Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Promenada

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 14:50

Podążyłam wzrokiem za fiolką którą schował do kieszeni i słuchałam z zainteresowaniem kiedy rozproszył mnie dźwięk odsuwanego krzesła. Byłam, szczerze zaskoczona chyba pierwszy raz podczas tego spotkania. W pierwszym odruchu zerwałam się aby pobiec za dziewczyną jednak powstrzymałam się. Przygryzłam wargę i odwróciłam do łowcy.
- Nie przejmuj się... nie mogłeś wiedzieć, każdy ma jakieś fobię... ja na przykład okropnie boję się głębokiej wody. - powiedziałam żeby go pocieszyć co trochę mnie samą zdziwiło.
Po za tym, nie byłam pewna czy Imoth udawała ale idealnie wyszła z sytuacji. Zasunęłam za sobą krzesło i położyłam dłoń na ramieniu Haretona.
- Na prawdę się nie martw.. pójdę do niej, mamy za sobą długą noc w klubie - uśmiechnęłam się łagodnie.
- Mimo wszystko bardzo dziękuję za kawę... Może uda się nam jeszcze kiedyś na siebie wpaść, jestem naprawdę ciekawa tego tiramisu. - zaśmiałam się i dałam mu pośpiesznego całusa w policzek.
Poczochrałam jeszcze psa i pobiegłam do łazienki zatrzymując się przed drzwiami kabiny.
- Imoth... wszystko ok? - zapytałam cicho pukając.
Powrót do góry Go down
Imoth
Kwiatuszek
Imoth

Liczba postów : 126
Punkty aktywności : 1042
Data dołączenia : 02/09/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 14:57

Świat się kręcił, ale już nieco mniej. Od kilkunastu sekund czułam chłód posadzki w łazience oraz własne palce wplecione we włosy, jakbym chciała trzymać czaszkę przed rozpadnięciem. Nie wiem, co się właściwie stało, ani dlaczego tak mocno zareagowałam. Zmusiłam się do powolnego i głębokiego oddychania, a gdy poczułam się lepiej, wstałam i odkręciłam wodę, by przemyć twarz.
Wtedy usłyszałam pukanie.
- Powiedzmy - odparłam. - Przepraszam, że tak się zachowałam, mam nadzieję, że Haretonowi nie będzie z tego powodu przykro albo coś... - odpowiedziałam licząc, że Katherina zrozumie moją aluzję. Popatrzyłam jeszcze na siebie w lustrze chwilę. Byłam bledsza niż zwykle. Kto by pomyślał.
Otworzyłam drzwi łazienki i wystawiłam głowę przez szparę.
- Nie chcę być taka bezbronna, Katherina. Taka beznadziejna - powiedziałam, patrząc smutno w jej piękne niebieskie oczy.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 15:24

Wampirzyca mogła idealnie wyczuć przypuszczalnie jakieś 10 pasemek mięśni w momencie, gdy dotknęła ramienia Haretona. I kolejne 50, gdy go ucałowała. Mężczyzna momentalnie spłonął rumieńcem i odwrócił nieśmiało wzrok.
- Tak, ja...znaczy się, też. Też chcę...Spotkać. Ciebie w sensie... znaczy się... - mężczyzna jęknął w duchu, ale nic inteligentnego z siebie nie wykrzesał. Dopiero, gdy Katherine ruszyła do łazienki, udało mu się wysłowić - Mam nadzieję jeszcze kiedyś ciebie zobaczyć
O wiele taktowniej zachował się pies, który polizał krótko dłoń kobiety i przechylił głowę patrząc w ślad za nią. Mężczyzna westchnął z rezygnacją i również poczochrał psa.
- Wychodzi na to stary, że lepiej wiesz, co powiedzieć, niż ja. Nic nowego zresztą chyba - dodał z lekkim uśmiechem. Zawołał kelnerkę i od razu opłacił całość zamówienia, zostawiając przy tym napiwek. W porywie impulsu zdecydował się jednak napisać numer telefonu do Williama na rachunku i zostawił go na stoliku. Zaraz zerwał się i wyszedł z ogródka. Wiedział, że jakby się dłużej zastanawiał, pewnie zabrałby świstek papieru ze sobą.
Zanim wrócił do Domostwa Łowców Hareton zdecydował się na kolejną spontaniczną decyzję. A mianowicie kupił sobie telefon. Uznał, że nadeszła w końcu na to właściwa chwila. Dlaczego, ktoś mógłby zapytać? Otóż głupio byłoby mu się przyznać przed Katherine, że musi poprosić wujka o telefon, żeby do niej zadzwonić.

(z/t)


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 15:40

Osobiście nie lubiłam gdy ktoś widział mnie w chwilach słabości dlatego też zostałam za drzwiami. Oparłam się plecami o ścianę przy nich i uśmiechnęłam się lekko na myśl o reakcji łowcy.
- Nie bój się, przeprosiłam go. Z resztą nie masz za co przepraszać, koniec końców dobrze się stało.- powiedziałam pewnie.
Kiedy zobaczyłam jej czarne włosy w drzwiach uśmiechnęłam się i pogłaskałam ją po głowie.
- Nie jesteś... jesteś jeszcze młodziutka. Wkrótce się przekonasz że jesteś silniejszy niż myślisz. - powiedziałam i przeciągnęłam ją do siebie przytulając.
- Muszę wrócić na wzgórze... do brata i mojej ulubionej więźniarki Tenebris. - uśmiechnęłam się mimowolnie bardziej, upiornie.
Pogładziłam jej włosy.
- Możesz iść ze mną, poznasz resztę naszych a jak będę wolna to poćwiczymy z twoimi zdolnościami zgoda? Teraz nic cię nie ogranicza, możesz spacerować w dzień i iść gdzie chcesz. - powiedziałam i wypuściłam ją z swoich ramion.
Ruszyłam z powrotem do stolika, łowcy już nie była ale zauważyłam zostawiony numer telefonu. Zaśmiałam się kręcąc lekko głową, gdyby tylko wiedział z kim rozmawiał... Mimo to zapisałam sobie ten numer w telefonie. Kto wie, może się kiedyś przydać.
- Więc jak? - zwróciłam się do Imoth.
Powrót do góry Go down
Imoth
Kwiatuszek
Imoth

Liczba postów : 126
Punkty aktywności : 1042
Data dołączenia : 02/09/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 18:05

Udało się Katherine mnie pocieszyć, za co byłam wdzięczna naprawdę. Przejechałam jeszcze dłońmi po policzkach, bo czułam się jak po płaczu.
Wtulilam się w nią mocno i pierwszy raz poczułam ze autentycznie komuś na mnie zależy.
- Twojego brata? - spytałam niepewnie. Nadal pamiętałam co tamten wampir Scott powiedział o jej bracie. - I Tenebris? - wahalam się. Ale wizja poznania innych wampirów, od których mogę się uczyć albo ich chociaż użyć ewentualnie jako ludzkiej tarczy jakoś zwyciężyła. Pokiwałam zywo głową.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 18:53

Uśmiechnęłam się i złapałam na chwilę jej podbródek, tylko na moment po czym go puściłam.
- Tak... mówiłam prawdę przy Haretonie... przynajmniej częściowo ale moja rodzina nie żyję. Mam tylko jego... - powiedziałam a na samo wspomnienie Elijaha w moich oczach zapłonęły wesołe ogniki.
Tak, zdecydowanie byłam zakochana, czułam się jak zauroczona nastolatka, może byłam naiwną romantyczką ale dobrze jest kochać i być kochanym. Zapewne ludzie by tego nie zrozumieli ale wśród wampirów i tak często zdarzały się kazirodcze związki. Nie miało dla mnie znaczenia że jest półkrwi, ważne że był przy mnie.
- Nie musisz obawiać się Virgo, już nie. z resztą jeśli chcesz to będziesz mogła ją zobaczyć. Dla nikogo nie jest już groźna. - uśmiechnęłam się upiornie i wyszłam na ulicę żeby zamówić taksówkę.
I tak musiałyśmy chwilę poczekać więc może to odpowiedni czas na rozmowę.
- Imoth... wiesz, twój chrzest... mam nadzieję że między nami sprawa jest jasna?
Powrót do góry Go down
Imoth
Kwiatuszek
Imoth

Liczba postów : 126
Punkty aktywności : 1042
Data dołączenia : 02/09/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 20:59

Uspokoiłam się trochę. Wiedziałam, że jakby coś się działo, Virgo mi nic nie zrobi. Zresztą, nawet nie wie kim jestem. Trochę naiwne to z mojej strony, ale nie szkodzi. Przeszedł mnie dreszcz, kiedy dotknęła mojej twarzy.
Nie dało się ukryć, jak bardzo Katherine cieszyła się na spotkanie brata - jej oczy błyszczały wesoło, była śliczna. Poczułam ukłucie w sercu, więc kiedy zatrzymałyśmy się w oczekiwaniu na taksówkę, szybko wyjęłam telefon i napisałam do Sonii.
Schowałam urządzenie i podniosłam wzrok na Katherine. Zmarszczyłam lekko brwi, gdy zadała pytanie.
- Co masz na myśli? - spytałam, a blizna na sercu jakby automatycznie zaczęła lekko pobolewać i swędzieć.
Powrót do góry Go down
Katherina
Niespalona
Katherina

Liczba postów : 396
Punkty aktywności : 1406
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 21:14

- Zajmę się tobą tak jak obiecałam ale chcę żeby sprawa była jasna... wczoraj to było jednorazowe i nie może się powtórzyć. Nikt też nie może się dowiedzieć rozumiesz? - powiedziałam bez emocji.
Byłam zwolenniczką szybkiego zerwania plastra a nie bawienia się. Z resztą pamiętałam jak pobiegła za kelnerką, miałam nadzieje że po prostu sama nie traktowała tego poważnie. Podjechała taksówka i otwarłam drzwi chociaż nie wsiadałam.
- Jesteś słodka Imoth... będziesz pod moja opieką mimo wszystko... to co? jedziesz?
Powrót do góry Go down
Imoth
Kwiatuszek
Imoth

Liczba postów : 126
Punkty aktywności : 1042
Data dołączenia : 02/09/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 13 Paź 2019, 21:21

- Och... - wydałam z siebie cichy okrzyk. Zrobiło mi się trochę przykro, bo tym razem myślałam, że to nie skończy się tak szybko, że jednak...
Nieistotne, Imoth.
- Rozumiem, nie ma problemu - Uśmiechnęłam się lekko, ale nadal smutno. - Cieszę się, że nadal chcesz mnie czegoś nauczyć. Mam dość bycia taką nijaką przy tych wszystkich supersilnych istotach. Jadę, jasne, że jadę! - Nawet z entuzjazmem wsiadłam do taksówki, która właśnie po nas podjechała.

z/t
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyPon 13 Kwi 2020, 11:17

Hareton zdecydował się zabrać Sonię oraz Drakulę na dłuższy spacer. Dla odprężenia i relaksu, a przede wszystkim by odciągnąć choć na chwilę czarne myśli od dziewczynki. Zwierzaki miały magiczne zdolności pod tym względem, toteż Łowca uznał, że może i tym razem się uda? Kto wie, w jego przypadku działało. Oczywiście, problemu to nie rozwiąże, ale może pomóc w uspokojeniu się.
Co więcej, sam mężczyzna miał nie lada zagwozdkę, co uczynić z nowymi informacjami. Po pierwsze, Tenebris posiadała jakąś dziwną zdolność. Ale to szło przeskoczyć. Wystarczy nie dać jej podejść lub dać jej podejść by spróbowała ją wykorzystać. Jedno z dwóch. Następnym razem będzie przygotowany. Po drugie, Tepes żyła. I gdzieś się suka szwendała. Ciekawe, czy ona też posiadała tę umiejętność?
Zaś co najważniejsze, siostra Sonii, którą zresztą Hareton miał okazję poznać, była wampirzycą. Od zawsze? Półkrwi? Czy też Przemienioną? Nie miało to w tej chwili większego znaczenia, ale kiedyś trzeba będzie to ustalić. Co gorsze, uciekła gdzieś w siną dal i cholera jedna wiedziała, gdzie. A Venandi nie było teraz bezpiecznym miejscem...
- Sonia, niedaleko tutaj jest kawiarenka. Chcesz przysiąść na chwilę? Jak zajmiemy stolik na zewnątrz, to powinni nas obsłużyć nawet z naszym szanownym kawalerem u boku - Hareton wskazał na wesoło ziającego psa, który z nadzieją wpatrywał się raz w Łowcę, a raz w dziewczynkę, próbując wymusić na którymś z nich rzut patyka.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyPon 13 Kwi 2020, 21:16

Dziewczynka smętnie powłóczyła nogami, usiłując nadążyć za psem i jego panem. Ciepły łeb Drakuli co jakiś czas sam podtykający się pod dłoń Soni zdawał się odbierać nieco jej stresu i zmartwień. Parę razy nawet uśmiechnęła się delikatnie, czując pod palcami miękką sierść. Próbowała nie myśleć o obrazach, które automatycznie same pojawiały się przed jej oczami, ale to zdawało się na nic. Dopiero skupienie się na bardzo przyziemnych rzeczach, takich jak dotyk Drakuli, wiatr poruszający jej włosami, czy zapachy dochodzące z kawiarenek, pozwoliło Soni na chwilę nie myśleć o sytuacji na misji. Wtedy też dotarł do niej gniew na nią samą. Przecież to chciała robić, chciała walczyć z wampirami, miało być tak wspaniale, dlaczego teraz się rozkleja, jakby miała znowu pięć lat? Dlaczego jest taka żałosna?
Wtedy jakby z obrzeży świadomości świadomości dziewczynki dotarł do niej głos Haretona. Musiała przemyśleć to, co do niej dotarło zanim odpowiedziała:
- Jasne, chętnie - odpowiedziała, jednak jej głos nadal był wyprany z emocji. - Mam ochotę na czekoladę - dodała, nieco bardziej brzmiąc na żywą. Usiadła na krześle przy jednym ze stolików, pozwalając wiatrowi mile łaskotać jej policzki, a psu położyć łeb na kolanach. Przymknęła oczy i napawała się chwilę radością i spokojem zwierzaka. Potem otworzyła oczy i spojrzała na Haretona pytająco.
- Co takiego mam do załatwienia, że olaliśmy Valkyona? - spytała cicho.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptySro 15 Kwi 2020, 11:10

Mężczyzna podrapał psa za uszami i pod pyskiem, po czym gwizdnął na niego, przywołując go do swojego boku. Usiadł po drugiej stronie stolika i sięgnął po kartę. Nie był pewien samemu co wziąć, więc chwilowo zamówił tylko czekoladę dla Sonii, samemu roztrząsając się nad kawą bądź herbatą. Trudny wybór.
- Dzień dobry, mogę przyjąć zamówienie? - młoda kelnerka podeszła z notesikiem do dwójki, obdarzając Sonię promiennym uśmiechem.
- Poproszę czekoladę dla damy, dla mnie zaś...Coś...Zaraz się zdecyduję - odpowiedział kelnerce na zapytanie o zamówienie, nagle się jąkając. Głupia sprawa, ale sądził, że podejdzie ona później, przez co zestresował się pytaniem o zamówienie. Miał wrażenie, że zabrzmiał wyjątkowo niegrzecznie. Kelnerka na jego szczęście uśmiechnęła się i odeszła, ale poczucie wstydu pozostało.
- Zadbać o nasze zdrowie - stwierdził z lekkim uśmieszkiem, odpowiadając na pytanie Sonii - Jesteśmy po pierwsze oboje ekstremalnie zmęczeni, a ja do tego skrwawiony. Musimy uzupełnić siły, zanim zdecydujemy się na jakieś dalsze kroki.
A o tym musiał z Sonią i Valkyonem pogadać. I to zapewne w niedługim czasie. Na razie odwlekał to i specjalnie nie wspominał o niczym więcej, bo i nie wiedział, jak zacząć ani jak porozmawiać z Sonią. Sam był zszokowany nowymi informacjami oraz zły. Na swoje niepowodzenie i Valkyona. Obaj zawiedli. Ale kto wie, może jeszcze nie wszystko stracone?
Teraz jednak najważniejsza była sama Sonia. On miał dużo łatwiej niż ona, chociaż i tak sytuacja dziewczynki przypominała mu jego pierwsze "starcie" z wampirem. Stał wtedy tylko i patrzył, jak jego ukochany wujek morduje szaleńca, pijącego krew z kobiety. Nie miał wówczas pojęcia, z czym ma do czynienia. Dziewczynka zaś odkryła niedawno nie tylko o tym, że podziemny świat jest okrutny, ale i że jej ukochana siostra jest jego stałą częścią.
- Od dawna się szkolisz? - spytał pozornie obojętnym tonem, próbując naokoło się dowiedzieć, kiedy Sonia odkryła prawdę o wampirach.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptySro 22 Kwi 2020, 12:28

Dziewczynka pokiwała głową, patrząc pusto w przestrzeń. Kiedy miękkie futro od niej się odsunęło, znowu poczuła apatię.
- Tak, uzupełnić siły, dobra myśl...
Poprawiła się na krześle, a dłonie wcisnęła pod uda. Czuła się bezpiecznie z Haretonem, aczkolwiek sama sytuacja ją przytłaczała.
- Haretonie... może odmienić wampira? - zapytała cicho, a po chwili dotarło do niej pytanie mężczyzny. Z opóźnieniem również zorientowała się, że faktycznie dostanie wymarzoną czekoladę do picia, co lekko ją ucieszyło.
- Pół roku. Raz jak śledziłam Imoth do jakiegoś klubu, do którego mnie oczywiście nie wpuszczono, spotkałam łowcę, który spytał czy się zgubiłam, a ja mu powiedziałam, że śledzę siostrę, bo chyba spotyka się z wampirami. Byłam dzieckiem, ale widziałam na własne oczy ich kły i jak się posilają... Może właśnie przez to, uwierzyłam w to, co widzę. Tamten łowca mnie przyprowadził do Valkyona. Ale już wcześniej trenowałam sztuki walki, bo na wychowaniu fizycznym mi się spodobały. Mama nie ma nic przeciwko... W sumie mama średnio się interesuje czymkolwiek, pewnie dlatego nie szukała Im.
Pomachała nogami w powietrzu, bowiem mimo długich kończyn, nie dotykała ziemi.
- Ja chciałam ją ratować, Haretonie. Ale zawiodłam...
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyCzw 23 Kwi 2020, 16:02

Uzupełnić siły? - ugh, dopiero w tym momencie Hareton zdał sobie sprawę, jak niewdzięcznie to zabrzmiało. Nie był najlepszym mówcą. W gruncie rzeczy, nawet nigdy się nad tym nie zastanawiał, bo i nie miał zamiaru nigdy nim zostać. Teraz jednak okazywało się, że pewne zdolności społeczne są jednak potrzebne na każdym etapie życia. Niezależnie od profesji.
- Na ile mi wiadomo, to nie... - Łowca zabujał się lekko na krześle, spoglądając w niebo - Ale kto wie, być może są jakieś metody. Jeśli tak, to bardzo chciałbym je poznać.
Oczywiście tematem Hareton interesował się już dużo, dużo wcześniej. Ale nic niestety się nie dowiedział. Jasne, znalazły się czasami jakieś podania bądź zasłyszało się plotki, nic jednak konkretne. Żadnych dowodów, żadnych wskazówek. Nic.
Mężczyzna westchnął i zamówił sobie tiramisu z czarną herbatą. Złączył przed sobą dłonie i przypatrywał się uważnie dziewczynce, gdy ta mówiła. Zdążył zapomnieć przy tym, że nie wziął ze sobą rękawic, przez co jego lewa ręka znacząco się wyróżniała. Ale Łowca był teraz całkowicie skupiony na rozmowie z Sonią i nie przejmował się takimi rzeczami.
- Hah, widzę, że podobną drogę przebyliśmy. Przypadek, który zmienił życie. Lub przeznaczenie, jak mówią ci bardziej nawiedzeni - Hareton przystopował na chwilę, nie wiedząc, co powiedzieć. Sytuacja była dla niego całkowicie nowa. Sam chciał teraz uratować Imoth, chociaż w pierwszym odruchu miał ochotę ją zabić. W pewnym sensie go okłamała, prawda? Ale to nie jej wina, że była wampirzycą w końcu...
- Nie zawiodłaś. To ja zawiodłem. Najważniejsze jest, że oboje żyjecie. Masz z nią jakąkolwiek możliwość nawiązania kontaktu? Coś, cokolwiek?


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 03 Maj 2020, 01:02

Pokiwała głową ze smutkiem. Tak przypuszczała, że nie da się cofnąć tego, co zostało raz przeklęte. Ale może chociaż duszę Imoth da się ocalić? W sumie Sonia nigdy nie była bardzo wierząca, może to czas?
- A wiara? A dusza, Haretonie? Hm, przeznaczenie, mówisz? Musiałoby być okrutne, skoro zabiera mi siostrę, a potem wrzuca w wir wojny, kiedy mam trzynaście lat. Choć z drugiej strony, kim bym była, gdyby nie to? - Wzruszyła smętnie ramionami, a kelnerka właśnie podstawiła jej pod nos parującą czekoladę. Sonia wysiliła się na uśmiech, bo była dobrze wychowana, a zaraz potem objęła dłońmi wrzący kubek.
- Mhm - przytaknęła, ale nie wierzyła Haretonowi. To nie była jego misja, żeby obronić jej starszą siostrę. - Pisze do mnie SMS-y czasem, ale nie odpowiadam odkąd zniknęła. Znowu zniknie bez słowa, teraz może być już w Afryce!
Zbliżyła usta do parzącej czekolady, czego za chwilę pożałowała, bowiem gorąc ukuł jej delikatne ciało.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptySro 06 Maj 2020, 19:50

- Nie potrafię ci niestety odpowiedzieć na to pytanie, Sonia - Hareton skrzywił się lekko, słysząc jej wątpliwości. W Bractwie w Anglii było sporo duchownych, toteż sam Łowca uznał, że łowy na wampiry są słuszne. Nie zastanawiał się nad pojęciem ich duszy - Ale być może znajdziemy kogoś, kto zna? Jackie na pewno ma szerszą wiedzę ode mnie na te tematy.
Tiramisu przyszło pierwsze, ale Hareton po nie nie sięgał. Na razie miał ochotę przede wszystkim na herbatę, ciasto zamówił z kurtuazji i przyzwyczajenia. Niewiele mieli tropów co do Imoth i cholernie go to bolało. Gdzie zacząć chociażby?
- A spróbowałabyś do niej zadzwonić? Wiem, wiem, to małe szanse i w ogóle, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć. Inny poszlak, cholera, nie mamy - stwierdził smętnie Łowca, łyżeczką skrobiąc kawałek ciasta.
Humor miał paskudny. Nienawidził tego uczucia bezsilności, braku jasno wyznaczonego celu. Tepes mu uciekli, Tenebris też byli poza zasięgiem. A biednej Sonii nie był w stanie pomóc, nieważne jakby się nie starał. Być może trzeba było zostawić ją z siostrą?


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyWto 19 Maj 2020, 16:58

Dziewczynka pokiwała lekko głową, upijając więcej gorącej czekolady. Nie wiadomo czy to słodycz do picia, czy rozmowa z opiekunem, ale czuła poprawę samopoczucia. A może to pies miał z tym coś wspólnego?
- Zadzwonić? - Uniosła gwałtownie spojrzenie. To nie tak, że o tym nie myślała, ale nie wiedziała czy naprawdę chce usłyszeć głos Imoth w słuchawce. To tak, jakby nic się nie stało, a stało się bardzo wiele. - Nie wiem czy to dobry pomysł... Poza tym w tej walce pewnie i tak zgubiła telefon, poczekam aż sama się odezwie. Albo...
Poderwała się nagle na swoim siedzeniu na równe nogi, a szklanka z czekoladą zatrzęsła się i uroniła kilka kropel.
- Przecież raz wysłała mi SMS-em swój adres! - Sonia zaczęła gorączkowo przeczesywać swój telefon, modląc się w duchu, by w jakiejś poprzedniej fazie wściekłości nie wysłała tej wiadomości do kosza. Było w niej mnóstwo emocji, na raz wściekła i radosna, smutna i podekscytowana. Szaleńczym wzrokiem obrzuciła Haretona, próbując coś wyczytać z jego miny.
- Co myślisz?
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyCzw 28 Maj 2020, 19:37

Czy dobry pomysł? Sam Łowca nie miał pojęcia. Nigdy nie był w podobnej sytuacji do Sonii i miał nadzieję się w takowej nigdy nie znaleźć. Rozmowa jednak poruszyła go w sposób, o którym nie sądził. Nieprzyjemne uczucie zaczęło kiełkować w jego sercu. Tęsknił za domem. Za rodzeństwem, za rodzicami, za wujem. Jak dotąd w Venandi jego polowania się nie wiodły. Tenebris przypuszczalnie żyła, a i Tepes zdołali uciec. Nawet jeśli stracili swoje sługi. Może jednak nadszedł czas, by się wycofać?
- Szczerze powiedziawszy, lepszego pomysłu nie mam - Hareton ożywił się lekko na wieści o adresie. To byłaby dobra poszlaka. Od czegoś w końcu trzeba zacząć, prawda? Gorzej, że nie miał pojęcia, jak Imoth potencjalnie zareaguje na obecność swojej siostry i jego samego w jej domniemanym mieszkaniu. Ale mimo to, uśmiechnął się lekko. Zawsze to chociaż jedna dobra wiadomość.
- Spróbujmy. Nic do stracenia nie mamy, a być może wiele do zyskania. To w Venandi, czy gdzieś poza? - dopytał z zaciekawieniem i rozbudzonym entuzjazmem. Kwestia odległości była dosyć kluczowa z uwagi na fakt, że nie chciał narażać dziewczynki na dalekie eskapady po niedawnej walce. Sam już czuł się wyśmienicie, teraz jednak miał cały czas na uwadze, że Sonia nawet nie była Łowczynią.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyPon 08 Cze 2020, 00:06

Dziewczynka uśmiechnęła się promiennie, słysząc że jej opiekun zgadza się na ten plan. Po chwili dotarła do SMS-a od siostry i jej radość wzrosła. Miała adres, miała szansę. Choć gdzieś z tyłu głowy czaił się lęk, co zasta na miejscu, cieszyła się. I miło było poczuć coś innego niż strach.
- Venandi, blokowiska niedaleko stąd - odpowiedziała, wracając na swoje krzesło. -Dokończmy jeszcze desery - poprosiła, a jej entuzjazm opadał tak szybko, jak się pojawił. - Jak wyglądają takie miejsca, Harry? Jak nora pełna trupów, kości i krwi? - spytała, ponownie będąc cichą i jakby bez życia. Pustym wzrokiem wpatrywała się w przestrzeń przed sobą, zbliżając wargi do czekoladowego napoju.
Zanim jednak odpowiedział jej opiekun, wpadło dziewczynce do głowy inne pytanie.
- Czy po Rytuale przestanę być taka... niestała? Impulsywna i dziecinna? Fajnie by było... - mruknęła. - Chcę być wielką Sonią łowczynią, a nie wiecznie przestraszonym dzieckiem, którym wszystkie bestie rzucają o ścianę.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyNie 21 Cze 2020, 19:09

Łowca nie potrafił powstrzymać śmiechu, gdy usłyszał pytanie Sonii. Oczywiście, było to z jego strony mało po dżentelmeńsku, niemniej jednak szczerze rozbawił go "opis" mieszkania Imoth. Ale nie dziwił się, w końcu chyba każdy miał takie na początku wyobrażenia jak młoda adeptka na temat tajemniczych leż wampirów i ich trybu życia, jak ona.
- Niestety nie. Gdyby tak było, wyjątkowo ułatwiłoby nam to pracę, nie sądzisz? - lekki uśmiech ozdobił twarz Łowcy, gdy w końcu uspokoił oddech - Część z nich wygląda jak posiadłość Tenebris. Piękne rezydencje, bogate wnętrza. Inne są jak normalne mieszkania. Zależy od wampira. Generalna zasada brzmi, że im piękniejszy dom, tym więcej ma trupów na koncie.
Zasada oczywiście była swego rodzaju starym i niezbyt zabawnym żartem wśród społeczności angielskiego Bractwa, niemniej jednak coś w niej było. Wampiry nad wyraz chętnie popadały w próżność i nihilizm. Zdecydowanie częściej niż jakiekolwiek inne istoty nocy. Czemu tak było, tego już Hareton nie wiedział. A nawet jakby wiedział, to przypuszczalnie i tak by nie rozumiał.
- Cóż, na pewno wspomoże twoje drobne ciałko w walce, to na pewno - odparł mężczyzna, uważnie dobierając słowa - Ale nie załatwi wszystkiego sam. Najważniejsze jest to, co masz tutaj... - Łowca pochylił się lekko nad stołem i stuknął delikatnie Sonię w czoło dwoma palcami prawej dłoni - ...oraz tutaj - dokończył, wykonując ten sam gest na wysokości jej serca.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Sonia

Sonia

Liczba postów : 61
Punkty aktywności : 689
Data dołączenia : 13/10/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptySro 01 Lip 2020, 20:41

Dziewczynka uśmiechnęła się szeroko na ten miły gest jej opiekuna. Poczuła się doceniona i warta. I że może coś osiągnąć w tym świecie. Poczuła też determinację.
- Zatem będę jeszcze bardziej zapalczywie uczyć się i trenować. - Niemal podskoczyła na krześle. - To, co? Ruszamy? - podniosła się z krzesła, ale poczuła też nagły skurcz lęku w żołądku. Bała się co zastanie u Imoth, bała się jaką zastanie siostrę, czy będą tam zwłoki jej ofiar? Czy może towarzysze wampirzego nierządu? Zerknęła pospiesznie na Haretona i jego psa, dzięki czemu poczuła się bezpieczniej. - Naprawdę nie mam ochoty tego kończyć - dodała, pokazując palcem na swój kubek.
Powrót do góry Go down
Hareton
Fanatyk
Hareton

Liczba postów : 470
Punkty aktywności : 1596
Data dołączenia : 31/03/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyWto 07 Lip 2020, 09:49

Zapał dziewczynki był zaraźliwy, ale i trochę niepokojący. Hareton w głębi siebie nie chciał, by Sonia poszła dokładnie jego śladami. Czy Valkyona, czy jakiegokolwiek innego Rycerza Krwi. Mimo wszystko mężczyzna chciał, by Sonia miała normalne życie. Czy było to możliwe po tym wszystkim, co przeżyła i czego doświadczyła? Być może i nie, ale zawsze warto było spróbować zdaniem Łowcy. Chociaż na razie nie miał zamiaru poruszać tego tematu. Sam musiał przemyśleć, czy w ogóle pozostanie w Venandi, biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności.
- Ruszamy ruszamy. I nie, nie musisz kończyć, ale pozwól, że ja skończę swoje - z lekkim uśmiechem Hareton wypił resztki herbaty i westchnął lekko zadowolony. Zostawił pieniądze z niewielkim napiwkiem na stoliku i zawołał Drakulę. Pies przebudził się z płytkiej drzemki i spojrzał z zaciekawieniem na mężczyznę, przyjmując z radością pogłaskanie po głowie.
- Prowadź Sonia. Nie znam ani adresu, ani miasta. Tym razem to ty rządzisz - stwierdził z lekko kpiącym uśmiechem Łowca, ale bądź co bądź, całkowicie szczerze.


Who are you then?
I am part of that power which eternally wills evil and eternally works good.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 396
Data dołączenia : 05/02/2020

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyPon 14 Wrz 2020, 18:21

Białowłosa miała po południu sporo klientów, ale w ogóle jej to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, cieszyła się z "natłoku" roboty. Uwielbiała pracę indywidualną i odczuwała z niej dużą satysfakcję, a jednocześnie każdy taki dzień oznaczał dla niej solidny zastrzyk gotówki. Chociaż do wypłaty zostało jej jeszcze parę dni, Fili z satysfakcją zapisała, że w tym miesiącu wyszła stanowczo na plus. Ostatni kwartał był dla niej naprawdę niezły pod tym względem.
Wciąż martwiła się spotkaniem z wilkołaczką. Ale...Nie miała pojęcia, co może zrobić więcej. Przecież nie będzie biegać po lesie i walczyć z losowymi Łowcami. Zwłaszcza, że mieli po swojej stronie Rycerza Krwi, a być może i kilku. Same wilkołaki zapewne też nie były pozbawione swoich wad...Z tychże więc powodów Fili uznała, że na razie nie ma co się mieszać. Będzie reagować na bieżące wydarzenia, bo możliwość ich kształtowania była poza zasięgiem jej dłoni.
Dotarła do swojej ulubionej kawiarenki przy promenadzie z poczuciem dobrze spędzonego dnia. Po pracy wróciła tylko na krótką chwilę do swojej kawalerki żeby się przebrać i ruszyła na miasto. Było chłodno, ale jej to nie przeszkadzało. Parasolka skutecznie chroniła ją przed opadami, a ona sama uwielbiała zapach i dźwięk deszczu. Miała zamiar się relaksować tym drugim, zajmując miejsce przy okienku.
I na szczęście było ono wolne. Z uśmiechem przekroczyła próg kawiarenki, po czym zamówiła kawę korzenną oraz deser canele. Napisała sms-a do Jane po zajęciu swojego ulubionego miejsca. Pozwoliła sobie na odrobinę prywaty zdejmując buty, gdy siadała na wymoszczonym poduszkami parapecie i oparła również na nim nogi. Obsługujące dzisiaj dziewczyny doskonale ją znały, więc nie sądziła, by było to kłopotem. A nawet jeśli...to rozkoszowała się chwilą, oglądając strugi deszczu za oknem.
Powrót do góry Go down
Jane
Promyczek
Jane

Liczba postów : 231
Punkty aktywności : 1689
Data dołączenia : 20/05/2019

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyPon 14 Wrz 2020, 19:09

Jane postanowiła ten dzień spędzić bardzo produktywnie. Valkyon i tak nie miał czasu, więc musiała sobie jakoś zagospodarować czas. Poza tym, odkąd przestała toczyć umysłową walkę z Wendigo czuła, że jej sił witalne znacznie wzrosły. Zaczęła nie tylko lepiej spać, ale i jej humor zdawał się powrócić do swojego stanu jeszcze przed opętaniem. Chciała wykorzystać te spore zasoby energii i zrobiła sobie solidny trening w siłowni ich bractwa. Kiedy ćwiczyła, z jej telefonu leciała jakaś rytmiczna muzyka, która idealnie wpasowywała się w tempo wykonywanych ruchów. Na moment jednak melodia została przerwana i zastąpiona wibracjami, które oznaczały przyjście nowej wiadomości. Janette podniosła swój telefon i przeczytała treść sms'a. Zamiast od razu na niego odpisać, uśmiechnęła się i ruszyła prosto pod prysznic. Czuła się winna spotkanie z Fili po tym jak ostatnio opuściła ją w klubie. Prócz tego naprawdę chciała spędzić z nią czas, wydawała się naprawdę sympatyczna, a łowczyni przyda się jakaś koleżanka. Po szybkim prysznicu przebrała się, wysuszyła włosy, co nie było trudne, bo są dość krótkie i szybko pognała w kierunku kawiarni.
Weszła do środka i złożyła mokry parasol. Bujne, jasne włosy Francuzki dojrzała już przez szybę lokalu, więc szybko znalazła stolik, przy którym siedziała.
- Bonjour.- zawołała z koślawym akcentem, nie do końca pewna czy dobrze wypowiedziała to powitalne słowo.- Mam nadzieję, że nie czekałaś długo.- dodała i schyliła się do Fili, by uściskać ją na przywitanie. Zaraz po tym zajęła miejsce na drugim krzesełku i zdjęła kurtkę, wieszając ją na oparciu krzesła.
Powrót do góry Go down
Filiaenore
Łowczyni Łowców
Filiaenore

Liczba postów : 82
Punkty aktywności : 396
Data dołączenia : 05/02/2020

Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 EmptyWto 15 Wrz 2020, 10:15

Krople deszczu wymieszanego ze śniegiem wystukiwały swoją żywą melodię na oknie, zewnętrznym parapecie, płytkach chodnikowych, zlewając się na ziemi w małe jeziora. Były idealnym podkładem muzycznym pod czytaną przez Fili książkę. Wichrowe Wzgórza, już nie sposób zliczyć który raz wertowane przez dziewczynę, były idealną lekturą do dzisiejszej pogody. A wraz z dobrą kawą wszystko razem tworzyło idealną kompozycję.
Gdyby nie fakt, że pogoda nie zachęcała raczej do spacerów oraz to, że drzwi lekko skrzypiały, Fili mogłaby przegapić Jane. Szczęśliwie jednak tak się nie stało. Gdy ta tylko przekroczyła próg, białowłosa obdarzyła ją ciepłym uśmiechem. Zaśmiała się lekko, słysząc powitanie Jane i ochoczo ją objęła na przywitanie, podnosząc się ze swojego wymoszczonego legowiska.
- Dostatecznie długo, żeby się ociupineczkę stęsknić - stwierdziła z wesołym uśmiechem, opadając na parapet. Usiadła po turecku, po czym odłożyła obok siebie książkę.
- Dzisiaj sama? Jeśli tak, to mają tutaj dobrą kawę z karmelowymi procentami. Aczkolwiek nie wiem czy to dobry pomysł na wieczór! - kawa rzeczywiście była dobra, ale Fili nie była pewna, czy to bezpieczne połączenie. Niby była Łowczynią i takie rzeczy powinny być jej niestraszne, ale kofeina i alkohol nie powinny jednak iść ze sobą w parze. Co nie zmieniało faktu, że sama chętnie często brała ów napitek.
- Wyglądasz...promiennie. Jak najbardziej usatysfakcjonowana osoba pod Słońcem - rzuciła z zaciekawienie, przechylając lekko głowę na bok. Nie to, żeby Jane była "marudą" podczas ich ostatniego spotkania, ale teraz wprost czuć było od niej energię. Co zdaniem Fili było jak najbardziej pozytywne oczywiście, tylko nie wiedziała, jak to ubrać w słowa.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Promenada     - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Promenada    Promenada     - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 
Promenada
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Venandi :: Centrum-
Skocz do: