Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Park centralny

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 16:31

- Jestem Mazikeen Rose.
Przedstawiła się zaraz bo mężczyzna naprawdę wydał się być osobą spokojną, która raczej nie zacznie jej gonić dla zabawy czy zemsty za rozbity nos.
- Em...tak. Byłam świadkiem...
Wyjaśniła nieco niepewnie spoglądając nerwowo za siebie czy tamtego wampira nie było w pobliżu. Nie chciała ryzykować życia tego człowieka. Jedno życie miała na sumieniu nie mogła pozwolić na to by i jemu coś się stało.
- Ja...ja przepraszam powinnam iść...nie chcę by coś się Panu stało.
Zaczęła nerwowo zbierając torbę, którą zdążyła już zabrać z miejsca zbrodni. W końcu nie chciała by została znaleziona przez innych i doprowadzona do jej ojca. Wiedziała, że do paki by nie trafiła, w końcu jej ojciec posiada najlepszych prawników. Ale już samo to, że sprowadziłaby na siebie czyjeś zainteresowanie byłoby dość...niebezpieczne.
- Dziękuję, nie trzeba. Wynajmę mieszkanie w hotelu.
Dodała z nieśmiałym uśmiechem na ustach.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 16:46

Gdy nieznajoma postanowiła się przedstawić, wyjął swoją prawą rękę jej kierunku. Ujął dłoń dziewczyny, by symbolicznie ją uściskać.
- Matthias White, miło mi.- przedstawił się i puścił jej dłoń. Na szybko dopalił swojego papierosa, bo nie był pewien czy jego rozmówczyni nie przeszkadza ten odór. Wygasił go podeszwą swojego buta, a peta wyrzucił do najbliższego śmietnika.
- Skończę najwyżej z podbitym okiem, ale ostatecznie uznam, że było warto.- zażartował i zaśmiał się krótko. Widział, że Mazikeen jest zestresowana i miał nadzieję, że jakoś pomoże jej wyluzować.
- W takim razie może dasz się chociaż odprowadzić?- zasugerował spokojnym tonem. - Nie zasnę jeśli nie upewnię się, że bezpiecznie dotarłaś do hotelu.- powiedział marszcząc lekko czoło, by wyjść wiarygodniej.- Nie jestem żadnym psycholem, przysięgam.- dodał pospiesznie i uniósł dłonie w geście bezbronności. Gdyby ktoś ją zaatakował, wracającej samotnie nie wybaczyłby sobie tego, bo w końcu jego obecność mogłaby to zmienić. Nie chciał tracić czasu na gdybanie. Poza tym sam tu jeszcze nikogo nie znał, więc chciał wykorzystać okazję i w końcu porozmawiać z kimś na żywo, a nie przez portal społecznościowy.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 17:02

Przez moment obserwowała mężczyznę zastanawiając się czy aby wszystko gra, czy nie jest kolejną szują, która zacznie się na nią ciskać. Ale nie...ostatecznie przedstawił się i mało tego, stwierdził że podbite oko to nic. Uśmiechnęła się lekko na to stwierdzenie. Oj, gdyby tylko chodziło o podbite oko.
- Mnie również miło.
Skinęła głową z uśmiechem zastanawiając się, czy w ogóle zdaje sobie sprawę, że ona jest nieletnia w świetle prawa. Fakt, że ojciec od zawsze powtarzał i powtarza, że jest bardzo rozwinięta jak na swój wiek, mimo to dziwiła się, że mężczyźni nie zawsze spoglądali przez pryzmat wieku a tego co mają między nogami. Na szczęście, tutejszy mężczyzna nie myślał w tych kategoriach za co była mu wdzięczna przynajmniej na razie! W końcu dopiero go poznała.
- Gdyby tylko chodziło o pobite oko.
Wypaliła zaraz i znów spojrzała za siebie. Nikogo nie było, mogła więc poczuć się nieco spokojniej.
- No dobrze, w takim razie czemu nie.
Uśmiechnęła się lekko.
- Mieszka Pan tutaj od dawna?
Zainteresowała się zagadując mężczyznę z ciekawością.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 17:14

Matthias machnął luźno ręką nie przejmując się zupełnie innymi konsekwencjami. W obliczu ładnych pań zamieniał się w rycerza w lśniącej zbroi, choć ostatecznie pewnie trzeba by było zbierać go połamanego z kostki brukowej. W zgrywaniu chojraka był najlepszy, gorzej z walką.
- Odmowa i tak nie wchodziła w grę.- oznajmił żartobliwie, gdy Mazikeen wreszcie się zgodziła. Tym samym sugerował, że nie dałby się tak łatwo spławić. Uśmiechnął się wyraźnie zadowolony i wskazał dłonią proponowany kierunek, w którym mogli powolnym krokiem się udać w drodze do hotelu.
- Proszę cię, tylko nie "pan".- powiedział błagalnym tonem patrząc na nią niczym szczenię, które czeka na pieszczoty.- I nie, dopiero się wprowadziłem. Przyjechałem z Nowego Jorku, miałem już dosyć tamtejszego przeludnienia. Chyba najwyższa pora odsapnąć, zrobić coś zupełnie nowego. Choć przyznam, że brakuje mi mojej ulubionej kawiarni. Tamtejsza kawa dawała takiego kopa, że mogłem pracować do samego rana.- powiedział jednym ciągiem, rozpamiętując jednocześnie wieczory spędzane w Nowym Jorku.- Wybacz, straszna gaduła ze mnie.- odparł bezradnie, orientując się, że znowu zupełnie zdominował rozmowę z inną osobą. - A ty skąd jesteś? Masz bardzo ciekawy akcent, na pewno nie udawany, poznałbym.- powiedział serdecznym tonem i stawiał dalej kroki przed siebie.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 17:29

Poczuła się nieco pewniej i luźniej, gdy mężczyzna się rozgadał. Naprawdę potrzebowała takiego kogoś, kto będzie naprawdę bezpośredni i nie będzie krępował się przed nią mówić tego co myśli. W domu też miała taką osobę, którą była jej pokojówka. To od niej dowiadywała się kiedy wyjeżdża jaki transport i gdzie. Dzięki niej mogła uciec.
- Więc Matthias.
Skinęła głową z uśmiechem i pociągnęła leniwie nogi za sobą.
- Więc jeśli o mnie chodzi to nie, nie jestem tutejsza, urodziłam się i wychowałam we Włoszech...można powiedzieć, że uciekłam z domu.
Wypaliła od tak spoglądając na niego z powagą na twarzy ciekawa reakcji na jej słowa.
- Nie pijam kawy, jakoś nie podeszła mi w smaku niestety.
Przyznała z powagą na twarzy i uśmiechnęła się lekko od ucha do ucha.
- Mówisz, że byś poznał? Hm...a można wiedzieć jakim sposobem byś poznał czy udawany czy nie?
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 17:39

Gdy tylko usłyszał o włoskim pochodzeniu rozmówczyni w jego oczach zabłysnęła iskra ciekawości. Stłumił ją jednak, dowiadując się o jej ucieczce, co było zdecydowanie ważniejszą kwestią.
- Widzę, że masz smykałkę do uciekania.- skomentował półżartem, jednocześnie nawiązując do pierwszego pytania jakie jej zadał tego wieczoru.- Musiałaś zatem przebyć daleką drogę nim tu dotarłaś.- stwierdził i posłał jej szczery uśmiech. Wiedział, że zadawanie zbyt bezpośrednich pytań nie było najlepszą drogą do poznania człowieka. W końcu to nie był wywiad. Chciał ją poznać, pozwalając póki co jej samej wybierać co chce powiedzieć. Zapewne dopiero później zaatakuje ją swoją ciekawskością.
- Pewnie nigdy nie piłaś porządnej kawy.- zasugerował i zaśmiał się. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ilości czarnego, ciepłego napoju jakie w siebie wlewał były bardzo niezdrowe. Z resztą, pochłaniał przy tym paczki tabletek z magnezem, bo skurcze potrafiły być naprawdę dokuczliwe.
- Nazwałbym to szóstym zmysłem. Ot, taka wrodzona zdolność.- odpowiedział pogodnym tonem głosu. Przecież nie mógł jej powiedzieć, że kiedyś płacili mu za demaskowanie ludzkich tajemnic w publicznym piśmie, bo jak inaczej nazwać pisanie plotkarskich artykułów?
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 17:47

Oj miała, miała w końcu gdyby nie jej "smykałka" pewnie nie byłoby jej tutaj, mało tego nie miałaby okazji do ucieczek jeszcze mieszkając we Włoszech. W końcu ile razy wymykała się i knociła transport ojcu, przez to potem wściekał się jak nigdy. Jednak teraz...obawiała się, że mogłoby to skończyć się nie lada kłopotami.
- Uznajmy, że to moja...codzienność.
Zaśmiała się lekko.
- Owszem, dostanie się tutaj i hm...sknocenie kilku interesów ojca warte były świeczki...
Przyznała, chociaż nie było jej to takie łatwe do przełknięcia. Żal i wstyd nadal w niej tkwiły.
- Uwierz, piłam...mój ojciec sprowadza kawę prosto z Indii z plantacji.
Przyznała z powagą na twarzy i nieco zmieszaną miną.
- Znasz rodzinę Rose we Włoszech? Słynną rodzinę bogaczy?
Zagadnęła niepewnie.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:00

Matthias nie chciał odprowadzać dziewczyny w zupełnym milczeniu, dlatego dokonywał wszelkich starań, by sprzyjała im luźna i przyjemna atmosfera, nawet jeśli trafiliby na dość trudny temat. W swoim mniemaniu sądził, że jest całkiem dobry w te klocki, więc czemu nie miałby poprawić tym sposobem komuś innemu humoru. Ta rozmowa nawet dla niego była dość relaksująca. Odkąd się przeprowadził brakowało mu trochę towarzystwa.
- A więc zbuntowana z ciebie córeczka, hm?- spytał retorycznie i uniósł jedną brew. Z każdą chwilą był coraz bardziej zaciekawiony jej osobą i oczywiście jej historią, bo co kolejne zdanie przez nią wypowiedziane coś coraz silniej popychało go do zadawania pytań.
- Nie czujesz się samotna będąc tak daleko od domu?- zapytał.
Na wieść o kawie indyjskiej westchnął zachwycony. Sama myśl o tej kawie pobudzała jego kupki smakowe, bo jemu jako zagorzałemu podróżnikowi oczywiście zdarzyło się takiej spróbować.
- Obiło się o uszy. Odniosłem wrażenie, że jest to jedna z rodzin, która skutecznie chroni swoją reputację przed światem zewnętrznym.- odpowiedział, przez moment zastanawiając się, co właściwie wiedział o tej rodzinie poza tym, że istnieje i jest bogata.- Chcesz powiedzieć, że właśnie od nich uciekłaś?- zapytał. W życiu zdarzało mu się poznawać wielu ludzi i rzadko kiedy wiązał natychmiast jedną osobę z drugą, bo nazwiska zdarzają się powtarzać.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:19

Czy była zbuntowaną dziewczyną, troszeczkę może tak, ale tylko troszeczkę tak tyci, tyci!
- Samotna? Raczej nie, nie odczułam tego jeszcze. Dopiero dotarłam tutaj więc...nie odczułam jeszcze tej tęsknoty.
Zaśmiała się lekko, jednak nie było jej jakoś tęskno do domu, gdzie rządził ojciec ostrą i zdecydowaną ręką. Wolała tutaj bezpiecznie i z dala od rodziny przebywać. Słysząc jego potwierdzenie niemal parsknęła z pogardą na same słowa. Owszem, robili wszystko by zdobyć jak największą kasę, ale też dążyli do tego by ich klienci nie byli byle pierwszymi pionkami.
- Owszem, właśnie od nich. Proszę tylko, byś nikomu o mnie nie mówił, nie chcę wracać do domu. A uwierz, jeśli się dowiedzą że uciekłam zaczną mnie szukać. O ile już tego nie robią.
Westchnęła pod nosem i przeczesała nieco palcami włosy zagarniając je do góry.
- To co robi moja rodzina...wstyd się przyznać, ale chciałabym, by jakoś za to odpowiedzieli...jednak, niestety na policję nie mogę iść, bo mają swoich ludzi...nic nie mogę zrobić...szkoda.
Przyznała zrezygnowana i wzruszyła ramionami.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:31

Coraz mniej podobała mu się sytuacja, w jakiej była dziewczyna, choć jednocześnie ciągnęło go do tego, by dowiedzieć się więcej. Zaczął przeczuwać, że to osoba, która z łatwością ściąga na siebie kłopoty. Jeżeli rzeczywiście należała do tamtej rodziny jej zniknięcie nie mogło obejść się bez szumu.
- Zamierzasz tak w nieskończoność uciekać?- zapytał, tym razem odrobinę poważniej niż dotychczas. Rozmowa przestawała powoli wyglądać jak zwykła pogadanka. W pewnym momencie Matt zaczął żałować, że natknęła się akurat na niego, na tą przekupną mendę, która swego czasu obnażała ludzi przed całym światem. Teraz miał w garści los dziewczyny, a pokusa napisania o tym choćby we własnym notesie była nieznośnie silna.
- Myślałaś kiedyś o tym, by zdemaskować ich w prasie?- zapytał, gdy Mazikeen okazała pewnego rodzaju zrezygnowanie.- Media w dzisiejszych czasach to potężna broń przeciwko ludziom.- dodał, podświadomie wiedząc, że dam używał słów niczym ostrzy. Być może dlatego właśnie wyjechał z Nowego Jorku. Wolał zacząć pisać z pasji, a nie z potrzeby wzbudzania sensacji i pobierania za to pieniędzy. Dlaczego więc tak trudno było wyzbyć się mu tych zwyczajów i odruchów? Chyba nie jest wcale lepszy od pozostałych redaktorów, którzy żerują na nieszczęściu innych.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:38

Mężczyzna nieco sprowadził ją na ziemię, faktycznie co będzie potem? Dzisiaj uciekła a potem? Co będzie za kilka tygodni? Dni...za miesiąc? Przygryzła nieco dolną wargę i cicho westchnęła nieco niepewnie.
- Sama nie wiem, najchętniej uciekłabym jak najdalej, ale to się nie uda. Moja rodzina jest dość...specyficzna i niestety ma swoje twarde zasady. Nie ważne gdzie bym nie uciekła, zawsze znajdzie się ktoś, kto mnie znajdzie i co gorsza odstawi do domu.
Przyznała z powagą na twarzy a na jego słowa o propozycji ujawnienia w mediach, nieco ją to podkusiło.
- To dość...ciekawa propozycja. Niestety obawiam się, że jeśli trafi to wszystko do gazet mogą być z tego nie lada kłopoty. Policja wszystko uciszy znając życie. To nie Włochy w prawdzie ale sam fakt...
Zamyśliła się na chwilę.
- Może masz rację...tyle, że jak ujawnię wszystko pociągnę za sobą nie tylko rodzinę ale znacznie więcej osób...nie znam nazwisk, ale tutejsza szycha ponoć miała otrzymać transport z którym udało mi się przyjechać.
Przyznała z powagą na twarzy.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:49

Ciągłe uciekanie kojarzyło mu się z czymś bardzo męczącym i odbierającym jakąkolwiek radość z życia. Tym bardziej bezsensowne wydawało mu się robienie ciągle tego samego, wiedząc, że i tak ją znajdą.
- W twoim wypadku zwalczenie problemu może okazać się skuteczniejsze niż uciekanie przed nim.- stwierdził całkiem szczerze. Idąc krok w krok u boku nowo poznanej dziewczyny, uniósł swój wzrok na bezchmurne niebo, na którym mieniły się setki gwiazd.
- Z resztą, nie jestem odpowiednią osobą do udzielania takich rad.- odparł nagle i zaśmiał się krótko pod nosem. Spojrzał badawczo na dziewczynę, próbując przez moment doszukać się czegoś więcej niż zostało powiedziane.
- Ostatnią rzecz, jaką mogę ci doradzić to...Uważaj na siebie. I najlepiej nie opowiadaj tego przypadkowym ludziom. Czasami jedna informacja w nieodpowiednich rękach może przewrócić świat do góry nogami.- przyznał. Nie chciał nawet otwarcie mówić o tym, że sam jest jedną z takich osób, jednak wolał nie straszyć dziewczyny. Powiedziała mu już całkiem sporo i gdyby chciał, napędziłby jej sporo kłopotów. Toczył walkę z samym sobą i żałował, że jednak dowiedział się czegoś więcej niż planował.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 18:55

- Jeśli mam być szczera to wolałabym aby wyszło to na jaw. Nie mniej, mam obawy bo wiem do czego jest zdolny mój ojciec. Moja rodzina. Nie jesteśmy zwykłymi...bogaczami.
Dodała, chociaż już miała na końcu języka "zwykłymi ludźmi" jednak wydanie to kim jest nie było raczej odpowiednie.
- Gdybym znała kogoś odpowiedniego, kto by to wszystko opisał...uwierz, zrobiłabym wszystko by nigdy więcej nie doszło do takich sytuacji jakie widziałam każdego dnia...
Przyznała ciszej i wzruszyła ramionami na jego słowa.
- Niech przewraca. Niech wszyscy winni poniosą konsekwencje swoich czynów...to co się dzieje nie jest normalne, nie powinno w ogóle mieć miejsca.
Rozgadała się jak nigdy, w końcu ileż można? Poczuła się swobodnie i naprawdę o niebo lepiej.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 19:04

Szedł wolnym krokiem i słuchał jej rozgoryczonych słów. Prychnął lekko rozbawiony, gdy powiedziała o tym, że chciałaby, by ktoś dobrze o tym napisał. Pokręcił lekko głową, wypierając z siebie niepoprawne myśli. Brzmiało to dla niego jak temat podany na tacy, więc co go powstrzymywało? Zbyt mało wiedział. Czuł się roztargniony, bo był głodny tych informacji, ale jednocześnie z każdym kolejnym zdaniem dziewczyny, bał się tej wiedzy.
- Mazikeen, musisz to dobrze przemyśleć.- powiedział ostrożnie, przyglądając się jej twarzy.- Ja jestem tylko pewnym nieznajomym i mogę jedynie podsunąć ci pomysł, ale ty najlepiej powinnaś wiedzieć co należy zrobić.- zasugerował, starając się zachować dość bezpieczną pozycję w tej sprawie. Dopiero przed kimś uciekała, a teraz niemal sprzedała mu informacje na temat swojej rodziny, które mogły jej zaszkodzić. Nie było to zbyt mądre i Matt uznał, że zbyt pochopne. Nie chciał, by dziewczyna żałowała tego posunięcia po powtórnym zastanowieniu się, gdy będzie już za późno na cofnięcie tego.
Powrót do góry Go down
Mazikeen
Córka Mafii
Mazikeen

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 470
Data dołączenia : 11/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 19:12

Wysłuchała jego słów w milczeniu jednak nie mogła się powstrzymać od wywrócenia oczyma. Serio, miał zamiar ją uciszyć? Nie z nią te numery.
- Uwierz, wiem co chcę zrobić. Wiem, że mój ojciec i wielu jego klientów może sporo stracić, ale to co mogę ujawnić jest warte tej świeczki. Trudno, będę mogła żyć w biedzie, jeść suchy chleb czy nawet iść do bidula, ale nie pozwolę by to co się dzieje, działo się nadal.
Odparła chłodno bo wiedziała, że prędzej zapłacą za milczenie a ona pewnie zostanie zamknięta pod strażą ale miała to w dupie. Mogła narobić ojcu problemów, ale mogła też ocalić nie jedną kobietę i nie jedną wampirzycę, która lądowała z kołkiem w piersi kierując ją w zdobionej trumnie do Venandii.
- Ale by to ujawnić...musiałabym znać kogoś, kto nie boi się kłopotów, kogoś, kto jest gotów ryzykować...kogoś kto nie spanikuje jak wyjawię prawdę.
Przyznała cicho bo niestety musiała wyjawić więcej niż tylko to, że ktoś handluje żywym towarem, to że bawi się w dostarczanie kobiet z różnych ras. Musiała mieć pewność, że po wyjawieniu tego wszystkiego ktoś komu zaufa będzie w stanie to ogarnąć i nie dostanie do łba.
Powrót do góry Go down
Matthias
Idealista
Matthias

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 685
Data dołączenia : 13/10/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyPon 14 Paź 2019, 19:25

Potakiwał delikatnie głową, słuchając ją co do każdego kolejnego słowa. Jej upór i determinacja były zdumiewające i trudno było się im oprzeć.
- W porządku.- powiedział krótko i uśmiechnął się do niej serdecznie, akceptując jej postawę w tej sytuacji. Kim był żeby decydować za nią o tym, co ma zrobić ze swoim życiem. Widział, że dziewczyna nie zamierzała się z tego wycofać, więc co miał zrobić? Ledwo ją znał.
- Dopiero tu przyjechałaś, może jeszcze spotkasz kogoś takiego.- uśmiechnął się znowu, po czym spojrzał przed siebie. Miał dziwne wrażenie, jakby dziewczyna skądś wiedziała o jego zawodzie i wprost czekała na jego inicjatywę w tej sprawie, ale nie chciał ślepo pakować się w coś takiego. Takie informacje podane na tacy są bardzo podejrzane i nie chciał się stać pionkiem w rodzinnych porachunkach. Mazikeen to tylko jedno źródło i niekoniecznie wiarygodne, zwłaszcza z jego perspektywy.
Dotarli wreszcie do granicę parku. Matt rozejrzał się dookoła, próbując sobie przypomnieć ulicę, przy której znajdował się hotel. Tylko raz zdarzyło mu się do niego trafić i spędził tam jedną noc.
- Tuż za rogiem znajduje się hotel.- wskazał kierunek, kiedy wreszcie go olśniło i zaczął prowadzić w tamtym kierunku

[c.d.]
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2495
Data dołączenia : 25/03/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyCzw 27 Lut 2020, 17:23

Park, tylko tutaj mogła chwilę pomyśleć a już na pewno o tej porze. Noc była nawet ciepła, jednak ona sama miała tysiące myśli, niepewności i miała dość wszystkiego. Chciała zniknąć, zapaść się pod ziemię. Skulona z podkulonymi nogami opierała się o jedno z drzew w ciemnym parku z dala od zbiorowisk gdzie mogliby przebywać ludzie. Potrzebowała przemyśleć wszystko. Musiała podjąć decyzję, skupić się na tym co ma robić dalej. Zabiła matkę Virgo przychodząc na świat, chociaż miała zabić Virgo i jej brata, to oni mieli zginąć by ona żyć mogła. A tym czasem to ich matka wydając ich na świat przejęła na siebie klątwę wiedźmy. Przeklęła pod nosem i zamknęła powieki. Nie potrafiła się skupić na niczym jak na tym co mówiła kobieta. Musiała dowiedzieć się jak najwięcej by ostatecznie wiedzieć jak rozprawić sie jeszcze z Łowcami. Potem...potem już będzie pikuś.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 869
Data dołączenia : 05/07/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptySob 07 Mar 2020, 22:30

To było... dziwnych parę dni. Doleczyłem rany, na magazynach dowiedziałem się że spróbują dopasować dla mnie protezę ręki ale rana musi się w pełni zagoić. Więc posłusznie ją leczyłem, korzystając z czasu jaki miałem szukałem Mirabelle aż dostałem od niej wiadomość. Najpierw czułem się zagubiony, nie rozumiałem znacznej części wiadomości. Co ona chciała do cholery zrobić?! Jednak skorzystałem z danej mi szansy i ruszyłem znajomości. Nasze siły były niewielkie i w rozsypce ale magazyny pozostały nietknięte. Poszedłem do odpowiedniego i poprosiłem o namierzenie nadawcy wiadomości. W zasadzie... poszło zadziwiająco szybko, nie mogłem prowadzić ani auta ani motoru, nie chciałem też nikogo prosić o kolejną pomoc więc zwyczajnie poszedłem pieszo. Ubrany jak zwykle do pracy, z pistoletem ukrytym pod marynarką. Nie byłem pewien czego się spodziewać, co oznaczał cały ten sms, co to za wiedźma? I co Mira zrobiła? Poczułem jej zapach kiedy wszedłem do parku i to już była droga z górki, użyłem ukrycia żeby jej od razu nie spłoszyć i pojawiłem się dopiero przed nią.
- Nie dajesz łatwo się znaleźć? Masz zamiar często coś takiego robić? -mruknąłem czekając na jej reakcję.
Spodziewałem się że może próbować uciec więc byłem gotowy żeby ruszyć za nią.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2495
Data dołączenia : 25/03/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptySob 07 Mar 2020, 22:44

Krocząc po alejkach musiała podjąć kilka decyzji, które nie były proste. Jedną zrobiła, może błędną, może nie. Jednak świadomość, że Katherina jest suką jaką jest, ale słowa zawsze dotrzymuje. Wiedziała więc, że Virgo jest bezpieczna. Przynajmniej z jej strony, jednak nie dawało jej spokoju to, co powiedziała. "Inni wiedzą, że jest słaba, wykorzystają to." Jeśli chciała jej pomóc musiała dowiedzieć się jak. Może powinna pójść znów do tej wiedźmy. Spojrzała zrezygnowana na nadgarstek, na którym ledwo widoczna była obręcz. Ostatecznie przysiadła pod drzewem z księgą od Katheriny. Prawdziwa ludzka skóra przyprawiała o dreszcze. Jednak to po części i jej dziedzictwo. Zamknęła na chwilę oczy, otwierając je dopiero gdy otworzyła księgę. Przeczytała kilka stron, dziękując Kath, że każdą stronę miała przetłumaczoną inaczej głowiłaby się i troiła by odczytać ten dziwny język. Identyczny, którym zapisany był pamiętnik jej praprapradziada. Niemal krzyknęła zaskoczona gdy usłyszała głos Filipa nad sobą. Uniosła wzrok prosto na jego twarz. Cieszyła się, że go zobaczyła, że nic mu nie jest. Ale co On tutaj robił?
- Prosiłam byście mnie nie szukali...
Szepnęła i zamknęła księgę podnosząc się z miejsca a ją delikatnie kładąc obok siebie tak, by miała ją pod ręką.
- Nie rozumiesz...ja nie mogę wrócić do domu...nie mam już domu, nie po tym co się dowiedziałam, nie po tym co zrobiłam i zrobię...Jestem trupem rozumiesz? Chodzącym trupem.
Parsknęła pod nosem. Podniosła księgę z ziemi i wzięła ją pod pachę.
- Mam tylko jedną prośbę...powiedz Virgo, że inni wiedzą, że jest osłabiona i wykorzystają to gdy nie będzie jeszcze gotowa. Niech zbierze ludzi, niech chroni dom i Was.
Wydusiła ze łzami w oczach. Nie mogła wybuchnąć płaczem, nie teraz...nie tutaj i nie przy nim. Wzięła wdech i potrząsnęła głową.
- Niepotrzebnie tutaj przyszedłeś. Wracaj chronić Virgo, obiecałeś jej matce ją chronić...Zrób to proszę. Nie skrzywdzi jej już więcej nikt z mojej rodziny. To koniec. Łowcami się nie przejmujcie, wybije każdego od środka...tak, od środka każdego po kolei...
Mruknęła odwracając się do niego plecami i idąc przed siebie. Nie mogła tak dłużej stać. Nie byłaby w stanie.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 869
Data dołączenia : 05/07/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 11:08

Pozwoliłem jej mówić do ostatniego słowa ale kiedy się odwróciła objąłem ją w tali i oparłem o drzewo.
- Mira... przestań. Przestań uciekać... Wzgórze się odbuduję i powinnaś na nie wrócić. Powinnaś wrócić do Virgo... do mnie... - powiedziałem opierając swoje czoło o jej.
- To co mówisz nie ma sensu... powinnaś opowiedzieć wszystko od początku. O jaką wiedźmę ci chodzi?I co ty znowu wymyśliłaś?- zapytałem odrobinę się odsuwając.
Nie dość żeby pozwolić jej umknąć ale by po prostu spojrzeć jej w oczy. Nie rozumiałem co się dzieje w jej głowie, miałem wrażenie że przez te parę dni narobiła sporo głupot z którymi sobie teraz nie radziła. Jednak miała nas, nie była sama.
- Virgo pochowała twojego ojca... - powiedziałem w końcu, uznałem że powinna o tym wiedzieć.
- Jego grób jest na tutejszym szpitalu, gdybyś kiedyś chciała... - nie dokończyłem, domyślałem się że to nadal bolesny temat.
- Co do mojej obietnicy... Tak, obiecałem Iris bronić jej dzieci... ale zaczynam wątpić czy nadal jestem w stanie. Virgo nie ma wampirów, jest nas garstka ale mimo to... ona nie zmienia nowych. Rozumiem dlaczego ale... - pokręciłem głową.
- Nie potrafię jej pomóc... Zależy mi na was obu ale tobie jeszcze mogę próbować przyjść z pomocą... więc mnie nie odpychaj mały złośniku.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2495
Data dołączenia : 25/03/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 12:14

Starała się odejść, zniknąć z ich życia bolesne tematy jakie krążyły po jej głowie tylko utwierdzały ją w tym wszystkim. W momencie gdy przyparł ją do drzewa i zaczęła się fala słów Mira po prostu słuchała. Ostatecznie jej bariera, którą trzymała w ryzach puściła a ona zaczęła szlochać. Ból był nieznośny a ona nie potrafiła się ogarnąć z tym wszystkim.
- Powiem Ci...powiem wszystko tylko proszę...proszę Cię nie odwróć się ode mnie...zrobiłam to dla Waszego dobra, dla jej dobra.
Zaczęła cicho. Ujęła mocno księgę w dłonie i wskazała na nią Filipowi.
- To księga spisana przez Vlada i przetłumaczona przez Katherinę. Znajdują się w niej informacje na temat mojego rodu. Ale to pikuś...dowiedziałam się czemu żyję, dowiedziałam się wielu rzeczy, z którymi nie radzę sobie a które stały się moją zgubą. Gwoździem do trumny.
Parsknęła pod nosem wściekła na ojca, siebie na całą rodzinę.
- Nie mogę wrócić Virgo mnie znienawidzi po tym co zrobiłam.
Zaczęła cicho i osunęła się po korze drzewa siadając na tyłku. Nie była w stanie zdobyć się na odwagę musiała usiąść.
- Katherina i jej brat nie będą już zagrażać, ale jest inne zagrożenie. Wiem z pewnego źródła, że Virgo powinna wziąć się w garść i zacząć coś robić, zbliżają się inni, wiedzą o słabości Virgo o tym że Tepesi ją pokonali, że Łowcy oszukali...zrobią wszystko by ją zabić. Musi zacząć zbierać ludzi. Przemieniać, być gotowa na wszystko. Musi się stać swoim ojcem inaczej straci miasto, straci wszystko. Uprzedź ją proszę...ostrzeż powiedz to...
Zaczęła i urwała na chwilę.
- Rycerz Krwi, który przewodzi zgromadzeniem tych gnid chce mi pomóc. Przygarnąć mnie i nauczyć wszystkiego co on potrafi. Stwierdził, że jest to winny mojemu ojcu. Obiecał przekazać całą wiedzę jaką posiada nie tylko teoretyczną ale i praktyczną. Wyszkoli mnie nauczy wszystkiego. A ja...potem zabiję tego przeklętego Haretona, który ośmielił się zaatakować Virgo i zabiję każdego od środka, który przyczynił się do śmierci moich bliskich, tak samo do tego, co zrobili Tobie. Zapłacą za to nawet nie będą wiedzieli kiedy. Zaufali mi...a to mi wystarczy.
Zaczęła i przygryzła nieco wargę.
- Ale jest też coś...co zrobiłam i czego nigdy mi nie darujecie...nie mogą się też dowiedzieć o tym Łowcy bo wszystko spali na panewce...po tym wszystkim...spotkałam Katherinę.
Zaczęła niepewnie nawet nie patrząc na twarz Filipa wiedziała, że wpadnie w szał jak się dowie.
- Obiecała, że za pomoc powie mi o czarownicy, która mieszka w okolicach. Dała mi księgę, opowiedziała o naszej rodzinie. Ona i Elijah to moi kuzynowie w prostej linii. Vlad i Bohdan byli kuzynami, bliską rodziną. Zaczęło się od najmłodszej córki Vlada, Larisy czy jak ona miała...ponoć moja rodzina ją zabiła uznając Vlada i jego rodzinę za niebezpiecznych. To ponoć klątwa rzucona przez jego żonę za stratę córki. Każda kobieta, która zachodziła w ciążę a miała powić dziewczynkę umierała w męczarniach a w raz z nią dziecko. Jeśli dziewczynka przyszła na świat, umierała w ciągu kilku godzin. Kobiety, które przeżyły poród rodziły chłopców. Mój ojciec...miał córkę przede mną...dziewczynka zmarła w łonie matki zabierając ją ze sobą. Gdy ojciec poślubił kolejną...dowiedział się o ciąży i że mam się urodzić...poszedł do wiedźmy, poprosił ją o złamanie klątwy. Ale klątwa była za silna. Jednak...ona mogła coś zrobić...przenieść klątwę na inną kobietę. Pech chciał, że ojciec się zgodził. Rozumiesz...zgodził się bez wahania by zabić inną kobietę i dziecko. By umarli za mnie. Przeze mnie!
Krzyknęła zasłaniając twarz dłońmi. Nie dała mu dojść do słowa, bo to co miała do powiedzenia było o niebo gorsze od tego co powiedziała.
- Wiedźma potrzebowała silnej kotwicy. Jak mówiła, chciała odebrać życie Virgo i jej bratu w zamian miałam przeżyć ja. Ale ich matka przejęła na siebie klątwę. Oni się urodzili, przeżyli ona zmarła a ja...ja otrzymałam jej esencję życia. Dzięki niej żyję. Dzięki śmierci matki Virgo ja żyję. Rozumiesz? Nie mogę tam wrócić, nie mogę...Klątwa nie została zdjęta z mojego rodu, ale ze mnie tak. Mogę wydać na świat dziewczynki, jako jedyna w rodzie. Inne kobiety w trakcie porodu umrą razem z dzieckiem w łonie albo tuż po porodzie razem z dzieckiem. Do tego moja rodzina...oni żyją, dążą tutaj do Venandii. Jeśli wiedzą o tym, że żyje, jeśli i do nich doszła wiadomość...nie mogę ryzykować, że odnajdą Virgo. Do tego muszę odnaleźć potomkinię...niespalony feniks czy jakoś tak...babka Katheriny rzuciła klątwę i tylko jej rodzina może ją zdjąć z mojego rodu. Ale...obawiam się że to nie będzie takie proste. Nie mam już nic, co mogę zaoferować. Wiedźma, nie pozwoli mi zrobić niczego głupiego...zapłaciłam jej ale nie wiem czym...oznaczyła mnie...
Wyjaśniła wskazując na nadgarstek, na którym na pierwszy rzut oka nie było nic widać, dopiero jak się przyjrzał bardziej mógł dostrzec obręcz jakby "wyrytą" w skórze Mir.
- Rozumiesz teraz...nie mogę wrócić. Katherina i Elijah nie będą problemem, nie będą walczyć z Virgo. Ale jest inne niebezpieczeństwo, coś się zbliża, do tego moja rodzina...oni są przeszkoleni z pokolenia na pokolenie, szukają mojego ojca a przez to trafią prędzej czy później na mnie. Nie mogę dopuścić do tego by odnaleźli Was. Wracaj do Virgo i bądźcie gotowi. Wiedźma też potwierdziła to, żę coś się zbliża, niebezpiecznego bardziej niż Łowcy i Katherina...proszę Cię chroń ich.
Poprosiła cichutko oplatając się rękoma jakby chciała się ukryć przed całym światem. Jak ojciec mógł jej to zrobić. Zabił kobietę, której córka dała jej schronienie, opiekę i wsparcie. A teraz co...jak miała spojrzeć jej w oczy i powiedzieć to wszystko. Jak miała powiedzieć, że w jej ciele tkwi dusza jej matki?! Jak miała powiedzieć, że to przez nią jej matka zmarła? Nawet nie spojrzała na Filipa nie mając sił i odwagi, nie wiedziała w końcu jak był blisko z Iris. Ona posiadała jej cząstkę w sobie, miała wrażenie, że to wszystko dzieje się nie tak jak powinno.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 869
Data dołączenia : 05/07/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 18:19

Oho... poważnie zaczynałem się bać tego co usłyszę, ująłem jej brodę i uniosłem twarz ku sobie.
- Musisz to wreszcie z siebie wydusić.Jestem tutaj dla ciebie ale nie jestem w stanie pomóc póki nie wiem co się w ogóle wydarzyło.- powiedziałem i uśmiechnąłem się zachęcająco gdy zaczęła mówić.
Pokręciłem głową już po pierwszych słowach.
- Wiesz że jesteś dla niej ważna... macie taką dziwną relacje... niczym matka z córką.
Tutaj postanowiłem jej już nie przerywać, z resztą i tak było by trudno bo dziewczyna w końcu postanowiła wyrzucić z siebie wszystko. Słuchałem, na początku dalej wydawało mi się to wszystko takie pomieszane jednak kiedy wampirzyca zaczęła wyjaśniać pokolei aż uniosłem brwi.Tyle informacji z którymi nie mógł bym się zgodzić i to w tak krótkiej chwili. Mirabelle nie znała ojca Virgo, dlatego to jeszcze postarałem się na razie zignorować. Nie miała pojęcia o czym mówi, na pewno nie chciała by takiej Virgo, ja bym nie chciał. Na informację o łowcach... cóż byłem w stanie zrozumieć motywację jaka kierowała Mirą, nie mogłem się zgodzić na taki plan ale nadal byłem w stanie zrozumieć. Dopiero kiedy przyznała się że spotkała Katherinę, moje mięśnie się napięły. Spodziewałem się że ta suka mogła jej coś zrobić ale nie tego co powiedziała mi Mira. Pomóc?W czym do cholery? Odchyliłem się i odsunąłem o krok w tył. Zagryzałem zęby żeby od razu nie krzyknąć... wzgórze... Virgo... pokrwawiona Virgo obwieszona łańcuchem w srebrnej klatce... leżąca w kałuży własnej krwi. Wciąż pamiętałem ją i jej brata jako niemowlęta... mogły by być moimi dziećmi, mogli by gdyby tylko Iris... No i właśnie teraz uderzyła we mnie kolejna informacja. Widziałem ją wtedy, pokrwawioną i zmęczoną... zbyt zmęczoną, nikt nie wiedział czemu tak to wszystko się potoczyło. Moja słodka Iris... delikatna i dobra, nie pasowała do tego świata, do tego tyrana. Nie zasługiwała na to co ją spotkało a ona po prostu przejęła na siebie nieuniknione które było przeznaczone dla jej dzieci, jego dzieci. Odsunąłem się na kolejny krok zaciskając zęby z całej siły po czym uderzyłem pięścią w pobliskie drzewo. Moja ręka wbiła się w nie jak by to było masło, zaraz po tym wysoki klon runął na ziemie. Potrzebowałem chwili, przeczesałem nerwowo włosy zdając sobie sprawy że na ręce mam krew... rany po drzewie już się zagoiły ale krew pozostała. Wpatrywałem się w nią jak by to miało mnie uspokoić.
- Czego ona chciała? Czego Katherina za to chciała? -starałem się mówić spokojnie ale byłem zły.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2495
Data dołączenia : 25/03/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 18:34

Wyrzuciła z siebie tyle ile tylko mogła. Tak by wszystko było jasne. Nie powiedziała wszystkiego bo i tego było zdecydowanie za dużo. Nie miała sił na wyjaśnianie krok po kroku co się działo w te kilka dni. Jedynie określiła z grubsza to wszytko. Na pytanie czego chciała Katherina Mira przełknęła nerwowo ślinę.
- Swojego brata.
Wyjaśniła spoglądając na Filipa i czekając na cios, którego spodziewała się dostać. Jego wszelkie porównania odnośnie relacji "matka/córka" nie miały teraz znaczenia. Mira nie słuchała jego słów bo wiedziała, że i tak nie wróci do domu. Nie mogła, nie jeszcze i nie teraz. Dopiero gdy będzie wiedziała że wszystko jest tak jak powinno wtedy wróci. Nie teraz, teraz musiała przejść do działania. Nie przejmowała się tym, że nikt nie chce jej śmierci, że powinna żyć. W końcu w niej teraz było oddane życie Iris. W niej była jej część. Teraz dopiero rozumiała czemu tak lgnęła do Virgo, teraz wiedziała czemu tak bardzo czuła ból gdy widziała ją cierpiącą. Ale nie mogła się temu poddać. Nie mogła teraz wrócić i patrzeć jak kolejne fale cierpienia na nią spadają z każdą zdobytą informacją.
- Nie miałam problemu by go wyciągnąć. Bez problemu mi go oddali...zabrałam go do niej pod warunkiem, że przysięgnie mi, że nie zbliży się do Virgo i nikogo z Was, że odejdzie z nim i zniknie raz na zawsze. Dotrzymała słowa.
Odezwała niepewnie spoglądając na Filipa, którego mina zapewne miała teraz wygląd tysiąca rozjuszonych byków. Ale no..taka była. Była gotowa popełniać błędy i głupstwa byle ocalić swoich bliskich. Oni byli jej rodziną o nich musiała walczyć.
- Wiedźma mówiła, że w powietrzu czuć krew, dużo krwi, że niebawem stanie się coś złego bardzo złego. Wracaj do Virgo i uprzedź ją...obiecaj mi, że ochronisz ją nawet jeśli miałbyś zamknąć ją w lochu w dybach. Obiecaj.
Spojrzała na niego niemal błagalnie. O niego też się martwiła, jednak wiedziała że nie odpuści i będzie bronił Virgo. Ona nie chciała pomocy, nie chciała opieki i wsparcia.
- Ja jestem stracona najdroższy...zaopiekuj się tymi, którzy są tego warci.
Szepnęła cicho i podniosła się z ziemi z zamiarem odejścia. Powiedziała swoje, nic tutaj po niej. Jeśli jej nie zatrzyma po prostu odejdzie, zniknie a to równa się z tym, że już więcej się nie odezwie do nich. Chciała ostrzec bliskich, zrobiła to. Filip odnalazł ją ona mogła powiedzieć wszystko, zrzucić z siebie cały ciężar teraz postało tylko wziąć się za dalszy plan.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 869
Data dołączenia : 05/07/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 18:59

- Mira do jasnej cholery! - krzyknąłem na dziewczynę.
Wiem że nie powinienem, chciała dobrze... a jednak nie mogłem uwierzyć że zrobiła coś tak głupiego. Pozwoliłem jej jednak kontynuować, może niepotrzebnie bo to tylko bardziej wyprowadzało mnie z równowagi. Jeszcze do tego jej prośba... ta sama jaką wymusiła na mnie Iris.
- Virgo nie jest już dzieckiem. - powiedziałem niemal przez zaciśnięte zęby.
-Jest dorosłą czystokrwistą, o wiele silniejszą ode mnie. Może zgnieść mnie gdyby tylko chciała, może sprawić że wbije sobie w serce srebrne ostrze jeśli taka będzie jej zachcianka! Jak?! Jak miał bym ją bronić? Jak miał bym ją wsadzić do lochu? Już raz złożyłem obietnicę której nie jestem w stanie dotrzymać, ty jej ode mnie nie wymagaj. - może byłem za ostry, na Mire mogła teraz spaść irytacja którą czułem nie tylko przez nią ale również przez Iris.
Nie mogłem zmusić Virgo do czegokolwiek, ona mnie tak, po za tym złość jaka we mnie pulsowała szukała ujścia.
- Jaką masz gwarancję że nie czekają na odpowiedni moment? Teraz nagle ufasz Tepes? Czy ty widziałaś co oni jej zrobili? - przeczesałem nerwowo włosy na chwilę zasłaniając oczy.
- Gdzie oni są? - zapytałem łapiąc jej nadgarstek gdy tylko się odwróciła.
- Jeśli zależy ci na bezpieczeństwie Virgo, trzeba było od razu tej suce poderżnąć gardło, a nie z nią rozmawiać. -kolejny raz w ciągu kilku dni pozwoliłem żeby złości przejąc nade mną kontrolę, tym razem jednak było to chyba uzasadnione.
Trudno mi było uwierzyć że Mira od tak uwierzyła wampirzycy na słowo.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2495
Data dołączenia : 25/03/2019

Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 EmptyNie 08 Mar 2020, 19:22

Spodziewała się wybuchu, ale nie tego, że jej nie uderzy. Gotowa na przyjęcie ciosu czekała ale nic takiego nie miało miejsca, wręcz przeciwnie złapał ją za nadgarstek dokładnie ten sam, który był "oznakowany" spojrzała na Filipa z bólem w oczach i pokręciła głową.
- Nie rozumiesz? Katherina jest szansą na zdjęcie klątwy z mojej rodziny, może ona...
Urwała próbując wyrwać dłoń z uścisku.
- To boli przestań...
Jęknęła cicho próbując się uwolnić ale była za słaba, raz że głodna, dwa zmęczona i wycieńczona. Od kiedy wojna ustała, ona nie miała możliwości odpoczynku, była w ciągłym biegu, ciągle coś robiła byle dostać się do odpowiedniej wiedzy i ruszyć to przeklęte koło.
- Nie wiem gdzie są nie mam pojęcia. Jak ich zostawiałam ruszali w stronę obrzeży Fostern.
Przyznała cicho próbując się uspokoić. Chciała w końcu zająć się znowu dalej swoimi sprawami.
- Nie jestem jak moja rodzina, nie będę zabijała nikogo dla zabawy czy przyjemności. Owszem skrzywdzili Virgo, Łowcy skrzywdzili również i nie tylko ją ale i Ciebie! Do cholery zrozum, że to moja wina! Wszystko jest moją winą! To, że Iris zginęła to moja wina! To że Łowcy zdradzili moja wina! To że ojciec zginął moja wina! To, że wszyscy cierpią to też moja wina! Wszystko co jest złe to moja wina!
Wykrzyczała zła. Czuła się winna temu wszystkiemu, winna całego zła.
- Katherina nie chciała wojny to ja ją wywołałam...gdyby nie ja...gdym się nie urodziła nie byłoby tego!
Krzyknęła wściekła nadal próbując się wyrwać z uchwytu Filipa. Czuła rozżalenie, smutek i przybicie. Było jej wszystko jedno, gotowa była zabić się jeśli już tylko będzie miała pewność że wszyscy są cali i bezpieczni.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Park centralny - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Park centralny   Park centralny - Page 7 Empty

Powrót do góry Go down
 
Park centralny
Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Venandi :: Tereny zielone-
Skocz do: