a
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Główna alejka


 

 Główna alejka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 1232
Punkty aktywności : 3536
Data dołączenia : 11/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Główna alejka   Główna alejka EmptyWto 22 Paź 2019, 23:00

Główna alejka Img_1210


Główna alejka Bez_na11
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 16:18

Przez jakiś czas szli w milczeniu. Octavii nasuwała się cała masa pytań, które chciała mu zadać, ale czuła, że coś jest nie tak. Z drugiej strony, wiedziała, że musi powściągnąć swoją ciekawość, bo obecne okoliczności ją mocno ponaglały. Uciekając ze wzgórza oddzieliła się przypadkowo od grupy. Wiedziała, że musi dotrzeć do szpitala jak najszybciej się dało.
Obejrzała się po raz kolejny, by upewnić się, że Nathaniel za nią podąża. Wydawał się zagubiony i taki jakby obcy, ale nie chciała sobie dopowiadać, bo myślała wtedy tylko o najgorszym.
- Słuchaj, coś jest z tobą nie tak..- zaczęła, zmęczona tą niezręczna ciszą, która towarzyszyła im przez większość drogi.- Powiedziałeś "znasz mnie", co to miało znaczyć?- spytała i brzmiała na lekko zdenerwowaną. Wprawdzie to była sfrustrowana i to jak, ale walczyła ze sobą, by powstrzymać się z okazywaniem tego. Gdyby w spokojnych okolicznościach go spotkała, zapewne zachowałaby się zupełnie inaczej. Czuła gulę w gardle, która towarzyszyła jej także, kiedy dowiedziała się, że Nath zniknął. Nie lubiła się tak czuć, bo miała wrażenie, że traci kontrolę nad samą sobą, a w jej mniemaniu było to niedopuszczalne.



Główna alejka EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Nathaniel
Szef wszystkich szefów
Nathaniel

Liczba postów : 395
Punkty aktywności : 1953
Data dołączenia : 11/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 16:33

Szedł z nią bardzo ostrożnie, cały czas nasłuchiwał czy ktoś nie idzie z nimi. Starał się zapamiętać drogę dokąd idą. Nie zamierzał ufać nikomu w stu procentach. Póki co nie rzuciła mu się do gardła co uważał za sukces, jednak dalej postanowił zachować czujność. Gubił się w tym wszystkim nie wiedząc kim jest, gdzie jest ani co się z nim działo. Usłyszał jej słowa i aż się uśmiechnął pierwszy raz.
- Oj tak, coś bardzo jest ze mną nie tak.
Powiedział to dość ironicznie. Tak bardzo dziwnie się z tym wszystkim czuł. Zastanawiał się co odpowiedzieć w tej sytuacji. Nie ufać nikomu, to tylko chodziło mu teraz po głowie.
- Nic, stwierdziłem fakt. W końcu się znamy, prawda?
Starał się zagrać to jak najbardziej naturalnie.
- Długo mnie tu nie było i trochę pamięć szwankuje.
Uśmiechnął się niby łagodnie. Nie zamierzał od razu przyznawać się, że nie ma pojęcia kim jest on a tym bardziej ona.



Główna alejka 65bce510


Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 16:49

Uśmiech, który pojawił się na jego twarzy, wydawał jej się w tej chwili najbardziej znajomą rzeczą, jaką widywała zanim zniknął. Octavia zmarszczyła lekko czoło w reakcji na jego odpowiedzi. Zdawał się robić dobrą minę do złej gry, ale ona nie dawała się tak łatwo temu zwieść. Zupełnie inaczej się zachowywał, gdy spotkał ją pierwszy raz w Venandi. Po dwóch latach w jakiś sposób ją rozpoznał, a teraz jego zachowanie było bardzo niepokojące.
- Tak, znamy. Mimochodem, ale jednak.- prychnęła, a w jej głosie rozbrzmiała perfidna ironia, choć może nie tak oczywista jeżeli Nathaniel rzeczywiście jej nie pamięta. Sama nie wiedziała czemu odpowiedziała właśnie w taki sposób. W końcu mogła otwarcie uświadomić go o tym jak wyglądała ich znajomość, ale nadal nie umiała pozbyć się tego cholernego rozgoryczenia. Była zła, że zniknął tak bez słowa i za wszelką cenę nie chciała mu pobłażać mimo jego rozchwianego stanu. Nadal nie umiała się z tym pogodzić, więc ostatecznie sama uznała, że będzie udawać, że nic ich nie łączyło. Mur, który oddzielał ją od innych powoli znikał, ale w tym momencie powstał na nowo z o wiele głębszym fundamentem.
- Prowadzę cię do twojej siostry, ją przecież pamiętasz, prawda?- to było bardziej oznajmienie niż pytanie. Zerknęła na niego spod uniesionej brwi, jakby czekała na jakąś reakcję.- Eva na pewno ucieszy się na twój widok.- dodała, starając się, by jej głos zabrzmiał bardziej przekonująco. Celowo użyła innego imienia chcąc go sprawdzić. Była ciekawa czy i teraz wybrnie, czy może wyjawi jej więcej swoją pomyłką.



Główna alejka EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Nathaniel
Szef wszystkich szefów
Nathaniel

Liczba postów : 395
Punkty aktywności : 1953
Data dołączenia : 11/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 17:03

Zastanawiał się nad jej odpowiedzią krótką chwilę. Mimo iż nie miał do tego może i podstaw, to jego intuicja mówiła mu, że nie mówiła do końca prawdy. Zastanawiał się kim był dla niej w "poprzednim życiu". Wróg, przyjaciel, rodzina, kochanek, znajomy. Mógł być każdym z nich. Myślał jak wybrnąć z sytuacji. Usłyszał o swojej siostrze. Dziwnie to wszystko brzmiało z jej ust. Skupił się mocno na jej twarzy.
- A tak, siostra, powiedz mi co u niej słychać.
Nieświadomie korzystając z dominacji zechciał wyciągnąć z niej więcej. Informację o imieniu siostry przemilczał jakby nie do końca usłyszał.
- I powiedz mi jak ty się czujesz.
Kontynuował dalej nieświadomie. Zastanawiał się czy cokolwiek odpowie. W środku miał ochotę już uciec. Byli inni do których ona go prowadziła. Nie wiedział co go będzie czekało.



Główna alejka 65bce510


Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 17:16

Octavia zaśmiała się gorzko i pokręciła głową. Zdała sobie sprawę, że on naprawdę nie miał o niczym pojęcia. Właśnie uciekł z nią praktycznie z pola bitwy i nawet nie był tego świadom. Czuła się dziwnie słysząc te pytania po tym jak ledwo uszli z życiem po starciu na wzgórzu, ale co Nathaniel mógł o tym wiedzieć. Octavia nie mogła go za to winić, jednak bardzo ją to wkurzało.
- Jest w kiepskim stanie. Zresztą, sama ci zaraz opowie.- przyznała tym razem całkiem szczerze. Chyba sama nie zorientowała się, że to dominacja ją zmusiła do odpowiedzenia cokolwiek. W innym wypadku pewnie zbyłaby to pytanie.
- Beznadziejnie.- znowu odpowiedziała zgodnie z prawdą, ale tylko dlatego, że nie miała innego wyjścia. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że odpowiedź wyszła z niej niekontrolowanie. W przeciwnym wypadku nie powiedziałaby otwarcie o tym jak się czuje. Mimo, że użyła tylko jednego słowa wiedziała, że i tak powiedziała więcej niż chciała.
- To nie jest odpowiednia pora na takie pogaduchy.- podsumowała, chcąc powstrzymać go przed kolejnymi pytaniami, na które zostanie zmuszona odpowiedzieć.- Masz spore zaległości, ale dowiesz się wszystkiego na miejscu. Wiele się wydarzyło podczas twojej nieobecności.- powiedziała szczerze i szła dalej. Z dala dostrzegała już bramę kończącą ten cmentarz. Czuła się bardzo niezręcznie, ale w końcu sama zdecydowała nie uświadamiać go o wszystkim. Wolała, by inni mu powiedzieli, sama nie czułą się na siłach.



Główna alejka EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Nathaniel
Szef wszystkich szefów
Nathaniel

Liczba postów : 395
Punkty aktywności : 1953
Data dołączenia : 11/03/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 17 Lut 2020, 17:58

Wiedział, że prowadzi go do siostry, na pewno byli tam też inni. Zastanawiał się jak bardzo nierozsądne jest jego posunięcie. Miał ochotę uciec, już, teraz, natychmiast. Jedyne co trzymało go jeszcze w podążaniu za nią to to, że go rozpoznała i jeszcze nie zrobiła mu krzywdy. Patrzył przed siebie w miejsce w które zmierzali ze strachem w oczach. Starał się jednak tego nie okazywać.
- Dużo osób na nas czeka?
Spróbował się zorientować jakie są jego szanse. Zapamiętywał każdą istotny punkt orientacyjny by w razie czego uciec jak najdalej. Nie zwalniał tempa.

Zt



Główna alejka 65bce510


Powrót do góry Go down
Madison

Madison

Liczba postów : 54
Punkty aktywności : 777
Data dołączenia : 02/08/2020
Skąd : Fostern

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyNie 04 Paź 2020, 14:38

Na zegarku dochodziła pierwsza w nocy a na cmentarzu nadal nic się nie działo. Wszechogarniającą ciszę i bezruch zakłócały jedynie delikatne podmuchy wiatru i szum liści na drzewach. Maddy zaczęła się wiercić. Zbyt długie siedzenie w jednej pozycji męczyło ją i frustrowało. Chciała jednak zdobyć ten materiał przed zamknięciem najnowszego numeru gazety, dla której pracowała.
Według jej źródła od paru tygodni na miejskim cmentarzu spotkać można było dziwną, podejrzaną istotę. Poruszała się ona wolno, włócząc po ziemi nogami. Wydawała przy tym z siebie niepokojące zawodzenie a wokół niej rozpościerała się woń rozkładu. Jak zasugerował jej kontakt mógł to być ghul powołany do życia przez jakieś siły piekielne i pozostawiony swojemu losowi. Kontakt fotoreporterki był najprawdopodobniej świrem i gadał bzdury ale na ten moment nie miała większego wyboru. Musiała to sprawdzić. Za zdjęcie takiego cudaka mogła dostać od szefa sporą premię a Maddy akurat potrzebowała większego zastrzyku gotówki. Na naprawę auta.
Od godziny 11:00 p.m. siedziała na krześle turystycznym schowana za jednym z większych grobowców i obserwowała przez lornetkę okolicę. Teraz, po paru godzinach bezruchu, bolały ją tyłek, mięśnie nóg i piekły oczy. Była już gotowa odejść, gdy nagle, kilka metrów od niej w krzakach dostrzegła jakiś ruch.
Odłożyła lornetkę i wzięła do ręki aparat fotograficzny.
Do jej uszu doszedł cichy, urywany jęk. Zamarła w bezruchu, obserwując krzaki przez obiektyw. Jej twarz rozszerzył uśmiech, bo wreszcie coś się działo. W myślach popędzała ożywieńca, by jak najszybciej wyszedł na oświetlony przez księżyc teren. Zacisnęła rękę na aparacie, gotowa zrobić zdjęcie, gdy tylko nadarzy się okazja.
Odgłos ciężko stawianych kroków, jeden za drugim, potem szelest liści, trzask łamanych gałęzi i wreszcie na trawniku pojawiła się ludzka postać. Jej twarz pozostawała w cieniu.
Maddy zrobiła postaci serię zdjęć, po czym zaczęła się zbliżać, trzymając rękę na broni. Chyba jej jeszcze nie zobaczył, bo stał w miejscu i nie ruszał się. Fotoreporterka podeszła do niego zza pleców. Chciała uchwycić na zdjęciu jego twarz, przeżartą przez robaki i zgniliznę, z odchodzącą od ciała skórą. Czytelnicy kochali takie rzeczy.
Postać na trawniku wydała z siebie kolejne ciche jęknięcie.
Maddy skradając się cicho jak kot, czy raczej wilk, stanęła tuż za jego plecami. Przełączyła aparat na funkcję flesz i robiąc dwa szybkie kroki do przodu błysnęła mu lampą prosto w twarz.
Pijany mężczyzna jeszcze przez chwile gapił się na nią szeroko otwartymi oczami, po czym wolno osunął się na ziemię.
- Niech to szlag…
Była zła na siebie. Wszystko poszło nie tak.
Już widziała te nagłówki „Tylko u nas przeczytasz! Pijany bezdomny straszy na cmentarzu”, a obok zdjęcie tego nieprzytomnego faceta. Szef będzie zachwycony.

[zt]
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyWto 17 Lis 2020, 18:24

Szlag by to wszystko trafił. Jakbym nie miała, co robić. Choć to nie tak, że nie cieszyłam się na tę misję. Cieszyłam i to mega, bo to kolejna okazja, by pokazać wszystkim jak dobra jestem. Ale dowiedziałam się o tym ciut za późno, sen jak zwykle miałam beznadziejny, jeśli w ogóle i no, ogólnie słabo. Aczkolwiek nocne eskapady po cmentarzu zawsze spoko. Miałam na sobie to, co zwykle długi płaszcz z mnóstwem kieszeni, gdzie chowałam trzy sztuki preparatu na przyspieszanie gojenia, zapasowe bełty, oczywiście moje dwie mini kusze przypięte do ud, średniej długości miecz przypięty do pasa i między łopatkami schowany sztylet. Mój standardowy zestaw, nic nadzwyczajnego. Miałabym coś na widzenie w ciemnościach, gdybym była trochę lepsza z eliksirów. No, nic. Kiedyś się nauczę. Ciekawa byłam tego, co znajdę na tym cmentarzu. Zwłoki to już było coś, i to mocne coś.
Powietrze było ciche i przenikliwie zimne. Cmentarz spokojny i upiorny, klasycznie. Typowa aura typowej misji.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptySro 18 Lis 2020, 23:45

Im było później tym bardziej nasilały się opady śniegu, płatki były przy tym dosyć duże. Gdy Vittoria dotarła pod umówione miejsce spotkania zobaczyła drugą postać opierającą się plecami o bramę. Na pierwszy rzut oka, można było pomyśleć że to chłopak, krótko przystrzyżone włosy, sylwetka ukryta obszerną kurtką. Twarz do połowy ukryta w dopiętym do samego końca kołnierzu. Dopiero gdy łowczyni podeszła bliżej, Ginny wychyliła się pokazując twarz i pomachała do niej.
- Wybacz.. kojarzę twoją twarz al imię zupełnie mi wyleciało z głowy. - odezwała się gdy były już dość blisko.
- To nie ty dowodziłaś na bagnach? - dodała lekko przechylając głowę po czym oderwała plecy od bramy i teatralnie się skłoniła.
- Wybacz, Ginny Evans... czarodziejka skierowana do tego żeby ci pomóc, przykro mi że tak marnie trafiłaś. - powiedziała wkładając ręce do kieszeni kiedy okolice rozświetliło migające na niebiesko światło.
Radiowóz jechał powoli, tylko na sygnałach świetlnych i gdy policjanci widzieli że obie kobiety ich zauważyły wyłączyli światła i zaparkowali naprzeciwko. Wysiadł tylko jeden z policjantów i był to właśnie Marko. Wzdrygnął się od chłodu i podszedł do Vittori podając jej klucze.
- Weźcie je ze sobą i zamknijcie od wewnątrz żebyście w razie komplikacji mogły wyjść. Najpierw myśleliśmy żeby zostawić na noc otwarte ale kilkoro nastolatków ostatnio już dostało się do środka, rozszarpanych na strzępy mieliśmy problem ich wynieść. To pewnie jakiś trupojad zalągł się przy którejś krypcie... ale gdyby coś było nie tak to spadajcie stamtąd. Będziemy się kręcić niedaleko, w razie czego krzyczcie. Vit, słyszeliśmy o twoim dowodzeniu podczas bitwy na bagnach więc zostawiam to tobie... - podał teczkę w której były zdjęcia i opisy z sekcji. Wszyscy zmarli na pewno w środku nocy, część ciał została pożarta, dało się rozpoznać ślady, najpewniej po długich pazurach.
Co więcej w teczce były też opisy rozmów z ludźmi, trudno było się jednak połapać ile z nich jest coś faktycznie wartych. Ktoś wspominał o duchach z krypt, kto inny o jakimś drapieżniku który żeruje w mieście bo ludzie ograniczają ich naturalne terytoria. Była wzmianka o tym że ktoś widział na cmentarzu dziewczynkę w białej sukience i bez butów, kto inny słyszał płacz, a jeszcze inny wycie. Ktoś nawet twierdził że niewątpliwie z grobu wstała jego nieboszczka teściowa i błąka się szukając swojego zięcia który zabrał z rodzinnego domu jej ukochaną córkę. Cmentarze zawsze dawały pole do popisu ludzkim fantazją.
- Proponuje zacząć od najstarszych krypt, są najgłębiej i tam znaleźli trupy, na wszelki wypadek wziąłem dla was latarki. - dodał i podał dwie nakręcane.


(Zaczynamy, Vit czekam na twój post do 21.11.2020, o wieczora bo mam pracę xP)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyCzw 19 Lis 2020, 21:59

Zaczynało mi być zimno, kiedy zobaczyłam zbliżającą się postać. Sama sylwetka wydała mi się atrakcyjna, a gdy okazała się być kobietą, jakoś niespecjalnie mnie to ruszyło. Ciekawe.
- Nie szkodzi - odparłam. - Vittoria.
Czułam z dnia na dzień coraz większą niechęć do swojego nazwiska, więc celowo nie wymawiałam go.
- Tak, ja. Miło że ktoś zapamiętał, to znaczy że nie poszło mi najgorzej - zaśmiałam się. - Mogłam trafić gorzej, przykładowo na Parkera - mruknęłam. Ciemność rozjaśniły światła radiowozów, aż musiałam zmrużyć oczy.
- Witam panie władzo! - przywitałam się. Nie miałam pojęcia kto to był, ale trzeba udawać. Ten natomiast nie dał mi zbyt wiele więcej powiedzieć, więc po prostu wzięłam od niego klucze i przytakiwałam głową. Klucze były ciężkie i zimne. Potem dostałam jeszcze teczkę ze wszystkimi szczegółami.
- Zrobimy jak mówisz - mruknęłam, kartkując notatki. Głównie bełkot niewtajemniczonych ludzi podsycony paniką i plotkami, ale szczegóły szczegółów wydawały się być interesujące. Wzięłam latarkę i spojrzałam na towarzyszkę.
- Boisz się umarlaków? Niektórzy mdleją od smrodu, wolę wiedzieć wcześniej.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyNie 22 Lis 2020, 00:27

Czarodziejka uśmiechnęła się szeroko.
- Niemożliwe... A ja już myślałam że jestem jedyną która w tym bractwie do niego nie wzdycha! No i całą wyjątkowość diabli wzięli... - zażartowała po czym zamilkła, bo akurat podjechał radiowóz.
Całą dyskusje... o ile tak można nazwać ten monolog, przysłuchiwała się w milczeniu. Dopiero gdy Vittoria dostała teczkę i zaczęła ją przeglądać Ginny uniosła się lekko na palcach i zerkała jej przez ramię.
- Powodzenia... uważajcie. Pilnujcie się nawzajem i jeśli mogę coś zasugerować... - dodał mężczyzna lustrując wzrokiem czarodziejke by po chwili zwrócić się znowu do Vit.
- Miej na nią oko... nie wiem dlaczego przydzielili akurat ją, słyszałem że lubi postępować niekonwencjonalnie i pod wpływem chwili... było na nią kilka skarg. - mruknął i odwrócił się żeby wrócić do samochodu kiedy Ginny prychnęła.
- Lubie "The walking dead"... - wzruszyła lekko ramionami na pytanie łowczyni.
- Nie, nie martw się szefowo. Nie boję się i nie planuje mdleć... Wręcz było by super gdybyśmy upolowały coś wielkiego! To by było coś gdybyśmy dorwały w dwie zjadarke! Ale by na wzgórzu mieli miny! Dwie łowczynie... dwie samotne kobiety na cmentarzu powalają legendarnego stwora! - powiedziała entuzjastycznie i wzięła drugą latarkę.
Chyba nawet nie zdała sobie sprawy z tego że sama łowczynią przecież nie do końca jest. Policjant pokręcił głową z dezaprobatą i skinął Vittori na do widzenia. Po chwili radiowóz odjechał i na powrót, na ulicy zrobiło się ciemno.
- Wchodzimy? Mogę stworzyć dwie zjawy które poszukają nadnaturalnych zapachów, ale chyba lepiej nie robić tego na ulicy...


(Na odpowiedź, czekam do 24.11.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyNie 22 Lis 2020, 20:02

Podziękowałam i skinęłam głową policjantowi. Nie skomentowałam uwag na temat Ginny, bo właściwie wolałam się nie nastawiać, że będą z nią jakieś problemy. Pożyjemy, zobaczymy, na razie najważniejsze było uważać na siebie nawzajem.
- Masz gdzie schować te teczki? Nie przewidziałam, że dostaniemy takie coś - spytałam dziewczynę, bo upychanie teczek z dokumentami w kieszeń płaszcza średnio mi się podobało. Mogłam jeszcze położyć je gdzieś na którymś grobie, ale jakoś nie uśmiechało mi się ot tak zostawiać ważnych dokumentów na pastwę losu.
- Seriale trochę średnio się mają do życia, są z pewnością mniej obrzydliwe, niż prawdziwe trupy potrafią być.
Jej entuzjazm był urzekający, ale miał też spore szanse, by stać się mega irytującym, dlatego wiedziałam, że nie ma co jej podburzać w tej ekscytacji.
- Skup się, zaraz to zjadarka dorwie nas - mruknęłam, rozglądając się. - Myślę, że możesz robić te zjawy. Jest pusto, późno i ciemno, jak ktoś coś zobaczy, to i tak nie uwierzy. - Wzruszyłam ramionami. Nawet nie zauważyłam kiedy policjant odjechał. Kiepskie pierwsze wrażenie na lokalnej władzy, ale trudno. Włączyłam latarkę i spojrzałam na Ginny.
- Ruszamy.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyWto 24 Lis 2020, 17:21

Czarodziejka obróciła się dookoła własnej osi i kiedy znów stały do siebie twarzą w twarz przechyliła lekko głowę.
- Przykro mi... nie mam plecak. Możemy ją zostawić przy pierwszej krypcie, wrócimy po dokumenty jak będziemy wracać. - stwierdziła i wzruszyła ramionami.
Na wspomnienie o realizmie seriali i tym jak to same mogą paść łupem zjadarki wywróciła teatralnie oczami i przyklękła na jedno kolano rysując na śniegu parę znaków i mamrocząc coś pod nosem. Lekko niebieska mgiełka, najpierw ledwo widoczna, jednak z każdym słowem gęstsza uniosła się znad migoczącego śniegu. Kiedy błękit wyraźnie odznaczał się na wszechobecnej bieli, przedzielił się na dwa. Każda z połówek zaczęła przyjmować konkretny kształt. Sterczące uszy, długie łapy i masywny tułów, po chwili przed dziewczynami stały już dwa pokaźne wilczury, a Ginny otrzepała dłonie. Kiedy weszły za bramę zjawy z nosami tuż przy śniegu rozbiegły się w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Wyraźnie nie były tworami fizycznymi bo nawet nie zostawiały za sobą śladów.
- Rozróżniają zapachy inne niż ludzkie i nasze... ale nie są w stanie sprecyzować do kogo one należą. Mogą na początku zwracać uwagę na te nieistotne... ale za chwilę się przestawią na szukaniu coraz to nowych. Wysłałam jednego do krypty Tenebrisów żeby nie szukały każdego jednego wampira przewijającego się przez cmentarz. Nie pomogą nam też w ewentualnej walce... to tylko widma, wybacz... mówiłam że słabo trafiłaś. - powiedziała z swego rodzaju rutyną w głosie.
Nie raz to już słyszała, z resztą sam Marko nie był jej obecnością zachwycony. Włączyła latarkę i poświeciła przed siebie tak jak prowadziła główna aleja, padało już od kilku dni praktycznie ciągle. Dzięki temu śnieg przysypał ślady po ostatniej ekipie wynoszącej ciała. Ścieżka była niemal zupełnie równomiernie przysypana. Na niektórych grobach były ślady ptaków które najpewniej przysiadły tam, na chwilę odpoczynku. Panowała tutaj zupełna cisza, tylko zawodzący od czasu do czasu wiatr i spadająca kopa śniegu z jakiejś gałęzi. Jedna z zjaw wróciła i okrążyła dziewczyny wyraźnie szukając nowo tropu, nie trwało to długo, jedno okrążenie, drugie i ruszyła główną aleją po czym skręciła między groby. W tym mroku nie było trudno zauważyć że zatrzymała się przy jednym nagrobku po tym jak wykonała kilka okrążeń wokół niego.

(Czekam na odpowiedź, do 26.11.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyCzw 26 Lis 2020, 15:11

Ta dziewczyna wydawała się całkiem przydatna, choć jej pomysł skwitowałam tylko skinięciem głową. Niezbyt uśmiechało mi się zostawianie tych dokumentów tak po prostu, ale co zrobić. Lepiej, żeby leżały w pustej krypcie niż ewentualnie zostały pogniecione, pobrudzone i nasiąkły krwią czy jakąś wydzieliną.
Dostrzegłam teatralne olanie moich słów, na co zaśmiałam się cicho w duchu. Ci, co nie uważają, mają potem największe zaskoczenie. Ale z drugiej strony dobrze wiedzieć, będę musiała na nią bardziej zwracać uwagę, żeby przypadkiem jej coś nie zjadło.
Jak zaczarowana wpatrywałam się w pojawiające się błyszczące zjawy. Nigdy nie byłam tak blisko czarodzieja w akcji, a cała ta magia wydawała mi się nieco przereklamowana, niemniej fascynująca. Może i ja bym mogła coś takiego robić. Stworzenia nie wydawały się specjalnie urocze ani potężne. Ot, wielkie świecące niuchacze, ale dobrze że były.
- Wiedziałam, że nie ma to jak stare dobre ostrze - odparłam, kiedy Ginny powiedziała, że nie pomogą nam w walce. - Ale przestań, bez ciebie sama musiałabym węszyć, a nie jest to mój konik. - Puściłam jej oczko. Byłam w zadziwiająco dobrym humorze mimo wszystko. A aurę dziwnej radości tylko potęgował wszechobecny śnieg. Mienił się w mdłym świetle latarek jak diamenty. Poświeciłam na zasypany chodnik.
- No i brak śladów, bo przykryte, super.
Mój wzrok przeleciał szybko po zimnych grobach, by namierzyć między nimi nasze niuchacze. Jeden gdzieś poleciał, nie wiem czy da się go zawrócić, ale drugi, ten co szukał na nowo tropu, ewidentnie coś chciał pokazać. Skinęłam głową na czarodziejkę.
- Chodźmy za tym.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyCzw 26 Lis 2020, 23:42

Czarodziejka zaśmiała się na jej komentarz.
- Zgadzam się... moje psiaki niewiele pomogą ale ja przed rytuałem kształciłam się na łowce. - stwierdziła gdy obie podchodziły już do pierwszego znaleziska zjawy.
Śnieg lekko zgrzytał pod ich krokami w przeciwieństwie do cichych, niematerialnych wilczurów, po kilku krokach Ginny lekko się skrzywiła.
- Nie cierpię zimy... Zimno, mokro... ciężko się skradać i zostawia się po sobie za dużo śladów... Wisienką na torcie są już tylko święta... - mruknęła bardziej do siebie niż do swojej towarzyszki.
Podbiegła ostatni kawałek do grobu, tak jak cały cmentarz, nie było tu żadnych śladów tylko zakryta białym puchem płyta nagrobna z dwoma, wypalonymi kilka dni temu zniczami. Dziewczyna nachyliła się żeby zsunąć trochę śniegu i przeczytać napis na mogile i westchnęła.
- Sarah Maas... urodzona 14 kwietnia 1989 roku w Fostern, zmarła w zeszłym roku. W Fostern prawdopodobnie jest wataha wilkołaków więc jest szansa że to jedna z nich. Może jakiś inny do niej przychodzi...- powiedziała spokojnie.
Wokół grobu nie było żadnych innych śladów, ani tropów, ani krwi, ani czegokolwiek innego co mogło by wzbudzać podejrzenie. Wilczur chwile wpatrywał się w kobiety swoimi niebieskimi, pustymi oczami, ale kiedy jego twórczyni wstała i otrzepała ręce zrobił to samo co poprzednio. Okrążył je szukając nowego tropu i gdy tylko na jakiś trafił, z nosem w śniegu podążył za nim. Wtedy sama Ginny się rozejrzała marszcząc lekko nos.
- Drugi powinien już przecież wrócić... - szepnęła wychodząc spomiędzy grobów na ścieżkę i cicho cmoknęła.
Bez odpowiedzi, jedynie wilczur który był w pobliżu strzyknął uszami i na chwilę podniósł łeb ze śniegu.
- Poszedł do krypty Tenebrisów... - zauważyła zerkając na Vit, niczym dziecko proszące rodzica o zgodę na pójście do parku.

(Na kolejny post czekam do 28.11.2020r)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyWto 01 Gru 2020, 11:40

Próbowałam skupić uwagę na tym, co pokazywały mi psie zjawy, ale było to po prostu trudne. Ich nienaturalne światło i kolor bardzo rozpraszały, miałam ochotę tylko patrzeć i patrzeć na nie. Być może powinnam częściej współpracować z czarodziejami, to by mnie tak nie rozpraszała ich magia.
Pozwoliłam Ginny iść pierwszej i obejrzeć wskazany grób. Kobieta z Fostern? Niewiele mi to mówiło, dlatego dobrze, że wytłumaczyła.
- A to możliwe żeby przychodził tu wilkołak i przy okazji zabijał? Dla mnie to trochę nie ma sensu. Może wyczuły kogoś, kto był tu całkowicie przypadkiem? Dwadzieścia jeden lat... Dziwne, kojarzysz ją? Ja tu jeszcze nie mieszkałam.
Młode śmierci nie dość, że są tragiczne same w sobie, to jeszcze niezwykle rzadko jest to kwestia losu. Zrobiło mi się lekko szkoda nieboszczki.
Gdy wilczur zaczął nas okrążać, poczułam silną ochotę, by go pogłaskać. W sumie ciekawe, czy byłby gorący, zimny jak lód, czy absolutnie bez ciepłoty. Mimowolnie wyciągałam do niego dłoń, gdy moja towarzyszka odezwała się.
- Tenebris? A to już brzmi ciekawiej i bardziej sensownie - odparłam. Magiczny pies wskazujący kryptę głównego rodu wampirów tego miasta? Coś jest na rzeczy, jak nie u nich, to u kogo? - Ruszajmy więc - dodałam, kierując się za zjawą.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptySro 02 Gru 2020, 23:47

Czarodziejka zamyśliła się na chwilę.
- Jest pełnia... wilkołaki są często aktywne jeszcze przed, a teraz to już w ogóle szleja w najlepsze. Czas by się więc zgadzał, tylko... cmentarz? Do tego na terytorium wampirów? Więcej ofiar było by w parku...Tak przynajmniej mi się wydaje. - stwierdziła otrzepując śnieg z ramion.
Najwyraźniej zauważyła jak Vittoria próbuje pogłaskać zjawę bo na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech.
-Są niematerialne... Jak duchy, jeśli się je dotknie, znikają. - wyjaśniła i zaczęła wracać na ścieżkę żeby ruszyć w kierunku krypt.
- A co do tej dziewczyny... raczej trzymałam się bractwa, niezbyt znam ludzi z miasteczka. Mój tata był łowcą i wychowałam się na wzgórzu. Ludzie.. z resztą i nie tylko umierają w każdym wieku. - dodała.
Podobnie jak wcześniej na śniegu nie odznaczały się żadne ślady, chyba że te po łowczyniach. Dopiero gdy miały skręcać do krypt na ścieżce można było zauważyć odciski butów. Ginny zatrzymał się natychmiast gdy je zobaczyła, nie były duże, rozmiar może 39, na płaskiej podeszwie. czarodziejka poświeciła na nie latarką, były już przykryte drobną warstwą napadanego śniegu i prowadziły od okolicy krypty Tenebrisów w głąb cmentarza. Na moment przesunęła strumieniem światła w stronę krypty, niczego jednak nie było widać.
- Co myślisz? Wampir?

(Na post czekam do 6.12.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyNie 06 Gru 2020, 21:30

Przeklęłam pod nosem. Pełnia mi się nie uśmiechała dziś, a faktycznie, księżyc świecił w pełnym swoim potencjale.
- Park jest sensowniejszy, racja. Poza tym tutaj to raczej chodzi o coś mocno sentymentalnego... Może to córka, siostra albo dziewczyna.
Śnieg przyjemnie chrupał pod ich krokami, a para ulatująca z ust łaskotała. Noc była całkiem przyjemna, może pomijając makabryczne znalezisko i jego konsekwencje.
Intensywnie myślałam. Coś mi mówiło, że to nie jest tak proste, jak nam się wyda na pierwszy rzut oka, że coś jest głębszego w tej historii, do której sedna próbujemy się dokopać. A krypta Tenebrisów w tej układance mi nie pomagała.
- Prawda, umierają. Niektórzy nawet bardzo dramatycznie i w nieprzyzwoicie młodym wieku - mruknęłam, mając na myśli moją pierwszą przyjaciółkę.
Zatrzymałam się kilka ułamków sekundy po Ginny, chwilę zajęło mi zrozumienie, dlaczego ta zamarła i prześledzić wzrokiem ślady na śniegu.
- Stopa raczej damska. Może to Virgo? Albo ktoś spod jej skrzydeł. Jeśli tak, odpowie za te trupy. Ale równie dobrze może to być zupełnie ktoś obcy, więc przygotuj się - próbowałam brzmieć na pewną siebie, ale niekoniecznie mi to wyszło. Wydobyłam jedną kuszę spod płaszcza, a do lewej ręki wzięłam sztylet, co było z lekka trudne, zważając na jego umiejscowienie. Zerknęłam na towarzyszkę, by dodać jej otuchy.
- Wchodzimy.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyNie 06 Gru 2020, 23:34

Czarodziejka przytaknęła ruchem głowy.
- Na pewno warto mieć to na uwadze, jak to mówią: Spodziewaj się niespodziewanego to nic cię nie zaskoczy. - powiedziała zamykając na chwilę obecną temat wilkołaka.
Oczywiście Ginny nie mogła mieć pojęcia o kim myslała Vittoria mówiąc o zgonach młodych osób. W ich zawodzie średnia długość życia była dosyć niska, łowcy na ogół byli może nie przyzwyczajeni, bo nie da się przyzwyczaić do śmierci bliskich, ale na pewno świadomi możliwości spotkania się z swoim końcem, szybciej niż przeciętny uczeń liceum, czy listonosz. czarodziejka chyba jednak wyczuła marny nastrój towarzyszki po trąciła ją po przyjacielsku ramieniem i usmiechnęła się. Nie trwało to długo bo po chwili natrafiły na tropy.
- Szczerze i tak nie sądziłam że ten sojusz wytrzyma tak długo. - skomentowała jedynie możliwość ingerencji wampirów.
- Nigdy nie widziałam Virgo na żywo... parę razy w gazecie i nie przyglądałam się jej butom. To chyba jakieś... - przekrzywiła lekko głowę przyglądając się butom.
- Jakieś trapery? - dokończyła myśl i przesunęła swoją stopę obok śladu.
- Trochę mniejsze od moich...- skomentowała jeszcze i na polecenie łowczyni spoważniała.
Uniosła lekko kurtkę wsuwając pod materiał rękę wyjmując sztylet i dała znak głową że jest gotowa.
- Ajaj kapitanie. - odpowiedziała krótko i ruszyła za towarzyszką.
Lewą ręką cały czas trzymała latarkę żeby oświetlać drogę, krypta była otwarta, a drzwi wręcz uchylone. W przeciwieństwie do innych czarodziei, Ginny bez oporów poszła jako pierwsza, cicho i ostrożnie stawiając kroki. Pierwsze co rzucało się w oczy, to potłuczone znicze, wszędzie było pełno szkła. Czarodziejka co chwilę przesuwała strumieniem światła też n boki, oświetlając tablice z informacjami o leżących tutaj osobach i same, kamienne grobowce na których stały wypalone świece. Co któryś znicz był cały, większość jednak zrzucona na ziemie skończyła w kawałkach które zauważyły od razu. Nagle jakiś cień mignął dziewczyną tuż przed nimi. inny nerwowo zaczęła świecić na boki żeby znaleźć jego właściciela. Dopiero po chwili na jednym z grobów dostrzegła winowajce i odetchnęła. Czarny kot siedział na jednym z grobów i z zaciekawieniem przyglądał się złotymi ślepiami dziewczyną.
- Wygląda na to że nikogo tu nie ma... - powiedziała w końcu i wtedy cichy jęk doszedł do ich uszu zza jednego z grobów.

(czekam na post do 8.12.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptySro 09 Gru 2020, 18:49

Zaśmiałam się pod nosem na to, by spodziewać się niespodziewanego. Brzmiało głupio, po krótkim namyśle jednak mądrze, a po kolejnej chwili znowu głupio, bo czułam podskórnie, ile powodowałoby to stresu, ciągle czekać na każdą możliwość.
Śnieg trzeszczał coraz głośniej pod naszymi stopami równolegle z krokami, które stawiałyśmy. Świat robił się coraz zimniejszy, ale nie przeszkadzało mi to bardzo.
- Ja też się dziwię. Ten sojusz nie powinien mieć miejsca, a jeśli już, to po to, by z zaskoczenia zaatakować - mruknęłam, by potem odpowiedzieć. - Ja tym bardziej, hm... Trapery mówisz, ktoś nie wpadł tu przypadkiem. To było zaplanowane.
Przyglądałam się delikatnym śladom w śniegu, świecąc na nie latarką. Błyski odbijanego światła nieco przeszkadzały, ale dało się coś zobaczyć.
- Za mało śniegu, żeby określić czy to ciężka osoba, czy nie. Gdyby była grubsza warstwa, dałoby się to ocenić, a tak, to dupa.
Ruszyłyśmy do wnętrza grobowca, gdzie ja, ku własnemu zdziwieniu, szłam druga, za czarodziejką.
Zauważyłam, że Ginny czegoś się przestraszyła, ale w przeciwieństwie do niej, nie zaczęłam szaleńczo machać latarką, tylko spokojnie przesuwałam wzrokiem w ciemności. Kot? Zmarszczyłam brwi. Co by tu robił kot? Schować się przed zimnem raczej niekoniecznie, bo w krypcie bywało zimniej niż na zewnątrz. A i szczurów tu raczej nie było. Otwierałam usta, by to zakomunikować, gdy do moich uszu dotarł cichy dźwięk.
Zerknęłam na Ginny, wyminęłam ją i ruszyłam powoli w kierunku, z którego dochodził.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPią 11 Gru 2020, 22:01

Czarodziejka również usłyszała i skierowała latarkę w stronę z której dochodził dźwięk. Coś było za grobem, tym razem dziewczyna przepuściła łowczynie przodem, najwyraźniej nieco speszona swoją wcześniejszą reakcją. Vittoria chodziła powoli i cicho, omijając potłuczone szkło, zapanowała przez to zupełna cisza bo sam jęk nie powtórzył się. Dopiero kiedy łowczyni okrążyła grób dostrzegła brązową czuprynę. Chłopak może szesnastoletni, tulił do siebie pustą butelkę po wódce. Spał z głową na bok, a wokół niego było więcej butelek. Ginny szła śladem łowczyni i gdy dostrzegła na co ta patrzy, schowała pośpiesznie nóż.
- Serio? - rzuciła z rezygnacją.
Vittoria mogła kojarzyć twarz chłopaka ze szkoły, w mieście. Był niejednokrotnie głównym tematem rozmów nauczycieli przez ciągłe wagary i problemy wychowawcze, nazywał się jakoś na M... Michael? Marcel? Max! Chyba Max. Chłopak spróbował się odwrócić i znowu cicho przy tym jęknął. Płyta nagrobna i kamienna posadzka nie były zapewne zbyt wygodne, do tego światło które było teraz skierowane prosto na niego raziło w wrażliwe oczy. Zamrugał od razu je mrużąc i usiłując dostrzec kto to też mu przeszkadza mlaskając niezadowolony.
- Dobrze że ma grubą kurtkę... ale i tak może tutaj co najmniej zamarznąć. - mruknęła czarodziejka mając oczywiście na myśli to co spotkało ostatnią grupkę głupich dzieciaków włamujących się na cmentarz, chłód może być ostatnim z ich zmartwień.
- Trixie? To ty? Skąd u diabła wzięłaś latarkę? I gdzie ta trawa po którą poszłaś? - rzucił ledwo zrozumiale chłopak, najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z kim rozmawia.

(Czekam na post do 14.12.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 14 Gru 2020, 21:50

Szłam cicho i pewnie, stawiając kroki trochę jak w tańcu. Ale to, co dotarło do moich oczu za zakrętem, to było dla mnie trochę za wiele.
- Ja pierdolę! - warknęłam, teatralnie opuszczając broń. Głupi gówniarz zrobił sobie pijacka schadzkę w środku krypty. Poświeciłam chwilę na jego twarz, by zorientować się, kto to może być.
- Max, kurwa - nie udało mi się ukryć przekleństwa, ale chyba nie miało to znaczenia w obecnej sytuacji. Obawiam się że nic chłopak nie zapamięta z tej nocy.
Kiedy on sobie mamrotał, odwróciłam się, by przyjrzeć się reszcie krypty. Zakurzona i pełna pajęczyn, nic ciekawego
- Weźmy go stąd zanim zamarznie - mruknęłam i pochyliłam się nad chłopcem. - Ginny, tu chyba jest ktoś jeszcze. Wezwij te zjawy ponownie - poprosiłam, słysząc imię drugiej osoby. Czułam że to nie pijacki bełkot, tym bardziej, że mało kto pije sam w krypcie. Poza tym imię Trixie kojarzyłam z zajęć w szkole.
Dreszcz przebiegł mi po plecach, nie podobało mi się to że co najmniej dwójka dzieciaków znalazła się w centrum miejsca, gdzie dochodziło do morderstw.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyPon 14 Gru 2020, 23:56

Reakcja łowczyni, ewidentnie była dla czarodziejki, jak najbardziej na miejscu. Chwilami dziewczyna nie mogła uwierzyć że ludzie potrafią być aż tak prymitywni. Zawsze znajdywał się jakiś poszukiwacz mocnych wrażeń który ignorował zakaz i włamywał się do potencjalnie niebezpiecznego miejsca. Gdy Vit nazwała chłopaka po imieniu ten znów zaczął bełkotać pod nosem, trochę też przysypiał.
- Znasz go? - rzuciła zaskoczona Ginny i wzięła chłopaka pod ramię.
Nie był zbytnio zadowolony, ale na tyle pijany że nie miał siły walczyć. Rzucił więc paroma przekleństwami, głośno beknął i zaczął chrapać, ciążąc dziewczyną swym ciężarem.
- Do jasnej cholery... w takich chwilach może powinna działać selekcja naturalna... - syknęła czarodziejka gdy wyciągnęły Max'a na podwórko.
Szybko jednak prawdopodobnie poczuła się głupio z tymi słowami i rzuciła łowczyni przepraszające spojrzenie. Na słowa łowczyni, przystanęła na chwilę i cicho gwizdnęła. Zaraz po tym jej wzrok powędrował ku śladom w śniegu.
- Może niezbyt trafnie w tym wypadku oskarżyłyśmy wampiry? To mały rozmiar buta... a ten debil mówił o jakiejś dziewczynie. - stwierdziła i rozejrzała się ale żadna z zjaw nie pojawiła się.
- Możemy go na chwilę odstawić? - zapytała dając znak że chodzi o pijanego nastolatka i przyklękła na jedno kolano rysując po raz drugi tego wieczoru symbole w śniegu.
Ten sam spektakl magiczny co przed bramą cmentarza znów rozegrał się przed oczami Vittorii i po chwili dwie zjawy stały znów przed nimi. Ginny jednak nie była zachwycona i nerwowo się rozejrzała.
- Mogę zrobić tylko dwa na raz... To znaczy że tamtego z jakiegoś powodu zniknęły. - wyjaśniła odrobinę ściszając głos.

(Czekam na post do 17.12.2020)
Powrót do góry Go down
Vittoria
Cicha śmierć
Vittoria

Liczba postów : 139
Punkty aktywności : 1584
Data dołączenia : 23/09/2019

Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka EmptyWto 15 Gru 2020, 12:41

Westchnęłam pod nosem, wyciągając ręce, by pomóc Ginny.
- Niestety tak. To kolejny gówniarz, który nie uważa na moich lekcjach. Jak widać na tych z chorób cywilizacyjnych też nie. - Szarpnęłam go do góry, by z wsparciem czarodziejki wyciągnąć chłopaka z krypty. - Na jego szczęście, nie powiem nikomu, że tu był, bo co ja tu robiłam. - Westchnęłam, poirytowana.
Zaśmiałam się mimowolnie na słowa o selekcji naturalnej.
- Niestety i tacy się przydają gatunkowi - odparłam, żeby nie czuła się tak do końca źle ze swoimi słowami. - Ktoś musiał kiedyś zjeść muchomora, żebyśmy wiedzieli, by nie jeść.
Wzruszyłam ramionami, co było lekko trudne, patrząc na niesionego chłopaka.
Wyniosłyśmy go na marną warstwę śniegu, by potem czarodziejka się odłączyła. Zerknęłam na Maxa, zmartwiona jego temperaturą.
- Masz jakieś zaklęcie, żeby nie zamarzł? - spytałam. - Nie wiem, coś mi tu mocno nie pasuje. Znajdźmy tę drugą - odpowiedziałam na zadane mi pytanie.
Wpatrywałam się ponownie w rytuał, którego nigdy nie powtórzę, by potem spojrzeć w przestraszone oczy.
- Czyli ktoś je dotknął, tak?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Główna alejka Empty
PisanieTemat: Re: Główna alejka   Główna alejka Empty

Powrót do góry Go down
 

Główna alejka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Scena główna
» Główna szklarnia
» Jadalnia główna
» Kuchnia główna
» Sala główna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Dzielnica zachodnia: Saint Clair :: Cmentarz Miejski-