a
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bar 'Brown Wolf' - Page 4


 

 Bar 'Brown Wolf'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Charlie

Charlie

Liczba postów : 12
Punkty aktywności : 68
Data dołączenia : 18/05/2022
Age : 34
Skąd : USA

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptySro 01 Cze 2022, 09:32

Zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób, tym jest empatia z greckiego cierpienie, niczym klątwa, która maskuje jego uczucia, a daje w zamian coś innego, czasem lekkiego i przyjemnego, a czasem bywa, że ciężkiego, mrocznego przynoszącego zgubę. Tłum ludzi nie pomaga, każda nowa osoba to ryzyko zetknięcia się z kolejnym ładunkiem ekspresji emocjonalnej.
Dziewczyna o ślicznych białych włosach zdecydowanie roztacza wokół siebie aurę lekkości. Razem z uśmiechem, którym obdarza barmana, tworzy całość zaufania, którym można ją obdarzyć. Chociaż z początku niechętny Charlie, nie wie, czy ponowne odmówienie z jego strony zostanie przez nią potraktowane jako niegrzeczne, a być może i zmyje ten pogodny nastrój, a jednak nie zamierza tego sprawdzać. Gdzieś w oddali targają go wątpliwości związane z tym, czy naprawdę mógłby zmyć zadowolenie kobiety zwyczajnym nie.
Trwa to być może kilka sekund albo jeszcze krócej, ale dla Charliego jest całą wiecznością. Jej uśmiech naturalny i przyjazny. On za to z lekkim niepokojem, gdyby miał okulary, to by je poprawił ot tak dla ukrycia zdenerwowania, jednak dawno ich już nie ma. Nie przestaje się uśmiechać, chociaż przez jego ciało przechodzą subtelne nerwowe tiki. Nie lubi, gdy ludzie wpatrują się w niego, a ich oczy zaglądają w jego duszę, jakby z zamiarem odkrycia tego, co kryje się pod jego chaotyczną powłoką z krwi i kości, a od kilku lat jeszcze futra.
Dotyk jeden ze zmysłów, najbardziej bezpośredni, łamiący wszystkie bariery, najbardziej niebezpieczny... A jednak wyciąga dłoń w stronę kobiety, która przedstawia się dziwnym imieniem, prezentując jego skróconą wersje, brzmiącym dość zagadkowo.
- Charlie. - Pierwszy ściska delikatnie jej dłoń, to pomaga mu w zachowaniu pozorów, że to on nad wszystkim panuje. - Mi też miło cię poznać. - Ponownie delikatne drżenie ust, szybszy ruch źrenic i odruch, aby nie wstrzymać powietrza.
Chęć ucieczki nie znika, opór nadal jest silny za silny, a jednak pozwala się prowadzić kobiecie niczym wilcze szczenię do ich stolika, zamawiając wcześniej naleśniki z mięsem, wie, że w towarzystwie tych dam będzie to niemałym wyzwaniem. Chociaż jakaś jego część już dawno przyzwyczaiła się do tych dziwnych spojrzeń pod jego adresem, to stale stara się kontrolować. Zachowywać pozory normalności to, że cały świat nie jest jego wrogiem, to, że przebywanie z ludźmi nie staje się z czasem urojeniem, tańczących emocji często nienależących do niego, a tak łatwo przez niego przyjmujących je. Dlatego, gdy tylko podchodzą do stolika, czuje zgrzyt skrępowania, a jednak nie wie, czy należy to do niego, czy może do Leah.
Powrót do góry Go down
Leah
Niespokojny Duch
Leah

Liczba postów : 23
Punkty aktywności : 152
Data dołączenia : 06/03/2022

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyCzw 02 Cze 2022, 22:40

To było dosyć jasne dla wilczycy, że chłopak odmówi... Każdy by odmówił. Przynajmniej tak jej się wydawało, wilkołaki niby są stadne, ale też nie lubią jak ktoś się z tego stada wykrusza. Z jednej strony była członkiem stada, zwłaszcza młodsi członkowie chyba trochę ją lubili. Gorzej z tymi starszymi... Będącymi blisko alphy. Poczuła z jednej strony ulgę, że odmówił i usiadła wygodniej. Z drugiej, było to nieco smutne... Przykre przypomnienie, że jest jak jest. Wtedy jednak... Tak jak podejrzewała, Fili nie odpuściła i dopięła swego. Przez chwilę znów chciała zapaść się pod ziemię. Upiła kilka łyków piwa i skrzyżowała ręce na piersiach jak by stanowiły pewną... Barierę. Kiedy wrócili rzuciła Fili krótkie spojrzenie mówiące w uproszczeniu "mam ochotę cie rozszarpać". Uśmiechnęła się krzywo do Charliego.
- Hej... - dodała kiedy siadał i skubnęła z tacy Fili kawałek szynki.
Gdzieś na początku w końcu wspominała, że może się częstować czyż nie?
- Uparciuch z ciebie.... - mruknęła w stronę Fili i sama zaczęła przeglądać kartę za czymś jeszcze do zjedzenia.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 197
Punkty aktywności : 1241
Data dołączenia : 05/02/2020

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptySro 08 Cze 2022, 10:23

Mężczyzna był wycofany, to z całą pewnością. Dla Fili zresztą większość ludzi była wycofana, może poza jej ukochanym braciszkiem. Ona sama zdecydowanie należała do ekstrawertyków, możliwie szybko przechodziła na mniej oficjalny styl rozmowy, uwielbiała bezpośredni kontakt z ludźmi. Oraz wszelkimi innymi stworzeniami humanoidalnymi, oczywiście. Nie oznaczało to jednak, że nie rozumiała, że introwertycy nie istnieją, jednak nie pojmowała do końca, jak to ma działać w praktyce. Toteż mimo wszystko, wewnętrznie uznała, że mężczyzna po prostu albo się wstydzi, albo brak mu pewności siebie. Bądź jedno i drugie jednocześnie, jak to często bywało.
Miał zaskakująco przyjemny, delikatny dotyk. Uśmiechnęła się nieco szerzej, czując jego dłoń na swojej i ścisnęła ją nieco mocniej, niż zamierzała. Nie zwróciła specjalnej uwagi na nieco paniczną mimikę twarzy Charliego. Uznała, że byłoby to niegrzeczne tak cały czas się w niego wpatrywać, a na pewno tym bardziej byłoby to krępujące. Ona sama takie problemy miała tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jej prywatność cielesna była narażona na naruszenie, co nie zmieniało faktu, że doskonale rozumiała, jakie to uczucie być skrępowanym. Z całą pewnością nie chciała, by Charlie czuł się tak przez nią.
Usiadła wygodnie przy stoliku, obserwując, jak mięsne fragmenty jej talerza ot tak znikają. Nie miała nic przeciwko. Upiła ostatni łyczek wina, oczekując na barmana i wzrusszyła lekko ramionami.
- Roztaczam w okół siebie aurę sympatii i miłości, po prostu muszę się tym dzielić z jak największą liczbą lu...osób - stwierdziła z błyskiem ironii i krzywym uśmieszkiem na twarzy.
- Jak coś, to też się nie krępuj, mon cher, i zajadaj. Mi mięsa starczy zapewne na długo, rodzinka Freydis nakarmiła mnie chyba miesięczną porcją!
Powrót do góry Go down
Charlie

Charlie

Liczba postów : 12
Punkty aktywności : 68
Data dołączenia : 18/05/2022
Age : 34
Skąd : USA

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyPią 10 Cze 2022, 20:19

Wszyscy potrzebujemy mieć kontrolę, tylko wtedy czujemy się bezpieczni, a nie bezsilni. Skazani na bezradność możemy zrobić tylko jedno odpuścić i zaakceptować. Milion zmiennych, a także chaosu wkrada się w życie Charliego, gdy tylko postanawia opuścić bezpieczne mury swojego domu. Nie da się jednak inaczej, ponieważ jesteśmy osobami społecznymi ze stadem czy bez niego, życie zmusza nas do interakcji z drugą osobą.
Wszystko to, co niespodziewane dla niego ma podwójny ładunek emocjonalny, być może siła wyższa postanowiła objąć go ciężarem ponad przeciętnym, sugerując, że ten wilkołak, a niegdyś człowiek jest w stanie wytrzymać wiele, a może wręcz przeciwnie, kara za grzechy zapomniane z minionych lat albo jeszcze dalej, poprzednich wcieleń.
Tak czy owak, nie czuje się dobrze wśród tłumów, nawet jeśli może ten czas spędzić z dwiema ślicznymi, młodymi dziewczynami, a jednak zgadza się, choćby dlatego, że nie chce być niemiły, gdy tak ładnie go poproszono. Zresztą stojącej przed nim Filiaenore, ciężko jest odmówić, a może to Charlie pozbawiony zostaje pewnej formy stanowczej asertywności, kiedy jej dłoń przejmuje inicjatywę. Na moment przechodzi go dreszcz, wkrada się pewien dyskomfort, który go rozprasza, a jednak trwa.
Jego spojrzenie gdzieś ucieka, stale błądzi.
- Witaj Leah. - Uśmiecha się nerwowo, jak to ma w zwyczaju, siadając tak, chociażby dziwnie, ale w ten sposób, aby każde z nich nie zostało narażone na zakłócenie swojej prywatnej strefy. - Dawno Cię nie widziałem, ale z pewnością masz dobre towarzystwo. - Chociaż Charlie w słowach wykazuje pewną dozę minimalizmu, będąc na marginesie społecznej otwartości na innych, to postanawia mniej lub bardziej zagadać, tak aby nie pozwolić swojej nerwowości, lękliwości czy strachowi wyrwać się drastycznie, widocznie, a w ten sposób krępująco dla innych.
- Jak to mówią pieniędzy i jedzenia się nie odmawia. - Sili się na drobny żart, aczkolwiek z dużą argumentem prawdziwości. Częstuje się mięsem, a smak wyrazisty, chociaż w pewien sposób dobrze mu znany wypełnia jego kubki smakowe.
Powrót do góry Go down
Leah
Niespokojny Duch
Leah

Liczba postów : 23
Punkty aktywności : 152
Data dołączenia : 06/03/2022

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyNie 12 Cze 2022, 22:36

Spodziewała się tego, że jeśli do tej pory było dosyć dziwnie... To teraz dopiero będzie przedziwnie i niezręcznie. Fili naprawdę była otwarta... Na swój sposób to nawet zabawne ze trafiła na dwa tak wycofane osobniki jak oni. Charlie który naturalnie raczej omijał... Wszystkich i Leah która nawet lubiła towarzystwo ale była od niego nieco odseparowana. Po części... Na własne życzenie. Na odpowiedź Fili o roztaczającej się wokół aurze miłości, dziewczyna zaśmiała się.
- Ci z wcześniej na pewno też odebrali tą twoją siłę miłości. - odpowiedziała nieco kąśliwie i zerknęła na chłopaka.
Był spięty... Spodziewała się tego chociaż, nie sądziła że będzie to aż tak po nim widać. Oczywiście ona sądziła ze jest to ściśle związane z jej towarzystwem przy stole.
- A wiesz... Włucze się to tu, to tam... Trochę odchorowywałam teraz przegraną walkę. - uniosła nieco bardziej zabandażowaną rękę.
Złamanie się już co prawda zrosło, siniaki zaczynały znikać... Dobrze że była wilkołaczką bo po tym jak poturbował ją Paul leczyła by się miesiącami, a nie w ledwie parę dni. No ale... Jak to ona, dziś szykowała się kolejna bójka... W sumie to już nie do końca pamiętała kiedy ostatnio była po prostu cała i zdrowa.
- Yhmmm tylko uważaj na ser, jeszcze koleżanka cie pogryzie. - dodała półżartem kiedy Fili zaproponowała chłopakowi żeby się częstował.
- Nie jestem... Zbyt w temacie miasteczka... Zaklimatyzowałeś się już? - nie mogła zapytać wprost jak się czuje w wilczej skórze... Ale postarała się ułożyć pytanie nieco delikatniej, pozostawało wierzyć że zrozumie o co jej chodzi.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 197
Punkty aktywności : 1241
Data dołączenia : 05/02/2020

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyWto 14 Cze 2022, 19:51

Fili przewróciła oczętami tylko na kąśliwą uwagę Leah. Nie zamierzała jednak świeżo co poznanej dziewczynie pozostać dłużna, co to, to nie. Zrobiła niby zamyśloną minę, niczym sokratejski filozof i rzuciła "w przestrzeń":
- Przypomnisz mi proszę, komu grozili, a komu życzyli miłego dnia, hmmm? - spytała z wrednym, ironicznym uśmieszkiem, a oczy błysnęły jej złośliwymi iskierkami.
Dystans, jaki Charlie zdawał się chcieć wytworzyć między nimi, miał raczej charakter fizyczny, przynajmniej na razie. Białowłosa, o dziwo, zauważyła to i postanowiła usiąść tak, by mniej więcej każdy miał do każdego taką samą odległość. Nie miała pojęcia, czemu mężczyzna się tak zachowuje i po prawdzie, istniało duże ryzyko, żeby go nie zrozumiała, jeśli jej podejrzenia o Fostern były słuszne. Oczywiście, istniała prostsza, bardziej przyziemna możliwość - Charlie, wbrew słowom o "dobrym towarzystwie" mógł jej zwyczajnie nie lubić. Tak negatywnych afirmacji Fili jednak nie miałą zamiaru do siebie przyjmować. Cały czas pozostawała w świetnym humorze.
Musiała tylko, kurwa, zapomnieć o tej pieprzonej wampirzycy, tej Czystokrwistej kurwie, która...
Jej oczy błysnęły na krótką chwilę ze złością. Zaledwie na ułamek sekudny, ale któż wie, czy jej rozmówcy zdążyli to zauważyć, czy też nie?
Słuchała przez chwilkę rozmowy dwójki kompanów, podsuwając swój coraz skromniejszy talerzyk na środek stołu. Absolutnie nie miała problemu dzielić się jedzeniem, skoro dzieliła się mieszkaniem z wampirzycą, którą teoretycznie, w myśl "rodzinnego fachu", powinna przerobić na winniczkę. Zainteresowała ją informacja o przegranej walce. Nie zwlekając, postanowiłą spytać wprost.
- Przegrana walka? Macie tutaj w Fostern nielegalny Fight Club? I pewnie oboje bierzecie w nim regularnie udział, co?
Ewidentnie pytała żartem, ale pod tym żartem kryła się intencja. Była ciekawa, skąd takie obrażenia u Leah. Oczywiście, bandaż równie dobrze mógl być pamiątka po paru zbyt bolesnych siniakach po lekcji boksu lub MMA, ale czy w takim razie dziewczyna wtedy by o tym wspominała?
Powrót do góry Go down
Charlie

Charlie

Liczba postów : 12
Punkty aktywności : 68
Data dołączenia : 18/05/2022
Age : 34
Skąd : USA

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptySob 18 Cze 2022, 17:28

Konfliktowość w żaden sposób go nie dotyczy. Zwyczajnie nie potrafi atakować pierwszy. Nawet słowa dopiera ostrożnie w obawie, że gdzieś umkną i stworzą subtelny chaos. Zawsze to defensywna postawa towarzyszyła mu przez większość życia, dopóki i jego podróż nie nabrała innych barw; teraz musiał po prostu uważać. Kontrola niegdyś sprawiająca mu trudność, od czasu przemiany staje się walką między bestią a człowiekiem, chociaż większość egzystencji podporządkował tej pierwszej. Jakby miał jakikolwiek wybór...
Chodzenie, jeżdżenie bez określonego celu z jednego miejsca w inne — nie, zdecydowanie to nie jego natura, acz gdzieś tam czuje przypływ pragnienia zrodzonego w sercu, że chciałby tak na chwile zapomnieć, o wszystkim, co go otacza, poczuć wolność. Oczywiście wolność niezmierzającą ku zabandażowanej dłoni.
Uśmiecha się na tę ich wymianę zdań i uwagę związaną z gryzieniem, tak też na usta ciśnie mu się tylko jedno:
- Filiaenore, nie wygląda, na taką co gryzie, prawda? - Kieruje słowa do Leah, zaraz to przenosząc spojrzenie swoich szarych, może lekko zmęczonych oczu na Fili, która porusza kwestie fight clubu. Nie umyka mu jej złość niemal, że wyczuwalna w postawie kobiety, jakby na moment chcąca przegryźć się przez jej łagodną sylwetkę, ale zatrzymuje się tylko w błysku oczu i niknie bezpowrotnie. Nie wie, czego być może dotyczy ta emocjonalna reakcja, prawie że niewidoczna, a jednak dla Charliego wręcz uderzająca.
- Skąd wiesz, że nielegalny? - Kontynuje tą grę, sam nie wyglądając na takiego, który brałby udział w bójkach, zwłaszcza nieprawnych.
Fostern urokliwe miejsce, chociaż to prace ma w Venandi, tam też mieszka, lecz dobrze jest uciec od szumu miasta, dlatego zdarza mu się tu bywać może zbyt często za często, ale jest w tym jakaś dzika potrzeba przebudzona już dawno w głębiach jego trzewi, wołająca do lasu do nagiej natury bez zepsutych ludzi i ich emocjonalnych trosk.
- Tak, jak najbardziej. - Mogą i lata mijać, ale doświadczenie wilczej natury zawsze sponiewiera, zwłaszcza gdy księżyc nadchodzi szybko, nieubłaganie rządząc instynktem wilkołaka jak marionetką. - Chociaż bywa z tym różnie, uroki Fostern. - Dodaje, ponownie siląc się na uśmiech nieco lekki, mniej nerwowy, a gdy i jego zamówienie znajduje się na stole; porcja naleśników i sok do popicia. Wpierw upija łyk, oczekując odpowiedzi Leah, a także kolejnej zmyślnej teorii o walkach w Fostern, Filiaenore.
Powrót do góry Go down
Leah
Niespokojny Duch
Leah

Liczba postów : 23
Punkty aktywności : 152
Data dołączenia : 06/03/2022

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyNie 19 Cze 2022, 21:58

Teraz to Leah lekko wywróciła oczami na sprawnie wyprowadzoną odpowiedź Fili. Trzeba było przyznać... Dziewczyna była na tyle pozytywna, że wilczyca wce nie dziwiła się temu jak zjednała sobie mieszkańców Fostern. Zwłaszcza rodzinkę słodkiej Freydis... To była stara rodzina więc inni się z nimi liczyli. Nie trudno było się komuś takiemu, jak siedzącą przy wspólnym stole Fili, z nimi zaprzyjaźnić. Drobny przebłysk gniewu w jej oczach był tym dziwniejszy... Z początku Leah pomyślała że kierowany był w jej osobę. Ostatecznie jednak, odsunęła tą myśl. Może nie znała Francuzki jakoś specjalnie... Ale na tyle na ile rozmawiały była przekonana, że to nie drobne żarty tak ją drażniły. Chwilę wilczyca się jej przyglądała licząc na jakieś wyjaśnienie, jednak kiedy go nie otrzymała zwyczajnie zignorowała ten temat. Zwłaszcza że słowa Charliego szczerze ją rozbawiły.
- No nie wiem... Ja tam bym się trochę bała. - dodała upijając kolejny łyk zimnego piwa.
Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech gdy Fili zapytała o Fight Club. Dziewczyna na pewno zdziwiła by się gdyby zobaczyła walki. Nie przypominały one zdecydowanie MMA, były bardziej brutalne i zwierzęce. W zasadzie Leah porównywała je raczej do walk psów niż sztuk walki. To jednak nie samo wspomnienie o walkach ją rozbawiło... Było to stwierdzenie że Charlie również w nich uczestniczy. Nie znała go jakoś dobrze... Ale po samym wycofanym zachowaniu była przekonana że on raczej takich rzeczy unika, a nie bierze czynny udział.
- Mówiłam Ci... W Fostern jest wiele atrakcji. - odpowiedziała nieco złowrogo niczym czarny charakter z bajki dla dzieci.
- Rozumiem... Do wszystkiego można przywyknąć. Mogę nie przepadać za tym miasteczkiem, ale przynajmniej nie jest się tu samym. - odpowiedziała jeszcze Charliemu.
To akurat... Przynajmniej w jej przypadku, nie do końca prawda. Ona akurat była sama... Przez większość czasu, ale z drugiej strony było tak, bo tak chciała.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 197
Punkty aktywności : 1241
Data dołączenia : 05/02/2020

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyPon 20 Cze 2022, 21:25

Przewróciła oczętami z rozbawieniem i odchyliła się wygodniej na krześle, siadając bokiem i zakładając nogę na nogę. Rozejrzała się krótko po pomieszczeniu, kontestując, czy bywalców jest za dużo, czy za mało, by w końcu dojść do wniosku, że jest ich absolutnie idealnie. Fili nie miała ściśle wyrobionych preferencji co do wieczorowych wypadów. Owszem, częściej wybierała kluby niż bary, ale wynikało to z tego, że mimo wszystko była obecnie bardziej mieszczuchem, a jej znajome z Venandi zdecydowanie preferowały potańczyć, niż delektować się kraftowymi piwami. Przebywanie w Fostern było przyjemną odmianą. Czas tutaj spędzany zdecydowanie mogła zaliczyć do aktywnego wysiłku.
- Wystarczy Fili - powiedziała, błyskając ząbkami. - Gryzę tylko tych, którzy na to zasłużyli, więc któreś z was musi mi postawić butelkę wina, żeby tego doświadczyć!
Oczywiście, żartowała, unosząc jedną brew do góry w rozbawionym wyrazie twarzy, ale przybrała przy tym niesamowicie poważny ton, jakby oto zdradzała swoim rozmówcom tajemnicę Wszechświata. Gryźć nie gryzła chyba nikogo w życiu, może jako dziecko jedynie się jej zdarzyło, lecz czynność ta kojarzyła się jej, siłą rzeczy, z wilkołakami, toteż stwierdziła, że jej niewybredny żarcik będzie jak najbardziej na miejscu.
A przy okazji, kto wie, być może dostanie kolejną butelkę wina! Co prawda mogła zapewne kupić ją sobie sama, ale wolałaby wracać taksówką do Venandi. Pensja trenerki personalnej w mniejszym miasteczku w Stanach była naprawdę niezła, zaś koszty utrzymania kawalerki niezbyt wysokie, lecz białowłosa nie była pewna, jak wygląda jej budżet w tym miesiącu. Miała trochę niespodziewanych wydatków w końcu, związanych z niespodziewaną, nową współlokatorką.
- Zdecydowanie nielegalny - odpowiedziała i Charliemu i Leah jednocześnie, opierając się o blat stołu i patrząc to na jedno, to na drugie z delikatnym uśmiechem - Zdecydowanie się w takie zabawy angażujecie. Przystojny, pozornie spokojny mężczyzna i zbuntowana, miejscowa piękność, mająca na pieńku z sąsiadami. Brzmi jak filmowa klisza, od samego początku byliście podejrzani!
Powrót do góry Go down
Charlie

Charlie

Liczba postów : 12
Punkty aktywności : 68
Data dołączenia : 18/05/2022
Age : 34
Skąd : USA

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptySob 25 Cze 2022, 23:18

Początki rozmów i pierwszych powitań bywają trudne, nieśmiałe lub podszyte delikatną nutą zakłopotania. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z osobami o niemal odmiennych aurach, które pulsują istną symfonią barw. Przeplatają się wzajemnie, starając się dostosować. Taki w sumie jest Charlie, wiecznie czujny, niemal paranoicznie obezwładniony emocjami innych, gdy tylko postanawiają zburzyć jego mur, którym się tak staranie otacza. Fili od razu wiedziała jak przekraść się przez jego barykadę, chociaż z początku odczuwalny dyskomfort z jego strony i dystans Leah, który był jej ochroną, to teraz mężczyzna pozwala sobie na rozluźnienie, a jednak dalej jego ruchy są do przesady sztywne, podszyte lekkimi drganiami.
Przytakuje nieznacznie, gdy łowczyni zwraca mu uwagę na to, aby używał jej imienia w skróconej wersji. Słowa kobiet powodują, że jego uśmiech widocznie nerwowy to jednak jest w pełni szczery.
- Nie jestem wielkim fanem gryzienia, ale jako gość zaproszony do stolika z miłą chęcią postawię butelkę wina dwóm ślicznym damą. - Kieruje wzrok w stronę baru i daje znać w dziwnym tutejszym kodzie migowym, czego im potrzeba.
Fili i Leah rozmawiają ze sobą, tak jakby się już znały szmat czasu, a może Charlie odnosi po prostu takie mylne wrażenie.
Przysłuchuje się wymianie zdań pomiędzy łowczynią i wilczycą, gdzieś jeszcze wtrącając potwierdzenie na słowa Leah odnośnie do samotności.
To prawda już jakiś czas nie jest sam. Ma rodzinę. Całkiem dużą, dziwną i nieokrzesaną. Bywa, że większości z nich nie zna, sam jest samotnikiem. O ironio stali się zwierzyną stadną, a tak stronili od siebie, bo każdy, gdyby mógł, z chęcią by obsikał wszystko dookoła. W końcu nie byli już od dawna ludźmi, a w ich krwi płynęła dzika cząstka, niepozwalająca na normalność; trzeba było grać w grę matki natury. Poddać się instynktom, kiedy walka nie wchodziła w grę. Niekontrolowany chaos tym właśnie się stali, a jednak jest w tym coś kojącego.
Upijając kolejny łyk soku, Charlie nie wybrał sobie zbyt odpowiedniego momentu, gdy Fili przedstawia swoją iście filmową teorię na temat jego i Leahi. Wyciąga dłoń po chusteczkę, aby wytrzeć buzie, gdy niemal wcześniej prawie stracił życie, opluwając się sokiem. Udaje mu się powstrzymać śmiech, nawet jeśli jego radość jest podszyta zawsze dziwnym lękiem to teraz jakby na kilka chwil tego nie widać.
- Masz nas.- Unosi ręce do góry w geście poddania się typowo dla zatrzymań "proszę nie strzelać", przy okazji porozumiewawczo mrugając do Leah.
Powrót do góry Go down
Leah
Niespokojny Duch
Leah

Liczba postów : 23
Punkty aktywności : 152
Data dołączenia : 06/03/2022

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyNie 26 Cze 2022, 12:27

Dla niej wciąż było krępująco, nie rozmawiała w ten sposób z nikim od... W sumie nie była pewna. Tym bardziej z kimś że stada. Oczywiście Charli był w nim nie tak znowu długo, może właśnie dlatego rozmowa nie stawała się dla niej jeszcze tak trudna? Nie padło jeszcze klasyczne pytanie polityczne "co sądzisz o poczynaniach naszego alphy?". Chyba na każdym spotkaniu rodzinnym musiała być ruszona polityka, a jako że ich rodziną była bardziej... Zwierzęca to i pytania nieco ewoluowały. W jej wypadku zawsze padały denerwujące pytania "pogodziłaś się już z synem Augusta?", "Byłaś już na patrolu?"... Drażniły ja te pytania... I to jak reszta wierzy w słuszność tego wszystkiego. Charli wciąż stał gdzieś z boku a Fili... Cóż jej w ogóle to nie dotyczyło. Może więc dlatego było jej dobrze z nimi rozmawiać nawet mimo zapełniającej się sali? Uniosła jedną brew zzdziwieniem gdy z ust Charliego padło "ślicznym damom". Nawet się nieco zaśmiała.
- Nie mam nic do gryzienia, ale zamiast wina wolę piwo...Jednak Fili na pewno się ucieszy. - powiedziała unosząc nieco swój kufel i biorąc łyka.
Faktycznie, o ile na początku była bardzo sceptyczna co do nowej, białowłosej koleżanki, tak była bardzo otwarta i nawet samej Leahi wydawało się że zna ja dłużej niż czas spędzony w barze. Zaśmiała się gdy Charli się "poddał", nie umknął jej też posłany w jej kierunku wzrok. Tak, tak... Zrozumiała.
- Kto by pomyślał! Bystra i do tego romantyczka! Powinnaś kiedyś zobaczyć nasz duet "wiejskich zabijaków" w akcji. - odpowiedziała rozbawiona.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 197
Punkty aktywności : 1241
Data dołączenia : 05/02/2020

Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 EmptyPon 27 Cze 2022, 12:06

Charlie oczywiście zachowywał się specyficznie i o tyle, co po pojedynczych gestach nie sposób było tego dostrzec, tak im dłużej się z nim przebywało, tym bardziej ewidentne stawało się, że mężczyzna ma pewne fobie społeczne. Bądź innego rodzaju problem, tego Fili oczywiście zdiagnozować nie potrafiła. Nie miało to jednak większego znaczenia, przynajmniej nie teraz. Mimo tego bowiem, okazał się być dobrym kompanem do rozmowy, jak i również dżentelmenem. Oczy Francuzki błysnęły z dziką radością i satysfakcją, co jeszcze mogło ujść uwadze jej rozmówców, ale uśmiech który wykwitł na jej obliczu - już z całą pewnością nie.
- Twoja strata, Leah. W takim razie, cała butelka dla mnie - stwierdziła wesołym tonem, po czym uśmiechnęła się uroczo w stronę Charliego. - Prawdziwy dżentelmen, nie to co ta wcześniejsza banda!
Tak właściwie, to poprzedni mężczyźni wobec niej byli nawet mili, ale nie podobało się jej, że grozili Leah. Nie tylko ze względu na solidarność płciową, lecz po prostu z faktu, że przemoc nie była rozwiązaniem. Nie w takiej sytuacji. Rzecz w tym, że Fili, ośmielona alkoholem, dobrą zabawą jak i całym klimatem spotkania, nieco zapomniała o tym, co dokładnie mężczyźni mówili. Coś tam rzucali w stronę Leah, ale czy warto się tym przejmować? Może to były po prostu typowe pseudo samce alfa, którzy grożą każdemu, a jak przyjdzie co do czego, to odpuszczają?
Fili też całkowicie z pamięci wyleciało, że z dużą dozą prawdopodobieństwa, wielu okolicznych mieszkańców była wilkołakami. Ona była skupiona na tym, by zdemaskować Leah, a przy okazji zaciekawiona była, czy również i Charlie nie należy do miejscowej watahy. Stada? Hordy? Nie znała odpowiedniego nazewnictwa, ale uznała, że wataha pasuje idealnie i już tak w głowie klasyfikowała Freydis, jej rodzinę jak i Leah, nawet jeśli oni sami niespecjalnie zdawali sobie sprawę z tej klasyfikacji. Upiła ostatni łyk wina i pochwyciła nową, świeżo co zamówioną butelkę, po czym z impetem i błyskiem w oczach wstała nagle, sprawiając, że Bogu ducha winne krzesło przewróciło się na bok.
- To chodźmy! Muszę to zobaczyć. Zawsze chciałam obstawiać nielegalne walki i zostać podziemnym mafiozo!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Bar 'Brown Wolf'   Bar 'Brown Wolf' - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Bar 'Brown Wolf'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Hank Brown
» Dettlaff Van Wolf

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fostern :: Wieś-