jednak, rozglądając się uważnie. Jej anioł był z nią, ale jak zwykle milczał. Zamówiła sobie coś do picia. Póki co był to sok. Jak zamierzała namierzyć wilka? Póki co była ciekawa czy ten sam się do niej zgłosi czy będzie musiała tą przysługę od niego wyciągać.
Oczywiście była gotowa do wszelakiej obrony gdyby jednak wilkołak chciałby ją zaatakować, ale nie sądziła, że się na to odważy w biały dzień.
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyWto 14 Sty 2020, 23:11

Po nocnym bieganiu za szczeniakami wrócił do domu żeby chociaż chwilę odespać. Rano miał parę spraw na mieście do załatwienia więc musiał dosyć wcześnie wstać. "Cholerne dzieciaki... jeszcze tamta kobieta... Mam szczerą nadzieję że nie prędko się znów zobaczymy" Pomyślał ładując wypatroszonego jelenia na tył ciężarówki. Nie miał wprawdzie daleko, w Fostern wszystko jest blisko, ale nie uśmiechało mu się tego tachać na plecach. Zajechał więc samochodem do baru i tylnym wejściem pomógł wyładować zwierze. Nie uśmiechało mu się z swoimi zdobyczami jeździć do Venandi a tutaj, swoi całkiem dobrze płacili. Po wszystkim umyły się i wrócił do strefy dla klientów. Jak zwykle zamówił śniadanie i usiadł w koncie, kiedy kończył jakiś dzieciak wszedł z dzisiejszymi gazetami. Upił łyka kawy i kupił jedną gazetę kiedy w drzwiach pojawiła się bardzo wyróżniająca się osoba. Prawdopodobnie nigdy nie zapomni ich pierwszego spotkania. Rozsiadł się wygodniej i uniósł gazetę tak żeby go zasłoniła. Tak, zdawał sobie sprawę że to głupie ale to był jedyny pomysł jaki przyszedł mu do głowy. Z jednej strony nie chciał żeby go rozpoznała, z drugiej aż go korciło żeby podejść. To mogło by być nawet zabawne, w sumie był już przekonany że podejdzie i może poudaje że jej nie zna, może dowie się czegoś więcej na jej temat? Może miłemu facetowi w barze poopowiada o sobie więcej niż wilkołakowi który próbował z nią walczyć w lesie. Niestety, los chciał inaczej.
- Pani chyba nie tutejsza? - drobna brunetka za barem uśmiechnęła się uroczo a jej mocno skręcone loczki podskoczyły niczym sprężynki kiedy podeszła. do klientki.
- Coś podać? A może pomóc? O tej porze roku turyści raczej tutaj nie zaglądają... szuka pani czegoś konkretnego? - zapytała opierając się o blat  a Bastian wzniósł oczy ku niebu.
Dyskrecja tej małej była wręcz powalająca, mógł oczywiście poczekać na rozwój wypadków ale wolał nie sprawdzać co kobieta miała zamiar odpowiedzieć. W nocy nie widziała problemu żeby przyznać się kim jest, wolał nie ściągać na siebie więcej problemów. Poskładał gazetę, wziął swoją kawę i wstał żeby podejść do baru.
- Penny, mogę cię prosić o jeszcze jedną kawę? - zapytał siadając obok łowczyni.
- Niegrzecznie tak dopytywać nieznajomych wiesz? - dodał z lekkim uśmiechem.
Dziewczyna spojrzała na niego i na kobietę po czym wzięła kubek mężczyzny spuszczając głowę.
- Jasne... już niosę panie Bastianie... - odwróciła się na pięcie znikając na zapleczu.
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyWto 14 Sty 2020, 23:28

Lilith niezbyt rozglądała się po barze. Po pierwsze, nie chciała, po drugie i tak by go nie rozpoznała, a wilkołakiem nie była by tropić choć węch miała lepszy od ludzi. Piła swój soczek, niezbyt chętna by cokolwiek jeść. Zjadła już przed wyjściem, a i miała coś w plecaku. Nie była uzbrojona, ale wtedy w lesie też nie była. Dopiero gdy barmanka się przy niej pojawiła, obdarzyła ją uśmiechem.
- Ano nie tutejsza. Przybyłam niedawno do miasta niedaleko i postanowiłam zwiedzić okolicę. Nowa praca, nowe miejsce... - mruknęła z uśmiechem, ale lubiła wycieczki na łonie przyrody.
- Co do szukania... Ano szukam czegoś... Albo kogoś... - odparła i puściła oczko barmance, jednak ich rozmowę przerwał dość przystojny mężczyzna. Obdarzyła go również uśmiechem, ale słysząc jego imię, jej oczy niemal zapłonęły.
- Pan Bastian... No proszę... Ten Pan Bastian? - spytała go ciekawie i upiła łyk swojego soku jabłkowego.
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 00:31

- Pewnie słyszała pani o mnie od innych przyjezdnych? Jestem przewodnikiem po tutejszych lasach. - odpowiedział z szerokim uśmiechem.
Podejrzewał że i tak się domyśli ale zawsze warto było spróbować. Penny wróciła z kubkiem gorącej kawy za który mężczyzna podziękował i odczekał chwilę żeby dziewczyna wróciła na zaplecze.
- Mam nadzieję że nie szuka tutaj pani kłopotów? Lepiej by jednak było gdybyś się tutaj nie zjawiała... - powiedział półszeptem i upił łyka kawy.
Swoją drogą, los chyba naprawdę miał poczucie humoru, w nocy spotyka ją w lesie i następnego dnia oboje znajdują się w tym samym miejscu? Albo miał niewiarygodnego pecha albo szczęście. Zerknął ukradkiem na dziewczynę, była naprawdę ładna... i do tego te niezwykłe włosy. Będzie zwracała na siebie uwagę, a jeśli ktoś dowie się kim jest to może być problem. Z jednej strony, może nie powinien się przejmować a jednak był jej coś winien.
- Dlaczego nie zostałaś w Venandi?
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 00:42

Była dyskretna więc i nie zdradzała wokoło kim jest ani nie prowokowała takiej rozmowy. Choć to, ze się domyśli było oczywiste.
Na jego słowa jednak zaśmiała się cicho. No tak. Radził jej tutaj nie przychodzić.
- Wszędzie tak samo niebezpiecznie. Wy czy tamci co za różnica? - mruknęła sobie cicho i znowu skosztowała sok. Jak ona lubiła te czyste soki!
Przyglądała się jednak swojemu rozmówcy uważnie. Również uważała go za całkiem przystojnego wilkołaka. Była ciekawa czy miał żonę.
- To całkiem blisko... Stwierdziłam, że co mi szkodzi pozwiedzać? Nikt i tak mnie tu nie zna... Nie zdążyłam nabroić. - rzuciła z uśmiechem, ale była całkiem pogodna.
- Czyżbyś chciał się mnie pozbyć? Jesteś przewodnikiem... Pokaż mi to miejsce...
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 00:53

Na co mu to było? Mógł po prostu zostać w swoim koncie, doczytać gazetę. Pewnie dziewczyna i tak by go nie poznała, bo jak? W zasadzie, mogło go w ogóle nie obchodzić co się z nią stanie. Może pokręciła by się po okolicy nic nie znajdując i wyjechała. Problem zaczął by się wtedy gdyby jednak coś znalazła, w zasadzie teraz chociaż mógł mieć ją na oku. Dopilnować żeby nie kręciła się tam gdzie nie powinna.Zaśmiał się na jej słowa o tym że bez różnicy gdzie jest, dla niej może tak było. On czuł się teraz za nią odpowiedzialny, gdyby pozostałą wśród wampirów, miał by to gdzieś. Oczywiście nie powiedział tego na głos, pił spokojnie swoją kawę.
- Nie zdążyłaś... czyli zamierzasz? Wygląda na to że będę musiał cię mieć jednak na oku. - uniósł jedną brew.
To było dziwne, powinien się stresować, chociaż odrobinę martwić. Kobieta była wyszkoloną łowczynią, do tego, z tego co się zorientował, naprawdę dobrą. Nie powinien się czuć na tyle swobodnie żeby żartować... a jednak. Odwrócił się do niej przodem i lekko skłonił.
- Do pani usług. Są miejsca o których panienka słyszała i chciała by zobaczyć czy mam pełną dowolność?
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 01:00

Lilith nie przejmowała się zagrożeniem. Śmierć? Gdy nadejdzie to nadejdzie. Żyła już sporo i nie zamierzała narzekać. Lubiła jednak się bawić. Może i teraz był wilkołak za nią odpowiedzialny, ale chyba byłoby lepiej gdyby ją pilnował. Wtedy nie byłaby zagrożeniem.
- Kto wie? To zależy... Już ci mówiłam wcześniej. Nie szukam zwady bez powodu... - mruknęła do niego cicho, ale gdyby tak miała chodzić i mordować... Świat byłby nudny. Każda rasa była potrzebna. Ludzie nie byli najważniejsi. Najliczniejsi, ale nie najważniejsi.
Mruknęła na jego słowa i dopiła swój sok zastanawiając się.
- A więc Panie Bastianie... Nie mam nic konkretnego na myśli. Pokaż mi to miasteczko, a potem najwyżej okolice. Według twojego uznania. - odparła z uśmiechem, ale nie zamierzała węszyć, bo po co?
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 01:21

Przesunął palcami po swojej brodzie chwilę się zastanawiając.
- W samym mieście nie ma nic ciekawego, prawdziwe skarby są wokół. Niesamowite lasy i jeziora, bajeczne rzeki. Tu są teraz tylko puste domki letniskowe... no i domy mieszkańców, a więc o ile nie chcesz zwiedzać mojego domu to polecił bym inne miejsca. - dopił swoją kawę i wstał.
Wyciągnął portfel z tylnej kieszeni i zapłacił dziewczynie która wróciła za bar za siebie i swoją nową towarzyszkę. Zrobił to automatycznie, po prostu chciał być miły, jak zwykle.
- Mam nadzieję że lubisz dłuuuugie spacery i masz wygodne buty. - uśmiechnął się i nachylił lekko do niej.
- Zadbam o to żebyś się zmęczyła jak nigdy. - dodał puszczając do niej oczko.
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptySro 15 Sty 2020, 14:11

Wysłuchała go spokojnie i zaraz podniosła się z krzesła.
- Mogą być i okolice. Lubię przyrodę, ale twój dom też chętnie zwiedzę... - mruknęła zadowolona, bo nie miała nic przeciw zwiedzaniu okolicznych lasów. Im dalej od natłoku ludzi tym lepiej. Była ciekawa jak wilkołaczek sobie z tym poradzi. Zaatakuje ją w tym lesie? Mimo, że Lilith jeszcze nikomu nie zagroziła? Podziękowała mu za to, że zapłacił mimo, że ta tylko na swoim rachunku miała sok. Chciała potem zaprosić go na drinka... Ale to potem.
- Nie martw się o mnie. Poradzę sobie. Prowadź mój Przewodniku. - mruknęła do niego rozbawiona i zaraz skierowała się z nim do wyjścia. Była ciekawa gdzie najpierw ją zabierze.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyWto 18 Lut 2020, 22:02

Dwa dni po uwolnieniu Virgo/

Za dużo, zdecydowanie za dużo się ostatnio działo. Utrata ojca, ona w totalnej rozsypce. Nie miała sił dalej walczyć. Potrzebowała wpierw odnaleźć tą rudą wiedźmę by mogła ruszyć by odbić jej brata. Ale nim to się stanie musiała mieć plan. Musiała przemyśleć jak to zrobić, jakie postawić warunki. Wzięła wdech nie zamawiała niczego, nie chciała pić bo bała się własnej reakcji. Musiała być świadoma i przytomna. Jednak potrzebowała czasu by po prostu posiedzieć. Usiadła więc wygodnie obserwując rozmawiających klientów. Ona sama usiadła oczywiście w cieniu z dala od innych. Uniosła wzrok rozglądając się dookoła i ostatecznie po prostu patrzyła przed siebie, wyciągnęła zgarnięty dziennik ojca i zaczęła go przeglądać w milczeniu.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyCzw 20 Lut 2020, 22:11

Na szczęście od starcia na bagnach miałam dobrą pasę. Udało mi się dotrzeć do dawnego domu i zabrać trochę rzeczy oraz pieniądze i dokumenty. Starałam się nie myśleć jak pomieszczenie pachnie Elijahem i moją słodką Imoth. Swoją drogą ciekawe co z nią... czy udało się jej uciec a może już nie żyła. Tak czy siak zostałam w mieszkaniu tylko jedną noc. Nie spałam najlepiej, pilnowałam też żeby sąsiedzi nie wiedzieli o tym że ktokolwiek jest w środku. Następnęgo dnia pojechałam już do Fosern i usiłowałam załatwić jakiś domek. Nie miałam konkretnego planu, może ewentualnie znależć osoby o których mówił leszy. Wspominał o wilczej krwi jednej z tych osób dlatego strzelałam z tym miejscem. Prawda jednak była taka że nie miałam pojęcia kogo ani czego szukam, to uczucie było okropne. Kupiłam od jednego z miejscowych domek letni ale kolejną noc nie zmrużyłam oka, nie potrafiłam spać sama... a po tym wszystkim koszmary wróciły z zdwojoną siłą. Nie rozstawałam się z kamieniem który nawet teraz miałam na szyi, może to on też po części odpowiadał za moje złe samopoczucie? Nasączony był krwią mojej rodziny. W końcu, po całej nocy przewracania się z boku na bok wzięłam plecak i z lekkimi cieniami pod oczami poszłam do "centrum" tej dziwnej wsi. Bar wydawał się najwłaściwszą opcją skoro kogoś szukałam. Weszłam do środka, byłam zmęczona więc nawet nie rozejrzałam się porządnie. Postawiłam plecak na ziemi i podeszłam do obsługującej kobiety.
- Poproszę kawę... - szepnęłam wyjmując portfel.
- I może coś na śniadanie... cokolwiek... - kobieta zapewne pomyślała że poprostu zabalowałam bo kazała mi usiąść i przyniosła kawe do mnie.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 14:22

Siedziała i piła w milczeniu, zastanawiając się co zrobić. Musiała odnaleźć tą sukę, zawrzeć z nią tymczasowy chociaż sojusz. Musiała pomścić Ojca. Spojrzenie jej powędrowało przed siebie jakby wyczuła, że ktoś ma zaraz wejść, nie myliła się. Chwilę później do baru weszła ta ruda jędza. Krew Mir aż się zagotowała od środka. Wzięła wdech i cicho go wypuściła. Podniosła się z miejsca i podeszła do niej gdy już zamówienie stało przed nią.
- Chcesz odzyskać brata?
Zapytała chłodno dosiadając się do kobiety. Spojrzała na nią z odrazą, pomyśleć że one były spokrewnione. Aż normalnie się gotowała od środka. Jednak uprzedzali ją, że nie powinna ufać Łowcom, że to zdrajcy.
- Mogę go odbić jednak mam warunki.
Dodała zaraz nie miała zamiaru się pierdolić, albo Katherina się dostosuje, albo zginą oboje. Proste. A ona oberwie zapewne rykoszetem ufając znów, tym którym nie powinna.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 14:36

Uśmiechnęłam się z wdzięcznością kiedy kobieta przyniosła mi zamówienie. Trzeba było dbać o pozory, kątem oka widziałam ruch na sali ale na dziewczynę spojrzałam dopiero gdy ta usiadła przede mną. Na jej pytanie aż się wyprostowałam i rozejrzałam czy nikt nie słyszał naszej rozmowy.
- Zwariowałaś? Jeśli Virgo mnie szuka to mogła chociaż wysłać kogoś kto ma ciekawszy pomysł na pułapkę. - powiedziałam szeptem.
- Z kim tym razem się układacie? Znowu macie zamiar się wystawić łowcą? Nie uczycie się na błędach czy nie uznajecie tego za błąd skoro kochana Virgo wróciła na swoje miejsce? - zapytałam trochę kąśliwie i upiłam łyk kawy.
- Jestem już zmęczona tymi gierkami więc sobie daruj...
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 14:44

- Posłuchaj idiotko, chcę pomóc Ci odzyskać Twojego brata, który mógł mnie zabić ale tego nie zrobił. Więc sobie daruj kurwa i lepiej przemyśl moją propozycję. Virgo nie wie, że tutaj jestem. Mają swoje problemy. Chcę tylko jednego, byś zabrała swojego brata i odeszła z nim albo zaszyła się z nim tak, że Was nikt nie znajdzie. Jakby nie było, jesteś moją rodziną nie ważne, jaką. Od początku nie chciałam rozlewu krwi. To Ty i Twój brat zaczęliście rozlew. Łowcy bronili siebie i mnie. Wystawili nas, jeden z nich, zabił mojego ojca, drugi próbował pozbyć się Virgo. Nie ma żadnego sojuszu, nie ma i nie będzie. Pytam ostatni raz, chcesz brata czy nie.
Wycedziła chłodno, miała wylane na to, czy ktoś ją usłyszy czy nie. Właśnie oferowała jej odbicie Elijaha.
- Do siedziby zdrajców pójdę sama. Ojciec zostawił mi namiary gdzie ich szukać. Więc jeśli chcesz mogę pomóc, jeśli nie...
Wzruszyła ramionami podnosząc się teatralnie z miejsca. Miała gdzieś czy będzie chciała jej pomocy czy nie.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 14:58

Mógł zabić a tego nie zrobił... te słowa krążyły mi po głowie, jeśli faktycznie było tak jak mówiła to czy faktycznie łowcy zaszli jej tak bardzo za skórę że chciała pomóc mnie? Zmrużyłam oczy i zastukałam paznokciami o stół. Kilka iskierek strzeliło z sykiem w powietrze jednak zapewne tylko my dwie to widziałyśmy.
- Siadaj... Ostatni raz gdy ktoś tak się do mnie odzywał sprawiłam że błagał o śmierć, doceń więc że jeszcze rozmawiamy. - powiedziałam chłodno mierząc ją wzrokiem.
Schyliłam się do swojego plecaka i coś z niego wyciągnęłam. Stara książka obszyta skórą.
- To nie ja zaczęłam... Nie kłamałam też tam na bagnach. Weź... - przesunęłam książkę w jej stronę.
- Nie śledziłam dokładnie poczynań twojej rodziny... Może gdybym robiła to dokładniej... Z resztą nieważne, twojego kuzyna widzieli jeszcze parę lat temu w Londynie... O reszcie nie wiem zbyt dużo a te książki to zapisy historyczne twojej części rodziny. Niech to będzie prezent... - szepnęłam przesuwając palcem po złotej oprawie.
- Nikt inny nie ma znaczenia... Nigdy nie było inaczej... Sądzisz że poszłam na bagna dla ciebie? Dla błyskotki? Nie... Poszłam nie upewniając się nawet czy to zasadzka dla niego... Jeśli możesz pomóc go uwolnić... To słucham.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 15:11

A jednak...ruszyło ją to, że jej brat jest w niewoli. Wiedziała też, że Łowcy nie siedzą z założonymi rękoma i na pewno go torturują a co za tym idzie jest na pewno głodny. Nie mogła tam zabrać krwi, bo wyglądałoby to zbyt podejrzanie więc musiała po prostu oddać własną. Wzięła wdech i przymknęła na chwilę powieki słuchając jej słów. A gdy ta wspomniała o rodzinie Mira aż zrobiła oczy. Przed sobą miała księgę ze skóry...ludzkiej skóry. Tą, którą znała z opowieści odnośnie Vlada.
- To ta sama księga?
Wydukała zaskoczona i pogładziła opuszkami palców wierzchnią stronę. Zadrżała nieco ale przyjęła ją w końcu to część jej spadku. Rodzinnego spadku.
- Nie miałam pojęcia, że jesteśmy spokrewnieni. Szukałam tylko korzeni, które coraz bardziej prowadziły w ród Tepesów. Wybacz, że w barze obraziłam Vlada. Nie zrobiłam tego celowo. Teraz dopiero rozumiem, że bronił własnej rodziny. Tak jak robi to ojciec Virgo. Nie mniej, jestem Ci wdzięczna za książkę. Kuzyn w Londynie...nie wiem...nie znam nikogo...mniejsza o to. Chcę się tylko dowiedzieć czemu jestem jedyną żyjącą potomkinią Bohdana. Twój wuj, mój dziad...wiem, że była jakaś klątwa, ale nie rozumiem jakim cudem w ogóle się urodziłam...
Wzruszyła ramionami odganiając myśli. Spojrzała na Katherinę i westchnęła pod nosem.
- Pójdę do nich sama. Powiem, że chcę zabrać Twojego brata do posiadłości Virgo. Oczywiście, będzie chciał dać kogoś w obstawę, ale nie zgodzę się nie ufam im. Wyprowadzę go na pustostany. Tam będziesz mogła czekać na niego. Wtedy odejdziecie, zostawicie Virgo.
Dodała z powagą i spojrzała na kamień na szyi Kath.
- Widzę, że i kamień odzyskałaś. Jest w nim coś...dziwnego. Przygniata swoim jestestwem.
Przyznała w zadumie.
- Więc jak? Zgadzasz się? Potem już zemsta na Łowcach należy do mnie. Wybije ich od środka. Uzyskam ich zaufanie tak jak oni moje i wtedy uderzę.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 15:53

Obserwowałam ją kiedy opowiadała i nie przerywałam, uniósła lekko brew kiedy rozpoznała książkę.
- Mama... - zaczęłam aż sama zdziwiona jak to słowo brzmi w moich ustach.
- Przetłumaczyła ją na angielski... Kiedy jest się samotną na obcej ziemi każde zajęcie jest lepsze niż nic...- przytaknęłam n jej historię.
- Czyli to twoja cena? Twoje warunki? Mam zostawić Virgo i pozwolić ci na zemstę? Mówisz jak Tepes... - powiedziałam z aprobatą i na chwilę się zamyśliłam.
- Słyszałam o tej klątwie jeśli chcesz... Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. Zanim zdecydowałam się na przyjazd tu wiedziałam że w okolicy mieszkał McQueen... Kręcił się często w okolicy Fostern. Po jego zniknięciu zdecydowałam się przyjechać, o tobie nie wiedziałam... Pewnie chciał cię ukryć przed resztą rodziny... Może w tym miejscu znalazł sposób na złamanie klątwy? - powiedziałam a kiedy ta wspomniała o kamieniu lekko zacisnęłam na nim rękę. Zawsze był przyjemnie ciepły.
- Nie dla mnie... Wrócił na swoje miejsce... Prawie, nie chciałam go dla siebie. Mój brat go potrzebuje... Ma pewne problemy, a to może być lekarstwo. Co do Vlada, nie przejmuj się wiele osób tak o nim mówi.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 16:42

Uniosła brew słuchając jej słów. Jedno jakie padło i to naprawdę ją totalnie zdziwiło było "mama".
- Nie rozumiem...co mama?
Zapytała przenosząc wzrok na dziewczynę. Nieco zaskoczona bo no o matce nagle wyjechała. Pogładziła książkę czule jakby z utęsknieniem i cicho westchnęła. No tak, jej matka przetłumaczyła książkę.
- Przykro mi z jej powodu...nie wiedziałam że moja rodzina...nasza rodzina...cholera...to chore, walczymy ze sobą od stuleci...moja rodzina wiecznie przekładała nienawiść na Waszą. A przecież płynie w nas ta sama krew.
Parsknęła z niedowierzaniem. Czy to były jej warunki? Owszem, niczego więcej nie oczekiwała.
- Tak, to są moje warunki. Zdałam sobie sprawę z tego, że mimo wszystko jesteście moją prawdziwą rodziną, korzeniami mojego pochodzenia. Nasi założyciele rodów może i się nienawidzili, ale nie byli bez win. A my..jak ślepcy dążymy do tego samego. Czas to przerwać. Nie musimy się lubić, ale zacznijmy tolerować. Tyle mogę Wam zaoferować. Nie jestem w stanie się wymazać z rodziny Tepesów. Chociaż jesteśmy odgałęzieniem to jednak, więzy krwi zostają.
Przyznała z powagą na twarzy i cicho westchnęła.
- Wiem tylko tyle, że każda kobieta w rodzinie, która zaciążyła z jednym z McQueen rodziła martwe dziewczynki. Żadna nie urodziła się żywa. Każde dziecko konało podczas porodu albo chwilę po narodzinach.
Przyznała i skinęła na kelnera.
- Whiskey proszę.
Dodała by zaraz potem ciągnąć.
- Ojciec został przemieniony gdy miałam kilka lat. Opiekował się mną do czasu, aż jeden z wampirów ponoć jakiś półkrwi zainteresował się moją osobą. Wtedy się ujawnił...chronił mnie owszem, ale nie wiem przed czym...
Westchnęła pod nosem.
- Jeśli możesz...opowiedz mi o tej klątwie. Ojciec obiecał mi wyjaśnić wszystko...ale...
Urwała i niemal zmiażdżyła szkło w dłoni. Była wściekła, nie potrafiła zapanować nad sobą.
- Złamanie klątwy? Przecież ja się urodziłam, klątwa musiała zostać złamana, ale jak? Co zrobił takiego, że urodziłam się? Jestem jedyną żyjącą kobietą rodu McQeen.
Przyznała z westchnieniem i potarła zmęczone policzki.
- W jaki sposób może mu pomóc kamień? Jest potomkiem Vlada, do czego może być potrzebny mu ten kamień?
Zapytała unosząc na nią wzrok.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 17:06

Westchnęłam i kiedy Mirabelle zamówiła Whisky poprosiłam kobietę o przyniesienie dwóch szklanek. Cóż i tak nic mi nie zostało, dlaczego miała bym nie spróbować dogadać się z tą dziewczyną. Otworzyłam szerzej oczy kiedy przekazała mi swoje wyrazy współczucia i aż napiłam się łyka drinka.
- To żadne warunki w zamian za odzyskanie brata... - obróciłam lekko szklankę.
Byłam zła na siebie że byłam na tyle daleko że nie mogłam zainterweniować, może gdyby moja walka toczyła się dalej blisko, wszystko poszło by inaczej.
- Po tym co stało się w naszej rodzinnej... - zamrugałam bo zdałam sobie sprawę że nie wiem ile tak naprawdę wie Mira.
- Kiedy na naszą rodową posiadłość przeprowadzono atak byłam nastolatką, ciężko było mi się odnaleźć. Nie mogłam trzymać się długo jednego miejsca, nie miałam głowy do monitorowania poczynań twojej rodziny. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć o znalezieniu miejsca na stałe, Venandi wydawała się łatwym celem dlatego je sprawdziłam. No i pech chciał że akurat tutaj ktoś się kręcił, według informatorów dogadywał się z miejscowymi w Fostern... musiała byś popytać tutaj, to małe miejsce i wszyscy się znają... może akurat dowiesz się czegoś ciekawego. Co do półkrwi... - upiłam kolejny łyk.
- Chyba wiem o kogo może chodzić... do niedawna byłam przekonana że mama zginęła przez porachunki między rodami, może nawet sądziłam że moja babka maczała w tym swoje palce... Kiedy zdobyłam Venandi zjawił się u mnie wampir półkrwi który twierdził że to twoja rodzina przeprowadziła ten atak i to oni zniszczyli również jego rodzinę. - wzruszyłam lekko ramionami.
- Dlatego cię szukałam... Chciałam to potwierdzić, no cóż... teraz już to i tak nie ma znaczenia ale ten wampir faktycznie może cię szukać. - powiedziałam z powagą.
Poważnie się zastanawiałam czy powinnam odpowiadać a kolejne pytanie, wciąż nie do końca jej ufałam, nikomu nie ufałam. Jednak może gest dobrej woli był by wskazany przy tym że liczę na jej pomoc.
- Mój brat... odziedziczył moc dziadka ale ma z nią problemy. Boje się o niego... jest coraz gorzej... sądziłam że nie ma nadziei i mogę tylko być przy nim ale wtedy pojawiła się ta wasza wampirzyca z zdjęciem. Dziadek miał go nie bez powodu i nie bez powodu dał go później swoim dzieciom. Kamień jest zrobiony z krwi Palownika i ma pomagać w kontrolowaniu umiejętności jego potomków. To jedyne lekarstwo jakie znam a mogło by mu pomóc... nie dziw się więc że bez zastanowienia po niego ruszyłam.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 17:21

Czyli jednak ktoś jej szukał, musiała uważać bardziej niż tego chciała. A może nie koniecznie? Może powinna sobie pozwolić na to by ją odnalazł? Westchnęła cicho nie wiedząc co ma począć z tym wszystkim.
- Virgo nieco naświetliła mi to co wydarzyło się w naszej rodzinie...znaczy w rodzie Palowników...Muszę przyznać, że to czego dowiedziałam się na bagnach...to było okropne. Nie spodziewałam się tego, że Bohdan był takim potworem. Uwierz, że im bardziej pojmuję świat wampiryzmu, tym bardziej nie dziwię się postępowania Tepesa. Vlad chronił rodzinę, chronił bliskich. A Bohdan...postąpił jak ostatnia szuja. Niehonorowo i chamsko. Wiem, że bliskim nie wróci to życia, ale nie da się ukryć, że jestem po części krwi Tepesem. Może i jestem wybuchowa, dzika...ale nie pozwolę by ginęli niewinni. Chociaż jak Twój brat powiedział, krew tych co zginęli jest na moich rękach. Nigdy tego sobie nie wybaczę.
Przyznała cicho. Na wzmiankę o mocy Vlada uniosła brew.
- Czekaj...masz na myśli zmianę w smoka? Czyli to prawda?
Zapytała unosząc wzrok i skinęła głową.
- Nie dziwię się...gdybym miała rodzeństwo, gdybym mogła pomóc spaliłabym całe miasta razem z rodzinami byle zyskać to, co może mu pomóc. Jednak Wy miast porozmawiać na spokojnie ruszyliście nie tak. W prawdzie mój ojciec też zawsze uważał, że walką i pokazem sił można więcej zyskać. Nigdy nie byłam tego zdania. Rozmowa spokojna i szczera może więcej zyskać. Chociaż mogę się mylić. Zaufałam tym...
Urwała a szklanka poszła w drobny mak. Zaklęła pod nosem i zacisnęła pace rozjuszona do granic.
- Umówmy się tak...jeśli chcesz pytaj, co wiem odpowiem, potem odbiję Twojego brata, dotrzymacie słowa na honor rodu Tepesów i odejdziecie.
Spojrzała na nią z powagą. Nie chciała kolejny wojen, kolejnych niesnasek. Do tego musiała zebrać teraz tyle sił by odbić brata Kath i skupić się na zemście.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 17:38

Szczerze się zaśmiałam.
- Jasne że nie! Smoki nie istnieją... Według legend co prawda dziadek potrafił to robić ale po nim... mama nie raz jak opowiadała o swoim rodzeństwie również śmiała się z tych plotek. Mój najstarszy wujek odziedziczył moc dziadka i potrafił ledwo pokrywać się łuskami. - powiedziałam z uśmiechem.
- Elijah potrafi wytworzyć skrzydła czy trochę się zmienić... ale nie jest smokiem. Ostatnio jednak... tracił kontrolę... jego zdolności pojawiały się nagle i nie był w stanie nad nimi zapanować... bał się... ja się bałam że utknie... - powiedziałam szczerze.
Byłam przerażona gdy ostatni raz tuliłam go do siebie a on i tak się nie zmieniał, użyłam wtedy dominacji... coś takiego nigdy wcześniej nie miało miejsca.
- Elijah to nie tylko brat...Możesz tego nie rozumieć ale on... jest kimś znacznie więcej. - szepnęłam zaciskając palce na kamieniu.
- Masz moje słowo... zrobię wszystko byle tylko go odzyskać. Wolę znów uciekać niż pozwolić mu tam być... Chociaż przyznam że sama chętnie spalia bym to miejsce do cna razem z łowcami w środku. - powiedziałam poważnie.
Kolejne lata tułaczki wydawały mi się niczym w porównaniu z tym uczuciem jakie teraz paliło mnie od środka.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 17:49

Uniosła brew a jednak coś w tym było. Ciekawe...żałowała, że nie żyła w tamtych czasach. Cicho westchnęła pod nosem kręcąc głową. Rozmawiały normalnie i to naprawdę było miłe. Uśmiechnęła się lekko do Katheriny.
- I zobacz, siedzimy tak i rozmawiamy. Jakby nigdy nic...szkoda, tylko że tak to wszystko musiało się skończyć by dwa wrogie rody w końcu zaczęły ze sobą rozmawiać jak niegdyś. Jak rodzina. Katherino...nie uciekajcie, to nie jest życie. Ukryjcie się może...hm..tutaj, w sąsiednich miastach. Zabijcie każdego, kto wie o Waszej kryjówce. Nie stawajmy się naszymi ojcami, dziadkami, wujami.
Poprosiła uśmiechając się lekko.
- Ma problemy by wrócić do normalnej postaci...to nie jest dobre.
Przyznała chociaż nie musiała bo doskonale obie sobie z tego zdawały sprawę. Przeniosła wzrok na wisior.
- Mój ojciec może i nie był dobrym człowiekiem, ale jako wampir robił wszystko by mnie chronić, nie chciał wojny z Wami..chciał mnie tylko chronić.
Westchnęła pod nosem.
- Nim ruszę po Elijaha, muszę dowiedzieć się o swoim pochodzeniu, jako pierwszy ród Łowców, założycieli...muszę wiedzieć więcej by mieć kartę przetargową. Muszę się dowiedzieć jak najwięcej ale już teraz ruszę na rozmowę z tym całym przedstawicielem Łowców. Nie martw się, Twój brat w ciągu tygodnia wróci do Ciebie. Podejrzewam, że nie zostawią go w spokoju i będzie potrzebował krwi, ale nie martw się...może nie jestem smaczna, ale jeśli ma dojść do siebie i wrócić do Ciebie będzie musiał się chociaż trochę posilić.
Czy właśnie uświadomiła ją, że gotowa jest zginąć byle mu pomóc? Owszem...gotowa jest zrobić wszystko byle tylko pomóc i zdobyć dla siebie punkty do zniszczenia ich do podstaw.
- Wierzę, jednak musimy działać powoli. Muszę zdobyć ich zaufanie. Jutro ruszę do nich.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 18:03

Spojrzałam na nią wyjątkowo łagodnie jak na siebie.
- Ukrywać się? Pod nosem Virgo? Będzie mnie szukała, wiesz to przecież tak samo jak ja. Jakiś czas zostanę w Fostern... później zobaczę, jestem tutaj bezbronna... - powiedziałam szczerze i dopiłam swój napój.
Postanowiłam się nie wypowiadać co do jej ojca chociaż swoje pomyślałam, jasne chciał chronić córkę ale nie wierzyłam w to że nie chciał wojny. Dla mnie cała ta wojna była mu na rękę ale o zmarłych źle się nie mówi. Na słowa wampirzycy znów poczułam wściekłość i nieodpartą chęć żeby wytrzeć tą paskudną gębę łowcy w ścianę. Mój brat, pewnie ranny i skazany n głodowanie... w moich oczach tańczył ogień i dobrze że panowałam nad sobą bo właśnie plunęło by całe to miejsce.
- Kupiłam dom w Fostern, chyba jesteś w podróży tak jak ja... jeśli chcesz to chodź, prześpisz się i odpoczniesz. Przyda ci się a ja w spokojniejszym miejscu powiem ci tyle ile wiem. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2499
Data dołączenia : 25/03/2019

Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" EmptyPią 21 Lut 2020, 18:09

Czy właśnie nawiązała sojusz z rodziną? Czy właśnie spokojnie rozmawiała jakby nigdy nic. Musiała przyznać, że jednak Katherina ma głowę na karku i wie co słuszne. Ona sama była w gorącej wodzie kąpana, co też właśnie świadczy o tym, że zostawiła zwłoki ojca w dłoniach Filipa i Virgo. Ufała im i wiedziała że zajmą się nim. Jednak ona musiała w końcu zakończyć wojnę.
- Podejrzewam, że nie będzie szukać. Łowcy zdradzili, skupi się pewnie na zemście na nich, Virgo powiem prawie całą prawdę, że uciekliście. Nie musi wiedzieć, że jesteście w pobliżu ale uprzedzam nie chciałabym byście się spotkali.
Przyznała z powagą. Na jej propozycję skinęła głową. W końcu miała rację, nie miała gdzie nocować a zostać tutaj nie bardzo miała na to chęć.
- Zatem prowadź.
Zgodziła się z lekkim uśmiechem wstając z miejsca. Zapłaciła za szkodę jaką wyrządziła i po chwili była gotowa wyruszyć razem z Katheriną.
zt. x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Bar "Brown Wolf" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Brown Wolf"   Bar "Brown Wolf" Empty

Powrót do góry Go down
 
Bar "Brown Wolf"
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fostern :: Wieś-
Skocz do: