Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Magazyn 668

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 871
Data dołączenia : 05/07/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptyWto 24 Mar 2020, 21:35

Wampirzyca zatrzymała się na schodach a ja wpatrywałem się w Mire lekko zaskoczony. W pierwszej chwili sądziłem że powie jej wszystko, a dopiero sam miałem problem z niej to wyciągnąć. Skinąłem lekko głową i przytuliłem ją do siebie.
- Można jej ufać... - szepnąłem ale zamarłem kiedy zadała pytanie.
Nic nie powiedziałem, tylko wodziłem wzrokiem bo wampirzycach. Anisha wróciła i zamknęła za sobą drzwi, ktoś gdzieś w głębi magazynu właśnie krzyczał, na szczęście gabinet był na tyle wygłuszony że można było rozmawiać. Złote oczy kobiety wpatrywały się w Mirabelle z lekką dezorientacją, chciałem wyjaśnić Mirze że Anisha nie do końca jest burdelmamą jak ją nazwałem na początku ale ta mnie uciszyła za nim powiedziałem cokolwiek. 
- To prawda... jednak nie znałam zbytnio ich matki, znałam... znam ich ojca. Na początku nie byłam z nimi też jakoś specjalnie blisko. Kupili mnie na czarnym rynku i zmusili do "pracowania" w Venandi, wszystko się zmieniło gdy miałam okazję po paru latach poznać małą Vi. Była wystraszona i zagubiona... jest delikatniejsza niż wielu się wydaje. Dowiedziałam się że jej matka zginęła przy porodzie mimo że wśród wampirów się to nie zdarza... W naszym fachu zbieramy różne informację... Słyszałam coś, jednak to tylko plotka...- zaczęła niepewnie zerkając na mnie a ja zacisnąłem rękę szczelniej obejmując wampirzycę przy mnie.
- Bachcha... Cokolwiek wiesz powinnaś z tym iść do Virgo... coś się stało, była u mnie ostatnio i to nie jest już ona. Nie mogę do niej dotrzeć, widziałam że płakała ale nie chce powiedzieć co się dzieje... ja... martwię się. - wampirzyca przygryzła wargę przez co tatuaż na jej twarzy lekko się wygiął.
- Ona nie jest gotowa, domyślam się co kombinujecie tutaj z Victorem, ona się nie zgodzi. Coś w niej się... złamało... Nie będzie walczyć o Venandi, nie wiem co się stało i daje słowo że rozerwała bym na strzępy tą rudą kurwę, gdyby tylko wpadła mi w ręce ale teraz to nie moja Vi... - miałem wrażenie że na końcu wypowiedzi głos wampirzycy się lekko załamał.
Wiedziałem że Virgo była dla niej bardzo ważna, cieszyła się gdy czysta uważała ją za powierniczkę, za wsparcie. Ani chyba zdała sobie sprawę że widać po niej jak ta sytuacja działa też na nią i zacisnęła dłonie w pięści.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2497
Data dołączenia : 25/03/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptyWto 24 Mar 2020, 21:46

Słowa wypowiedziane przez Filipa nieco dodały jej otuchy mimo to czuła się nieco niepewnie. Jak miała powiedzieć kobiecie, która była z Virgo bliżej niż ona sama? Przecież nie mogła...nie potrafiła. A mimo to zagryzła nieco zęby. Wzięła wdech.
- Nie mogę z nią się spotkać, nie mogę...Wiedźma...wiedźma, która odebrała życie Iris...dała je mnie. Dusza..czy nie wiem..duch...nie wiem jak to ująć, po prostu...mój ojciec i ja...on...on zawarł pakt z wiedźmą, ona odebrała życie by dać je mnie..mój ród nie mógł powić na świat żywej dziewczynki, za karę rzuconą przez wiedźmę rodu Tepesów. Za stratę dziecka, miała być strata dziecka, płci żeńskiej, mój ojciec by nie stracić kolejny raz swojej córki...zawarł z nią pakt...pech chciał, że wiedźma upatrzyła sobie już za cel dzieci Iris...mieli zginąć Virgo i Nathaniel...ale ich matka oddała swoje życie zamiast ich...urodziłam się ja...rozumie Pani? Nie mogę z nią się spotkać...nie potrafię jej spojrzeć w oczy i o tym powiedzieć...mój ród dość krzywdy przyniósł a to nie wszystko, zbliża się większe zło...większe niż Tepesi razem wzięci...Virgo musi być gotowa, musi walczyć...
Wypaliła zaraz spoglądając na kobietę, nie przejmowała się tym, że Filip ją trzymał, nawet nie zwróciła na to uwagi, musiała się wynieść, zniknąć z ich życia, by nie przynieść im kolejnych cierpień.
- Moja rodzina...znaczy rodzina ojca...oni tutaj idą, znajdą mnie, jeśli szukali jego mnie też odnajdą, dojdą do mnie a nie mogę im wystawić Virgo..nie mogę!
Wykrzyknęła próbując się nieco ruszyć ale na nic to się zdało. Spojrzałą na Filipa błagalnie by ją puścił, ale niestety...nic z tego.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 871
Data dołączenia : 05/07/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptyWto 24 Mar 2020, 22:12

Nie było opcji żeby znów uciekła, po prostu nie. widziałem jak na mnie patrzyła i wytrzymałem spoglądając w jej oczy.
- Mira... tylko spokojnie. Rozwialiśmy o tym, nie ma co panikować... nie wiesz jaka twoja rodzina jest teraz. Możesz spróbować się z nimi dogadać, możemy ich poszukać gdy zrobi się bezpiecznie. - chciałem kontynuować ale Anisha zrobiła kilka kroków w naszą stronę i ręką dała znać żebym się zamknął.
Zawsze taka była, nie przejmowała się tym do kogo się zwraca i o ile ten ktoś jest ważniejszy. Mówiła co myślała, a teraz objęła dłońmi twarz Mirabelle odsuwając jakiś niesforny kosmyk włosów za ucho.
- Meree ghatiya baat... - szepnęła lekko sunąc kciukiem po policzku mojej towarzyszki.
- Nie znałam Iris... pozostaje mi wierzyć że była tak dobra jak mówią inni. Słyszałam plotkę że krótko przed porodem spotkała kobietę która przepowiedziała jej śmierć. Jednak to plotka... nawet gdyby tak było ta kobieta miała już swoje lata, masz marne szanse żeby w ogóle jeszcze żyła. - wyjaśniała powoli, łagodnym głosem.
- Nie dzielcie się teraz, niezależnie od powodu... musicie być razem. Obie cierpicie... potrzebujecie siebie nawzajem... Znam ją Mira, nie wiem co się stało ale ona nie będzie walczyć... - kontynuowała a ja byłem przygotowany na kolejna próbę ucieczki.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2497
Data dołączenia : 25/03/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptyWto 24 Mar 2020, 22:24

- To wiedźma, stara wiedźma...ona żyje, obiecałam jej przysługę w zamian za informacje.
Dodała z powagą i odsłoniła nadgarstek na którym było "znamię" czy też "okrąg" jak kto woli wyryty w jej skórze.
- To wszystko...to wszystko prawda.
Wydusiła cicho i opadła w ramiona Filipa, gdyby nie on, pewnie upadłaby na kolana zrezygnowana. Nie wiedziała co ma powiedzieć więcej, jak się zachować. Było tego zdecydowanie za dużo.
- Nie rozumiesz Filipie...mój ród od pokoleń tępi takich jak my, takich jak Virgo...czystych...nie rozumiesz, że nie chcę narazić jej życia? Jej matka oddała swoje życie za nich, oddała swoje życie bym mogła żyć ja i jej dzieci. Nie potrafię tak...nie potrafię...
Wyszlochała cicho spoglądając na własne dłonie, które zaciskała co rusz.
- Ale ona ma Filipa, Roderyka, Ciebie...ma brata...po co jej ktoś, kto sprowadza na jej rodzinę tylko cierpienie od samych narodzin?
Zapytała z powagą na twarzy i cicho westchnęła pod nosem.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 871
Data dołączenia : 05/07/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptyWto 24 Mar 2020, 23:09

Anisha spojrzała na mnie wyraźnie zaniepokojona, sam się martwiłem ale wiedziałem też że ktoś musi być tu silnym fundamentem. Obróciłem twarz Miry do siebie i pocałowałem pośpiesznie.
- Mira, rozumiem to co cię martwi doskonale. - powiedziałem z pełną powagą.
- Rozmawialiśmy już o tym.. ty... Josiah... oboje należycie do tego samego rodu który tępił wampiry a jednak za nas walczyliście... i nie mów że to dlatego że byliście wampirami bo ty walczyłaś o nas za nim zostałaś zmieniona. Nie masz pewności czy twój kuzyn, wujek czy kto tam jeszcze nie będzie podzielał takich ideałów. Założyciela rodu nie ma już latami... Nigdy nie spotkałaś tej części rodziny dlatego uważam że nie ma co gdybać, zwłaszcza że jak na razie nikt do nas nie dotarł. Musimy odbudować swoje siły a kiedy odzyskamy swoją sieć, znajdę członków twojej rodziny za nim oni znajdą nas... masz moje słowo. - mówiłem wolno i wyraźnie, zupełnie jak bym próbował oswoić jakieś dzikie zwierzątko.
Udało mi się to już dziś, wierzyłem że uda mi się to znowu... postanowiłem wyłożyć karty na stół, zerknąłem tylko na przyglądającą się nam wampirzycę jak by szukając aprobaty.
- Posłuchaj... Anisha ma te informacje ode mnie.. -powiedziałem w  końcu.
- To ja byłem z Iris na mieście kiedy spotkała tamtą kobietę. Wtedy nie wyglądało to na nic istotnego... zwykła kobieta żebrząca na ulicy o parę drobnych, była już stara... ledwo chodziła ale jeśli chcesz pojadę z tobą do tej z którą rozmawiałaś ty. Będziesz mieć pewność czy cię nie okłamała. - wydusiłem w końcu z siebie dalej zagłębiając się wzrokiem w jej oczy.
- Nathaniel jest w jakiejś dziwnej śpiączce... - słowa Anishy wyrwały mnie z zamyślenia.
- A kiedy była u mnie nie zjawił się nikt... Filip pracuje nad tymi swoimi intrygami, Roderyk milczał a ze mną nie chciała rozmawiać... Ona potrzebuje was wszystkich. Jesteście dla niej rodziną, wszyscy bez wyjątku... zawsze się uśmiechała kiedy o was opowiadała... a teraz... siedziała w swoim gabinecie nie rozmawiając zupełnie z nikim... Skończcie z tymi tajemnicami, intrygami i spiskami, zacznijcie grać razem... Filip... proszę... - spojrzałem na wampirzycę i na chwilę zamknąłem oczy.
Może faktycznie byłem ostatnio skupiony na czymś innym... jeszcze do tego kłótnia z Octavią, zwyczajnie nie chciałem ich teraz widzieć.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2497
Data dołączenia : 25/03/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptySro 25 Mar 2020, 16:46

Przymknęła oczy i uniosła głowę na chwilę by spojrzeć zaraz na wampirzycę.
- Ta wiedźma miewa się doskonale, mówiła że jeśli Virgo chce przeżyć, jeśli chce przetrwać i nie stracić nikogo z nas...musi walczyć. Musi być gotowa. Zacząć działać, zbierać armię...zbliżają się jak to ujęła...krwawe czasy, widziała krew. Wiem, że mówiła prawdę, potwierdziła mi wszystko co powiedziała Virgo, oraz...Katherina...ruda jest moją kuzynką. Nie miała powodu mnie okłamywać.
Zaczęła cicho i spojrzała na Filipa.
- Sprowadzenie tutaj Łowców Bohdana Krwawego nie jest dobrym wyjściem. Pamiętaj, skoro poradzili sobie w mordowaniu Tepesów, my nie będziemy dla nich żadną przeszkodą. Ruszyli tutaj ze względu na ojca, chcieli go zabić. Nie obchodzi ich to, że jesteśmy rodziną. Dał się zabić, przemienić...dla nich jest zakałą. Znam moją rodzinę...może nie tyle, znam co wiem jacy są. I Vlad i Bohdan miał swoje za uszami. Oboje winni są rozlewu krwi.
Dodała z powagą na twarzy wyzwoliła się z objęć Filipa i spojrzała na wampirzycę.
- Dobrze, pomówię z nią. Chociaż...nie spodoba się jej to co usłyszy...popełniłam błąd, ale dzięki niemu jestem w stanie pomóc Virgo...
Przyznała cicho i westchnęła spoglądając na nadgarstek.
- Ona Cię zna Filipie...powiedziała mi, że kochałeś Iris...powiedziała jasno, że albo zacznie być zdecydowana i stanie się władczynią, albo upadnie a Venandi spłynie krwią.
Przyznała cicho.
- Anisho...skoro jesteś zaufaną wampirzycą Tenebrisów...zacznij podejmować kroki, które pomogą Vi, uwierz mi, nie jest dobrze a idzie jeszcze gorzej niż było...
Dodała z powagą na twarzy i spojrzała na Filipa.
- Nie musimy do niej iść, podejrzewam że i tak się nie pojawi jeśli nie będzie miała ku temu celu. Ona wiedziała, że ja przyjdę, wiedziała o tym że miałam siostrę, mówiła że przyjdę, że wiedziała o mnie...że wiedziała wszystko...Obręcz, którą mi podarowała nie pozwoli mi się zabić, ale nie ochroni mnie przed śmiercią z innej ręki, więc bez obaw, nic sobie nie jestem w stanie zrobić...
Przyznała chociaż nie powiedziała niczego co chodziło jej po głowie. W końcu nie mogła pozwolić na to by narazić bliskie jej osoby, jeśli zrobi się niebezpiecznie po prostu się podłoży. Tego była pewna. Musiała ich chronić, własnym życiem.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 871
Data dołączenia : 05/07/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptySro 25 Mar 2020, 17:53

- Nie przekonamy się póki sami ich nie poznamy. I nie chodzi mi o sprowadzenie ich, absolutnie! Bardziej o kogoś kto uprzejmie doniesie co u nich słychać. - powiedziałem z lekkim uśmieszkiem.
Na wspomnienie o Iris trochę się zmieszałem spoglądając na Anishe, nie to że jej nie ufałem... po prostu czułem że przez kolejne stulecia będzie to świetny motyw do żartów z jej strony. Wampirzyca jednak zdawała się podejść do tego wszystkiego bardzo dorosło, nawet nie obdarzyła mnie spojrzeniem skupiając się w całości na wampirzycy przy mnie.
- Tam gdzie się urodziłam traktujemy magie i duchy bardzo poważnie. Po tym co mnie spotkało... co dalej spotyka, trudno jest zaprzeczyć w jej istnienie. Jak za mgłą ale jednak pamiętam czasy gdy wampiry były tylko opowieściami którymi straszyło się dzieci, a jednak istniejemy. Z wiedźmami może być tak samo, jeśli jednak taką spotkałaś i to wszystko prawda to nie widzę w tym twojej winy. - mówiła spokojnie cały czas z kamienną twarzą.
Na chwile się zamyśliła przymykając oczy w końcu jednak skinęła lekko głową.
- Nie podoba mi się to... też zostałam siłą przemieniona... nikomu tego nie życzę... ale jeśli nie da się inaczej...- przełknęła ślinę.
- Przekażcie jej że mogę to zrobić za nią, nie musi patrzeć... ja widziałam już dość gorszych rzeczy ale ona musi się na to zgodzić, bez tego nie kiwnę palcem... wybaczcie... - dodała krzyżując ręce na piersi.
- Ja też nie mam z tym problemu... jeśli Virgo nie chce zmieniać ich sama na pewno znajdzie się więcej wampirów które zrobią to w jej imieniu... Lepiej żeby wzięli się za to ci zaufani, inni mogli by rozpowiadać że jest za słaba by robić to sama... Mira skoro Vi wraca na wzgórze, sadzę że my też powinniśmy to jak najszybciej zrobić. - powiedziałem sam spoglądając na wampirzycę.
Wiedziałem że bała się tej rozmowy, że chciała ją odwlec w czasie dlatego posłałem jej nikły uśmiech i puściłem oczko.
- Pójdę na pierwszy ogień... jak obiecałem, po wkurza się na mnie to na ciebie już nie będzie - dodałem żartując.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Panna z dobrego domu
Mirabelle

Liczba postów : 506
Punkty aktywności : 2497
Data dołączenia : 25/03/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptySro 25 Mar 2020, 19:44

Przyjrzała się z uwagą Filipowi i skinęła głową. Musiała przyznać, że miał rację, musieli zaryzykować.
- No dobrze, ale niech to będzie ktoś, kto się nie narazi...nie chcę nikogo mieć na sumieniu.
Wyjaśniła z powagą i na słowa kobiety przeniosła na nią wzrok. Wysłuchała w milczeniu i skinęła głową.
- Nie wiem jak to jest...u mnie sytuacja była nieco...inna. Tak czy inaczej, jeśli to ma pomóc Virgo, powinna przemienić osoby, które potrafią walczyć, które nie boją się zaryzykować i gotowe są zginąć. Ale też takie, które nie zdradzą. Myślę...myślę, że odpowiednie "wynagrodzenie" powinno ich zadowolić.
Przyznała nieśmiało i spojrzała na wampirzycę.
- Ja wierzyłam...od początku. Brnęłam w to wszystko z nadzieją, że będę mogła dowiedzieć się czegoś o rodzinie, a gdy już się dowiedziałam...zaczęłam żałować. Jednak teraz to nie ma znaczenia. Jestem kim jestem, moje korzenie sięgają rodu Tepesów...moja rodzina jakby nie było.
Westchnęła cicho i wzięła wdech. Musiała się zastanowić jeszcze przez chwilę.
- Nie nie pójdziesz...zresztą...uwierz, twoje grzeszki są mniejsze niż...moje.
Przyznała zmieszana i przełknęła ślinę.
- Jeśli Vi mnie nie zabije to będzie cud...ale masz rację, lepiej mieć to za sobą. Im szybciej tym lepiej...a potem...potem zobaczę.
Przyznała cicho i skinęła głową chcąc dodać sobie otuchy, pozostało po prostu zebrać się w sobie i przedstawić wszystko Virgo.
Powrót do góry Go down
Filip
Żołnierzyk
Filip

Liczba postów : 210
Punkty aktywności : 871
Data dołączenia : 05/07/2019

Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 EmptySro 25 Mar 2020, 21:32

Widziałem że Ani już otwier usta żeby odpowiedzieć dziewczynie jednak tym razem ja ją wyprzedziłem kładąc dłoń na ramieniu ukochanej.
- Trudno takie osoby znaleźć na czarnym rynku, a co dopiero kupić... Ojciec Virgo praktykował przemienianie każdego zdobytego człowieka i późniejsze jego treningi. Ostatecznie jeśli ktoś chciał wychodzić na słonce i żyć jako tako, musiał się wykazać i dostatecznie długo mu służyć. To... niezbyt przyjemna metoda, jednak wiele lat się sprawdzała. Co prawda zbierała swoje żniwo... osoby nie nadające się, szybko ginęły... - powiedziałem spokojnie.
- Oczywiście teraz rządzi Virgo i jestem pewna że nie zgodzi się na zmienianie jak leci! - wtrąciła mi się w słowo Anisha.
- Niemniej... nie stać nas na wybrzydzanie... - przyglądałem się to jednej to drugiej.
To był trudny temat mimo wszystko, a ostateczne słowo i tak miała Virgo.
- Na razie trzeba ją w ogóle do tego pomysłu przekonać... ma słabość do ludzi, spodziewam się że łatwo nie będzie. Patrzy na nich przez pryzmat tego kim my jesteśmy, co przeszliśmy... ten... romans też nie ułatwi jej takiej decyzji... - Anisha spiorunowała mnie wzrokiem.
- Jesteś ostatnia osobą która mogła by ją za to krytykować... zbierajcie się. Im szybciej powie "tak" tym lepiej. Powodzenia Mira...wiem że jej na tobie zależy, nigdy wcześniej nie zdecydowała się nikogo zmienić... jesteś wyjątkowa...- odkaszlnąłem i pociągnąłem wampirzycę za sobą.
Anishy tylko machnąłem na pożegnanie.
- Będzie dobrze... - szepnąłem tylko do Miry i załatwiłem nam transport.

[c.d]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Magazyn 668 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Magazyn 668   Magazyn 668 - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Magazyn 668
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przedmieścia Venandi :: Część przemysłowa :: Stare magazyny-
Skocz do: