Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Dom Bastiana

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptyNie 01 Mar 2020, 20:44

I w istocie się cieszyłem, nie na co dzień tak kończy się spotkanie z łowcą. Słuchałem jak opowiada o swoich niezwykłych włosach i przesuwałem gąbką po jej skórze. Zjechałem na jej biodro sunąc wzdłuż linii nogi.
- Też mi się podobają... Chętnie bym zobaczył je nocą. - zaśmiałem się, zastanawiałem się też nad tym aniołem.
Mówiła o nim już wcześniej nad jeziorem ale sądziłem że żartuję.
- Ten anioł... naprawdę go widzisz? Nie znam się specjalnie na rytuałach łowców... to również ma związek z tymi komplikacjami? - zapytałem i lekko zmrużyłem oczy czując jej rękę.
Kiedy mnie dotykała miałem wrażenie że przez moje ciało przechodziły przyjemne dreszcze. Nie mogłem się powstrzymać i najpierw tylko nastawiłem policzek zachęcając by nie oddalała dłoni po czym pocałowałem jej wewnętrzną część.
- Stare psisko ze mnie... - zaśmiałem się obejmując ją w pasie, pod wodą.
- Urodziłem się czterdzieści pięć lat temu... tak przynajmniej twierdzą inni z stada, rodziców nie pamiętam...- mruknąłem  kładąc głowę na jej ramieniu.
- Zostań tutaj... i tak nie masz się gdzie zatrzymać w Fostern prawda? Będę mógł mieć na ciebie oko czy przypadkiem nie rozrabiasz...
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptyNie 15 Mar 2020, 21:55

Uśmiechnęła się na jego słowa i ucałowała go w policzek. Od tak ciekawa zachowania wilczka, a i tego chciała.
- Będziesz miał okazję. Może nie raz... - odparła do niego cicho i ochlapała lekko. Zamruczała zadowolona na takie przyjemne mycie. Bardzo jej to odpowiadało. Jego pytanie jednak sprawiło, że Lilith poważniała.
- Tak. To Azrael. Archanioł Śmierci i Destrukcji. Towarzyszy mi na co dzień. Według jego zaleceń kończę życie istot... Ale tak. Nie słyszałam, by inni łowcy widzieli swoich patronów. - mruknęła do niego cicho i oparła się wygodniej o tors wilkołaka.
- Oh nie jesteś więc taki stary. Jestem starsza. - mruknęła rozbawiona i delikatnie pstryknęła go w noc, odchylajac się tak by na niego patrzeć.
- Czyżbyś proponował mi swój dom? A co na to inni twoi pobratymcy, że będziesz mieszkać z łowczynią?
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptyPon 16 Mar 2020, 23:38

Zmrużyłem oczy i cicho zamruczałem, dalej nie wiedziałem co się ze mną dzieję. Dlaczego nie zabiłem jej w lesie? Dlaczego w ogóle zainterweniowałem w barze? No i w reszcie co ja do jasnej cholery teraz robiłem?! Ale było mi tak dobrze przy niej, nieważne kim była i czym się zajmowała. Wysłuchałem opowieści o aniele do końca i otworzyłem oczy żeby na nią spojrzeć.
- Na co dzień? Czyli  był... jest tu z nami? - zapytałem z lekkim uśmieszkiem.
- Zboczony ten anioł śmierci... - dodałem udając pełną powagę, zaśmiałem się dopiero kiedy dała mi pstryczka w nos.
Sam przebiegłem po niej wzrokiem gdy się odchyliła, a na pytanie roześmiałem się.
- Jak to? Przecież robię to dla bezpieczeństwa! Zajmę cię tutaj żebyś nie polowała we wsi! - zażartowałem i kłapnąłem zębami tuż przy niej.
- Po za tym, skoro mam mieć okazję zobaczenia twoich włosów w nocy to to na pewno ułatwi sprawę... chyba że wolisz Venandi? - wzruszyłem ramionami.
- A chciałem zamówić pizze...
Powrót do góry Go down
Lilith
Zaprzysiężona Śmierci
Lilith

Liczba postów : 46
Punkty aktywności : 417
Data dołączenia : 13/10/2019

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptySro 22 Lip 2020, 20:31

Lilith uśmiechnęła się szeroko.
- Oczywiście, że jest. Był i będzie zawsze. Nie interesują go nasze ziemskie sprawy. - mruknęła rozbawiona do niego i zaraz ponownie ucałowała go w policzek. Od tak, pieszczotliwie. Wilkołak ją bawił, szczególnie to jak się wybraniał, że to tylko pilnowanie jej. Jasne, bo uwierzy.
- Mój drogi... Mi obojętne gdzie będę. Jestem typem wędrownika... - odparła rozbawiona i zaraz wyszła z wanny uważając, że stanowczo za długo się moczy.
- Chodź... Odpoczniemy i poleżymy. Możesz też zamówić tą pizzę. Chętnie coś zjem. - powiedziała z uśmiechem choć woda ładnie z niej ściekała na podłogę, bo tej bladej i miękkiej skórze...
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptyPon 27 Lip 2020, 09:57

Rozejrzałem się jak bym miał faktycznie zaraz zobaczyć tego anioła. Oczywiście nic takiego się nie stało, moja towarzyszka za to w tym czasie wyszła z wanny. Mruknąłem pod nosem sam do końca nie wiedząc czy z powodu jej słów czy tego że już wyszła. Dołączyłem jednak do niej zdejmując wiszące obok ręczniki i jednym owijając ją.
- Mam nadzieję że nie jesteś wegetarianką? - rzuciłem półżartem i poszedłem do pokoju.
Sam pochłaniałem olbrzymie ilości mięsa, według starszych brak tego składnika w diecie mógł skutkować dodatkową agresją, a nawet chęcią polowania na jakąkolwiek zwierzynę. Złapałem już za telefon gdy ktoś zapukał do moich drzwi.
- Zaraz wracam... - powiedziałem samemu owijając się ręcznikiem w pasie.
Za drzwiami czekała roztrzęsiona kobieta o kasztanowych włosach splecionych w dwa ciasna francuskie warkocze. Nie zdarzyłem nic powiedzieć a ona przemknęła między mną a framugami.
- Musisz mi pomóc... Freydis ostatnio ledwo wróciła a i tak była w opłakanym stanie, wczoraj w nocy grupa Augusta natrafiła na wampiry i Victor jest ranny... A moja Leonnie jeszcze nie wróciła. Proszę cię możesz jej poszukać? August twierdzi że pewnie straciła rachubę czasu i nadal biega po lesie ale martwię się.. To wszystko idzie za daleko... - mówiła tak szybko że nie miałem serca jej przerwać... Ani odmówić.
W końcu ci ludzie to była moja rodzina dlatego odwróciłem się do niebieskowłosej z przepraszającą miną.
- Zaczekaj... Dom jest do twojej dyspozycji. - szepnąłem i ubrałem się na szybko, po czym wyszlem za kobietą która nawet w tym wszystkim nie zauważyła że nie byliśmy sami.

c.d
Powrót do góry Go down
Bastian
Wilk-Niedźwiedź
Bastian

Liczba postów : 44
Punkty aktywności : 315
Data dołączenia : 13/01/2020

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptyPon 14 Wrz 2020, 00:39

Kiedy dotarliśmy na tereny lasów Fostern przystanąłem na chwilę i zawyłem. "Mamy ją, zaraz będziemy" spodziewałem się że jej matka nadal czeka na moim ganku. Podeszliśmy od tyłu, ze strony lasu i nie musieliśmy wcale czekać żeby zapłakana kobieta wybiegła nam na przeciw. Widząc brudną dziewczynkę na chwilę wróciła na ganek i zwinęła koc którym opatuliła Leonne. Nie miałem jej tego za złe, gdybym wcześniej miał coś takiego pod ręką zrobił bym to samo. Kobieta zdjęła córkę z mojego grzbietu i poprowadziła ją żeby ta usiadła. Była tak zaaferowana że zupełnie nie zwracała na nas teraz uwagi. Dlatego sam zwróciłem się pyskiem do wilczycy.
- Dzięki że poszłaś ze mną... bardzo pomogłaś. - powiedziałem szczerze.
Gdybym był sam było by naprawdę ciężko, zapewne skończyło by się siłowym uspokajaniem dziewczynki. Dzięki obecności Maddy skończyło się w miarę pokojowo, nastoletnie wilkołaczki bywały naprawdę trudne. Ciarki wręcz mnie przeszły na myśl że być może kiedyś będę miał takie właśnie zmartwienia. Matka Leonne w końcu wróciła do nas i obu uściskała.
- Naprawdę bardzo wam dziękuję! Świat oszalał... August może poszedł by jej szukać dopiero po pełni... to przecież nieludzkie! Jestem ogromnie wdzięczna... bałam się że nie wróci do domu cała. Mała Freydis w zeszłym tygodniu wróciła w takim stanie że włos jeży się na głowie. Podobno łowcy obcięli jej uszy! Do tego biedny Victor... no i wczoraj dwóch naszych zaszczuli jak psy. W lasach robi się bardzo niebezpiecznie... Naprawdę dziękuję. - uśmiechnąłem się w duchu.
Rozumiałem troskę matki o córkę, chociaż akurat spotkałem się z rodzicami Freydis i nie było tak źle jak głosiły krążące po wsi plotki. Faktycznie była ostro poturbowana, miała nawet śrut w rękach i nadszarpnięte ucho ale nikt niczego jej nie obciął. Przytaknąłem jednak na jej podziękowania.
- Było by ciężko gdyby nie Madison, zabierz córkę do domu... musi się umyć i odpocząć żeby wszystko się porządnie zagoiło. - kobieta jeszcze raz podeszła do wilczycy i objęła jej kark.
- Masz moją wdzięczność... gdybyś kiedykolwiek czegoś potrzebowała to śmiało! - dodała i wróciła do zajmowania się córką.
Powrót do góry Go down
Madison

Madison

Liczba postów : 18
Punkty aktywności : 90
Data dołączenia : 02/08/2020
Skąd : Fostern

Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 EmptySro 16 Wrz 2020, 14:51

Ponieważ ubrania poszkodowanej nie były pozostawione nigdzie w pobliżu, Madison zostawiła ten temat. Nastolatka musiała pokonać dystans dzielący ich od wsi bez odzieży wierzchniej, ponieważ była na tamten moment zbyt słaba, by się przemienić. I tak przebiegli terenem leśnym z powrotem do Fostern, z Leonne na grzbiecie wilczura. Cała droga upłynęła im bez niespodzianek, ani innych niebezpieczeństw. Kiedy dotarli w końcu na miejsce, pod domem Bastiana czekała już na dziewczynę jej matka. Kobieta okryła poszkodowaną kocem i przygarnęła do siebie. Matka nastolatki podziękowała im za odnalezienie jej córki, przy okazji przemycając krytykę obecnego alfy, za zbytnią opieszałość w działaniu, mającym na celu odnalezienie dziewczyny. Madison nie znała dobrze tutejszego alfy, bo sama do stada z Fostern dołączyła niedawno. Musiała się zdać na informacje płynące od członków tutejszej grupy wilkołaków. Matka Leonne zapewniła także, że jest wdzięczna Maddy i ta może prosić ją o pomoc, gdyby była taka potrzeba.
- To miłe z pani strony. Dziękuję.
Madison uśmiechnęła się po wilczemu do kobiety, następnie pożegnała się z nimi obiema, pozwalając matce i córce zająć się uszkodzoną nogą nastolatki. Odwróciła się do Bastiana.
- Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. Dzięki za interesujący wieczór. Na mnie już pora. Gdybyś potrzebował jeszcze kiedyś asysty, to wiesz gdzie mieszkam.
Fotoreporterka pożegnała się z wilkiem, po czym pocwałowała w kierunku swojego domu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Dom Bastiana - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bastiana   Dom Bastiana - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Dom Bastiana
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fostern :: Część Mieszkalna-
Skocz do: