a
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Szmaragdowe źródło - Page 4


 

 Szmaragdowe źródło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptySro 19 Lut 2020, 10:47

Nie do końca rozumiałem, o co chodzi ów wampirzycy. Aczkolwiek miałem sławnych znajomych, tego nie można mi było odmówić. Niektórych z nich uwielbiałem. Niektórych tolerowałem. Innych najchętniej bym wysłał hen hen daleko za ocean. Ale sławni w naszym półświatku niewątpliwie byli. Lub mieli stać się tacy według moich prognoz.
- Życzę owocnych po...
Nie dane było mi skończyć. Hiazynt z typowym dla siebie pragmatyzmem, czy też może raczej brakiem wyczucia, wciągnął siebie i mnie w wir cieni. Poniekąd mu zazdrościłem. Mimo, że z naszej dwójki to ja obecnie zdecydowanie lepiej się trzymałem, to Hiazynt w mojej obecności również był w stanie kontrolować cienie. I robił to w tak rozkosznie swobodny sposób. Zazdrościłem i nie ukrywałem ów uczucia.
Ale to obecnie nie miało znaczenia. Najważniejsze było ukryć gdzieś mego kompana, a następnie odnaleźć Vi. Reszta mogła zaczekać. Liczyłem tylko na to, że teraz już jakoś wszystko zacznie się układać po staremu. Jakby nie patrzeć, byłem stary. I ceniłem to sobie niezwykle.

(z/t)


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 488
Punkty aktywności : 2186
Data dołączenia : 31/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptySro 19 Lut 2020, 11:46

Przyglądałam się im z zaciekawieniem, przydatne zdolności. Gdyby nie fakt że byli w takim a nie innym stanie mogli by być naprawdę upierdliwymi przeciwnikami. Chwilę jeszcze po ich zniknięciu wciąż stałam w miejscu, upewniałam się czy nie wrócą i czy wszystko tutaj będzie... Normalne. Tak jak powinno być. Być może odwiedziła bym ich i rzeczywiście sprawdziła słowa Roderyka teraz jednak czas naglił. Miasto, władza, nawet zemsta nie miały dla mnie takiego priorytetu jak to gdzie do cholerny jest mój brat i nasz rodowy kamień. Po kolejnych kilku chwilach, zaczęłam schodzić w dół. Po drodze kilka razy natknęłam się na spore tropy, może i dobrze że straciłam miasto... To już nie będzie mój problem. Tym razem już bez innych przystanków ruszyłam w stronę bagien.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptySob 29 Maj 2021, 10:18

Hiazynt sam nie wiedział, czemu tutaj przybył. Z każdego logicznego punktu widzenia jego przebywanie w ów miejscu nie miało najmniejszego sensu. Wszak nic ciekawego tutaj znaleźć nie mógł. Prowadzone przez niego badania w ostatnim czasie i tak znacząco spowolniły. A i tak nigdy najlepszego tempa prac wraz z Roderykiem nie mieli. Cóż, zbyt mała ilość materiału badawczego. Jednakowoż przebywanie tutaj zdecydowanie niczego nowego do życia wampira nie mogło wprowadzić. Nic tutaj nie było poza ładną scenerią.
I pozostałościami ich starego obozowiska. Tak, po to się tutaj zjawił. Wiedział o tym. Ta część jego osobowości, której nie lubił, ta emocjonalna, chwiejna, niestała, zawodna, uczuciowa i sentymentalna część Hiazynta przyprowadziła go tutaj. Ba, wręcz nakazała zjawienie się tutaj. Przystanął dłuższą chwilę po miejscu, w którym rozpalali z Roderykiem ognisko. Przykucnął przy starym palenisku. Oczywiście, popioły już dawno zniknęły, ale nieznaczne ślady pozostały na tworzących krąg kamieniach.
- Ach, jakże szybko płynie czas... - rzekł sam do siebie melancholijnym tonem, ścierając sadzę z szarego kamienia.
Tak, to stąd właśnie odbyła się ostatnia podróż Roderyka. Gdyby Hiazynt wiedział wówczas, że wampir został raniony i używał swoich mocy aż po sam kres podczas walki z siłami Tepes, odpuściłby. Poszedłby z piękną, płomiennowłosą wampirzycą i pozwolił Roderykowi...cóż, żyć.
Jednak wówczas ani on sam, ani jego druh nie mieli pojęcia, czym opłacona zostanie ich ucieczka. Oboje byli wówczas ledwo żywi na dobrą sprawę. Być może ów piękna wampirzyca po prostu zabiłaby ich oboje, gdyby nie salwowali się ucieczką. Mogła być niechętna do przemocy, mogła tylko udawać, bo była zmęczona. Cholera wie.
Rozważania wampira przerwał charakterystyczny dźwięk, połączony z cudnym zapachem. Zwierzyna, lecz nie ludzka. Był to...jeleń? Czy na pewno? Z całą pewnością inny od przeciętnego przedstawiciela gatunku. Zdawał się być szlachetny niczym legendarny biały jeleń. Bo może i nim był? Wszak w Venandi działo się wiele. Przelano wiele szlachetnej, wampirycznej krwi. Może i białe jelenie zjawiły się w okolicy?
Hiazynt użył Ukrycia, chowając się wprzódy wśród drzew. Był ciekaw, cóż to za stworzenie przybywa w tę okolicę. Mimo, że nie był głodny, tak na raz poczuł chęć, by skosztować jego krwi. Choćby kapkę, choćby ciutkę...


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptySob 29 Maj 2021, 11:52

Jak zwykle, Przemieniona musiała czekać aż słońce zacznie stopniowo chować się za horyzontem. W ostatnich dniach pogoda była ogromnym utrapieniem dla osoby pokroju Octavii. Robiła co tylko mogła, by być gotową na to, żeby pewnego dnia móc wychodzić o każdej porze, nie tylko o zmroku. Niestety brakowało jej samej odpowiedniej pewności siebie, by móc stwierdzić na sto procent czy sobie poradzi. Póki co musiała na nowo dowodzić tego, że jest nieszkodliwa. Uznała jednak, że swoje opanowanie podda ocenie Filipa, bo właśnie to, że za sobą nie przepadali dawało jej pewność, że nie będzie przymykał oka na jej wszelkie zawahania.
Gdy słońce nie stanowiło dla niej już zagrożenia, wyszła ze swojego malutkiego mieszkania, by udać się na polowanie. warto było posłuchać rady Roderyka, ponieważ karmienie się zwierzyną okazało się niezłym treningiem dla jej samokontroli. Od zimowego incydentu nie zaatakowała żadnego człowieka. Ponad to, karmiąc się krwią zwierzęcą zachowywała już całkowitą kontrolę. Wolała podtrzymywać swoją dietę, by już całkiem utrwalić sobie dobre nawyki.
Las, w którym miała przyjemność spotkać wilkołaki, ominęła szerokim łukiem, wybierając sobie inny rejon do polowań. Dawno nie odwiedzała tutejszych gór, więc liczyła na jakieś nowe kąski dla swojego menu. Z drugiej strony, czego ciekawego mogła się niby spodziewać? Kolejnego lisa lub sarny?
Przemierzała tutejsze tereny, starając zachować maksymalną ciszę. W pewnym momencie dostrzegła dorodnego jelenia, którego obrała sobie od razu za cel. Niestety przy pierwszej próbie zakradnięcia się do niego, uciekł. Zdecydowała się pójść jego tropem. Pozwoliła mu na chwilę spokoju, być może tylko po to, by uśpić jego czujność. Wyczekała jeszcze chwilę, aż wreszcie wybiegła zza drzewa, by rzucić się na swoją ofiarę. Pierwszy raz polowała na jelenia i jak się okazało, wcale nie było to takie proste jak w przypadku saren. To zwierze miało więcej siły i gabarytu. Octavia musiała go mocno trzymać, aż wreszcie udało jej się w niego wgryźć.  O wiele łatwiej byłoby, gdyby najpierw złamała mu kark, ale nie chciała go przecież zabijać. Nie na tym polegały jej ćwiczenia. Próbowała lekko poddusić zwierzynę, by ta traciła odrobinę sił i karmiła się nim dalej.



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptySob 29 Maj 2021, 13:01

Hiazynt cierpliwie wyczekiwał, aż cudne zwierzę o cudnym zapachu zjawi się w obliczu jego pola widzenia. I oto było! Piękne w swym majestacie, dostojne w swym chodzie. Wprost idealne. Gdyby wampir tylko mógł, ukoronowałby je i włączył do wiecznego orszaku swej księżniczki. By mogło służyć po wszech czasy Krwi Olszy, porzucając zbyteczne ograniczenia swego dotychczasowego życia. By nieomal jak król lasów wędrowało w swej koronie z poroża, prężąc dumnie pierś jako lider orszaku, ciągnącego powóz, na którym spoczywała księżniczka.
Był jednak tu i teraz, w Venandi, nie zaś hen daleko na włościach Pałacu Mgieł. Posiadał inne obowiązki, cele i pragnienia na dzień dzisiejszy. Skoro nie mógł ów cudnego króla lasów spętać i usidlić, mógł się z niego pożywić. Chociaż głodny nie był, tak jego dzika natura zaczynała ponownie się w nim przebudzać. Wprost dosłownie poczuł, jak ślina napływa mu do ust. Było to dziwne uczucie, dawno ów nie zaznał.
To zwierzęce poczucie głodu nie było dyktowane chęcią przeżycia, oj nie. Hiazynt jadł wyjątkowo mało jak na wampira, lecz mimo to regularnie dbał o to, by nie odczuwać głosu. Jego lodówka zawsze posiadała pewien zapas, zaś on sam regularnie udawał się na drobne polowania. Teraz jednak jego poczucie głodu kierowane było perwersyjną potrzebą. Chęcią zaspokojenia swych wampirycznych żądz, nie zaś potrzeb bytowych.
Lecz, skoro był tu sam, czemu miałby się im nie poddać?
Niestety, nim zdołał zrealizować swe plany, jego oczom ukazał się nieomal surrealistyczny w jego oczach widok. Ot znikąd zjawiła się jakaś istotka. Postury i kształtu ludzkiego, lecz z całą pewnością do ów gatunku nie należąca. Rzuciła się jakby nigdy nic na złocistego jelenia, wbijając się w niego swymi kłami. Och, jakże ugodziło to w serce Hiazynta! Wampir jęknął bezgłośnie widząc, jak oto posiłek, zapewne doskonalszy niż krew większości ludzi, zostaje zebrany mu wprost sprzed nosa!
Na to zezwolić nie mógł. Lecz zawahał się, a to kosztowało go kolejne krople krwi. Na tyle długo trwał w marazmie, iż gdyby ot tak przyłączył się do uczty, mógłby biednego jelonka zabić. Na to zaś pozwolić sobie, ani nikomu innemu, nie chciał. Zrzucając z siebie płaszcz Ukrycia, zakrzyknął głośno:
- Ejże, ejże! Opanuj się! Nie jesteś tu jedyna! - głos Hiazynta był pewny, lecz pod koniec nieco się załamał. Nie poznawał samego siebie ani swoich emocji. Lecz nagle prawdziwie było mu szkoda, że ów całkowicie zbędny dla niego posiłek ot tak zniknął z jego menu. Acz szybko nowy pomysł począł mu kiełkować w głowie...


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyNie 30 Maj 2021, 14:35

Krew tego jelenia była chyba najsmaczniejszą zwierzęcą posoką, jaką Octavia miała okazję kosztować. Cóż, wciąż nie było szans porównywać tego do ciepłej krwi prosto z ludzkich żył, ale i tak lepsze to niż skapciały stary lis. Jeżeli miałaby postawić na konkretne grono zwierząt, to roślinożerne wydawały jej się teraz najlepsze. Wprawdzie nie kosztowała jeszcze nigdy typowego drapieżnika, który karmi się wyłącznie inną zwierzyną. Próbowała za to krwi zwierząt wszystkożernych i być może to właśnie przez ich niewybredność, one same były po prostu kiepskie.
Karmiła się szlachetnym jeleniem, kiedy zaskoczył ją cudzy głos. Oderwała swe zębiska od ciepłej skóry pokrytej krótką aczkolwiek gładką sierścią.  Zwierzę wciąż trzymała, nie pozwalając mu uciec, choć teraz i tak już się nie szarpało. Na je ustach od razu zawitał grymas, wyrażający niezadowolenie z powodu przerwania jej posiłku. Frustrujące było również to, że znowu dała się komuś zaskoczyć. Za Chiny go wcześniej nie widziała.
- To upoluj sobie coś własnego, matko..- burknęła i spojrzała na jelenia. Czuła się już lepiej, choć nie do końca syta. Jej złote tęczówki wróciły znowu na nieznajomego.- A zresztą..- westchnęła i puściła jelenia. Wyprostowała się, przeciągnęła, a na koniec wytarła kąciki ust.- Jak ci tak zależy to sam go sobie złap, ułatwiłam ci sprawę.- dodała, a jeleń w międzyczasie powoli stawał na nogi, nieco oszołomiony i zdezorientowany.



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyNie 30 Maj 2021, 15:02

Cóż za nonszalancja! Cóż za impertynencja! I to z ust istoty o tak cudnie pięknych oczach, grających w idealnym akompaniamencie z brązem jej włosów. Ach, jakże okrutny był dzisiejszy dzień dla Hiazynta pod względem wszelkich doznań metafizycznych. Świat realny brutalnie obdzierał go z ów, nakazując mu brutalny powrót do najbardziej prymitywnej formy poznania świata - zmysłów.
Przyznać jednak musiał, że poczucie bycia żywym było...przyjemne. Specyficzne, acz mile widziane. Ot, sprawa jelenia rozzłościła go na tyle głęboko, iż uznał, że napotkana wampirzyca najzwyczajniej w świecie śmie sobie kpić z niego w żywe oczy. Jego racjonalna część zdawała sobie oczywiście sprawę, że nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Wszakże wampiry często przechodziły na dietę wegetariańską, miast ludźmi, żywiąc się zwierzętami. Czemu to też Venandi miało być inne pod tym względem? Słudzy Tenebris byli przecież rozliczni i nie wszyscy musieli podzielać poglądy Hiazynta jak i Roderyka na sprawę ludzką. Co osoba, to pogląd, a wampiryczne społeczeństwo pełne było wszelakich osobistości o przeróżnych cechach charakteru i poglądach zyciowych.
- Ach nie nie nie! - jęknął nieomal wampir, spoglądając na biednego, niedoszłego króla lasów - Zbezcześciłaś mą chwilę radości, a teraz rzucasz jego szlachetną krew jak lepsze pierwsze ochłapy?
Wampir na koniec nieomal krzyczał. Machnął ręką, dosłownie jak i w przenośni, na majestatycznego jelenia. Nie chodziło o to, że brzydził się posiłku po kimś. Lecz ten tutaj miał być czymś więcej niż tylko zwykłym jedzeniem, marnym pożywieniem dla niedoskonałego, ułomnego ciała. Miała być to uczta zmysłów, uczta psyche, nie zaś żołądka.
Lecz, nie wszystko było jeszcze stracone...Wszak oto miał przed sobą powabną wampirzycę, nieprawdaż? A czyja to krew mogła rozpalić zmysły bardziej, niźli wampiryczna?
- Ten oto jeleń, ma droga siostro, miał być pożywieniem dla mego ducha, nie ciała. Ty zaś zaprzepaściłaś moją szansę na godną ucztę, by jeno tylko ugasić prymitywne pragnienie. Jesteś okrutna, zdajesz sobie z tego sprawę? - Hiazynt uważnie przyglądał się głodnym wzrokiem wampirzycy. Kojarzył ją. Te włosy, te oczy. Lecz czy były to wspomnienia jego, czy też Roderyka?


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyNie 30 Maj 2021, 16:34

Zachowanie Octavii wynikało ze zwykłej, w jej mniemaniu nieszkodliwej złośliwości. Chyba już tak miała, że póki kogoś nie znała, nie widziała powodów, by okazywać mu nadmierną sympatię. Poza tym obecną dramaturgię uważała za niepotrzebną i przesadzoną. Ściągnęła lekko brwi, a jej usta wykrzywiły się w jakiś trudny do opisania grymas, ponieważ właśnie próbowała zrozumieć intencje nieznajomego. Na początku myślała, że żartował i specjalnie przesadzał, ale z każdą kolejną sekundą była tego coraz mniej pewna.
Przyjrzała się lepiej swojemu rozmówcy, doszukując się jakiegoś sygnału, że jednak trochę żartuje. Ale nie! Dlatego zaczęła powierzchownie oceniać jego wygląd, lustrując go z góry na dół. Był wyższy od niej i jakoś ogólnie mocniej zbudowany. No cóż, to mogło wzbudzać respekt, ale Octi nie byłaby sobą gdyby nie postanowiła tego zbagatelizować. Jak zwykle stawiała na swoją pyskatą gębę, sądząc, że dzięki niej wyratuje się z każdej opresji. Żółte oczy...były prawie tak zachęcające jak jej wysublimowane obrażalskie spojrzenie. Nic strasznego- widziała to codziennie w lustrze. Jego brodę i fryzurę uznała za to za przykład niechlujstwa, choć jednocześnie ubiór mężczyzny temu przeczył. Reasumując...nie wiedziała co o nim sądzić.
- Skoro z ciałem wszystko w porządku to sobie go złap, nie uciekł daleko.- odparła, wskazując ręką kierunek, w którym udał się jeleń, którego karczycho wciąż zdobiła mała rana po ugryzieniu. Ewidentnie nie rozumiała powagi sytuacji, bo nie widziała niczego skomplikowanego w gonieniu tego zwierzęcia od nowa. Domyślała się, że ma do czynienia z kolejnym super starym wampirem. Sposób w jaki mówił na to wskazywał, więc w swej powierzchowności wysunęła właśnie taki wniosek. Coś tych staruchów coraz więcej w mieście, to trochę niepokojące.



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyNie 30 Maj 2021, 17:00

Hiazynt całkowicie nie potrafił zrozumieć, cóż takiego targa jego ciałem i umysłem. Co gorsza, coraz bardziej mu się ów stan podobał? Czy tak właśnie czuł się w dawnych czasach? Cóż za wspaniałe uczucie! Nie był w stanie wyrazić w żadnych słowach swej wdzięczności Roderykowi za jego ostatni dar. Wiedział, iż wyprawi mu najwspanialszy w swej prostocie grobowiec, jaki tylko będzie w stanie stworzyć w podzięce.
Problemem jednak ów sytuacji był fakt, że tym bardziej Hiazynt nie potrafił zrozumieć, cóż takiego dzieje się w głowie napotkanej wampirzycy. Począł intensywnie rozmyślać, czymże takim zasłużył sobie na kpiny z jej strony. Czy też była ona może potężną wampirzycą, której sprawiało radość pastwienie się nad jego uczuciami? A może zaś czyniła to nieświadomie? Chciała jedynie zaspokoić żądze swego ciała, nie zdając sobie sprawy, jak wielkie rany zadała sercu Hiazynta?
- Ach, fizyczność, siostro, nie zaprząta mych myśli wcale a wcale. Oto zjawiasz się w miejscu mej żałoby, miejscu śmierci mego przyjaciela Roderyka i śmiesz bezcześcić krew, którą chciałem przelać ku jego pamięci. Doprawdy, jesteś okrutna - zagrzmiał oskarżycielskim tonem, chociaż pozostawał spokojny. Dziesiątki, ba setki wręcz lat doświadczeń odcisnęły się na nim. Nawet gdy gotowa się wewnątrz, głos mu się łamał, zaś z oczy kapały łzy, tak potrafił ustać w nieomal idealnym bezruchu.
Co nie znaczyło, że nie cierpiał. Bo cierpiał katusze okrutne. Lecz miał zamiar je sobie wynagrodzić, w ten czy inny sposób. Jego dzikie, żółte oczy poczęły przesuwać się po ciele napotkanej wampirzycy. Szczególną uwagę przykuwały jej piękne oczy i gęste włosy, ale także i nieskazitelna, łabędzia szyja. Nawet nie zauważył, gdy cienie poczęły tańczyć u jego stóp, wraz z chichotami i szeptami. Lecz nawet gdyby to dostrzegł, nie zareagowałby. Był zbyt skupiony na swej rozmówczyni. Tak cudnie pachniała...
- Rzeknij mi, czy miałem już tę przyjemność, by móc ujrzeć twe oblicze? Wydajesz mi się nad wyraz znajoma, lecz nie potrafię powiedzieć, czemu... - wspomnienia ostatnich miesięcy były..specyficzne. Cały czas mieszały one Hiazyntowi w głowie. Nie raz i nie dwa budził się, czując, jakby był Roderykiem. Ba, co gorsza, zdarzało mu się utożsamiać z jego pragnieniami. Chociaż oddzielał ów coraz mocniej od własnych potrzeb, tak wciąż miewał z tym problemy.


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyWto 01 Cze 2021, 13:16

Gościu musiał być jakimś pisarzem, najprawdopodobniej poetą. Sposób w jaki się wypowiadał wydawał jej się specyficzny i nazbyt literacki. To, że mógł być starym wampirem, to w jej wyobrażeniu stanowiło niezaprzeczalny fakt. Mimo to nawet wiekowi krwiopijcy w miarę nadążali za rozwijającym się językiem, choć niechętnie sięgali po kolokwializm. Octavia przewróciła oczami, uznając to wszystko za przesadny dramatyzm aż w powietrzu rozbrzmiało imię, które przecież znała.
- Czekaj, czekaj. Roderyka? Przyjaźniliście się?- spytała z lekkim niedowierzaniem mimo, że wampir przed chwilą przecież o tym powiedział. Tak naprawdę Octavia nie wiedziała, gdzie dokładnie zmarł ukochany Virgo. Pamiętała jedynie żałobę jaką po sobie zostawił ten wampir. Znało go prawie całe wzgórze, a raczej ta część, która mieszka tam od dłuższego czasu. Teraz kręciło się tam mnóstwo nowych Przemienionych.
Po chwili jej złote tęczówki skierowały się lekko w dół i zatrzymały na poruszającym się cieniu. Wydawało jej się dziwne, albo raczej nawet podejrzane, bo podobne zjawisko zaobserwowała w obecności właśnie Roderyka. Dostrzegła ten jeden związek między nimi, ale wciąż go nie rozumiała. Jej mina odrobinę spoważniała, kiedy wzrok kierował się z powrotem na twarz nieznajomego.
- Widzę cię pierwszy raz na oczy.- stwierdziła bez ogródek.- Kim ty w ogóle jesteś?- spytała. Oparła dłonie o swoje biodra i wpatrywała się w wampira z zniecierpliwieniem.



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyWto 01 Cze 2021, 13:45

Fala wspomnień ponownie zalała Hiazynta wraz ze słowami uroczej wampirzycy. Tak, byli przyjaciółmi. Od dziesiątek wręcz lat. Razem uciekli, razem przybyli do Venandi. Dawno, dawno temu, to Hiazynt właśnie Roderyka szkolił. Gdy obaj byli u szczytu swej potęgi, łasząc się do wampirycznej księżniczki, walczyli ramię w ramię. Przeciwko każdemu, kto ośmieliłby się jej sprzeciwić. Nie, żeby ich ukochana władczyni ów protekcji potrzebowała.
Braterstwo przeżytych wspomnień sprawiło, że łączyła ich specyficzna więź. Niegdyś wcale się nie lubili. Ba, dosłownie wręcz do końca żywota w wielu istotnych kwestiach się ze sobą nie zgadzali. Lecz nie miało to większego znaczenia w obliczu tego, co razem przeżyli i czego próbowali wspólnie dokonać.
- Ach tak, Roderyk był mi przyjacielem. Najbliższym, jakiego posiadałem. Ośmieliłbym się wręcz powiedzieć, że przyjaźń to za słabe sformułowanie. Określiłbym naszą relację jako braterstwo poprzez krew i wartości nami kierujące - Hiazynt przemówił po krótkiej, lecz zauważalnej przerwie. Trudno było mu rozmawiać w momencie, gdy zalewały go wspólne wspomnienia. Raz widziane z perspektywy jego, raz z Roderyka.
Jakże brakowało mu jego towarzystwa!
Wciąż nie potrafił ustalić, kimże jest stojąca przed nim niewiasta. Wampirzycą, to z cała pewnością, jednak cóż więcej mógł o niej rzec? Tyle, co nic! Lecz jedno wiedział na pewno. Cudnie pachniała, a jej oczy coraz mocniej i mocniej go pociągały ku niej. Pragnął tonąć w nich, zatapiając swe kły w jej smukłej szyi...
- Musisz mi wybaczyć. Wspomnienia Roderyka i moje zdają się momentami nieomal nierozerwalne. Taaaak... - wampir przeciągnął ostatnie słowo, postępując krok naprzód. Rozłożył szeroko ręce w teatralnym geście, po czym wysunął jedną nogę do przodu. Skłonił się nisko i odczekał parę uderzeń serca, nim ponownie podniósł swe obliczę na wampirzycę.
- Zwą mnie Hiazynt. Niegdyś Sługa Olszy, teraz zapewne znany jako zdrajca. Wierny przyjaciel Roderyka, żyjący dzięki jego ostatniemu darowi. A jak zwracają się do ciebie? - Hiazynt uśmiechał się lekko, przyjacielsko wręcz. Wyglądało to z lekka nienaturalnie, jednak czynił, co w jego mocy. Nie był jednak w stanie opanować głodu w swym spojrzeniu.


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyWto 01 Cze 2021, 17:50

Octavia niestety nie miała okazji poznać lepiej Roderyka. Ledwie się sobie przedstawili, a chwilę później brali udział w bitwie o terytorium między jednym rodem wampirów, a drugim. Od momentu uwolnienia Virgo z łańcuchów nie miała okazji go już więcej zobaczyć. Niedługo później dowiedziała się o jego śmierci. Przemieniony jednak szybko wzbudził w niej zaufanie, co nie zdarzało się jej często. Być może tak było przez fakt, że Virgo była w stanie powierzyć mu swoje życie, a tej wampirzycy Octavia ufała w stu procentach. Jednak..kiedy spoglądała na brodatego mężczyznę przed nią, nie miała pojęcia co o nim myśleć. Był przyjacielem Roderyka, a tak przynajmniej twierdził. Niestety, w przeciwieństwie do zmarłego wampira, ten budził w niej niepokój, wydawał jej się dziwny.
- Cóż, jego śmierć poruszyła wiele osób.- odparła jedynie w odpowiedzi, nim nieznajomy przystąpił o krok do przodu. Octavia automatycznie zrobiła niewielki kroczek w tył, uznając dotychczasową odległość między nimi za wygodną. Dopiero po chwili zorientowała się, że był to jedynie element tego jakże teatralnego gestu, jakim był ukłon.
- Octavia.- skinęła subtelnie głową, jak zwykle nie wcielając w życie gestów swojego rozmówcy. Być może była prostaczką w obliczu zmanierowanych zachowań wampirów, z którymi dotychczas miała do czynienia, ale nie zamierzała zmieniać się po to, by się upodabniać do innych. Wyjątek w jej środowisku stanowił wciąż Nathaniel, który zachowywał się jakby obecne czasy (pomijając kiepskie okoliczności w Venandi) idealnie do niego pasowały. To sprawiało, że przy nim najłatwiej jej było pozostawać sobą. Być może dlatego jego odrzucenie okazało się tak bolesne i wciąż trudne do zaakceptowania.. W sumie to dość długo się nie widzieli jak na osoby wywodzące się z tego samego środowiska i mieszkające w tym samym mieście, ale Octavia śmiała wyciągnąć wniosek, ze wychodzi jej to na dobre.
- Znasz kogoś jeszcze z tej okolicy?- spytała lekko zaciekawiona. Z drugiej strony wolała uważać komu wyjawia informacje na temat Czystokrwistych, którzy zamieszkują pobliskie miasto. Wszystkie zjawiające się tu istoty miały różne intencje i powody, dla których odwiedzają miasto. Nie wiedziała skąd się tu wziął Hiazynt. Być żyje tu od dawna, ale tego Przemieniona wiedzieć przecież nie mogła.



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Hiazynt
Sługa Olszy
Hiazynt

Liczba postów : 485
Punkty aktywności : 3010
Data dołączenia : 16/03/2019
Age : 25

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyCzw 03 Cze 2021, 09:46

Informacja o tym, że śmierć Roderyka poruszyła wiele osób była ciekawa na dwójnasób. Nie ulegało wątpliwości, że zarówno Virgo jak i Mirabelle ciężko ów zdarzenie przeżyły. Obie wszak zjawiły się w mieszkaniu przynależnym teraz Hiazyntowi, dane więc było mu to ujrzeć. Nie wiedział jednak jak też reszta wampirów podległych Tenebris odebrała tę informację. A i owszem, Roderyk na Wzgórzu był, siłą rzeczy, znany, lecz czy lubiany? To już inna sprawa. Dlatego też wypowiedź Octavii Hiazynt odebrał raczej jako formę grzecznościową, niźli prawdziwie wyrażany żal.
Co nie zmieniało faktu, że Octavia na takowy się zdobyła. Mogła więc albo istotnie być uprzejma, albo zgrywać taką, lub też...być przestraszoną potencjalną konfrontacją z Hiazyntem. Ach, jakże trudne są interakcje personalne. Gdyby tylko dało się opisać je matematycznymi wzorami, świat byłby łatwiejszy.
Wampir skłonił więc głowę w kolejnym, zdecydowanie nie tak głębokim ukłonie, dziękując za wyrażone kondolencje. Jakby tylko Virgo wiedziała, jakie to też katiusze przeżywał sam Hiazynt...
- Ach tak, Octavia. Oczywiście, że tak - oczy wampira błysnęły dziko. Istotnie, ktoś taki kołatał się w jego pamięci, lecz nic nie potrafił konkretnego w niej znaleźć. Ot tylko imię i niezbyt szczegółowe skojarzenia. Niemniej jednak, wampirzyca zdawała się mówić prawdę. Tyle dobrze.
- Można rzec, że znam. Między innymi twoją panią, Virgo Tenebris. Zdarzyło mi się rozmawiać z nią parę razy - Hiazynt nie przejmował się nazbyt faktem, że Octavia niekoniecznie może polubić semantykę jego słów. Od razu założył, iż skoro znała Roderyka, nie była jego wrogiem oraz była wampirzycą, to musiała być sługą Tenebris.


Seek strength
The rest will follow
Powrót do góry Go down
Octavia
Dziewczyna w masce
Octavia

Liczba postów : 483
Punkty aktywności : 3168
Data dołączenia : 28/03/2019

Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 EmptyCzw 03 Cze 2021, 15:51

Same słowa "wiele osób" mogły być interpretowane na różne sposoby. Wiele czyli ile? W zależności od okoliczności lub osób to jedno słowo może oznaczać różne liczby. A co ono oznaczało dla Octavii? Ona sama teraz nie wiedziała, więc właśnie dlatego postanowiła go użyć, by nie musieć wyliczać osób, które tęskniły za Roderykiem. Przed jego śmiercią nie mieszkała zbyt długo na wzgórzu. Nie zdołała przekonać się ilu osobom tak naprawdę na nim zależało. Wiedziała, że wśród nich były Mirabelle i Virgo, a ich żal przelewał się także na innych. Octavia osobiście nie rozpaczała tak bardzo po jego śmierci jak tamte wampirzyce. Nie zdążyła go za dobrze poznać, a jej smutek mógł pochodzić tylko od tego, że wiedziała ile Roderyk zrobił dla wzgórza i jak zaparcie o nie walczył.
Zmarszczyła lekko czoło i posłała pytające spojrzenie Hiazyntowi. Jego słowa brzmiały dość zagadkowo, ale Przemieniona nie wiedziała nawet jak zapytać o co mu chodziło. Postanowiła wkleić to do całokształtu jego dziwnej osoby i najzwyczajniej po chwili zignorować. Liczyła na to, że powiedzenie "Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz." sprawdzi się w tej sytuacji.
- Bardzo prawdopodobne, skoro byłeś przyjacielem Roderyka.- stwierdziła jedynie, gdy potwierdził swoją znajomość z Virgo. Nazwanie jej Panią Octavii wampirzyca przełknęła z poczuciem lekkiej goryczy, ale nie widziała sensu w dyskutowaniu na ten temat z kimś kto zapewne ma bardziej przestarzałe podejście do hierarchii wśród wampirów.
- Cóż..- westchnęła, nie wiedząc co powiedzieć. Rozejrzała się dookoła, w sumie nie wiadomo po co, a potem jej złote tęczówki znowu skoncentrowały się na Hiazyncie.- Będę już spadać. Sorki za tego jelenia i oby udało ci się zaspokoić swoją duszę. Czy coś. Narazie.- odezwała się po chwili i udała się w kierunku miasta.

zt



Szmaragdowe źródło - Page 4 EhFdp0n
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Szmaragdowe źródło   Szmaragdowe źródło - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Szmaragdowe źródło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Ziemia niczyja :: Pasmo górskie-