a
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Opuszczona kopalnia


 

 Opuszczona kopalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Virgo
Dziedziczka
Virgo

Liczba postów : 1232
Punkty aktywności : 3536
Data dołączenia : 11/03/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 15:31

Opuszczona kopalnia  A4467873b13c36e6ef40a71eded79c5c_
Kawałek od miasta znajduje się opuszczona kopalnia. Jest pozostałością po czasach gdy Venandi liczyło na wydobycie węgla. Niestety, część jej korytarzy zapadło się grzebiąc wielu górników żywcem. Od tamtej pory jest tu zakaz wstępu chociaż co jakiś czas same włączają się niektóre światła.


Opuszczona kopalnia  Bez_na11
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 16:37

Kopalnia była miejscem wielokrotnie poruszanym w mediach. Jednak policja zabroniła odwiedzenia tego miejsca ze względu na zbyt duże prawdopodobieństwo zawalenia. Sami funkcjonariusze tłumacząc się wieloma innymi podejrzanymi kryjówkami odmówili przeszukania tego miejsca. Z drugiej strony, czy właśnie przez trudność w dostępie nie jest to idealna kryjówka porywacza? Na te pytania policja nie odpowiada, a nim media rozdmuchały sprawę, stało się coś czego nikt się nie spodziewał. Nowo wybrany burmistrz Jacob Parker, dołączył do grona porwanych. Jeśli porywacz jest na tyle zuchwały, to czy w ogóle jest szansa na złapanie go? Policja jest zdezorientowana, przypominają trochę rój pszczół pozbawiony króla. Dlatego jedynym zabezpieczeniem jakm się tu wykazali było zabicie deskami wejścia do kopalni. Wokół panowała leśna cisza przerywana śpiewem ptaków, pora była dość pozna chociaż słońce dopiero zachodziło. Z pozoru w opuszczonej kopalni nie było nic niezwykłego... Ot opuszczoną kopalnia. Jednak widać było że jedna z żarówek bliżej wyjścia miga co jakiś czas jak by się wypalała. W środku faktycznie nadal działał prąd.

Uwaga! I tą właśnie lokacje wybrali Maru i Eva! Macie czas na wstawienie się na event do środy tj 03.11.2021.
Miłej zabawy Smile
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 16:56

Cóż, nic dziwnego, że cywile omijali to miejsce z daleka. Trochę zaś niepokojącym był fakt, że również policja nie zamierzała nawet tutaj zaglądać, a było ono dość tajemnicze, że aż warte sprawdzenia. Albo mieli za mało poszlak wskazujących na tę lokalizację, albo nie mieli pojęcia, z czym lub kim mieli do czynienia i woleli nie ryzykować. Maru przypuszczał, że sprawa porwań nie będzie prosta, dlatego podjął się tego wyzwania będąc już po kilku sesjach treningowych z samym sobą. Mimo, że nikogo nie widział w najbliższej okolicy, wolał zachowywać pozory bycia człowiekiem, jeśli wpadłby na jakiegoś ludzkiego poszukiwacza zaginionych.
Samotnicze geny dały o sobie dość szybko znać. Jako, że znał drogę do wspomnianej kopalni trochę lekkomyślnie, ale udał się tam sam. Po kryjomu, żeby tak jak wspomniano nikt nie nakrył jego nadludzkich zdolności, w tym zbyt szybkiego przemieszczania się po lesie jak na człowieka. Niby nie miał pewności, że kogoś spotka, ale już jeden nieświadomy osobnik widzący wyczyny wilkołaka mógłby sprawić Maru niepotrzebnych problemów. Jemu i jemu bliskich, choć niespokrewnionych. Dlaczego więc zdecydował się iść na tę misję? Zrobił to tylko dlatego, aby poniekąd odpokutować za dawny grzech, który w nim siedział, i choć był drapieżnikiem pewnej śmierci mógł zapobiec w czas. W każdym razie przed samym wejściem do nieczynnej kopalni spróbować znaleźć pierwszy jakiś trop swoim węchem. Było dość mokro, ślady mogły zatrzeć się w błocie, toteż nie za bardzo pocieszony zastanawiał się, jaki uczynić kolejny krok. Ta miejscówka mogła wydawać się niepozorna, ale z jakiegoś powodu miał przeczucie, że to tu mogą znajdować się porwani, o ile przeżyli. Mrugająca żarówka stłumiona przez wszędobylskie ciemności dała znak, że był tu dopływ prądu. Czy to ze względu na to, że porywacz miałby tutaj darmowy prąd i jako-takie warunki do bytowania i cieszenia się ze zniewolonymi ofiarami? Czy w ogóle to coś było humanoidalne, że byłby mu potrzebny prąd? Niepotrzebnie rozdrabniał się z myślami, musiał uważać na siebie i otoczenie. Kto wie, żeby to on nie stał się kolejną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 18:38

O niedawnych zaginięciach huczało całe miasto. Trzeba było mieszkać pod kamieniem, żeby nie mieć pojęcia o tym, co się dzieje. Zaczęło się jako pikantna i ekscytująca plotka. Uczniowie z wypiekami na twarzy komentowali te wydarzenia na przerwie w szkole, obce osoby zaczepiały ją na przystanku autobusowym. Gdy policja znalazła pierwszą ofiarę śmiertelną, a niedługo później zaginął burmistrz miasta, rozmowy wpadły w poważny ton. Redakcja Wieści Venandi, lokalnej gazety, wpadła w istny szał, bo przecież to był materiał na pierwszą stronę! Naczelna rzuciła w teren wszystkich dziennikarzy, jakimi dysponowali, włączając w to stażystów – czyli również Evę. Chociaż pracowała tylko na pół etatu, dostała takie samo zadanie jak reszta. Dowiedzieć się jak najwięcej, jeśli się uda: zdobyć materiały dowodowe, a później wrócić i zameldować o tym czego była świadkiem. Dziewczynie to pasowało; była wagarującym uczniem, czepiała się każdej okazji, żeby wyrwać się z budy. Poza tym nie było tajemnicą, że wszelkie paranormalne zjawiska fascynowały ją. Nie wierzyła, że znajdzie w kopalni jakieś 'licho', ale na pewno zrobi ciekawe zdjęcia. Jeszcze jej za to zapłacą – czego chcieć więcej, to było warte poświęcenia nawet wolnej soboty.

Szła żwawym krokiem leśną ścieżką, jej ciężkie buty zostawiały wyraźne ślady w błocie. Miała na sobie jesienny płaszcz ze stójką i peleryną, a przez ramię przewieszoną torbę listonoszkę. Niosła w niej aparat fotograficzny, dyktafon i latarkę; w kopalni mogło nie działać światło. Na wszelki wypadek wzięła też gaz pieprzowy, ten schowała do kieszeni.
Spacer po lesie sprawił jej przyjemność. Mijała stare, omszałe drzewa, zachodzące słońce jeszcze prześwitywało między gałęziami. Nad jej lewym ramieniem poczuła ruch, drobny ptak wzbił się w powietrze, chwaląc się pięknym upierzeniem. To był rudzik, miał brzuszek w kolorze toffi. Eva wyciągnęła aparat z torby, nastawiła ostrość i nacisnęła spust migawki dwa razy. Stanęła na środku ścieżki i zerknęła w obiektyw.
- Niech to szlag… - mruknęła do siebie, bo zdjęcie nie wyszło. Było zbyt poruszone, udało jej się pochwycić tylko fragment skrzydeł. Taka była codzienność fotografa: na ileś pstrykniętych klatek, tylko jedna była na tyle dobra, żeby ją zatrzymać. Bez żalu usunęła zdjęcie i już bez przystanków dotarła na miejsce.

Okazało się, że już ktoś tam był. Jakiś chłopak, stał tyłem, zaglądał za zabite deski w głąb kopalni. I wtedy rudzik znów się pojawił, tuż nad jego głową. Przysiadł tuż nad wydrążonym w skale wejściem i zaćwierkał wesoło.
- Hej, ty! Nie ruszaj się! – rzuciła w stronę nieznajomego. Nie chciała, żeby spłoszył jej obiekt. Powoli kucnęła na jedno kolano, wstrzymała oddech i zrobiła kolejne zdjęcie. Tym razem dopisało jej więcej szczęścia. Uśmiechnęła się do złoto-zielonego obrazu przedstawiającego ptaka w jesiennym upierzeniu i wyłączyła aparat. Podeszła do chłopaka, domyśliła się, że należą do tej samej grupy poszukiwawczej.
- Jestem Eva. – wyciągnęła w jego stronę wytatuowaną na czarno dłoń. –  Wchodzimy?
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 19:13

Nic a nic, jak na razie nie był zadowolony, że nie znalazł żadnej poszlaki, która jednoznacznie wskazywałaby na to, że to tutaj znajdują się porwani. Ktoś za to inny znalazł jego. Żeński głos, tuż za jego plecami, nakazał mu się nie ruszać. W pierwszej chwili spiął się i rzeczywiście ani nie drgnął, lecz kiedy znad jego głowy uciekł obiekt łowów aparatem, dość prędko odwrócił się w stronę przybyszki, aby nie stracić kontroli nad sytuacją. Tak jak i on miała na sobie płaszcz, choć jego był w innym fasonie. Na głowie widniała kremowa czapka będąca de facto kaszkietem, a na rękach skórzane rękawiczki. Jego chuda sylwetka w pierwszej chwili mogła przypominać uschnięte drzewko przebrane za stracha na wróble, ale nieznajoma dziennikarka nie dała się zwieść pozorom i rozpoznała w młodzieńcu kompana do poszukiwań zaginionych.
Spoiler:
Ta sama osoba zbliżyła się do niego i przedstawiła się wyciągając przed siebie dłoń. Z początku nie rozumiał, co to za gest, i niestety dało się zauważyć, że przyglądał się z ciekawością na jej tatuaże. Wreszcie ocknął się z milczących obserwacji swojej towarzyszki. Nie wyczuł od niej nic z wilkołaka, całe szczęście!
- Maru -odpowiedział skromnie zawierając nową znajomość uściskiem dłoni, choć nie zdjął rękawiczki jak przykazałaby to podstawowa zasada z savoir-vivre- Tak.
Zrobił kilka kroków w lewo szukając jak największych luk między deskami. Wydawało się, że przejście było dawno zawekowane, ale któraś z desek mogła być poruszona i tylko prowizorycznie założona, aby sprawiała podobne wrażenie jak te nienaruszone. Z kieszeni płaszcza wydobył nóż myśliwski, aby poząbkowaną stroną spróbować poluzować jeden z najmniej osadzonych gwoździ. Niczym łomem podważał główki grubych ćwieków i odchylał, aby wyskoczyły z deski.
- Jest inne wejście?
Zapytał w międzyczasie Evy, bo może ona znajdzie łatwiejszy sposób na dostanie się do środka kopalni? Nie przerywał wyrywania gwoździ, aczkolwiek który z porywaczy fatygowałby się z takim uszczelnieniem przejścia? Mógłby nie cackać się i użyć swojej prawdziwej siły, jednakże nie zależało mu na tym, aby dziennikarka miała nową sensację na tapecie wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 01 Lis 2021, 22:13

Z twarzy był młodszy niż się spodziewała. Czy na akcję poszukiwawczą wysłali dwójkę dzieciaków? Póki co, oprócz nich nie było tutaj nikogo. Przydałby się chociaż jeden dorosły. Spojrzała na nowo poznanego, próbując ocenić. Nie kojarzyła go ze szkoły, na pewno zapamiętałaby taki kolor oczu.
- Jesteś z Fostern? – zapytała mimochodem, ściskając jego dłoń w rękawiczce. Miała nadzieję, że nie trafiła na jakiegoś dziwaka z germofobią czy inną dolegliwością. Mieli przed sobą ważne zadanie i wolałaby nie oglądać się za siebie, nie będąc pewna czy może mu zaufać. Widząc, że zainteresowały go jej tatuaże, z lekkim uśmiechem wyciągnęła rękę przed siebie.
- Niezłe, nie? Moja wychowawczyni prawie padła, jak to zobaczyła… Wydziarałam się na swoje urodziny. Taki prezent. – powiedziała, choć była to tylko część prawdy. Ale na pewno nie zamierzała dzielić się całą historią z dopiero co poznanym chłopakiem. Nie ciągnąc dłużej tematu, schowała rękę do kieszeni.
Przystanęła z boku, kiedy Maru wyciągnął nóż i zaczął wyciągać gwoździe z poprzybijanych desek. Miał szczupłą, patykowatą sylwetkę. Wciąż nie wiedziała, co o nim sądzić. Mało się odzywał.
- Nie sądzę. – odparła na jego pytanie – Bo by nam o tym wcześniej powiedzieli, prawda? Punkt zbiórki był tutaj. – dołączyła do niego z drugiej strony, złapała za poluzowaną deskę i szarpnęła. Trzasnęło. Udało jej się ją wyciągnąć, odrzuciła w pobliskie krzaki. Wsadziła głowę w nowo utworzoną dziurę próbując cokolwiek tam dostrzec. – Nikt nie wie, jak głęboko ciągną się korytarze kopalni. – jej głos niósł się echem, gdy odezwała się wciąż pochylona do przodu - Podobno plany zaginęły wiele lat temu. Bardzo wygodne… - cofnęła się z rozczarowaniem, stając twarzą do Maru. Gładkie, czarne włosy opadały jej na plecy.  – Nic tam nie widzę.

W najgorszym wypadku spędzą razem kilka godzin na spacerze po opuszczonej kopalni.
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyWto 02 Lis 2021, 18:13

W sumie nie zastanawiał się, czemu młoda kobieta o ślicznej urodzie przyszła tutaj, gdy de facto może grozić jej śmiertelne niebezpieczeństwo? Jemu też to groziło, wszak nie należał do najsilniejszych osobników, lecz tak na pierwszy rzut oka Eva wydawała się być za ... za delikatna, by chodzić po nieznanych, ciemnych miejscach. No dobra, tutaj też sobie strzelał w kolano, jego aparycja również pozostawiała wiele do życzenia. Jakby tylko to.
W każdym razie nie pogrążając się w ponurych wizjach zdecydował się zintegrować z nieznajomą, aby współpraca była owocna. Nie przypuszczał, że Eva miała na tyle odwagi, aby uczestniczyć w akcji poszukiwawczej. Może jest z zawodu ratowniczką? Widział kiedyś takie patrole po lasach i górach, lecz zazwyczaj było więcej osób i mieli ze sobą wielki ekwipunek. Tak to w tej parze wyglądali na amatorów mocnych wrażeń.
Towarzyszka zapytała go, czy pochodzi z Fostern. Fostern, Fostern... co to za słowo?
- Nie -nie patyczkował się w owijanie w bawełny i również krótko zripostował- A Ty?
Zapytał nieco zaintrygowany jednocześnie zmieszał się, bo nie wiedział, czy to miało znaczenie, skąd był. Może jednak powinien odpowiedzieć, że tak? Gorzej, że nawet nie miał świadomości, w jakiej krainie geograficznej pomieszkiwał u Kate, także jeśli skłamał to zupełnie niechcący. Oby nie miała mu za złe ani skąpego słownictwa, ani lichego wyglądu, ani braku manier, ani tego, że trafiła akurat z nim w parze. Najwyraźniej nikt oprócz nich tutaj się nie zjawi w najbliższym czasie. Nikogo więcej nie było słychać.
- Ładne. Naprawdę.
Skinął głową z aprobatą dla bardzo wyjątkowych tatuaży. Nie dziwota, że dziewczyna nie zasłania ich rękawiczkami. Prezentowały się co najmniej niecodziennie, ale w takim pozytywnym znaczeniu. Miała również ciekawe spostrzeżenia co do tego miejsca. Rzeczywiście nie było żadnych map ani ścieżek ewakuacyjnych, aby cokolwiek wywnioskować, jak podążać po grocie. Jakby ktoś celowo zacierał ślady po sobie. Potwierdziła znów to, kiedy udało się Czarnowłosej wcisnąć głowę i zajrzeć po drugiej stronie barykady. Będzie trudniej niż przypuszczał, a i tak miał złe przeczucia. Cicho westchnął.
- Poczekaj.
Polecił spokojnym głosem, a gdy Eva przesunęła się od otworu, to poluzował kolejne gwoździe i poszerzył przejście od spodu na tyle, że dało się kucnąć i przejść na drugą stronę, w kierunku wnętrza kopalni. Wystarczyło, aby oboje przeszli, mieli dość szczupłe sylwetki.
- Maru pierwszy.
O, czyli jednak miał coś z dżentelmena? Chciał obronić kobietę, gdyby coś rzuciło się na nich od frontu? Może i tak, nie mniej nie daje stu procentowej gwarancji. Nie dlatego, że nie zależałoby mu na zdrowiu Czarnowłosej, ale z takiego powodu, że mógłby zwiać. Ta wyprawa to też był dla niego test nabieranej z wolna odwagi, co niekoniecznie wróżyło dobrze jego koleżance, która mogła spodziewać się widzieć w młodzieńcu solidną opokę. Razem na pewno będzie raźniej, prawda?
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptySro 03 Lis 2021, 19:36

Gdyby Maru wypowiedział swoje wątpliwości na głos, Eva wyjaśniłaby mu, czemu tu przyszła: dla pleneru, pieniędzy i przygody. Dokładnie w takiej kolejności. Może jeśli jej się poszczęści, to uda jej się nawet spotkać burmistrza, Jacoba Parkera. Miał piękny profil, a przynajmniej tak wyglądał na plakatach wyborczych. Nie sądziła, że czyha na nich realne niebezpieczeństwo. Spojrzała na chłopaka, gdy odbił jej pytanie. Zawahała się chwilę.
- Też nie. – odparła szybko, ale zaraz westchnęła ciężko. – Moja rodzina tam mieszka. – skrzywiła się jakby mówiła o czymś bardzo nieprzyjemnym. Kopnęła butem kamień pod jej stopami. Rozchmurzyła się, gdy skomplementował jej tatuaże.
- Dzięki.

Po tej wstępnej wymianie zdań uznała, że Maru jest w porządku. Zachowywał się odrobinę ekscentrycznie, ale przecież to samo można by powiedzieć o niej. Ciekawiło ją, skąd się tutaj wziął i czym się zajmuje. Musiał przecież gdzieś się uczyć tak jak i ona. A może rzucił szkołę? Jeśli tak, to mu zazdrościła. Może pochodzi z jednej z sąsiednich wiosek. Jednak Eva nie była z tych wścibskich, nadmiernie gadatliwych dziewczyn, więc te wszystkie pytania zachowała dla siebie. Chyba miała słabość do outsiderów.
Nieco zaskoczona, że chłopak mówi o sobie w trzeciej osobie, przepuściła go do stworzonego przez nich przejścia i poczekała, aż zrobi rekonesans. Jako że wszystko wyglądało w porządku, po chwili do niego dołączyła. Schowała swój aparat z powrotem do torby i zrobiła duży krok, aby przeleźć przez dziurę.
- Na razie nudy! – rzuciła wesoło, bo oprócz kupy gruzu i porastającego wszędzie mchu, nie zauważyła niczego istotnego. Jej wzrok powędrował wyżej, wzdłuż ścian. – Trzeba włączyć światło… O, mam. – wskazała ręką na skrzynkę z bezpiecznikami. Podeszła do niej i pstryknęła przełącznikami. Zakurzone żarówki zamrugały, usłyszeli głośny trzask.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyCzw 04 Lis 2021, 10:07

Deski nie były przybite specjalnie mocno, policja musiała zabezpieczać kopalnie w pośpiechu, bo nie było to zbyt dokładne. Maru z łatwością mógł podważać gwoździe a deski same odskakiwały. Co więcej, wokół było sporo zapachów niedawno przebywających tu ludzi, zapewne właśnie tych policjantów, co ciekawe zapachy głównie zbierały się na zewnątrz kopalni. Oczywiste, w końcu próbowali ją zabezpieczyć, aby nikt nieproszony tu nie wchodził. Kiedy przejście było dość duże, a młodzież weszła do środka odkryli jedno. Wejście kopalni szło teraz pod skosem, woda po nim musiała spływać na dół więc było tu trochę błota. I tu nos Maru znów mógł się popisać, ktoś nie tak dawno temu wchodził do środka. Pomyśl Evy też był dobry chociaż gdy spróbowała przełączyć bezpieczniki w pierwszej chwili żarówka która ciągle migała, po prostu spektakularnie pękła. Później faktycznie reszta świateł rozbłysła na całego odsłaniając jeszcze jeden trop. Ślady jednej osoby które zostały w błocie i prowadziła głębiej w dół kopalni.

[Ok, wprowadzamy kolejkę: Maru, Eva, Mg. Termin do którego czekam na odpisy to 8.11.2021, pamiętajcie że o ewentualnych nieobecnościach informujecie nas za wczasu.]
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyCzw 04 Lis 2021, 21:31

Eva ze swoją urodą mogłaby sama stać się modelką, ale zapewne bardziej kręciło ją fotografowanie. Już przed wejściem do jaskini wyjęła swój sprzęt i pochwyciła ptaszka. Nie, źle to zabrzmiało, więc poprawka: pokazała swój aparat, którym sfotografowała rudzika. W każdym razie znała się na rzeczy w tej materii i pewnie nie zamieniłaby tej przyjemności na wybiegi. No, może gdyby dawali jej duże pieniądze, które też miała w priorytetach. W sumie miała o wiele spokojniejsze nastawienie do tej wyprawy niż młodzieniec, który naprawdę wziął do serca możliwość pochwycenia tego osobnika, który porywał ludzi. Przez co Maru był o wiele sztywniejszy niż Pięknolica Anielica, hehe. W dodatku nie pomagał fakt, że jego ubogie słownictwo nie pomagało w komunikacji z towarzyszką. Całe szczęście, że Eva jakoś znosiła tą niedogodność i nie ciągnęła go za język na siłę.
Tak jak i wilkołak dziewczyna kombinowała, jak znaleźć jakiś trop. O ile nos Maru powoli rozgraniczał zapachy te z zewnątrz od mocniejszej esencji wewnątrz groty, o tyle uruchomienie bezpieczników rzuciło nowe światło na sprawę. Dosłownie i w przenośni, aczkolwiek w pierwszym odruchu Chudzielec przestraszył się trzasku żarówki i odsunął się dwa kroki ku wyjściu z jaskini z lekką zadyszką. Cholercia, jak już lęka się byle żarówki, to jak poradzi sobie stawiając czoła prawdziwemu zagrożeniu?
- N-Nie nudy...
Lekko zająknął się, lecz wnet opanował się i rozejrzał się wraz z Evą po oświetlonym wnętrzu. Wtedy dostrzegł coś i kucnął ku brudnej ziemi. We wszechobecnym błocie dostrzegł ślady obuwia o tym samym zapachu co tutejsza silniejsza esencja od tych poza kopalnią. Zostawione wgniecenia wskazywały tylko jeden kierunek - w dół pochylni.
- Ktoś tu jest.
Skomentował podnosząc się z ziemi i spoglądając uważnie na koleżankę. Próbował odgadnąć, czy znaleziona poszlaka i postawiona teza wniosą coś do ich misji, czy nie zrobi to na niej żadnego wrażenia. Mógł mylić się, ale miał wrażenie, że Eva widziała już niejedno i raczej nie zniechęci ją nic takiego jak śliskie, strome zejście w głąb kopalni. Że rzeczywiście potraktuje to wszystko bardziej jako wycieczkę po zamkniętym obiekcie.
- Idziemy?
Zapytał i skierował spojrzenie tam, gdzie prowadziły kable wraz z prowizorycznym, ale i z działającym oświetleniem. Czyli do wielkiej niewiadomej.
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPią 05 Lis 2021, 12:46

Lubiła filmy grozy, czarno-białe obrazy z lat trzydziestych, kobiety-wampy odgrywane przez aktorki w Złotej Erze Hollywood. W dużej mierze, to właśnie z nich czerpała inspiracje do swoich zdjęć. Wciągały ją historie o Frankensteinie, Dr Fauście czy Buffy, słynnej łowczyni wampirów. Nigdy jednak nie przeszło jej przez myśl, że może być w nich ziarno prawdy. Uważała to za szaloną i kreatywną fantazję. Nie miała pojęcia o istnieniu żadnych istot nadnaturalnych. Jej zdaniem, za porwaniami stała realna osoba. Ludzie są zdolni do największych okropieństw, nie musiała wyobrażać sobie żadnego potwora. A w konfrontacji z prawdziwym przestępcą nie miałaby żadnych szans. Ale prawdopodobieństwo, że znajdą go właśnie tutaj, w zapomnianej przez Boga starej kopalni, było niewielkie. Planowała dojść do głównego szybu, porobić kilka zdjęć a później oddać je któremuś redaktorowi, żeby zmyślił do nich jakąś chwytliwą historię o duchu górnika. Z aparatem radziła sobie przyzwoicie, ale nad biegłością w piórze musiała jeszcze popracować. Skutek częstego wagarowania z lekcji angielskiego.

Zanim zapaliła światło, korzystała głównie ze zmysłu równowagi i dotyku. Palcami przejechała po chropowatej ścianie jaskini, aby znaleźć skrzynkę z bezpiecznikami. Nie dostrzegła więc, że Maru jej się przyglądał. Podobała mu się? Pewnie byłaby tym mile zaskoczona. Zazwyczaj przyciągała wzrok mężczyzn o wiele starszych od siebie. Przez jej mocny makijaż czy styl bycia, zakładali, że ma więcej lat niż w rzeczywistości.
Kiedy wnętrze kopalni rozświetliło się, Eva nie mogła zignorować nerwowej reakcji chłopaka. Uskoczył jak oparzony w stronę wyjścia. Chyba nie miał uczulenia na światło? Klaustrofobii? Podeszła do niego i delikatnie złapała za ramię.
- Wszystko w porządku? – gdy stali tak pośrodku pomieszczenia, jednocześnie zauważyli ślady na ziemi. Dziewczyna miała normalny, ludzki węch. Nie wiedziała, że w powietrzu unosi się szczególny zapach. Czuła tylko swoje perfumy, kompozycję vintage bułgarskiej róży i jeżyny. Może gdyby miała więcej informacji, to zachowanie Maru byłoby dla niej bardziej zrozumiałe. Czego się bał? Podeszła z nim do tropu i podczas gdy on go badał, Eva cyknęła na szybko jedno zdjęcie. Podpisze je 'Wielkie Stopa', to się dobrze sprzeda.

- 'Ktoś tu jest'
Trudno było się nie zgodzić. Pozostawało pytanie: kto? Ślady butów wyglądały na męskie. Należały do dorosłego, czy może wyrośniętego nastolatka? Nie zdziwiłaby się, gdyby ktoś przyszedł tutaj, aby stroić sobie z nich żarty.
- Tak, chodźmy. – odparła na jego sugestię zejścia na dół. Takie stare, zapuszczone miejsca uważała za nastrojowe. – Trochę to dziwne. – dodała po chwili, robiąc pierwsze kroki w dół. – Jakby ktoś chciał nas tam zwabić. Mam nadzieję, że na dole nie trafimy na żadnego świra…
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPią 05 Lis 2021, 21:26

Rzeczywiście, ślady należały do mężczyzny, rozmiar około 42,buty sportowe... Jeśli któreś z badających trop znało się na obuwiach, to zapewne były to buty do biegania. Co więcej ślady były głębokie - albo wcześniej było tu więcej błota, albo osoba jaka zostawiła ślady była ciężka. Po środku przejścia które prowadziło w dół były stare tory na których z dołu w latach działania kopalni wyjeżdżał węgiel. Dziś oczywiście tory były w rdzy a drewno podgnile, ale i tak były najlepszą opcją schodzenia w dół, bo dawały oparcie dla nóg w śliskim błocie. Do chwili aż noga Evy po raz kolejny nie skorzystała właśnie z tego oparcia, jednak deska zamiast ją utrzymać, po prostu się zapadła, jak przycisk w telefonie, z charakterystycznym kliknięciem. Światła zamrogały parę razy jak by wywołana reakcja poważnie nadszarpnęła dostępną ilość przodu, a za plecami młodych odkrywców rozległ się metaliczny dźwięk tarcia metalu o metal. Gdy spojrzeli za siebie, wejścia nie było, jedynie żeliwne bariera która uaktywniona naciskiem na tor wyjechała na zawołanie spod ziemi. Chwilkę światło jeszcze mrugało zanim wróciło do dalszego oświetlania drogi dwójki poszukiwaczy przygód. Gdzieś w głębi kopalni, teraz gdy była odcięta od dźwięków z zewnatrz, wrażliwe uszy Maru mogły wychwycić ciche warczenie.

[kolejność bez zmian, termin też wam zostawiam skoro tak ładnie wam idzie]
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptySob 06 Lis 2021, 20:38

Może to i dobrze, że Eva nie była świadoma istnienia istot, które chłeptały ciepłą krew bądź wyrywały mięso z ludzkich ciał. Fakt, sami w sobie ludzie potrafią być potworami i czynić rzeczy niegodziwe, jak chociażby te liczne porwania niewinnych osób. Dziennikarze stykali się często z podobnymi kreaturami, które krzywdziły swoich bliskich lub przypadkowych jednostki. Od nich też często zależało, jak przedstawią daną osobę, czy to stosownym zdjęciem czy artykułem. Czy była do szpiku kości zła, czy miała jakieś alibi w postaci krzywd z przeszłości. A czy uwierzyliby, że nie tylko żyli w Venandi ludzie, ale i wampiry, wilkołaki oraz inne stworzenia prawie jak z mitów? I że nawet te umiały mieć bardziej ludzkie oblicza niż niejeden człowiek?
Bądź co bądź dziewczyna wykazywała się empatią, bo widząc reakcję chłopaka na przepaloną i pękającą żarówkę starała się dowiedzieć, co się z nim dzieje. Nie umiał odpowiedzieć koleżance wprost, przez wstyd co do swojego tchórzostwa. Drążyłaby na pewno, dlaczego zdecydował się na tę wyprawę i nie byłby pewny, czy zrozumiałaby jego chęć walki z tą ohydną wadą. Miał wiele wad, ale ta na pewno przeszkadzała w dowiedzeniu się prawdy o tym miejscu. Ale... ale zdecydował, że pójdzie za głosem Evy i zejdą niżej, w głąb kopalni.
Minęła minuta bądź dwie, kiedy pożałował każdym kawałkiem swego ciała, że zachciało mu się odpokutować dawne winy i zjawić się tutaj.
Od pierwszej sekundy po uruchomieniu mechanizmu barykadującego przejście był niezwykle przytłoczony, na wielu płaszczyznach. Nagłe zamknięcie wejścia do kopalni oznaczało pułapkę, odcięcie od drogi ucieczki dla nastolatków. Co za tym szło, nawet jeśli znajdą kogoś, kto zaginął, nie wyjdą stąd. Maru nie wiedział, że kopalnie mogą mieć kilka wyjść. Nie znał się na ludzkich budowlach. Drugą sprawą było to, że usłyszał z głębi groty warczenie. Ten odgłos wzbudzał traumę z lat wczesnodziecięcych, kiedy otoczony przez wilkołaki omal nie został zabity przy obdzieraniu go ze skóry i ciała. Czuły nos stłamszony był przez mnóstwo zapachów zamkniętych w ciasnym przejściu. A co najgorsze - nawet nie mógł o tym wszystkim powiedzieć jedynej osobie, która była miła, piękna, nieco tajemnicza i jednocześnie dzieliła z nim kłopoty. Żaden człowiek nie powinien wiedzieć o stworach, które były w stanie zrobić im krzywdę tylko ze względu na swoją drapieżną naturę. Naprawdę... naprawdę chciałby wyrzucić z siebie choć trochę stresu, by oczyścić umysł z negatywnych bodźców, lecz to wpłynie bardzo źle na współpracę z dziewczyną. Co prawda mógł tak tylko przypuszczać, nie mniej bardzo rzadko komukolwiek ufał. Czemu więc inni mieliby zaufać jemu?
To wszystko sprawiło, że blady młodzieniec cały drżący przykucnął przy torach próbując złapać oddech. Dostał ataku paniki, ale mimo wszystko lub przez to wydobył ponownie nóż z kieszeni i chwilę przyglądając się ostrzu mówił półsłówkami:
- Weź... -skierował narzędzie na towarzyszkę tak, że trzon był bliżej jej zasięgu i powtarzał myśl sprzed chwili- ... ktoś... ktoś tu jest...
Inne słowa ugrzęzły w przerażonym umyśle, który jednocześnie zmieniał tor na bardziej zdziczały. Dyszał niespokojnie, w rytm pomruków, które słyszał na dole. W jego głowie grzmiały na tyle donośnie, iż sparaliżowały go. Nie mógł wstać sam z tych przeklętych torów. Nogi jak z waty, oddech nierówny, rozbiegane spojrzenie, boląca głowa, silny ucisk w klatce piersiowej. Obawiał się wielu rzeczy jednocześnie. Intruza. Evy. Siebie. Każdej osoby w jednakowym stopniu, choć siebie najbardziej.
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyNie 07 Lis 2021, 19:26

Szła pierwsza, środkiem korytarza, a Maru był dwa kroki za nią, trochę z boku. Wzrok miała wlepiony przed siebie, próbując dostrzec cokolwiek w mroku korytarza. Jedną rękę trzymała przy zapięciu torby, druga pomagała jej balansować własnym ciężarem. Nie patrzyła jednak pod nogi, co okazało się błędem. Poczuła, jak czubek jej prawego koturnu zahaczył o coś wystającego między torami. Usłyszeli klik, jak wprawiona w ruch zębatka, a Eva zdążyła tylko odwrócić się przez ramię, aby być świadkiem, jak przejście za nimi zatrzasnęło się.
- Fuck! Spieprzyłam to koncertowo. – wyrzuciła z siebie, wciąż gapiąc się na metalową przeszkodę, która pojawiła się znikąd. Spojrzała na Maru - Sorry, nie zauważyłam tego.
Na próbę nacisnęła nogą przycisk jeszcze raz, ale tym razem nic więcej się nie zadziało. No tak. To nie może być takie proste… Odsunęła się od mechanizmu, rozdrażniona. Eva była raczej spokojną, wyważoną osobą. W złości jednak wychodził z niej latynoski temperament. Nie mieli wyjścia, jak iść do przodu, teraz nie było już innej drogi. Dziewczyna jeszcze raz pomyślała o tym, że nie udało jej się odszukać planów kopalni. Nie było ich ani w archiwum miejskim, ani w ratuszu, ani w papierach redakcji. To wszystko zaczynało jej śmierdzieć sabotażem.
Już chciała odezwać się i do tego nawiązać, kiedy usłyszała głuche warczenie, dochodzące gdzieś z środka. Wilki?! Wzdrygnęła się na tę myśl. Gdy spędzała lato w Fostern, u babci, często słyszeli wycie w lasach, ale żadnego zwierzęcia nie spotkali. Trzymały się daleko od ludzkich siedzib. Teraz mieliby pecha, gdyby okazało się, że przypadkiem odkryli wilcze leże. Zaczęła szukać wzrokiem chłopaka, aby trzymać się go bliżej – we dwójkę mieli więcej szans na obronę niż w pojedynkę. Ale tam, gdzie powinien się znajdować, nie było go. Zlokalizowała go po chwili, klęczącego przy torach. Co. Za. Gówno. Jej ciało spięło się, a na twarzy pojawił się wyraz zacięcia. Podeszła do niego szybkim krokiem.

- O nie, stary, tak nie będzie. Wstawaj! – po jej łagodnym głosie nie było ani śladu. – Nie ma na to czasu, czaisz? Cokolwiek ci jest… Wstawaj kurwa, bo tutaj kręcą się jakieś dzikie psy, albo gorzej… - musieli się zmobilizować, zamiast dać zaskoczyć jak dzieciaki, którymi przecież byli. I chociaż Eva również obawiała się tego, co może wyjść z głębi kopalni, musiała wziąć się w garść. Dużą część swojego krótkiego życia spędzała na ulicach. Fotografowała ludzi marginesu. Pijaczków, bezdomnych, ludzi śpiących na ławkach w parku. Większość tych interakcji nie była niebezpieczna, jej modele byli dumni z tego, że ktoś ich zauważył i poświęca uwagę, podczas gdy reszta społeczeństwa traktuje jak powietrze. Czasami jednak nie było miło. Spotykała awanturujących się alkoholików, ktoś próbował ją okraść z nożem w ręku, uciekała wtedy jak szalona przed siebie, z nieodłącznym aparatem fotograficznym pod pachą. Te spotkania nauczyły ją jednego. Nieważne, jak bardzo była przerażona, nie mogła tego okazać przed przeciwnikiem.

Nie wiedziała, czego powinna obawiać się bardziej. Nieznanego powarkiwania, czy tego, co działo się właśnie z Maru. Wyciągnął rękę z bronią w jej stronę, a ona osłupiała, nie rozumiejąc o co ją prosi. Jej chłodne palce bezwiednie zacisnęły się na rękojeści noża. Czy on przeżywał jakiś udar, zawał serca?! Nie miała pojęcia o medycynie, wyjście jest zablokowane, przy sobie nie ma nawet aspiryny! Jeszcze tego brakowało, żeby dopiero co poznany chłopak zszedł na jej oczach. Lubiła mrok, ale gdy tutaj wchodziła, to nie o takie wrażenia jej chodziło. Z nożem w jednym ręku, położyła po obu stronach dłonie na jego ramionach. Wbiła w niego świdrujące spojrzenie. Miała bardzo ciemne oczy, w kontraście do tych Maru, kojarzącymi się jej z kwiatami wrzosu.  
- Razem tu weszliśmy, razem wyjdziemy.

Jak już uporają się z zagrożeniem, to mu nie odpuści. Musi dowiedzieć się, co to kurwa miało być.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptySro 10 Lis 2021, 07:51

A więc jedyna droga prowadziła w dół. Nie było już daleko, po chwili schodzenia stanęli na płaskim gruncie. Przynajmniej prawie... Woda która ściekała z góry również tutaj trafiała więc pierwsze co to weszli po prostu do kałuży. Nie specjalnie głębokiej bo szyny torów wyłaniały się lekko na powierzchnię. Teraz było też widać że korytarz prowadzi do mocniej oświetlonego rozwidlenia. Co ciekawe pomruki im bardziej się zbliżali tym bardziej cichły. Na wprost od rozwidlenia była tablica korkowa. Nowa, tego zdecydowanie nie było tutaj za czasów pracujących górników. Oczywiście po nich też zostały jeszcze chociaż by stare narzędzia pod ścianą czy kaski wiszące na hakach tuż przed wejściem do rozwidlenia. Wróćmy jednak do tablicy, były do niej poprzyczepiane kolorowymi pineska i zdjęcia. O zaginionych było na tyle głośno w ostatnim czasie że młodzi śmiałkowie nie mieli problemu rozpoznać kilka twarzy. Zwłaszcza jednej dopietej zieloną pineską. Jacob Parker, zdjęcie było wycięte z gazety podczas ostatniej debaty. To była debata! Gazety wręcz huczały o wojnie jaka odbędzie się podczas tamtych wyborów. Ale to wszystko mogli zobaczyć z odległości. Tuż przy wejściu obok wiszących na ścianie kasków, podłoga była inna. Wszędzie gdzie byli młodzi do tej pory była stara, murowana i porośnięta mchem lub pokryta błotem. Ta była czysta i sucha, przypominała kamienne kafelki z wydrążonymi symbolami na każdej. Sprawne oko dostrzegło by że kafelki są nieco wyższe niż ścieżka która doprowadziła naszych śmiałków aż tutaj. Z miejsca w którym stali widać było tylko tablice i dwa kolejne korytarze, ale kąt widzenia pozwalał im zobaczyć tylko część pomieszczenia.

[Świetnie wam idzie! Na kolejne posty czekam do 12.11,kolejność bez zmian]
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptySro 10 Lis 2021, 18:46

Eva na pewno nie celowo spuściła metalową barierę na przejście, nie miała za co przepraszać. Przynajmniej umiała wziąć się w garść. Co prawda taka postawa nie otworzy wrót, nie mniej nie poddawała się. Maru miał dobre przeczucia, że fotoreporterka sporo przeszła w życiu i nie dała się zastraszyć odciętą drogą powrotu. Natomiast dla kogoś, to zawsze musiał mieć wyjście awaryjne i kto nie znał się na wielu ludzkich budowlach czy rzeczach, ta sytuacja była wyjątkowo stresująca. W każdym razie nawet nie zauważył, kiedy Eva zdołała zniknąć z zasięgu jego wzroku i zeszła w dół kawałek bez niego. Nie mógł otrząsnąć się z paraliżu ciała i umysłu typowego dla ataku paniki, co skutkowało chwilowym rozdzieleniem się. Całe szczęście, że dziewczyna nie była samolubna i wróciła do młodzieńca, którym potrząsała raz i drugi. Za pierwszym razem Fioletowooki nie widział towarzyszki przed sobą, miał ograniczony kontakt. Ciągle w głowie słyszał warkoty jakiegoś groźnego psowatego osobnika. Dopiero po chwili dotarły do niego inne bodźce, w tym te wskazujące na obecność dziewczyny o latynoskiej urodzie. Niewątpliwie pomógł kontakt wzrokowy i mocniejsze niż przedtem słowa. Nie chciała go zostawić. Niby coś tak prostego, a jednak dla osoby, która często musiała radzić sobie sama, takie słowa otuchy były zimnym prysznicem na rozgorączkowanie. Skoro koleżanka zdecydowała się po niego wrócić, nie może poddać się. Wreszcie dało się dostrzec, że Maru oprzytomniał z panicznej zawieszki egzystencjalnej i powoli zbierał się z torów.
- Sorry.
Powtórzył nowo nauczone słowo, które akurat idealnie pasowało do tej sytuacji i podniósł się, by iść w końcu za Czarnowłosą. Nieco śmielej niż przedtem stawiał kroki, aczkolwiek dalej zupełnie nie wiedział, jak stąd wyjść. Zdecydował się skupić bardziej na otoczeniu, które mogło skrywać jakieś wskazówki lub tajemne przejścia. Bądź co bądź dzięki otrzeźwiajce w wykonaniu Evy mógł w miarę normalnie funkcjonować.
I warczenie jakby ucichło... to też dobrze.
Zeszli na dół i okazało się, że wystrój zmienił się na nieco inny. Mógł rozróżnić podłoże, nie mniej nie zrobiło na nim takiego wrażenia jak zdjęcia na tablicy korkowej na środku rozwidlenia dróg, kaski i narzędzia. Eva na pewno wyciągnie więcej wniosków od Maru, jeśli chodzi o fotografie. Jego zainteresowały górnicze nakrycia głowy i przedmioty typowo górnicze. Zdjął dwa kaski z haków i pomyszkował jeszcze przy narzędziach. Zabrał ze sobą jeszcze dość mocno zużyty kilof, który nosił przy sobie z niezwykłą lekkością jak na chudzielca. Podszedł ostatecznie do dziewczyny wręczając jej jeden z pożyczonych kasków, a drugi nakładając... na swój kaszkiet. Kto wie, może przyda im się dodatkowe nakrycie głowy. Uspokoił się na tyle, by zatrzymać się dłużej wzrokiem na fotografiach.
- To zagubieni?
Zapytał Evy nie mając stu procentowej pewności. Wolał upewnić się. Przy tych zdjęciach wyczuł chyba mocniejszy zapach indywiduum, które umościło sobie tu gniazdko. Właśnie trop! Może nic się nie stanie, gdy zdejmie jeszcze jedno zdjęcie z korkowej tablicy, aby mieć namiastkę zapachu kogoś, kto rozgościł się tutaj na dobre? Będzie mieć punkt odniesienia do złapania nuty zapachowej. Bez większego zahamowania zawłaszczył sobie jedno ze zdjęć, akurat był to Jacob, który zaginął jakoś niedawno.
- Maru potrzebuje.
Wyjaśnił krótko (w jego mniemaniu wystarczająco wyargumentował zawłaszczenie fotki) i trzymał zdjęcie w drugiej ręce. W pierwszej trzymał dalej kilof, który upodobał sobie dość szybko.
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyNie 14 Lis 2021, 16:32

Wbiła wzrok w plecy chłopaka gdy oddalał się od niej, a jej podejrzliwość wobec niego tylko narastała. Zachowywał się po prostu dziwnie. Nie czuła się jednak przez niego zagrożona. Dał jej przecież nóż do ręki - udowodnił, że jej ufa. Wciąż trzymała przedmiot w ręku, trochę źle się z tym czuła. Choć w przeszłości była wciągana w bójki (nigdy ich nie prowokowała), to były to szkolne przepychanki, a nie prawdziwa walka. Nie była pewna, czy jest w stanie zaatakować coś (bądź kogoś?) bronią ostrą i szczerze mówiąc, nie chciała się nad tym zastanawiać. Chętnie schowałaby ten nóż do torby, wymieniła w zamian za pewny i znajomy ciężar aparatu fotograficznego.
Westchnęła cicho i ruszyła w dół śladem Maru, odnotowując, że otoczenie zmieniło się. Wilgotne ściany jaskini przeszły w gładko wyżłobione, szerokie pomieszczenie. Pod stopami czuła szare, kamienne kafelki a nad głową była przestrzeń. Z sufitu kołysała się lampa naftowa. Wyglądało to na miejsce, gdzie górnicy zaczynają i kończą pracę. Z boku, na wbitych hakach zauważyła kaski i inne części ekwipunku potrzebnego do wydobycia węgla. Zignorowała to na razie, zaczęła w skupieniu przyglądać się tablicy korkowej. Lustrowała powyrywane z gazet fotografie. Po chwili dołączył do niej Maru. Przyjęła od niego kask z lekkim uśmiechem i krótkim 'dzięki'.
- Tak. – odpowiedziała mu. - To stara Cecylia Green, mieszka na moim osiedlu. – rozpoznała wizerunek pomarszczonej niczym precel kobiety o zaczesanych do tyłu białych włosach i bystrym spojrzeniu. – Niezła z niej jędza…
- Oh, a to jest burmistrz, pan Parker, na pewno to wiesz. – skomentowała szybko, widząc jak Maru ściąga z tablicy właśnie to konkretne zdjęcie. – W porządku. Ja wiem, jak on wygląda. – dodała, myśląc, że to dlatego chłopak zabrał urywek gazety: żeby zapamiętać rysopis zaginionego. Po chwili uświadomiła sobie, że zabrzmiało to tak, jakby miała całą kolekcję zdjęć Jacoba Parkera. Poczerwieniały jej policzki.
- Znaczy wiesz, eee… wszyscy go znają. –  spojrzała mu w oczy, chcąc się jakoś usprawiedliwić. – Ja mam pamięć fotograficzną. Wystarczy, że raz zobaczę jakąś twarz, na żywo albo tak jak tutaj… I później zawsze już skojarzę.
Nie ciągnęła dłużej tego tematu, odrobinę zażenowana. Nie chciała wyjść na jakąś szaloną groupie świeżo upieczonego burmistrza. Zerknęła na kilof w ręku Maru, ale nic nie powiedziała. Rzeczywiście, byli doskonale uzbrojeni.
- Te psy jakby ucichły.  – nie było jej z tego powodu żal. Odeszła od tablicy bliżej środka pomieszczenia, słychać było plusk wody pod jej butami gdy robiła kolejne kroki. Jej ciemne oczy próbowały przeniknąć rysującą się przed nimi ciemność. - To którędy idziemy? Widzę rozwidlenie.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 15 Lis 2021, 00:01

Pomieszczenie w którym znajdowała się tablica było naprawdę obszerne. Spacer Maru gdy zbierał sprzęt pozostał bez żadnych komplikacji jednak kiedy oboje podeszli pod sama tablice i Maru sięgnął po zdjęcie kafelka pod jego butem zapadła się z charakterystycznym kliknięciem. Sześć kamiennych kafelek pękło w ich miejscu strzeliło sześć ostro zakończonych prętów odgradzając dwójkę od tablicy. Jeden z nich przejechał po nadgarstku chłopaka kiedy chciał zdjąć zdjęcie i rozciął skórę piekąc przy tym niemiłosiernie. Pręt aż rezonował z skórą chłopaka który od razu mógł zrozumieć dlaczego. Pręty wykonane były z srebra. Nawet z lekkiej odległości chłopak mógł czuć bijące od nich ciepło, zupełnie jak by były rozzażonym żelazem. Co więcej, skupiając się na tablicy, zupełnie nie zauważyli że za otwartymi drzwiami do pomieszczenia stała klatka. Stworzenie które w niej tkwiło nie wydawało dźwięków. Przypominało dużego nietoperza, bardzo... bardzo dużego. Strzygoń był bowiem dorosłym osobnikiem. Zwisał do dołu głową na zaczepionych o pręty klatki szponach. Owinięty był swoimi skrzydłami zza których tylko zerkał co jakąś chwilę, czerwonymi ślepiami. Klatka była zamknięta, chociaż wejście przypominało drzwi w przesowanej szafie, tyle że zabezpieczone były jakimś mechanizmem z którego kable szły pod kafelki w pomieszczeniu. Kiedy młodzież zdała sobie sprawę że nie są sami stworzenie nieco cofnęło się w swojej klatce i warknęło ostrzegawczo. Wtedy mogli zdać sobie sprawę z tego... Że wcześniejsze warczenie, wcale nie należało do psa.

[Na odpisy czekam do 17.11]
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyWto 16 Lis 2021, 19:01

Fakt, że dał jej broń, był spowodowany przede wszystkim troską o nią. Nie zdawała sobie sprawy, że czyhać mogło na nią zagrożenie nie tylko takie, które skryło się w głębi jaskini, ale także przed samym Maru. W rozrachunku siłowym, gdyby doszło do najgorszego, Eva potrzebowała dodatkowego wsparcia. Nie dlatego, że była płcią piękną, ale przez jej nieświadomość. Dał też poniekąd sygnał tym nożem, że musi mieć się na baczności i nie tracić czujności. Ewidentnie ta wycieczka nie skończy się na jedynie zamkniętych wrotach i przemoczonych butach.
Dotarli do pomieszczenia, które również dla jego towarzyszki było tajemnicą. Sądził, że zna się lepiej na ludzkich budowlach, ale i tak nie wykazywała paniki. Być może miała się lepiej po nałożeniu kasku na głowę? Albo po prostu te zdjęcia i znajomość twarzy na nich dodały dziewczynie animuszu. Zaczęła opowiadać o dwóch osobach. O ile o pierwszej niewiele zapamiętał, o tyle warto było zapamiętać tą drugą. Chociażby z racji rozgadania się i obeznania się z tematem przez Czarnowłosą.
- Parker.
Powtórzył z ślad za dziewczyną, która z zapałem opowiadała o burmistrzu jak o kimś sławnym. Może i był, ale Maru zupełnie nie znał tego świata celebrytów czy osobistości, toteż nieco wymownie spojrzał na koleżankę. Że w przeciwieństwie do niej młodzieniec nie miał zupełnie pojęcia, na czym polegało to jego... burmistrzowanie. Przekręcił nieco głowę widząc rumieńce kompanki, jakby to, co albo powiedziała, albo w jaki sposób popatrzył na nią Fioletowooki sprawiło, że speszyła się. Stąd później zaczęła się tłumaczyć i definitywnie zapamięta to, że Eva potrafi przysposobić do głowy daną twarz i kojarzyć z danym wydarzeniem związanym z ów osobą. Czy tak samo będzie więc z Maru? Sam nie wiedział, czy to dobrze czy źle, unikał jak mógł do tej pory ludzi, bo nie umiał jeszcze poprawnie zachować się w ich otoczeniu. Przynajmniej starał się, to też się liczy.
- Tak. Eva ma dobra pamięć.
Skwitował kiwnięciem głowy uważając, że tak trzeba powiedzieć w tej sytuacji i już miał zerwać zdjęcie z tablicy, kiedy robiąc krok do przodu usłyszał charakterystyczny dźwięk, i to teraz on był powodem do kolejnej niespodzianki. Tym razem z podłogi wystrzeliły pręty, a jeden z nich niestety sięgnął ręki chłopaka, tak że ledwo zdążył zerwać zdjęcie, nie mniej poważnym kosztem. Pół biedy ból, który niemiłosiernie przeszył całą rękę. Był poważnym impulsem, by czuć się zagrożony. I pobudzić zwierzęcą wściekłość skrytą pod niepozornym ludzkim szkieletem. Odskoczył niemal natychmiast, kiedy został zraniony.
- Khhy...!
Jęknął przez zaciśnięte zęby i patrzył się z trwogą w pulsujące od rany miejsce. Piekło jak cholera i krwawiło, a co gorsza - rana nie zasklepiała się. To oznaczało, że miał kontakt z czystym srebrem. Nawet miał naturalny wstręt, by podejść do odgrodzonej tablicy. Niestety to nie był koniec atrakcji. Okazało się, że nie byli sami. W pomieszczeniu poczuł dziwny zapach, jakby futra i lepkiej śliny. Wystarczyło odpowiednio odwrócić się i dostrzegli wielkie bydle ze skrzydłami. Chłopak kiedyś widział coś podobnego, ale nie pamiętał, aby to coś było tak duże. O dziwo zamiast tak jak przedtem wpaść w panikę, wilkolis w ludzkiej skórze wykonał jeden krok, aby osłonić dziewczynę przed potworem. Stał do niej obecnie tyłem, więc nie mogła dostrzec jego mieniących się na złoto ślepi. Jego oddech też był inny, jakby koncentrował się i szykował się do czegoś.
- Eva... uciekać... Maru... osłaniać...
Z bólem w ręce, ale poprawił chwyt na kilofie i odgrodził dostęp stworzeniu w klatce do ataku bezpośredniego na Evę, gdyby mechanizm uwolnił stwora z niewoli. Wiedział, że te felerne płytki, które zapadają się, mogą mieć znaczenie w drodze ich ucieczki, jak i również w tym, że jeszcze trzymały strzygonia w klatce. Ich wzory niezrozumiałe dla chłopaka mogły być jednak w jakimś stopniu znane reporterce. Może chociaż jej uda się zbiec przed tym monstrum, które nie wiadomo dlaczego tutaj się znajdowało. Młodzieniec miał coraz większe problemy z pohamowaniem rosnącej w nim zwierzęcej agresji, która w pierwszym odruchu została spowodowana przez ranę, a w drugim - przez obecność tego czegoś ze skrzydłami. Zatem wybór drogi pozostawił Latynosce, on skupiał się na tym osobniku w zamknięciu. Żeby w razie najgorszego rzucić się na niego ze wszystkim co miał. W tym z kłami i pazurami, które powoli wyżynały się z naturalnych dziąseł i naskórków w palcach.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyNie 21 Lis 2021, 00:51

Eva nie uciekała, chwilę po Maru dostrzegła stworzenie w klatce. Trudno powiedzieć czy fakt że się nie ruszyła wywołał strach czy roztropność. W końcu jeśli za mechanizm klatki odpowiadają przyciski w kafelkach, to czy rozsądnie było się poruszać? Ostatecznie nie wiedzieli, gdzie jest ta odpowiadająca za otworzenie klatki, o ile oczywiście ich domysły były prawdziwe i takowa była. Nawet jeśli jednak nie i przyciski kryły tylko pułapki to rana na ręce Maru była doskonałym przykładem tego że lepiej ich nie włączać.
Co do strzygonia, trzymał się raczej z tyłu swojego azylu, jednak kiedy oczy Maru zaświeciły się na żółto stwor rozpostarł swoje skrzydła przez co wydawał się jeszcze większy i syknął na wilkołaka. Co ciekawe kiedy stwór pokazał się w pełnej krasie z szponami, skrzydłami i ostrymi zębami, młodzi poszukiwacze przygód mogli zobaczyć że szyję strzygonia zdobi skórzana obroża niczym u domowego pupila. Widząc jak Maru postanawia bronić towarzyszkę przesunął po chłopaku czerwonymi ślepiami. Zatrzepotał skrzydłami i warknął raz jeszcze.

[Z powodu zgłoszonej nieobecności Evy, na razie omija ją ta kolejka. Jesteśmy w kontakcie więc w razie czego będę informować. Póki co zostawiam kolejkę bez zmian. Na odpisy czekam do 24.11]
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPią 26 Lis 2021, 01:17

Maru musiał uruchomić podobny mechanizm do tego, który wcześniej zamknął im drogę powrotu, gdy to ona sama nadepnęła na 'nietypowy' kafelek. Spod ziemi, tuż przed ich nosem wyskoczyły wysokie, metalowe pręty. Eva miała na tyle dobry refleks, że udało jej się odskoczyć i nie odniosła żadnych obrażeń. Jej towarzysz miał mniej szczęścia. Jedna ze szprych dosięgnęła jego nadgarstka, raniąc go.
- Uważaj! – krzyknęła zaniepokojona, ale było już za późno. Chłopak ewidentnie odczuwał ból, a rana przecież nie wyglądała na głęboką… Spojrzała ze współczuciem na wierzch jego dłoni, ale miała żadnych dobrych rad na tę sytuację. Dopiero, kiedy stąd wyjdą, Maru będzie mógł zdezynfekować i opatrzyć skaleczenie. – Nie wygląda to najgorzej… - mruknęła, próbując go pocieszyć.

Gdy tak stali przy tablicy, teraz odgrodzeni od niej murem z metalowych prętów, usłyszeli za swoimi plecami zgrzyt przesuwanych mechanizmów. Z mieszaniną strachu, ale i podniecenia, Eva obróciła się przez ramię, aby być świadkiem jak do pomieszczenia wjechała klatka zawierająca… coś. Coś żywego. Źrenice jej oczu rozszerzyły się w zaskoczeniu. Nigdy nie widziała takiego zwierzęcia! Bo to musiało być zwierzę, prawda? Jakiś… przerośnięty ssak? Może łasica? Nie widziała dobrze w tej ciemności. Stwór zasyczał na nich z odległości, para czerwonych oczu łypała na nich nieprzyjaźnie. Nim zdążyła wychylić się, aby przyjrzeć się mu lepiej, Maru stanął przed nią, chcąc osłonić przed zagrożeniem. Odnotowała, że odkąd to weszli, był wobec niej bardzo opiekuńczy; może ma młodsze rodzeństwo i weszło mu w krew, żeby dbać o innych.
- Poczekaj! -  powiedziała szybko, niż zdążył się ruszyć. – Ta podłoga jest naszpikowana pułapkami, już drugi raz nieopatrznie uruchomiliśmy jakieś ustrojstwo. Musimy patrzeć pod nogi.

Klatka, póki co, była zamknięta. Walcząc między narastającą ciekawością i zdrowym rozsądkiem, postanowiła jednak posłuchać rady Maru i znaleźć bezpieczniejsze miejsce. Balansując niczym baletnica, stawiała lekkie kroki, próbując wybrać najbardziej pewną drogę i kafelki które wyglądały najbardziej zwyczajnie. Udało jej się dotrzeć do miejsca, gdzie zakręcały tory. Stał tam pusty wagonik, kiedyś służył do przechowywania węgla. Dziewczyna schowała się za nim, ale wciąż nie potrafiła usiedzieć na miejscu, rusz co rusz próbowała określić czy wzrok nie płata jej figli. Musi zdobyć dowód. Szybko, żeby tylko zdążyć, zaczęła grzebać w swojej torbie i wyjęła aparat fotograficzny. Oparła się ramionami o wózek i ustawiła na nim przedmiot, chcąc dobrze wykadrować to, co widziała przed sobą. Włączyła lampę i zaczęła kombinować z ostrością. Nie była pewna, czy w takich warunkach uda jej się cokolwiek zarejestrować, ale nie zamierzała odpuścić. W fotografii chodzi przecież o to, żeby zatrzymać ulotny moment. Eva była przekonana, że ten obraz jest wart ryzyka.

Nie wiedzieć czemu, stworzenie źle reagowało na postać Maru. Poruszyło się w swoim więzieniu i gdy podniosło skrzydła (skrzydła?!!), coś błysnęło przy jego szyi.
- Patrz! On ma właściciela! – rzuciła na wpół rozbawiona, na wpół przerażona. – Co to kurwa jest?!  
Biologia i geografia były kolejnymi dziedzinami, w których nie była najbystrzejsza. Na razie jednak nazwa zwyczajowa tego osobnika zeszła na dalszy plan: oto przybrał pozę wartą uwiecznienia na fotografii. Wciąż ze skrzydłami w górze, wysunął w ich stronę mały, ryjkowaty pyszczek. Eva nacisnęła spust migawki. Światło lampy rozświetliło na kilka sekund wnętrze kopalni.
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyNie 28 Lis 2021, 15:41

Faktycznie wizualnie rana nie wydawała się być tak bolesna niż w rzeczywistości, nie mniej ciało wilkołaka paskudnie reagowało na kontakt ze srebrem. Coś porównywalnego do oblania się kwasem. Nie miał jak oczyścić rany, ale co gorsza - przez to dowiedział się, że ten pokój jest naszpikowany podobnymi mechanizmami jak ten przy wejściu do kopalni. Słusznie to podkreśliła Eva, która jeszcze będąc przy nim starała się skupić na drodze ku jednemu z przejść, aby opuścić pomieszczenie ze skrzydlatym stworem. Kątem oka śledził jej poczynania, lecz musiał mieć o wiele większą uwagę na to coś w klatce, aby w razie czego rzucić się na niego z kilofem. Zaciskając palce na trzonie od kilofa nie zauważył, że wyrżnęły mu się już czarne pazury przebijające czubki rękawiczek, ale gniew rosnący w ciele chłopaka i stres przed zdemaskowaniem swojej tożsamości zrobił swoje. Musiał podzielić swoją uwagę i na drogę ucieczki, jaką zaproponowała zwinnymi skokami Czarnowłosa, i na strzygonia w klatce, który łypał dalej groźnie na Maru. Mógł wyczuwać zdenerwowanie młodzieńca albo jego powolną przemianę.
W każdym razie było źle.
Nieco odetchnął, kiedy przy szybkim sprawdzeniu za sobą nie widział już Evy w zasięgu wzroku. Zdołał powtórzyć tylko jeden krok w tył w ślad za dziewczyną, kiedy coś usłyszał za sobą. Jakieś szuranie, lekką zadyszkę. Mimo, że wilcze uszy były zakryte kaszkietem i kaskiem górniczym aż za dobrze zorientował się, że nie był tylko sam na sam z bestią w zamknięciu. Znów rozległ się w uszach kobiecy, już znany mu głos. Otworzył szerzej ślepia, a źrenice stały się w momencie małymi kropkami.
Eva?! Co ona tutaj jeszcze robiła?! Miała wiać stąd! Przecież mówił jej to wyraźnie!
- Uciekaj!
Powtórzył surowiej nakaz opuszczenia tego miejsca będąc bardzo niezadowolonym, że Latynoska nie posłuchała go. Co prawda wydłużyła dystans wobec potwora, ale wciąż była zdecydowanie za blisko, by mogła czuć się bezpieczna. Nie po to stanął na drodze do strzygonia, by narażać koleżankę na bezpośrednie starcie. Musiał na szybko dostać się tam, gdzie towarzyszka, ale w tym samym momencie, kiedy odwrócił twarz za siebie, błysnęło mocnym światłem.
Co to do diaska było?!
- Grhh!
Maru warknął gardłowo nie mogąc już powstrzymać swoich zwierzęcych reakcji. Przygarbił się i przysłonił przedramieniem złote ślepia. Niestety lampa błyskowa źle zadziałała na jego oczy i przez chwilę musiał mieć je zamknięte. Bardzo nieprzyjemne szczypanie ustało, lecz miał mroczki przed oczyma. A skoro na niego niekorzystnie wpłynęła lampa błyskowa, obawiał się, że i na tego stwora w klatce również. Próbował go namierzyć, ale kłopot z widzeniem sprawiał, że denerwował się widokiem trzech osobników i trzech klatek, w dodatku poozdabianymi ciemnymi plamkami.
Powrót do góry Go down
Charon

Charon

Liczba postów : 567
Punkty aktywności : 2145
Data dołączenia : 05/06/2019

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 29 Lis 2021, 09:19

Trudno powiedzieć ile pułapek znajdowało się w pokoju, tak samo jak to które z wyglądających identycznie kafelek mogą je uruchamiać. Może któraś otwierała klatkę, a może nie... Tak naprawdę wyglądało na to że była to czysta loteria. Evie jednak udało się dojść do jednego z dwóch przejść, zamiast jednak rzucić się do ucieczki to ukryła się za wagonikiem. Czas pokaże czy to dobra decyzja. Pomieszczenie było oświetlone, jednak ostre światło lampy błyskowej mogło być nieprzyjemne dla wilkołaczych oczu przyzwyczajonych do półmroku. Jednak nie tylko dla Maru okazało się to nieprzyjemne. Strzygoń wyglądał jak wielki nietoperz, mimo że nasi śmiałkowie nie od razu zorientowali się ze nie są sami, on cały czas bacznie ich obserwował z swojej klatki, ciemność nie była mu straszna, jednak światło? Machał skrzydłami jak niektóre gatunki zwierząt kiedy chcą sprawiać wrażenie większych niż są naprawdę kiedy dotarło do niego ostre światło. Ryknął przeraźliwie i skulił się opatulając swoimi skrzydłami. Na ślepo też zaczął się cofać do kąta swojej klatki sycząc przy tym. Po części może dobrze się stało bo gdy Maru zrobił krok w tył aby dołączyć do towarzyszki rozległy się nie tylko okrzyki niezadowolenia z powodu lampy błyskowej, ale też charakterystyczne kliknięcie. Coś przeskoczyło w mechanizmie klatki i drzwi z cichym zgrzytnieciem otworzyły się na oścież. Strzygoń jednak zajęty teraz swoją krzywdą zdawał się w ogóle nie zwracać na to uwagi.

[OK kochani macie czas do 6.12.2021, jak napiszecie wcześniej to ruszymy szybciej, jakbyście potrzebowali więcej czasu to dajcie znać. Kolejność zostawię już bez zmian czyli Eva, Maru i mg.]
Powrót do góry Go down
Eva
Goth Girl
Eva

Liczba postów : 24
Punkty aktywności : 549
Data dołączenia : 18/03/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 06 Gru 2021, 01:41

Widząc, co narobiła, pisnęła ze strachu i wciąż trzymając aparat w jednej ręce, z powrotem schowała się za wagonikiem, kucając. Jej plecy oparły się zimny metal, wolną ręką sięgnęła ziemi. Potrzebowała złapać się czegoś namacalnego, realnego, bo chyba zaczynała tracić zmysły. Pso-wydra (czy cokolwiek to było!) trzepała się w klatce jak szalona, nieprzyjemny dźwięk uderzania skrzydeł o pręty świdrował jej uszy. Lampa błyskowa musiała ją rozjuszyć, ale okazało się, że nie tylko jego; Maru zachowywał się równie dziwacznie - mrugał oczami i warczał gardłowo. Nie patrzyła jednak w tamtą stronę. Miała nadzieję, że zarówno stwór jak i chłopak, zajęci sobą, po prostu o niej zapomną. Pogrzebała w torbie, wyciągnęła podarowany jej wcześniej nóż. Zacisnęła dłoń na rękojeści, co dawało marne pocieszenie, ale przynajmniej nie czuła się już taka bezbronna. Serce stanęło jej w gardle gdy usłyszała, jak kolejny ukryty w podłodze mechanizm otwiera klatkę ze zwierzęciem. Bała się o siebie, ale jednocześnie niepokoiła o swojego towarzysza. Przecież był chudy i długi, nie potrafiła dokładnie określić jego wieku, ale mogli być równolatkami… Co on może przeciwko tej nieznanej bestii? Przecież nie miał szans.

- Zostaw go! Chyba nie zamierzasz z nim walczyć?!
Nie była pewna, czy Maru wykazywał się właśnie odwagą, czy głupotą.


Ostatnio zmieniony przez Eva dnia Pon 06 Gru 2021, 19:16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Maru
Omega
Maru

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 460
Data dołączenia : 18/08/2021

Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  EmptyPon 06 Gru 2021, 18:12

Cholera, cholera, cholera! To ustrojstwo pod nogami uruchomiło drzwi od klatki, w której miotał się strzygoń. Teraz to na bank rzuci się ten stwór na nich, jak tylko odzyska stabilizację obrazu. Coś jak Maru, którego złote ślepia nie mogły jeszcze wyostrzyć obrazu. Natomiast jego słuch nie szwankował, dlatego bardzo pomocnym okazało się nawoływanie Evy, które wcześniej było przyczyną zdenerwowania, a teraz - deską ratunku. Nie czuł się na siłach, by stoczyć bezpośrednią walkę ze skrzydlatym stworem, zwłaszcza że był w trakcie przemiany. Jego metamorfoza w wilkołaka zawsze była mozolna i bolesna, tym bardziej nie mógł jej powstrzymać. Za głosem dziewczyny i w dużych susłach dotarł tam gdzie towarzyszka, aczkolwiek czuł się fatalnie. W pierwszej chwili rzeczywiście chciał, aby Czarnowłosa ratowała się sama, a on odwrócił uwagę stwora, jednak faktycznie nie czuł, aby miał szanse w pojedynku. Na tyle, ile miał jeszcze trzeźwego pomyślunku chciał go wykorzystać na wagoniku. Pojazd miał kółka i umieszczony był na szynach, toteż musiał się poruszać po nich. A to znaczyło, że jest duża szansa na ominięcie kolejnych, niespodziewanych mechanizmów, które mogły mieścić się między szczeblami torów. Bez jakiegokolwiek ostrzeżenie sięgnął długimi ramionami po Latynoskę i wsadził ją do środka wagonika, a sam zwarł tyle sił ile mógł, aby ruszyć pojazdem. Dopomógł sobie kilofem, aby odepchnąć się wraz z pasażerką od miejsca startu. Nie miał pojęcia, czy plan się powiedzie, lecz dodatkowa osłona w postaci wagonika na pewno przyda się w możliwym starciu ze strzygoniem. Oby jednak do tego rychło nie doszło, bowiem w pewnym momencie Maru musiał schować się w głębi wagonika i skulić w sobie zwijając się z cierpienia. Niebawem spod płaszcza wyłonił się puchaty, wilczy ogon, w ustach rozrosły się kły, a jego smuklejsze, mniej ludzkie niż dotąd kończyny otuliły się czarną szczeciną. Widok mógł przerażać, choć teraz i chłopak był przerażony, bowiem nie wiedział, jak na to wszystko zareaguje Eva i czy nie zrobi w końcu użytku z podarowanego jej noża myśliwskiego i go nie zrani. Przecież niewiele różnił się teraz od tamtego strzygonia w oczach reporterki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Opuszczona kopalnia  Empty
PisanieTemat: Re: Opuszczona kopalnia    Opuszczona kopalnia  Empty

Powrót do góry Go down
 

Opuszczona kopalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Opuszczona Posiadłość
» Opuszczona chata
» Opuszczona willa rodziny Artery

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Archiwum :: Kosz :: Zakończone eventy-